W związku z emocjami, które wywołała aukcja domeny www.microsoft.pl , o której pisałem:
Aukcja domeny microsoft.pl
Aukcja domeny microsoft.pl - ciąg dalszy
poprosiłem właściciela domeny, Roberta Rudeckiego o szersze omówienie być może finału aukcji na rynku polskim.
Oto treść wiadomości, którą otrzymałem:
Domena www.microsoft.pl , jak wiedzą wszyscy zainteresowani sprawą, była wystawiona na sprzedaż w serwisie Allegro. Po jakimś czasie została usunięta z serwisu o czym już rozmawialiśmy
http://www.aukcje.org/archives/2004/03/06/aukcja-domeny-microsoftpl-cig-dalszy.htm
a dalszy ciąg aukcji miał miejsce na serwerze Aukcje24.pl .
Allegro co prawda wytłumaczyło powód usunięcia aukcji, jednak pod dużym znakiem zapytania stoi wiarygodność ich stanowiska w sprawie. Swój wniosek opieram na historii działań i treści pism kancelarii SKS do firm mających jakikolwiek związek z moimi domenami.
W dniu 5 marca 2004r. serwis Aukcje24 wobec żądania usunięcia aukcji od kancelarii SKS okazał o wiele więcej zdrowego rozsądku. Otrzymałem kopię nastepującego mail’a:
—–Original Message—–
From: Aukcje24.pl [nospam]
Sent: Wednesday, March 10, 2004 2:33 PM
To: fatum77 [nospam]
Subject: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Pilne!
Szanowny Panie,
Otrzymaliśmy od kancelarii prawnej „SKS” z Warszawy reprezentującej firmę
Microsoft Corp. żądanie usunięcia z serwisu Aukcje24.pl Pana aukcji o
numerze 11130346
W swoim wezwaniu Kancelaria zarzuca nam, naruszenie znaków towarowych firmy
Microsoft Corp. Do swojego wezwania Kancelaria załączyła również
pełnomocnictwo, z którego wynika, że jest upoważniona do podjęcia przeciwko
Panu kroków prawnych, w związku z naruszeniem przez Pana znaków towarowych
Microsoft Corp.
Wobec tego, że nie chcemy podejmować pochopnych kroków i decyzji, uprzejmie
prosimy o zajęcie stanowiska w przedmiocie zarzutów Microsoft Corp., w
szczególności zależy nam na uzyskaniu od Pana odpowiedzi na następujące
pytania:
1. Czy używa Pan w obrocie znaku towarowego Microsoft, jeżeli tak to w
jakim zakresie i od kiedy?
2. Czy dokonał Pan zgłoszeń albo uzyskał Pan rejestrację znaków
towarowych z wykorzystaniem elementu „Microsoft”, jeśli tak - to prosimy o
dane dotyczące takich zgłoszeń i rejestracji,
3. Czy wiadomo Panu o jakimkolwiek postępowaniu sądowym wszczętym
przeciwko Panu przez firmę Microsoft Corp. w związku z zarzutem naruszenia
znaków towarowych, w szczególności, czy wiadomo Panu o jakimkolwiek
zarządzeniu sądu skierowanym przeciwko Panu w związku z używaniem znaku
towarowego „Microsoft”?
Liczymy na pilną odpowiedź.
W imieniu administratora serwisu Aukcje24.pl Jacek Namysło
–
http://www.aukcje24.pl
polskie aukcje grupy QXL ricardo
#############################################
Z przedstawionej korespondencji wynika, ze kancelaria SKS zarzuca serwisowi Aukcje24.pl „naruszenie znaków towarowych firmy Microsoft Corp” czego kompletnie nie rozumiem. Używając podobnej logiki, można stwierdzić, że serwis aukcyjny narusza znak towarowy firmy ABC z powodu wystawienia na sprzedaż przez jednego z aukcjonerów przedmiotu z napisem „abc”. Zastanawiające równiez jest kto udzielił kancelarii SKS pełnomocnictwa do pisania pisma w sprawie usunięcia aukcji mojej domeny z serwisu aukcyjnego ? Ja tego nie zrobiłem.
W tym miejscu zastanowiłem się po raz pierwszy ”czyja jest ta domena” ?
Ponieważ serwis Aukcje24.pl postąpił w mojej ocenie jak najbardziej słusznie zwracając się o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji, otrzymał odpowiedź bez zbędnej zwłoki:
—–Original Message—–
From: Robert Rudecki [nospam]
Sent: Wednesday, March 10, 2004 7:43 PM
To: Aukcje24.pl [nospam]
Subject: Re: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Szanowni Państwo.
W odpowiedzi na mail, który otrzymałem od wystawcy aukcji, jako właściciel
domen microsoft.pl oraz microsoft.com.pl udzielam wyczerujących wyjaśnień na
postawione pytania:
Firma Microsoft została zarejestrowana w dniu 22 września 2000r. wpisem do
ewidencji działalności gospodarczej w Łodzi pod numerem 36861. Przedmiotem
działalności jest handel artykułami zielarskimi.
Nie narusza to w żadnym stopniu znaków towarowych Microsoft Corp.
zarejestrowanych w Polsce, których listę pozwalam sobie przedstawić poniżej:
R-62375
Programy komputerowe nagrane na taśmach, dyskach, dyskietkach, szpulach,
kasetach i chipach komputerowych; ręczne programy komputerowe i materiały
informacyjne dotyczące programów komputerowych, mianowicie informatory,
instrukcje użytkowania, podręczniki instrukcyjne, arkusze zawierające dane i
karty referencyjne.
R-74711
Nauczanie i szkolenie zawodowe, w tym prowadzenie kursów, seminariów w
dziedzinie komputerów programów komputerowych;
R-75107
Usługi w dziedzinie programowania komputerowego, konsultacje i pomoc
techniczna w dziedzinie sporządzania i zastosowania programów komputerowych,
systemów komputerowych i oprzyrządowania komputerowego
R-100189
Usługi telekomunikacyjne, zwłaszcza otrzymywanie i przekazywanie informacji,
dokumentów i danych poprzez elektroniczne transmisje;
R-119643
Komputery, sprzęt komputerowy, peryferia komputerowe, części komputerowe,
klawiatury, urządzenia do sterowania obrazem komputerowym, myszy
komputerowe, manipulatory kulowe, joysticki i innego rodzaju manipulatory,
gamepady, komputery samochodowe oraz oprogramowanie do nich, miniaturowe
komputery osobiste oraz oprogramowanie do nich, odtwarzacze dysków
optycznych oraz oprogramowanie do nich, urządzenia elektroniczne do odbioru
sygnałów sieci telewizyjnych komunikacyjnych, a także do przekazywania ich
do telewizji i innych urządzeń odtwarzających oprogramowanie do nich,
telefony wraz z programami komputerowymi kontrolującymi ich pracę, telefony
wykorzystywane w ogólnoświatowych sieciach telekomunikacyjnych wraz z
programami komputerowymi kontrolującymi ich pracę, konsole do gier
wyposażone w sprzęt oraz oprogramowanie zapewniające efekty dźwiękowe,
wizualne i multimedialne, pagery elektroniczne i elektroniczne moduły do
pagerów wykorzystywane w innych urządzeniach, wraz z oprogramowaniem,
komputery podręczne, elektroniczne wyposażenie do gier komputerowych wraz z
systemami operacyjnymi do nich, programy komputerowe systemów operacyjnych,
programy komputerowe do gier, programy do kontroli obrazu telewizyjnego oraz
innych danych otrzymywanych za pośrednictwem ogólnoświatowej sieci
informacji, programy komputerowe sterujące połączeniami i wymianą danych
pomiędzy komputerami podręcznymi i stacjonarnymi;
Zgłoszenia znaku towarowego microsoft dokonałem w dniu 7 listopada 2000 r.
do Urzędu Patentowego RP w Warszawie w klasie 5 oraz 35 (zioła lecznicze,
handel ziołami). Stwierdzenie, że nie zachodzi niebezpieczeństwo konfuzji
jest więc oczywiste.
W związku z faktem nagminnego pisania przeróżnych pism przez p. Gogulskiego
z kancelarii SKS do firm mających jakikolwiek związek (jak widać - nawet
przypadkowy) z domeną microsoft.pl zostało ustanowione pełnomocnictwo o czym
kancelaria SKS została poinformowana droga pisemną.
Do dnia dzisiejszego nie wpłynęła na jego ręce żadna informacja, która
mogłaby być odebrana jako wszczęcie postępowania przed sądem w poruszanej
przez niego sprawie.
Interesujące jest na jakiej podstawie Szymon Gogulski zarzuca Państwu
naruszenie znaków towarowych firmy Microsoft Corp.
Jednak wobec treści pism, które wysyłał do różnych firm żadne z jego
zachowań mnie już nie zdziwi. W swych dotychczasowych pismach narusza dobre
imię mojej firmy zarzucając mi działanie na szkodę Microsoft Corp. oraz
publikowanie nieprawdy o produktach Microsoft Corp. na mojej stronie WWW co
jest oczywiście niezgodne ze stanem faktycznym i co mozna w każdej chwili
zweryfikować.
Jeśli to możliwe, proszę o przesłanie kopii pisma, które przesłano do
Państwa.
Jednocześnie dziękuję za taki sposób wyjaśnienia Państwa wątpliwości, który
wobec tego, co pokazało w ciągu minionych dni Allegro w sprawie aukcji
www.microsoft.pl , jest wzorcowy.
Z poważaniem,
Robert Rudecki
http://microsoft.pl
#############################################
Ku mojemu zaskoczeniu nastepnego dnia otrzymałem kolejną prośbę o złożenie wyjaśnień:
—– Original Message —–
From: Aukcje24.pl [nospam]
To: Robert Rudecki [nospam]
Sent: Thursday, March 11, 2004 9:04 AM
Subject: Re: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Szanowny Panie,
Dziękujemy za obszerne wyjaśnienie. W celu wyjaśnienia naszych wątpliwości
prosimy jeszcze o następujące informacje:
1. Czy prowadzi Pan działalność w ramach firmy „Microsoft”, czy też
istnienie firmy sprowadza się do jedynie do wpisu do ewidencji?
2. Czy w związku ze zgłoszeniem przez Pana znaku towarowego „Microsoft” w
Urzędzie Patentowym w 2000r. wiadomo Panu o jakiejś opozycji co do tego
zgłoszenia ze strony Microsoft?
3. Nie bardzo rozumiemy zdania w Pana mailu: „W związku z faktem nagminnego
pisania przeróżnych pism przez p. Gogulskiego
z kancelarii SKS do firm mających jakikolwiek związek (jak widać - nawet
przypadkowy) z domeną microsoft.pl zostało ustanowione pełnomocnictwo o czym
kancelaria SKS została poinformowana droga pisemną.” Prosimy o wyjaśnienie o
jakim pełnomocnictwie Pan mówi.
Miło nam, że docenia Pan starania administracji naszego serwisu. Co do Pana
prośby o ujawnienie treści naszej korespondencji z SKS, uprzejmie
informujemy, że streściliśmy ją, w naszym przekonaniu wystarczająco, w
naszej poprzedniej korespondencji do Pana. Przepraszamy ale nie mamy
zwyczaju rozsyłania korespondencji, która jest kierowana wyłącznie do nas,
innym osobom bez zgody nadawcy.
Liczymy na podobnie szybką odpowiedź jak za pierwszym razem.
Serdecznie pozdrawiam,
Jacek Namysło
http://www.aukcje24.pl
polskie aukcje grupy QXL ricardo
#############################################
Serwis Aukcje24.pl nieco mnie zaskoczył swoim mail’em z powodu wnikania w sprawy, które nie dotyczą bezpośrednio aukcji. Jak widać, nie dla wszystkich było oczywiste, że przedmiotem aukcji była domena www.microsoft.pl a nie moja firma czy znak towarowy MICROSOFT. Tłumaczę to jednak sobie typową reakcją na pisma kancelarii SKS w sprawie domen. Na prośby serwisu odpowiedziałem jak zwykle niezwłocznie :
—– Original Message —–
From: Robert Rudecki [nospam]
To: Aukcje24.pl [nospam]
Sent: Thursday, March 11, 2004 2:53 PM
Subject: Re: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Szanowni Państwo.
Odpowiadając na pytania:
1. Pytanie nie ma związku z aukcją. Przedmiotem aukcji nie jest sprzedaż
firmy a domeny.
2. Nie jest mi znana żadna interwencja (protest, opozycja) firmy Microsoft
Corporation. Proszę, celem uniknięcia niejasności, używać do określenia
firmy z Redmond „Microsoft Corp”. Moja firma nosi nazwę „Microsoft”.
3. Zostało ustanowione pełnomocnictwo do reprezentowania mojej firmy przez
jednego z prawników łódzkich. O tym fakcie kancelaria SKS została
poinformowana drogą pisemną w zeszłym roku. W związku z tym, gdyby było
prawdą to, co Państwo przekazaliście w swoim mail’u w kwestii prowadzenia
sprawy na drodze sądowej przez Microsoft Corp. , wiedziałbym o tym od
swojego prawnika. Dodam, że do tej pory Szymon Gogulski nie przedstawił
mojemu pełnomocnikowi ani żadnej z firm, do których pisał pisma,
pełnomocnictwa do reprezentowania firmy Microsoft Corp. z Redmond (USA).
Na podstawie wydarzeń z minionych miesięcy, korespondencja od Szymona
Gogulskiego zawiera w opisie mojej firmy bezpodstawne zarzuty wprowadzające
w błąd firmy współpracujące z moją firmą działając na moją szkodę łamiąc
obowiązujące w Polsce prawo.
Prośba o przesłanie kopii korespondencji jest więc w pełni uzasadniona i
proszę ponownie o jej przesłanie.
Z poważaniem,
Robert Rudecki
http://microsoft.pl
#############################################
W tym miejscu muszę zacytować wspomniane przeze mnie w odpowiedzi niektóre zdania Szymona Gogulskiego z jego pism do firm trzecich (9 października 2003r):
Zainteresowanych sprawdzeniem wiarygodności tego oskarżenia zapraszam do odwiedzenia mojej strony internetowej www.microsoft.pl :-)
W jednym z pism SKS do mnie (8 lipca 2003r.) czytam:
Hmm… To miło ze strony Microsoft Corp., że raczyła ten fakt po ponad 3 latach zauważyć. Lepiej późno niż wcale…
Przy okazji niniejszym wyrażam wielkie rozczarowanie co do spostrzegawczości osób odpowiedzialnych za zaistniały stan rzeczy, że nazwa mojej firmy to Microsoft a nie Microsoft Corporation. Zarzut z pisma uważam więc za bezpodstawny. W moim rozumieniu nazwy firm są różne i to znacznie. Wnioskuję na podstawie pisma z kancelarii SKS, że Microsoft Corporation uważa, że moja firma należy do nich.
Tu po raz drugi zastanowiłem się ”czyja jest ta domena” ?
Dalej czytam:
Nie wyraziła zgody bo jej zgoda nie była mi do niczego potrzebna. Nie ma nigdzie prawnego zapisu, że Microsoft Corp. musi wyrazić zgodę na założenie przez kogokolwiek firmy jeśli zakres działalności nie pokrywa się w żaden sposób z jej zakresem działalności. Poza tym, gdyby, jak sugeruje w zdaniu fragment oskarżający, nastapiło naruszenie czegokolwiek, Urząd Miasta nie zarejestrowałby firmy a Urząd Patentowy odrzuciłby rejestrację znaku towarowego.
Nie skończyłem studiów prawniczych na Wydziale Prawa Uniwersytetu Poznańskiego w roku 1994, studium prawa spółek na Uniwersytecie w Sheffield oraz nie jestem radcą prawnym zrzeszonym w Poznańskiej Izbie Radców Prawnych jak czytam na stronie o Szymonie G. a jednak doskonale rozumiem, podobnie jak pracownicy Urzędu Miasta czy Urzędu Patentowego, że nie nastapiło jakiekolwiek naruszenie prawa.
Po tej małej dygresji powróćmy do sprawy, czyli jak to widzieli prawnicy z serwisu Aukcje24.pl :
—– Original Message —–
From: Aukcje24.pl [nospam]
To: Robert Rudecki [nospam]
Sent: Thursday, March 11, 2004 6:20 PM
Subject: Re: Re: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Szanowny Panie.
Dziękujemy za Pana dzisiejszego maila. Nie jest naszą intencją bezkrytyczna
chęć przyłączania się do strony, która zarzuca Panu naruszenie znaków
towarowych. Korespondując z Panem usiłujemy wyłącznie ustalić, czy można
nam - jako serwisowi aukcyjnemu, przypisać odpowiedzialność za naruszenie
przepisów ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą
elektroniczną (Dz. U. 2002r. nr 144, poz. 1204), a konkretnie za naruszenie
art. 14 tej ustawy - co zarzuca nam SKS w imieniu Microsoft Corp. i domaga
się od nas niezwłocznego zablokowania Pana aukcji.
Cytat z ustawy: „Art. 14. 1. Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane
dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu
przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze
danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego
zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze
danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do
tych danych.
2. Usługodawca, który otrzymał urzędowe zawiadomienie o bezprawnym
charakterze przechowywanych danych dostarczonych przez usługobiorcę i
uniemożliwił dostęp do tych danych, nie ponosi odpowiedzialności względem
tego usługobiorcy za szkodę powstałą w wyniku uniemożliwienia dostępu do
tych danych.
3. Usługodawca, który uzyskał wiarygodną wiadomość o bezprawnym charakterze
przechowywanych danych dostarczonych przez usługobiorcę i uniemożliwił
dostęp do tych danych, nie odpowiada względem tego usługobiorcy za szkodę
powstałą w wyniku uniemożliwienia dostępu do tych danych, jeżeli
niezwłocznie zawiadomił usługobiorcę o zamiarze uniemożliwienia do nich
dostępu.
4. Przepisów ust. 1-3 nie stosuje się, jeżeli usługodawca przejął kontrolę
nad usługobiorcą w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o
ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. Nr 122, poz. 1319, z 2001 r. Nr
110, poz. 1189 i Nr 154, poz. 1800 oraz z 2002 r. Nr 129, poz. 1102).
Chodzi nam zatem o ustalenie, czy mamy podstawy do przyjęcia, że:
„uzyskaliśmy wiarygodną wiadomość o bezprawnym charakterze danych lub
związanej z nimi działalności”.
Dlatego w pierwszym naszym mailu zapytaliśmy Pana o zakres używania przez
Pana znaku towarowego Microsoft : „Czy używa Pan w obrocie znaku towarowego
Microsoft, jeżeli tak to w jakim zakresie i od kiedy?”, wobec tego, że nie
uzyskaliśmy od Pana jasnej odpowiedzi na to pytanie, w naszym kolejnym mailu
pojawiło się pytanie: „Czy prowadzi Pan działalność w ramach firmy
„Microsoft”, czy też istnienie firmy sprowadza się do jedynie do wpisu do
ewidencji?”.
Sens obydwu pytań jest taki sam, chodzi nam wyłącznie o potwierdzenie albo
zaprzeczenie przez Pana używania znaku/firmy Microsoft w obrocie. Co prawda
przedmiotem aukcji jest prawo do domeny a nie sprzedaż firmy, niemniej na
ocenę naszej świadomości i przypisanie nam ewentualnej odpowiedzialności na
gruncie wyżej wspomnianej ustawy, mają znaczenie okoliczności związane z
Pana działalnością w zakresie uzywania znaku „Microsoft” i nasza ewentualna
wiedza o nich (np. istnienie sklepu pod nazwą „Microsoft”, oznaczanie ziół
przez Pana tym znakiem, rozsyłanie ofert opatrzonych tym znakiem etc.)
Dlatego nalegamy na udzielenie wyczerpującej odpowiedzi na powyższe pytania.
Co do Pana ponownej prośby o ujawnienie treści pisma SKS, nie możemy spełnić
tej prośby - ze względów wskazanych w naszej poprzedniej korespondencji.
Możemy tylko poinformować, opierając się na Pana korespondencji, że pismo to
zdaje się nie odbiegać od treści korespondencji, którą otrzymał Pan
uprzednio z SKS.
Serdecznie pozdrawiam,
Jacek Namysło
http://www.aukcje24.pl
polskie aukcje grupy QXL ricardo
#############################################
Obawy obsługi serwisu Aukcje24.pl były dla mnie zrozumiałe. W ich ocenie, ze strony kancelarii SKS padły konkretne zarzuty pod ich adresem i poprosili o jednoznaczne wyjaśnienie swoich wątpliwości.
Jednak w dalszym ciągu nie rozumiałem zarzutów kancelarii SKS wobec Aukcje24.pl. Powiem więcej - nie rozumiem nic z pism kancelarii SKS, które kiedykolwiek wysłali do kogokolwiek w sprawie moich domen. Jest to jednak zmartwienie SKS a nie moje.
W skrócie: SKS ma stosunek roszczeniowy wobec Aukcje24.pl w związku z domeną www.microsoft.pl
Po przeczytaniu Art. 14. 1. cytowanej ustawy po raz trzeci zadałem sobie pytanie ”czyja jest ta domena”?
Oczywiście zgodnie z przyjęta zasadą dobrej współpracy z obsługą serwisu aukcyjnego odpowiedziałem na ich obawy najlepiej jak mogłem:
—– Original Message —–
From: Robert Rudecki [nospam]
To: Aukcje24.pl [nospam]
Sent: Thursday, March 11, 2004 7:19 PM
Subject: Re: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Szanowni Państwo.
Pisma Szymona Gogulskiego oraz zawarte w nich bezprawne i niczym nie poparte
wnioski o naruszeniu znaków towarowych Microsoft Corp. z siedzibą w Redmond
(USA) jak do tej pory zaowocowały jedynie stratą czasu mojego oraz osób
mających wątpliwą przyjemność otrzymywania tychże z jego rąk.
Interpretacja prawa, którą wykazuje się Pan Gogulski jest daleka od
doskonałości, żeby nie powiedzieć od zwykłego zdrowego rozsądku co wykazałem
na przykładzie braku ryzyka konfuzji znaków towarowych.
Na podstawie informacji otrzymanych od Państwa wnioskuję, że p. Gogulski
stosuje w dalszym ciągu tę samą metodę, która z pewnością nie ma służyć
rozwiązaniu ew. problemu jak dotąd wyimaginowanych roszczeń Microsoft Corp.
w stosunku do mnie a wprowadzeniu bałaganu informacyjnego.
Wnioskuję, że p. Gogulski stosuje z mniejszym lub większym powodzeniem
metodę zastraszania prawem, które nie ma w danym momencie żadnego
zastosowania. Rozumiem doskonale jego postawę z racji konieczności bronienia
za wszelką cenę swojej reputacji i wykazania, że dotychczasowe działania z
pewnością zasłużyły na wynagrodzenie za jego pracę, które prawdopodobnie już
otrzymał.
Powracając do treści Państwa mail’a uważam, że Art 14 ustawy z dnia 18
lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. 2002r. nr 144,
poz. 1204) nie ma zastosowania w przypadku sprzedaży domeny internetowej,
której jestem właścicielem i która została zarejestrowana w listopadzie
2000r.
Domena została wystawiona na sprzedaż za pomocą Państwa serwisu w marcu
2004r. Otrzymaliście Państwo ode mnie pełne dane o rejestracji i przedmiocie
działalności firmy w Urzędzie Miasta Łodzi oraz znaku towarowego w Urzędzie
Patentowym RP w Warszawie. Nie istnieją więc żadne przesłanki by stwierdzić,
że wspomniany artykuł został naruszony.
Interpetacja tego artykułu jako „uzyskaliśmy wiarygodną wiadomość o
bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności” w przypadku
wystawienia na aukcję domeny internetowej jest niewłaściwa z oczywistego
powodu - gdyby nastapiło naruszenie prawa nie doszłoby do rejestracji domen,
rejestracji firmy oraz weryfikacji znaku towarowego.
Uważam, że powyższe wyjaśnienia pozwolą Państwu spojrzeć na sprawę z innej
perspektywy niż przedstawiona przez p. Gogulskiego w jego kolejnym
pozbawionym dowodów na postawione tezy i oskarżenia pismie.
Jeśli jednak uważacie Państwo, że nastąpiło naruszenie Art 14 wspomnianej
ustawy, proszę to wykazać konkretnymi materiałami dowodowymi i po tym fakcie
usunąć aukcję ze swojego serwisu.
Z poważaniem,
Robert Rudecki
http://microsoft.pl
#############################################
Serwis Aukcje24.pl nie usunął aukcji a korespondencja w sprawie składania dalszych wyjaśnień zakończyła się.
Ponieważ zdawałem sobie sprawę z możliwości kolejnych zarzutów kancelarii SKS przy transakcji sprzedaży domeny www.microsoft.pl wobec serwisu Aukcje24.pl postanowiłem o wycofaniu oferty o czym poinformował pracowników serwisu upoważniony do sprzedaży domeny wystawca aukcji:
—– Original Message —–
From: „fatum77″ [nospam]
To: Aukcje24.pl [nospam]
Cc: Robert Rudecki [nospam]
Sent: Monday, March 15, 2004 8:20 PM
Subject: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Szanowni Państwo.
W związku z problemami, które mają miejsce przy aukcji domeny
www.microsoft.pl w serwisie aukcje24.pl (pismo Pana Gogulskiego zarzucające
Państwu łamanie prawa) oraz z uwagi na niebezpieczeństwo kolejnych ataków ze
strony kancelarii SKS oraz S. Gogulskiego Robert Rudecki zdecydował o
wycofaniu oferty.
Na podstawie powyższego proszę o niezwłoczne usunięcie aukcji domeny
www.microsoft.pl z serwisu aukcje24.pl oraz poinformowanie mnie o tym
fakcie.
Z poważaniem,
Ewa Kozakiewicz
#############################################
W odpowiedzi na żądanie usunięcia aukcji, serwis Aukcje24.pl zareagował jak zwykle w sposób profesjonalny i błyskawiczny czego z pewnością nie da się powiedziec o innym, znanym wszystkim zainteresowanym sprawą, serwisie:
—– Original Message —–
From: Aukcje24.pl [nospam]
To: „fatum77″ [nospam]
Cc: Robert Rudecki [nospam]
Sent: Tuesday, March 16, 2004 12:47 PM
Subject: Re: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Witam
W celu wyjaśnienia pewnych wątpliwości, serdecznie proszę p. Roberta
Rudeckiego o podanie numeru telefonu kontaktowego. Z uwagi na nadchodzący
termin zakończenia aukcji, proszę o priorytetowe potraktowanie mojej
wiadomości.
–
Pozdrawiam
Jacek Namysło
http://www.aukcje24.pl
polskie aukcje grupy QXL ricardo
#############################################
Ponieważ p. Jacek Namysło prosił o rozmowę telefoniczną, odszukałem numer telefonu do obsługi serwisu Aukcje24.pl i skontaktowałem się z nim. W trakcie rozmowy wyjaśniliśmy wiele aspektów prawnych i wątpliwości p. J. Namysło oraz podsumowaliśmy zgodnie owocną współpracę w zakresie odparcia zarzutów kancelarii SKS wobec serwisu aukcyjnego.
Forma pisemna jednak była konieczna, więc złożyłem stosowne wyjaśnienie swojej decyzji:
—– Original Message —–
From: Robert Rudecki [nospam]
To: Aukcje24.pl [nospam]
Cc: „fatum77″ [nospam]
Sent: Tuesday, March 16, 2004 4:47 PM
Subject: Re: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Witam.
Potwierdzam swoją decyzję.
Podjąłem ją aby uniemożliwić ew. skierowanie przeciwko właścicielowi serwisu
aukcje24.pl oskarżenia ze strony kancelarii SKS reprezentowanej przez
Szymona Gogulskiego.
Nie zostało mi przez Państwo przekazane pismo od wspomnianej kancelarii.
Mogę się więc jedynie domyślać, że SKS będzie się domagało unieważnienia
wszelkich umów związanych z aukcją choć nie mają do tego żadnych praw.
Stanowisko Państwa było jednak dość enigmatyczne i sugerujące brak
odpowiedniej interpretacji prawa, którym posługuje się S. Gogulski celem
zastraszenia wszelkich firm mających cokolwiek wspólnego z domeną
microsoft.pl
Uważam zatem, że z uwagi na zaistniałą sytuację, ochrona Państwa interesów z
mojej strony jest jak najbardziej usprawiedliwiona.
Z poważaniem
Robert Rudecki
http://microsoft.pl
#############################################
Uważałem, że sprawa jest zamknięta i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu otrzymałem z rąk p. Jacka Namysło pismo wnoszące w wyjaśnienie moich domysłów wiele światła:
—– Original Message —–
From: Aukcje24.pl [nospam]
To: Robert Rudecki [nospam]
Cc: „fatum77″ [nospam]
Sent: Tuesday, March 16, 2004 7:34 PM
Subject: Re: Aukcje24.pl - aukcja nr 11130346 (domena www.microsoft.pl)
Szanowny Panie,
Jak już Pana poinformowałem telefonicznie, na skutek korespondencji z Panem
i przekazanych nam przez Pana informacji, udzieliliśmy Kancelarii SKS
negatywnej odpowiedzi na ich wezwanie z 5 marca 2004r. Poinformowaliśmy, że
nie dopatrzyliśmy się w naszym regulaminie możliwości zablokowania Pana
aukcji nr 11130346. Najlepszym dowodem co do naszego stanowiska jest
okoliczność, że Pana aukcja nadal się toczy.
Dziękujemy za Pana dzisiejszą korespondencję, rozumiemy Pana decyzję o
wycofaniu aukcji, tym bardziej doceniamy motywy jej wycofania. W celu
spełnienia Pana kolejnej prośby o ujawnienie korespondencji z SKS, uprzejmie
informuję, że dopiero w dniu dzisiejszym uzyskaliśmy na to zgodę kancelarii
SKS - w załączeniu pismo z SKS datowane 5 marca 2004r.
Chciałbym Pana poinformować, że na skutek właśnie rozpoczynających się prac
serwisowych na naszych serwerach Pana aukcja zostanie usunięta, przed jej
zakończeniem - jutro rano.
Przy tej okazji chciałbym poprosić o możliwość publikacji na stronach
naszego serwisu Pańskiej prośby o zakończenie aukcji. W naszym przekonaniu
może to wpłynąć na ograniczenie plotek i spekulacji na temat przyczyn
zakończenia aukcji.
Z poważaniem,
Jacek Namysło
http://www.aukcje24.pl
polskie aukcje grupy QXL ricardo
#############################################
W tym miejscu już nie miałem wątpliwości w odpowiedzi na pytanie ”czyja jest ta domena” ?
Oczywiście zgodziłem się na publikację moich e-mail’i wysłanych do serwisu Aukcje24.pl co było jedynie formalnością:
—– Original Message —–
From: Robert Rudecki [nospam]
To: Aukcje24.pl [nospam]
Cc: „fatum77″ [nospam]
Sent: Tuesday, March 16, 2004 8:05 PM
Szanowni Państwo.
Niniejszym dziękuję za informację potwierdzającą wstrzymanie aukcji domeny
www.microsoft.pl oraz przesłanie do mnie kopii pisma z kancelarii SKS.
Oczywiście wyrażam zgodę na publikację treści korespondencji ze mną w
omawianej sprawie.
Z poważaniem,
Robert Rudecki
http://microsoft.pl
#############################################
Na deser przedstawiam e-mail’a od kancelarii SKS do Aukcje24.pl:
Wiadomość przekazana:
Data: Fri, 5 Mar 2004 18:40:58 +0100
Od: „Szeliga, Agata” [nospam]
Do:
„Dariusz,Skuza” [nospam], „Kocjan, Katarzyna"[nospam]
Temat: wezwanie do wstrzymania licytacji domeny microsoft.pl
***Soltysinski Kawecki & Szlezak - Legal Advisors***
Szanowni Państwo,
W załączeniu przesyłamy pismo zawierające wezwanie do powstrzymania próby
sprzedaży nielegalnego produktu - domeny www.microsoft.pl.
Proszę o kontakt w przypadku pojawienia się jakichkolwiek wątpliwości.
Z poważaniem,
Agata Szeliga
Agata Szeliga
Soltysinski Kawecki & Szlezak
ul. Wawelska 15B
02-034 Warszawa
tel.: (48-22) 608-7006
fax: (48-22) 608-7070
e:mail: [nospam]
www.skslegal.pl
#############################################
Nadal nie rozumiem, dlaczego kancelaria SKS uważa, że domena www.microsoft.pl jest „nielegalnym produktem”. Skoro domena internetowa jest produktem nielegalnym, działania kancelarii SKS powinny być skierowane do wszystkich instytucji i firm, które rejestrują domeny na świecie oraz z nich korzystają.
Ponadto, zwracam szczególną uwagę na pierwsze zdanie na drugiej stronie pisma kancelarii SKS:
Nie wiem jak to zdanie rozumieją prawnicy z kancelarii SKS ale ja to oceniam jako zwykły bełkot lub może po prostu zmianę znaczenia wyrażenia „Microsoft Corporation” pod czym podpisał się nikt inny jak radca prawny Dariusz Skuza.
Nie ulega wątpliwości, że kancelaria SKS będzie kontynuować przejawy swojej działalności związanej z moimi domenami, do których nie mają żadnych praw, czyli namawianie innych do nagannego i określonego prawem polskim czynu zaniechania. Rozważam w związku z tym wystawienie na sprzedaż domeny www.microsoft.pl poza granicami RP (na przykład w serwisie EBay).
Z poważaniem,
Robert Rudecki
# wejka — 17/3/2004 @ 10:08:
A pan Rudecki jest po prostu spryciulek.
# iGgY — 17/3/2004 @ 11:07:
Eh… a ja tak zawsze lubiłem chodzić na SKS’y ;)
# cezcez — 17/3/2004 @ 12:00:
Wiele spraw dziwi mnie w powyższej relacji, ale najbardziej zdziwiony jestem występowaniem p. Jacka Namysło w imieniu QXL Ricardo - właściciela serwisu a24 i jednocześnie usługodawcy - jedynego odpowiedzialnego za sprawy własnego serwisu.
W cytowanych powyżej mailach można przeczytać bowiem następujące zdania p. Jacka Namysło:
„W swoim wezwaniu Kancelaria zarzuca nam (…)”
„Wobec tego, że nie chcemy podejmować pochopnych kroków i decyzji (…)”
„W celu wyjaśnienia naszych wątpliwości(…)”
„Korespondując z Panem usiłujemy wyłącznie ustalić, czy można
nam - jako serwisowi aukcyjnemu, przypisać odpowiedzialność za naruszenie
przepisów ustawy (…)”
„Chodzi nam zatem o ustalenie, czy mamy podstawy do przyjęcia, że:
uzyskaliśmy wiarygodną wiadomość o bezprawnym charakterze danych lub
związanej z nimi działalności (…)”
itp.
Dziwi mnie i zaskakuje przyjmowanie przez p. Jacka Namysło żądań i oświadczeń kierowanych do usługodawcy - czyli QXL Ricardo, oraz bezpośrednie sugerowanie swoim korespondentom posiadania stosownegom umocowania prawnego w reprezentowaniu QXL Ricardo.
Na dowód że tak nie jest, zamieszczam poniżej oficjalne oświadczenie p. Jacka Namysło w imieniu administratora serwisu a24″
„Witam
W związku z Pana mailem uprzejmie wyjaśniam, że nasza firma - JTC z
Siemianowic Śląskich jest usługodawcą dla firmy Aukcje24 Limited z siedzibą
w Londynie. Świadczymy usługi informatyczne dla tej firmy.
Uprzejmie informuję, że nie posiadamy żadnego umocowania do reprezentowania
tej firmy ani przed wymiarem sprawiedliwości ani w innym zakresie. Nie
jesteśmy też umocowani do przyjmowania żadnych oświadczeń kierowanych do tej
firmy. W związku z tym wszelkie Pana roszczenia proszę kierować bezpośrednio
do Aukcje24 Limited.
–
Pozdrawiam
Jacek Namysło”
No to jak to jest - administrator a24 w osobie p. Namysło świadomie i celowo wprowadza w błąd swoich korespondentów, czy może coś się w międzyczasie zmieniło w strukturze własności a24? :-)
# nie_wiecie_kto — 17/3/2004 @ 12:20:
no i aukcja zakończona… przed czasem mimo że nie było opcji kup teraz
# Robert Rudecki — 17/3/2004 @ 12:53:
W odpowiedzi na uwagi cezcez muszę powiedzieć, że w mojej ocenie nie jest ważne, czy p. Jacek Namysło miał wszystkie mocowania firmy Aukcje24 Ltd.
Korespondencja od niego była wysyłana z serwisu aukcje24.pl czyli była wiarygodna.
Odpowiedź na pytanie czy mam rozmawiać z pracownikiem serwisu aukcje24.pl dopiero po przedstawieniu stosownych zaświadczeń nie miała sensu.
Uznałem (chyba słusznie), że w interesie obu stron leży jak najszybsze wyjaśnienie wątpliwości co w porównaniu ze sposobem załatwiania podobnych spraw w serwisie Allegro daje wzór do naśladowania.
# cezcez — 17/3/2004 @ 13:05:
Oczywiście, że w Pana ocenie nie ma to znaczenia.
Wyraziłem jedynie wielkie zdziwienie faktem, iż p. Jacek Namysło występuje w imieniu serwisu, nie mając do tego stosownych umocowań. Pan jedynie odpowiadał na - mniej lub bardziej sensowne - pytania kierowane do Pana.
Na przyszłość - w przypadku kierowania jakiejkolwiek istotnej korespondencji do a24 - polecam jednak upewnienie się, czy firma JTC ma umocowania do jej przyjmowania i udzielania odpowiedzi w imieniu właściciela serwisu.
# Incipit{dowolna litera} — 17/3/2004 @ 14:09:
Czarku, pomyliłeś się.
p. Jacek Namysło nie jest administratorem a24 jak piszesz dwa posty wyżej. jest zaledwie jego sekretarką czy sekretarzem.
Zobacz w pierwszym mailu od góry {dalej nie śledziłem} podpisuje się:
**W imieniu administratora serwisu Aukcje24.pl Jacek Namysło**
A imienia jego wysokości administratora nawet się w korespondencji nie używa.
# Killer — 17/3/2004 @ 15:02:
Jesli ktos chce sobie poogladac z kim musi sie meczyc Rudecki podaje adresy stron:
http://www.skslegal.pl/partn15p.html - Szymon Gogulski
http://www.skslegal.pl/partn5p.html - radca prawny Dariusz Skuza
:o)
# TajneAkta — 17/3/2004 @ 15:07:
Z archiwum X czyli czym sie zajmuje kancelaria SKS:
http://tajnedokumenty.com/kawecki.html
:)))
# viggo — 17/3/2004 @ 22:49:
Rozdział XXVII
Przestępstwa przeciwko czci i nietykalności cielesnej
Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.
skoro kancelaria prawna posuwa się do takich niskich kroków proponuję skorzystać z tego przepisu. Ma on dwa wymiary. Po pierwsze daje mozliwość sprawdzenia jakiego rodzaju argumenty posiada kancelaria, po drugie w przypadku ich braku daje mozliwość skarżenia tych „prawników”. Ja korzystałem w podobny sposób w sperawie poważnej korporacji miedzynarodowej prawników z warszawy, windykującej długi Centertela. Polegli. Odpieprzyli sie na zawsza. Powodzenia
# cezcez — 17/3/2004 @ 23:02:
viggo - naprawdę uważasz, że poufny mail do administratora serwisu może być rozpatrywany w kategoriach pomówienia? Ja jestem odmiennego zdania.
Pzdr.
# wu — 18/3/2004 @ 0:00:
A ja się zgubiłem…
# nie_wiecie_kto — 18/3/2004 @ 15:38:
Cezcez, jeżeli kogoś niesłusznie o coś posądzasz to mamy do czynienia z pomówieniem i tylko zależy od administratora czy to ujawni i będzie uczciwy w stosunku do innych użytkowników/osób, czy też oleje donosiciela ciepłym moczem.
Czym według Ciebie jest poufny emilek? Tym że nie publikujesz go po wysłaniuv na forum, lub grupie dyskusyjnej?
# cezcez — 18/3/2004 @ 16:32:
Poczytaj o specyfice pomówienia….
# vigo — 18/3/2004 @ 17:35:
cezcez - z tego co mogłem tutaj przeczytać – to jak najbardziej chodzi o powmówienia bowiem nie ma czegoś takiego jak poufna korespondencja pomiędzy podmiotami gospodarczymi w której można kogoś oczerniać. Pozatym z tego co przeczytałem wynika że nie chodzi tylko o ten jeden majl ale takie szereg korespondencji kierowanych przez Kancelarię do różnych firm. Mało tego umieszczanie takich informacji (szkalujących, pomawiających, żadąjącej bezpodstawnie i pozaprawnie bez decyzji właściwego organu) jest również rozpowszechnianiem wiadomości bowiem internet czy też aukcje w nim się odbywające są również dostępne „dla szerszej i bliżej nieokreślonej grupy osób”. Sumarycznie wszystkie pisma kierowane do różnych firm przez Kancelarię żadające w sposób nieuzasadniony pewnych świadczeń w zależności od okoliczności mogą wyczerpywać znamiona tego przepisu bądź innego. Nie mniej jednak orzecznictwo w tej mierze praktycznie nie pozostawia żadnych wątpliwości bowiem pomówienie może byc uczynone zarówno publicznuie jak i niepublicznie. Należy jednak udowodnić czy tez ptrzynajmniej próbowac że podane wiadomości godzą w dobre imie cześć. Polecam ustawę o zwaqlczaniu nieuczciwej konkurencji. Ona w miądrym połączeniu ze znamionami tego przepisu może rzynieść efekt. Nadmieniam że dla bytu tego przesteopstwa nioe jest konieczne by zarzut uczyniono kilka razy. Proponuje też zajrzec do Kodeksu Cywilnego i sprawdzić czym są dobra chronione(uzupełniają ten wniosek karny). Pozdrawiam. I Walczcie z nieucZciwością i niegodziwością. Musi byc zawsze jakiś sposb.
# cezcez — 18/3/2004 @ 19:03:
vigo - skoro zaczęliśmy rozmawiać merytorycznie, to wskaż mi proszę które wypowiedzi SKS wypełniają w/g Ciebie znamiona przestępstwa z art. 212 kk?
I co sądzisz w takim razie o wyroku SN IV KKN 331/00 ?
Pzdr.
# załamka — 19/3/2004 @ 15:04:
Wiecie, co ? Jak ja czytam takie rzeczy i widzę jak linki osób (prawników) prowadzą w coraz
to głębsze bagno to wydaje mi się, że prawo nie zostało stworzone dla ludzi tylko dla mafii,
żeby miała prawne umocowanie dla własnych przestępstw… ja maluczki człowiek, bez szans
na wynajęcie prawnika w jakiejkolwiek ciężkiej sprawie powinienem więc cicho siedzieć,
całe życie się nie wychylać i spokojnie umrzeć na jakąś chorobę 21 wieku…
# man — 20/3/2004 @ 21:38:
Szanowni Państwo,
W świetle naszego (Polski) wejścia w struktury UE zmuszeni byliśmy na „normalizację” praw patentowych. Nawet wcześniejsza ich wersja zabraniała wykorzystywania „podobieństwa” nazw firm, szczególnie w przypadku tak znanej i dużej firmy z Redmont. Pan Robert Rudecki stosuje w tym przypadku „lepperyzm” stosowany. Próbuje udowodnić, że jest bez winy, podczas gdy wszyscy inni to banda złodziei.
Piszę te słowa jako osoba o dość „luźnym” podejściu do f-my MS Corporation.
Bądźmy uczciwi… spójrzmy od samego początku na tę sprawę. Kto przy zdrowych zmysłach rejestruje nazwę firmy nieodparcie kojarzącą się z Redmont? Pan Rudecki powinien oddać domenę, ale wytoczyć sprawę instytucji rejestrującej firmy. Coś takiego nie powinno mieć miejsca.
Przykro mi, że mój imiennik kieruje się tak niskimi pobudkami - próbuje za wszelką cenę udowodnić, że polski MS handluje ziółkami. Przykre.
Jeżeli miałby choć odrobinę zdrowego rozsądku zaprzestałby walki.
To nie jest tak, że bogaci (abstrahując od majętności pana Rudeckiego) mają zawsze rację.
Spójrzmy sobie prosto w oczy: kogo byśmy się spodziewali po otworzeniu adresu www.microsoft.pl? Microsoft nie rejestruje długich nazw (microsoft Corporation), wszak wszystkim wiadomo, że niezbyt skorzy jesteśmy do pisania długaśnych adresów. Apeluję do wszystkich o odrobinę zdrowego rozsądku… i pokażmy kto tu jest winny.
# kuoda — 20/3/2004 @ 22:01:
man - no piękna przemowa. Ale argumentów trochę w niej brak.
„Kto przy zdrowych zmysłach rejestruje nazwę firmy nieodparcie kojarzącą się z Redmont?”
Przecież nikt w Polsce sam sobie firmy nie zarejestruje. Jeśli wydał taką decyzję urzędnik - to pan Rudecki nie ponosi winy za niekompetencję urzędnika. Więc najprostrzą odpowiedzią na tak zadane pytanie jest:…. urzędnik!
# man — 21/3/2004 @ 1:15:
Do Kolegi kuoda:
Hmmm… nie bardzo rozumiem… Przecież wspomniałem, że winny jest urzędnik. I to jemu powinno wytoczyć się sprawę.
Oczywiście w większości będziemy „stali za naszym” Panem Rudeckim (lokalny patriotyzm), ale logiki w tym żadnej.
Pan Robert podaje nieuzasadniono zawyżone koszta utrzymania domeny (takie coś obsłużyłby darmowy portal Onet czy WP). Uważam, że brak mu zmysłu - od dawna mógł prowadzić rozmowy o przejęciu domeny przez polski oddział MS’a. Jednak wolał pokazać, kto tu jest górą… wstawiając postać Pingwinka (który nijak nie kojarzy się ze sztandarowym produktem MS’a). W polityce ważne są gesty i dobra wola, a nie pokazywanie, kto tu jest górą. Także uważam, że nie powinniśmy się dziwić, że w obecnej chwili MS chce odebrać domenę. Pingwinek to nie żart, to jawna prowokacja.
# wejka — 21/3/2004 @ 2:45:
Po wejsciu na strone microsoft.pl za kilka sekund mamy przekierowanie na http://www.sisco.pl/
Gdyby intencje pana Rudeckiego byly uczciwe, to mielibysmy tam wybor ziolek, a nie wyboe domen.
A zwalanie winy na urzednika jest niepowazne i smieszne.
# Robert Rudecki — 21/3/2004 @ 11:49:
W odpowiedzi na komentarz wejka:
Niepoważne i śmieszne jest to, że kolejny raz czytam, że jestem nieuczciwy.
Wielokrotnie pisałem zdanie dla mnie oczywiste, że to jest moja domena i będę robił z nią to, co mi się podoba w ramach określonych przez prawo. Czy tam ma być wybór ziółek czy zdjęcie mojego psa albo przekierowanie np. do www.disney.com to MOJA SPRAWA.
Jeśli się to komuś nie podoba nic na to nie poradzę.
Tłumaczę zasadę „z moją własnością robię to, co chcę”:
Nie mam wpływu na to, czy mój sąsiad ma bardziej czy mniej zieloną trawę ode mnie i sadzi kwiatki, które nie pasują do koloru mojego samochodu.
To jego trawnik i może z nim zrobić wszystko w zakresie obowiązującego prawa.
Gdybym jednak powiedział sąsiadowi, zeby posadził inne kwiatki bo te mi się nie podobają z wiadomych powodów (niewłaściwa, w moim rozumieniu, kolorystyka), podejrzewam, że wtedy uznałby mnie za osobę co najmniej niezrównoważoną psychicznie.
Sprawa urzędnika.
Jeśli ktoś się podpisuje w imieniu prezydenta miasta Łodzi to w moim rozumieniu jest to osoba jak najbardziej kompetentna i o błędzie urzędnika raczej myśleć nie należy.
# man — 21/3/2004 @ 12:33:
Panie Robercie - urzędnik nie po raz pierwszy wykazał się ignorancją i głupotą. Dodatkowo można posądzić osobę dokonującą rejestracji domeny o nieznajomość internetu. Proszę przeczytać sobie kilka paragrafów prawa patentowego - nielegalne jest nawet używanie podobnych zestawień kolorów, dźwięków, obrazów, etc. Nie wierzę, że rejestrując swoją firmę pod taką nazwą nie słyszał Pan o Microsoft Corporation.
Podobnie można by postąpić z Beyerische Motoren Werke AG i zarejestrować domenę BMW.
Co się tyczy przekierowania - po prostu próbuje Pan zarobić na tej domenie - wcześniej Balta, teraz Cisco.
Wydaje mi się, że gdyby podchodził Pan z większą pokorą do tego tematu, to można by było się dogadać z przedstawicielstwem MS’a. Tak jak wspomniałem - wstawienie tam Pingwinka nie bardzo licuje z Pana podejściem do tak delikatnej i drażliwej sprawy.
Nieznajomość przepisów prawa wcale nie zwalnia Pana (i urzędnika rejestrującego nazwę) od odpowiedzialności. Nie trzeba być geniuszem, żeby odkryć Pańskie intencje, którymi kierował się Pan przy rejestracji tej domeny (zwiększenie oglądalności). Istnieje wiele precedensów, które rozwiązują tę sprawę (oczywiście na Pańską niekorzyść). Jeszcze gorzej będzie po wejściu w struktury Unii.
Proszę wybaczyć… ale to Pański „bigos”, który trzeba będzie zjeść. Wydaje mi się, że zdaje sobie Pan doskonale sprawę, co się stanie po 1-szym maja - pierwsza poważniejsza rozprawa sądowa spowoduje utratę przez Pana tej domeny. Próbuje Pan jeszcze coś na niej zarobić, zrzucając na kogoś innego zjedzenie tego „bigosu”.
Proszę mnei nei zrozumieć - nie staram się nikogo oskarżać czy też przerzucać winy, ale w tej sytuacji fakty mówią same za siebie.
# kuoda — 21/3/2004 @ 12:56:
Pingwinek znajduje się na wielu stronach… i nie tylko na stronach. Podobnie jak piórko apacha. A napis sugeruje to co zwykle - że serwer jest napędzany tym a nie innym systemem. Podawanie takich rzeczy jest miłym gestem w kierunku twórców OpenSource, którzy udostępniają wyniki swojej pracy ZA DARMO.
Kto jest górą? Ten kto działa… Pan Paweł Wimmer dosyć dawno opisał zaniedbanie MS Corp polegające na braku rejestracji domeny:
http://www.pckurier.pl/archiwum/art0.asp?ID4221
Podobnie tygodnik Wprost:
http://www.wprost.pl/ar/?O=8528
Była ona dostępna - przez bardzo długi czas. Nikt się nią nie zainteresował. Ktoś się schylił… i ma.
Inna, może niezbyt trafna analogia: jeśli ktoś znajdzie przedmiot, który do kogoś należy (ktoś go zgubił, albo nie dopilnował gdzie go zostawił) - powinien dostać „znaleźne” a nie być pomawianym o „kradzież” przez bandę adwokatów, których utrzymanie kosztuje więcej niż zażyczył sobie znaleźnego.
# Robert Rudecki — 21/3/2004 @ 13:01:
Nie wierzę, że rejestrując swoją firmę pod taką nazwą nie słyszał Pan o Microsoft Corporation.
A musiałem? Nigdzie nie ma nakazu, że muszę wiedzieć o jakimś microsofcie zza oceanu…
Wspomniałem w wywiadzie przeprowadzonym przez autora tego serwisu, że nikt, kto uczestniczył w procesie rejestracji firmy nie spytał „a dlaczego microsoft”.
Podobnie można by postąpić z Beyerische Motoren Werke AG i zarejestrować domenę BMW.
No cóż… domena www.bmw.pl nie należała kiedys do BMW więc ten przykład akurat nie jest na miejscu :o)
Nie trzeba być geniuszem, żeby odkryć Pańskie intencje, którymi kierował się Pan przy rejestracji tej domeny (zwiększenie oglądalności). Istnieje wiele precedensów, które rozwiązują tę sprawę (oczywiście na Pańską niekorzyść). Jeszcze gorzej będzie po wejściu w struktury Unii.
Jednak trzeba byc geniuszem, albo raczej telepatą, żeby wiedzieć jakie są moje intencje. To wiem tylko ja.
Precedensy - nie znam sprawy, w której przegraną stroną byłaby firma, która nie działa w określonym sektorze rynku z naruszeniem znaków towarowych innej firmy o podobnej nazwie.
Wydaje mi się, że zdaje sobie Pan doskonale sprawę, co się stanie po 1-szym maja - pierwsza poważniejsza rozprawa sądowa spowoduje utratę przez Pana tej domeny.
Jeśli będe chciał porady wróżki, pójdę do niej.
Na razie nic nie wskazuje na to, ze po 1 maja czyli za póltora miesiąca odbędzie się jakakolwiek sprawa w sądzie jeśli chodzi o moje domeny.
Kwestia nazewnictwa - po czym odróżnic sprawy mniej lub bardziej poważne w sądzie ?
Wydaje mi się, że gdyby podchodził Pan z większą pokorą do tego tematu, to można by było się dogadać z przedstawicielstwem MS’a. Tak jak wspomniałem - wstawienie tam Pingwinka nie bardzo licuje z Pana podejściem do tak delikatnej i drażliwej sprawy.
Dla mnie ta sprawa nie jest delikatna. Próbowałem w zeszłym roku uzgodnić z p. Bochenkiem z MS Poland warunki przekazania praw do domeny. Opis jest na stronie: http://infojama.pl/article.php?sid2480
Delikatna sprawa to była w zeszłym roku, przed tym, jak p. Gogulski zrobił z niej sprawę bardzo „drażliwą”. To juz jest jego a nie mój problem za sprawą łamania artykułów 212 i 216 Kodeksu Karnego.
Proszę mnei nei zrozumieć - nie staram się nikogo oskarżać czy też przerzucać winy…
W swym komentarzu już Pan to zrobił. Niestety…
# man — 21/3/2004 @ 21:21:
Szanowni Przedmówcy,
W tej kwestii wypowiadam tylko swoją prywatną opinię. Nie staram się nikogo oskarżać, czy też brać czyjejś strony.
Z firmą z Redmont jestem związany tylko poprzez używanie jej oprogramowania. Nie reprezentuję jej interesów czy też jej prawników.
Kolego kuoda:
Pingwinek i piórko Apache’a nie jest żadnym ukłonem! Nie przy tej wielkości logosów! W omawianym przypadku stanowią główny element graficzny. Nie oszukujmy się. Jakakolwiek polemika nie jest na miejscu. Oczywiście autor może inaczej tłumaczyć swoje intencje… Także może nie nadinterpretujmy, a dajmy mu możliwość wypowiedzi. Ja to obieram stanowczo inaczej :(.
Podawanie takich rzeczy jest miłym gestem w kierunku twórców OpenSource, którzy udostępniają wyniki swojej pracy ZA DARMO.
Bardzo naiwny i naciągany argument. Do przekierowania domeny wcale nie jest potrzebne to oprogramowanie. I jak wspomniałem – znaki graficzne nie tej wielkości. Pokaż mi serwis internetowy wykorzystujący loga w podobnej wielkości.
Bądźmy realistami i podejdźmy do zagadnienia bez emocji. A Ty starasz się za wszelką cenę tłumaczyć postępowanie Kolegi Roberta.
Była ona dostępna - przez bardzo długi czas. Nikt się nią nie zainteresował. Ktoś się schylił… i ma. Inna, może niezbyt trafna analogia: jeśli ktoś znajdzie przedmiot, który do kogoś należy (ktoś go zgubił, albo nie dopilnował gdzie go zostawił) - powinien dostać “znaleźne” a nie być pomawianym o “kradzież” przez bandę adwokatów, których utrzymanie kosztuje więcej niż zażyczył sobie znaleźnego.
Spójrz sam. Jakie znalezienie? Używaj lepszych argumentów. Dlaczego MS w Polsce miał się od razu interesować? Może czekali na jakiś dogodny moment zbiegający się np. z rozszerzeniem oferty. A skup atrakcyjnych adresów i odsprzedaż dla korzyści jest najnormalniej na Zachodzi i w Stanach karana. Jeżeliby Pan Rudecki nie pobierał gratyfikacji finansowych z posiadania w/w domeny (czy też w dalszym ciągu oferował ziółka) to wydaje mi się, że rozmowa byłaby inna. Wydaje mi się, że stanął trochę za wysoko w przypadku negocjacji z MS Polska. Wspomniany wcześniej Pingwinek także nie nastraja do prowadzenia jakichkolwiek rozmów.
Kolego Rudecki:
A musiałem? Nigdzie nie ma nakazu, że muszę wiedzieć o jakimś microsofcie zza oceanu…
Wspomniałem w wywiadzie przeprowadzonym przez autora tego serwisu, że nikt, kto uczestniczył w procesie rejestracji firmy nie spytał “a dlaczego microsoft”.
Nie traktuj mnie jako swojego oponenta.
Oczywiście nie ma nakazu, że masz wiedzieć cokolwiek nt. Microsoft Corporation. Ale skoro coś wiesz o komputerach, to powinieneś wiedzieć coś o firmie, która obsługuje co najmniej 90% rynku systemów operacyjnych /wskaźnik procentowy piszę „na oko”, ponieważ ciężko oszacować rzeczywisty udział/.
Nie chcę się powtarzać… ale Prawo Patentowe świadczy na Pańską niekorzyść.
I jak wspomniałem – nagana należy się urzędnikowi.
Jednak trzeba byc geniuszem, albo raczej telepatą, żeby wiedzieć jakie są moje intencje. To wiem tylko ja.
Czyż nie łatwiej było zarejestrować firmę pod nazwą Smallsoft? Jakoś „Micro” nie bardzo kojarzy mi się z ziółkami.
Precedensy - nie znam sprawy, w której przegraną stroną byłaby firma, która nie działa w określonym sektorze rynku z naruszeniem znaków towarowych innej firmy o podobnej nazwie.
Znakiem towarowym w rozumieniu Przepisów Prawa Patentowego jest także układ liter, słów, nazw. Tak samo jak znakiem towarowym jest Windows.
Polecam Panu zapoznanie się z wyrokami sądów (prawie na całym świecie) w przypadku spraw na wokandzie MS Corp i Lindows – samo podobieństwo nazwy.
Jeśli będe chciał porady wróżki, pójdę do niej.
Na razie nic nie wskazuje na to, ze po 1 maja czyli za póltora miesiąca odbędzie się jakakolwiek sprawa w sądzie jeśli chodzi o moje domeny.
Kwestia nazewnictwa - po czym odróżnic sprawy mniej lub bardziej poważne w sądzie
Nie chciałbym Panu popsuć interesu (sprzedaży tej domeny). Bez wróżenia: będzie znacznie ciężej utrzymać tę domenę. Czy będzie się opłacało Panu psuć własne, dobre imię w ramach „interesu”? Istnieje duże prawdopodobieństwo takiego biegu przypadków. Czy kupujący nie będzie miał tego Panu za złe?
Skoro Allegro wycofało Pańską „własność” to można było skontaktować się z osobą oferującą najwyższą cenę. Skoro Allegro zablokowało możliwość sprzedaży, to mógł Pan uważać, że wszelkie przepisy związane ze sprzedażą zostają anulowane, nie dotyczą Pana. Jednak wydaje mi się, że Pan próbuje zrobić interes życia na sprzedaży domeny, która po prostu z dnia na dzień staje się „palącym problemem” – proszę mi wybaczyć to określenie, ale to moja prywatna opinia.
Delikatna sprawa to była w zeszłym roku, przed tym, jak p. Gogulski zrobił z niej sprawę bardzo “drażliwą”. To juz jest jego a nie mój problem za sprawą łamania artykułów 212 i 216 Kodeksu Karnego.
Artykuł na Infojamie jest mi znany od początku.
Proszę wybaczyć – nie byłem świadkiem prowadzonych (przez Pana i Przedstawiciela MS Polska) rozmów. Jeżeli nie wychodzi mi tak, próbuję inaczej. Uderzam w inne miejsce, rozmawiam z innym człowiekiem, szukam lepszych argumentów, czy też czekam, aż sprawa „nabierze ważności”. Nie staram się tutaj Pana pouczać. Wydaje mi się jednak, że mogłoby to wyglądać delikatniej. W chwili obecnej (i także od dłuższego czasu) nie najlepiej wygląda pingwinek na tej stronie.
Mam nadzieję, że uda się Panu rozwiązać dobrze (dla siebie i kontrahentów) tego problemu. Proszę, aby w tym przypadku używał Pan lepszych argumentów, mniej siłowych, bardziej odpowiedzialnych, ponieważ Pańskie dotychczasowe zachowanie oceniam negatywnie (to tylko moja opinia).
[administrator: pozwoliłem sobie na poprawienie tagów w celu uczytelnienia postu. Tagi które działają - to zwykłe tagi HTML. Adresy URL oraz @ są automatycznie linkowane - nie są potrzebne tagi „href” ani żadne znaki.]
# man — 21/3/2004 @ 21:22:
Proszę mi wybaczyć znaki formatowania tesktu (/i) jednakże nei jestem stałym opiniodawcą tego serwisu i niektóre niuanse są mi obce
# man — 21/3/2004 @ 21:28:
Panie Rudecki:
>>Zgłoszenia znaku towarowego microsoft dokonałem w dniu 7 listopada 2000 r.
do Urzędu Patentowego RP w Warszawie w klasie 5 oraz 35 (zioła lecznicze,
handel ziołami). Stwierdzenie, że nie zachodzi niebezpieczeństwo konfuzji
jest więc oczywiste
# man — 21/3/2004 @ 21:44:
Proszę mi wybaczyć „spamowanie” tego wątku.
Doszły do mnie kolejne informacje.
Oczywiście wspomina Pan (Pan Rudecki), że kontaktował się Pan z polskim oddziałem MS Corporation.
Chciałbym się dowiedzieć, czy Pańska propozycja opiewała na kwotę 120 tys PLN?
Czy to prawda, że domagał się Pan jednocześnie zatrudnienia w firmie Microsoft Corporation w Polsce na conajmniej 3 lata?
To nie są pomówienia… http://infojama.pl/article.php?sid2480
Jeżeli to prawda, to uważam że nie stosuje Pan „lepperyzmu”… tylko znacznie coś gorszego. Jest to wymuszenie.
Jeśli to prawda, to proszę sobie wyobrazić, na jaki konflikt chce Pan narazić osoby kupujące.
# vigo — 21/3/2004 @ 22:30:
cezez -> przepraszam że nie odpisywałem tak długo -> ale rzadko korzystam z internetu. Merytorycznie:
znam wyrok sądu i parę innych orzeczeń -> nie można ich bezpośrednio przekładać na opisaną sytuację. Po pierwsze dotyczy ona specyficznych sytuacji dotyczących „gróźb” , sierkowania sprawy na drogę postępowania sądowego w sytuacji kiedy występuje realnie taka możliwość. Mało tego musi być ona uzasadniona obiektywnie. Innymi słowy nie odpowiada za pomówienie osoba która czująć się oszukana twierdzi że podejmie prawne kroki w celu naprawienia takiej sytuacji (szkody) Nie mniej jednak nie rozciąga się to na sytuację w której osoba prawna bądź fizyczna tym bardziej prawnik nadużywa tej interpretacji. Zachowanie takie nie powinno korzystać z ochrony prawnej. W kodeksie cywilnym napisano że nie można czynić ze swojego prawa zachowania które byłoby sprzeczne m.in z zasadami współżycia społecznego. trudno oczekiwać że prawnik nie zna stosownych przepisów Prawa Cywilnego i umiejętnie ich nie wykorzystuje. Proponuję zatem byś skorzystał z tych przepisów w sposób odwrotny.
# vigo — 21/3/2004 @ 22:35:
A propos domen -> nazwy polecam bieżące śledzenie wyroków sądów które mniej więcej w styczniu tego roku (nie pamiętam dokładnej daty) odrzucił pozew firmy „Coca-Cola” - w stosunku do firmy „Koka” - w podobnej sytuacji. W uzasadnieniu podano że brzmienie słowne które brzmi IDENTYCZNIE nie może być wyznacznikiem do uznania winy firmy Koka bowiem zarejestrownay jej znak firmowy oraz wizualna treść loga różniła się znacznie od loga powoda. Sąd orzekł że samo brzmienie słownictwa nie może być elementem wystarczającym do przypisania iż posłużono się plagiatem, nazwą tej firmy bowiem odróżniają je w znaczny sposób - sama nazwa literowa oraz wygląd loga i charakter świadczonych usług. Mam nadzieję że to wystarczy za komentarz
# wejka — 21/3/2004 @ 22:40:
Nieuczciwosc jest zawsze nieuczciwoscia, panie Rudecki, bez wzgledu na to w jakie piorka sie stroi. W pana przypadku mozna zrozumiec chec zlapania okazji, natomiast chec zwalenia tego pasztetu na glowe nieswiadomego czlowieka, to juz … no comments.
man - dziekuje. Tak zadko spotyka sie taka rzeczowa wypowiedz. Chapeau bas!
# Robert Rudecki — 21/3/2004 @ 23:35:
W odpowiedzi na komentarz p. „man”.
Doszły do mnie kolejne informacje.
To miło, że jednak jakieś informacje dochodzą ponieważ ostatnio można zaobserwować na serwerze infojama.pl , że niektóre niewygodne komentarze są usuwane a widzę, że z tego serwera są pobierane newsy przez Pana.
Oczywiście wspomina Pan, że kontaktował się Pan z polskim oddziałem MS Corporation.
Nie tylko wspominam ale nawet jestem o tym przekonany.
Tak, kontaktowałem się telefonicznie oraz drogą e-mail z p. Tomaszem Bochenkiem (ówczesnym dyrektorem generalnym i jednocześnie prezesem zarządu MS Poland sp. z o.o.).
Chciałbym się dowiedzieć, czy Pańska propozycja opiewała na kwotę 120 tys PLN?
Nigdy nie wysłałem do oddziału MS Poland sp. z o.o. oferty sprzedaży domen za kwotę 120 tys zł. Napisałem, że oceniam koszt utrzymania tych domen na 120 tys zł co nie było ofertą a informacją , o którą prosił p. Bochenek o poniesionych przeze mnie kosztach.
Poniżej cytuję fragment mojego mail’a w tej sprawie:
To: Gogulski, Szymon
Cc: Tomasz Bochenek
Sent: Monday, October 27, 2003 12:54 PM
Subject: Domeny microsoft.pl oraz microsoft.com.pl
Szanowny Panie.
Na prośbę p. Tomasza Bochenka z dnia 24.10.2003r przekazaną w czasie rozmowy telefonicznej informuję, że istnieje możliwość polubownego zakończenia sporu i do przejęcia praw do domen za zwrotem moich kosztów związanych z ich rejestracją i utrzymaniem i obsługą, w celu uniknięcia niepotrzebnego dla obu stron kosztownego i, co najważniejsze, kompromitującego procesu.
Koszt obsługi domen (rejestracja, utrzymanie, odpisywanie na setki e-mail’i wysyłanych do mojej firmy z zapytaniami o błędy w produktach Microsoft Corp.) w ciągu 3 lat ich istnienia oceniam na 120000 zł.
(…)
Czy to prawda, że domagał się Pan jednocześnie zatrudnienia w firmie Microsoft Corporation w Polsce na conajmniej 3 lata?
Nie, to jest nieprawda. Nigdy nie zaproponowałem rozwiązania sprawy w ten sposób. Nie wymagałem jednoczesnej zapłaty 120 tys zł i zatrudnienia mnie w polskim oddziale MS Corp. Potwierdzeniem tego niech będzie ponizszy mail (z moim komentarzem):
—– Original Message —–
From: „Tomasz Bochenek”
To: „Robert Rudecki”
Cc: „Gogulski, Szymon”
Sent: Thursday, October 09, 2003 10:33 AM
Subject: Pańska propozycja
Szanowny Panie,
nawiązuję do naszej rozmowy telefonicznej z dnia 26-go września br., w której zaproponował Pan przeniesienie na rzecz Microsoft Corp. obu domen internetowych zawierających słowo „microsoft” za zwrotem kosztów
(w domyśle są to jedynie koszty rejestracji domen - było to omówione w czasie rozmowy telefonicznej)
oraz pod warunkiem zatrudnienia Pana przez nas jako informatyka przez okres co najmniej trzech lat.
(w czasie rozmowy mówiliśmy o 2-3 latach)
Po przekonsultowaniu sprawy z Microsoft Corp. (temu podmiotowi przysługują wszelkie prawa do znaku)
Troszke to dziwne prawo, bo w pismie p. Szymona Gogulskiego z dnia 8 lipca 2003r., które miałem podpisać, czytam:
”… niniejszym potwierdzam, że uzyskałem w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej rejestrację domen internetowych www.microsoft.pl oraz www.microsoft.com.pl we własnym imieniu i na własną rzecz oraz że prawo z rejestracji tych domen przysługuje mi w pełnym zakresie i nie jest obciążone na rzecz osób trzecich.”
chciałbym potwierdzić, że z tego co mi wiadomo Microsoft Corp. nadal jest gotowa do polubownego zakończenia sporu i do przejęcia praw do domen za zwrotem Pańskich kosztów związanych z ich rejestracją i utrzymaniem, w celu uniknięcia niepotrzebnego dla obu stron kosztownego procesu, odwracającego uwagę od prowadzenia zwyczajnej działalności. Na takim procesie nie zależy ani nam, ani jak rozumiemy Panu. Powinien Pan również zobowiązać się do zmiany firmy, pod którą prowadzi Pan działalność gospodarczą, gdyż narusza ona prawa Microsoft Corp. do jej znaków.
Jeżeli chodzi o kwestię zatrudnienia Pana na okres trzech lat, propozycji Pana niestety nie możemy przyjąć z dwóch powodów: po pierwsze, ze względu na brak potrzeb kadrowych w chwili obecnej oraz po drugie, co nie mniej ważne, trudno jest nam wyobrazić sobie ułożenie rozsądnych warunków współpracy w sytuacji, gdy tak wiele emocji zostało dotąd rozbudzonych po obu stronach.
W związku z powyższym proszę o potwierdzenie zgody na zawarcie ugody na powyższych warunkach w terminie do 13 października br.
Oczekuję Pańskiej pozytywnej odpowiedzi, którą niezwłocznie przekażę Microsoft Corp.
Z poważaniem,
Tomasz Bochenek
W mailu „ugoda na powyższych warunkach” oznaczała przejęcie praw do domeny za zwrotem kosztów ich rejestracji. Zrobili zdecydowany krok naprzód wobec oferty przesłanej do mnie 23 lipca 2003r:
… Niżej podpisany niniejszym przenosi nieodpłatnie na Microsoft Corporation z siedzibą przy One Microsoft Way, Redmond, WA 98052-6399, USA, (dalej “Microsoft”), prawa z rejestracji domen internetowych www.microsoft.pl oraz www.microsoft.com.pl …
Chyba powyższy mail wyjaśnia Pańskie wątpliwości ?
To nie są pomówienia… http://infojama.pl/article.php?sid2480
Jak na razie informacja z news’a serwisu infojama.pl to niczym nie poparta prowokacja naruszająca moje dobre imię. W dniu dzisiejszym zwróciłem się do redakcji serwisu o podanie adresu do korespondencji celem doręczenia przedsądowego pisma od mojego adwokata.
W odpowiedzi otrzymałem:
—– Original Message —–
From: „Lauffer”
To: „Robert Rudecki”
Sent: Sunday, March 21, 2004 7:31 PM
Subject: RE: List do redakcji wysłany 21-03-2004 Sun 11:27:47 (forumularz)
Witam.
Jestem właścicielem serwisu www.infojama.pl.
Nie widzę żadnego, powtarzam żadnego powodu aby podawać panu swój prywatny adres.
Wszelkie pisma w wersji elektronicznej proszę słać na redakcja@infojama.pl.
Pozdrawiam
Lauffer
Pozostawiam to bez komentarza…
Jeżeli to prawda, to uważam że nie stosuje Pan „lepperyzmu”… tylko znacznie coś gorszego. Jest to wymuszenie.
Wykazałem wyżej, że nie jest to wymuszenie. Co do „lepperyzmu”… hmm… nie widzę tu płaszczyzny do porozumienia. Albo prowadzimy rozmowę na stosownym (czyt. normalnym) poziomie albo nie prowadzimy jej wcale. OK ?
Jeśli to prawda, to proszę sobie wyobrazić, na jaki konflikt chce Pan narazić osoby kupujące.
Jakoś nie mogę sobie wyobrazić żadnego konfliktu w sprawie moich domen. No, może za wyjątkiem konfliktu pomiędzy moimi zwolennikami a przeciwnikami.
Chętnie jednak zapoznam się ze szczegółami Pańskiej wersji wydarzeń. Wolę zajrzeć na tę stronę WWW niż do wróżki. Jest to z ekonomicznego punktu widzenia bardziej sensowne :o)
# XXX — 22/3/2004 @ 1:20:
Niezły kombintor
# man — 22/3/2004 @ 2:27:
Nie przedłużając zbytnio wątku:
Panie Robercie Rudecki. Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że nie powinien Pan upubliczniać treści korespondencji. Zdaję sobie doskonalę sprawę, że zrobił Pan to w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Jednak prawo jest prawem. Piszę to pod kątem śledzenia toków wydarzeń tego zdarzenia.
Nie wiem jak Pan, ale ja odniosłem wrażenie (z catytowanej korespondencji), że MS Corp. Polska prawidłowo odebrał Pańskie intencje. W korespondencji powinien Pan podać kwotę, jaka interesuje Pana (a nie koszta prowadzenia domeny). Nie może Pan nikogo obwiniać za to, że e-mail’e z problemami z oprogramowaniem MS Corp. trafiają na Pańskie ręce. To Pan przecież zarejestrował taką (a nie inną) firmę, to Pan posiada tę domenę.
Co się tyczy Pańskiej reakcji związanej z w/w newsem na łamach portalu Infojama.pl.
Proszę wybaczyć, ale ja nie widzę tu żadnej nieprawidłowości. Adresy do korespondencji znajdzie Pan „whois DNS”, i do właściciela domeny powinien Pan kierować wszelkie roszczenia. Także postawa Kolegi Lauffer’a jest jak najbardziej na miejscu.
Proszę też zwrócić uwagę na zaistniałą sytuację. Nie wnosi Pan o zamieszczenie sprostowania, czy też usunięcia newsa, ale od razu chce Pan wkroczyć na drogę sądową. Czy to przypadkiem nie pieniactwo? Czy zaistniała sytuacja trochę nie przerasta tego „interesu”? Czy kwestie sporne zawsze muszą być załatwiane poprzez kancelarie adwokackie i wokandę sądową? Panie Rudecki – proponuję wziąć głęboki oddech, stanąć z boku i popatrzeć jeszcze raz na to.
Jak wspominałem wcześniej: po 1 maja br. duża część sporów sądowych będzie rozstrzygana zgodnie z obowiązującym prawem, a także zgodnie z orzecznictwem podobnych spraw na „łamach Temidy” krajów UE.
Także nie muszę chyba prorokować, najbardziej prawdopodobnego biegu wydarzeń.
A cała sprawa nabrała rozgłosu z powodu usunięcia aukcji z dwóch serwisów aukcyjnych. Zdaję sobie sprawę, że może mieć Pan o to pretensje, ale czy nie uważał Pan za właściwe, poinformowanie osób licytujących o wymianie zdań toczących się m-dzy Państwem (Pana i kancelarii reprezentującej Pańskie interesy) i f-mą MS Corp.? Czy nadal usunięcie aukcji z serwisów aukcyjnych można nazwać faux pas, czy też zabezpieczeniem się przed następstwami toczącego się sporu? Co pomyśli kupujący? Gdyby spór został rozwiązany na drodze sądowej, nikt by nie mógł zablokować tej aukcji. Jednak w przypadku toczącego się sporu (który z dnia na dzień nabiera rozpędu) można posądzać serwisy aukcyjne o nieuczciwość?
Odpowiedzi na te pytania zostawiam Panu. Czy gra jest warta świeczki? Ile osób w tej sytuacji zechciałoby po kilku latach posiadania intratnych domen dorobić się Mercedesa? Pozdrawiam…
Robert Forysiuk aka man
# nie_wiecie_kto — 22/3/2004 @ 8:36:
Nasz kochany ustawodawca powinien zrobić taki paragraf żeby część „nazwy własnej” nie bym możliwy do powielenia. Microsoft jest tego typu nazwą, że kojarzy się tylko z jednym. Jeżeli jest tego typu ustawa (niestety moja znajomość prawa nie jest aż tak dobra), winny całego zamieszania jest urzędnik, który nie dopilnował sprawy.
Pan Robert chciał napędzić interes i dla tego nazwał swoją firmę tak a nie inaczej. MS Corp. nie chcąc być kojarzonym z ziółkami czepiło się, jednak nie wykupiła w odpowiednim czasie domeny która stała się własnością pana Roberta.
# Robert Rudecki — 22/3/2004 @ 10:53:
Panie Forysiuk, Pańskie wnioski zaczynają być coraz bardziej tendencyjne i mijają się z tym, co ja nazywam prawem a Pan między innymi słowami, których zastosowania w tej sytuacji raczej nie rozumiem (np. „lepperyzmem").
Spełniając Pana prośbę niniejszym odpowiadam na Pańskie zarzuty i pytania prosząc jednocześnie o dogłębne przemyślenie kolejnych abyśmy nie tracili czasu na odkrywanie rzeczy, które są oczywiste lub dementowaniu plotek lub nieprawdy, które może Pan sam sprawdzić.
- Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że nie powinien Pan upubliczniać treści korespondencji. Zdaję sobie doskonalę sprawę, że zrobił Pan to w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Jednak prawo jest prawem.
Zostałem wyraźnie poproszony przez Pana o wyjaśnienie zaistniałego problemu. Korespondencja pomiędzy MS Poland cza SKS a mną nie była „prywatna” więc mam prawo z nią zrobić co chcę. Nawet drukować na ulotkach i rozdawać w supermarketach.
Jakie prawo zabrania mi przekazywania mediom oficjalnego stanowiska podmiotu gospodarczego w danej sprawie? Proszę się w końcu obudzić.
- Nie wiem jak Pan, ale ja odniosłem wrażenie (z catytowanej korespondencji), że MS Corp. Polska prawidłowo odebrał Pańskie intencje.
Czyli jak? Nie rozumiem tego zdania. Jest wieloznaczne. Proszę o precyzyjne wypowiedzi.
- W korespondencji powinien Pan podać kwotę, jaka interesuje Pana (a nie koszta prowadzenia domeny).
Nic bardziej mylnego. To Microsoft Corporation żądało przeniesienia praw do domen więc powinni wystąpić z ofertą ich kupna. Jak pokazałem ich ofertą było przeniesienie tych praw w początkowej wersji nieodpłatnie a następnie po kosztach rejestracji domen. Oferta została przeze mnie odrzucona. Nie widziałem więc możliwości dalszych negocjajcji po kolejnym pismie Szymona Gogulskiego z dnia 29 października 2003 r, w którym czytam:
… niniejszym wzywam Pana do natychmiastowego zaniechania używania oznaczenia słownego MICROSOFT w nazwie, pod którą prowadzi Pan działalność gospodarczą oraz w adresach domen internetowych.
Ponadto, wzywam Pana do opublikowania na trzeciej stronie dziennika „Rzeczpospolita” w formacie ¼ strony ogłoszenia następującej treści:
„Robert Rudecki przeprasza Microsoft Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie za naruszenie przysługującego jej prawa do firmy oraz Microsoft Corp. z siedzibą w Redmond za naruszenie przysługujących jej praw do znaków towarowych „MICROSOFT” oraz za dopuszczenie się przeciwko tym podmiotom czynu nieuczciwej konkurencji. Robert Rudecki oświadcza, że pomiędzy nim a Microsoft Sp. z o.o. ani Microsoft Corp. nie ma żadnych związków o charakterze ekonomicznym, organizacyjnym, gospodarczym lub prawnym.”
w nieprzekraczalnym terminie do dnia 3 listopada 2003 roku, a także do zapłaty, w tym samym terminie, na rachunek bankowy Microsoft Sp. z o.o., prowadzony w Banku Handlowym w Warszawie S.A., nr 18200001-500217-006, kwoty 25.000 zł, tytułem wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści. (…)
Cóż… po tym pismie stwierdziłem, że dalsze rozmowy z Szymonem Gogulskim z kancelarii SKS czy Tomaszem Bochenkiem z MS Poland nie mają sensu.
- Nie może Pan nikogo obwiniać za to, że e-mail’e z problemami z oprogramowaniem MS Corp. trafiają na Pańskie ręce.
Oczywiście jest Pan znów w błędzie. Zapraszam po raz kolejny na strone www.microsoft.pl , gdzie widnieje nastepujący tekst:
Strona istnieje od 04.11.2000r. i nie ma nic wspólnego z Microsoft Corporation (tu jest link do www.microsoft.com czyli bezpłatna informacja dla zagubionych internautów) z Redmond (USA) i ich produktami.
Proszę o nie zadawanie pytań na temat Windows, Office oraz innych programów, z którymi macie bez przerwy problemy.
Skoro jest podana taka informacja na mojej stronie WWW a mimo to ludzie w owczym pędzie klikając gdzie popadnie piszą maile w stylu: Chciałbym się dowiedzieć o numer telefonu aby aktywować Windowsa bgo dzownie na 0801301801 i jest chyba inny (zmieniony). Prosze o szybką odpowiedź. to poczuwam się do udzielenia odpowiedzi na takiego mail’a, że zgodnie z informacją zawartą na stronie www.microsoft.pl prawdopodobnie powinien Pan/Pani odwiedzić adres internetowy www.microsoft.com
- To Pan przecież zarejestrował taką (a nie inną) firmę, to Pan posiada tę domenę.
Co do tego nie mam wątpliwości. To jest moja firma i moja domena. Jeśli zaś ktoś nie umie przeczytać na mojej stronie wyraźnej informacji, że nie jest to strona MS Corp. to niech wraca do szkoły podstawowej.
Powtarzam po raz kolejny. To jest moja własność czy się to komuś podoba czy nie. Na szczęście w tym kraju od jakiegoś czasu obowiązuje PRAWO WŁASNOŚCI. Dotyczy to prawa do rzeczy i wartości niematerialnych.
Na podstawie obserwacji komentarzy do artykułów lub nawet samych artykułów, gdzie wypowiadają się ludzie nie mający nic sensownego do powiedzenia stwierdzam, że świadomość społeczna ich autorów jest na etapie roku 1970 lub wcześniej. Nadal obowiązuje w pewnych kręgach opinia, że skoro sąsiad ma ładniejszą stodołę, należy mu ją spalić itd…
- Co się tyczy Pańskiej reakcji związanej z w/w newsem na łamach portalu Infojama.pl. Proszę wybaczyć, ale ja nie widzę tu żadnej nieprawidłowości.
Nie rozumiem zarzutu. Zwracam się z pytaniem do redakcji infojama o podanie adresu do korespondencji i otrzymuje odpowiedź, że adresu tego nie otrzymam. Dziwne. Pozostaje więc droga przez prokuraturę.
- Adresy do korespondencji znajdzie Pan „whois DNS”, i do właściciela domeny powinien Pan kierować wszelkie roszczenia.
Zanim napisze Pan kolejną informację niezgodną ze stanem faktycznym proszę ją najpierw sprawdzić. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak:
http://whois.dns.pl/cgi-bin/whois.pl?domain=infojama.pl&search_whois=1
domena: infojama.pl
typ: PRYWATNA
id abonenta: nsk216157
serwery nazw: tomon.panoramix.net.pl. iguana.ums.gov.pl.
utworzona: 2002.06.22
ostatnia modyfikacja: 2003.06.24
registrar: nask
Abonent: dane niedostepne
dane aktualne z dnia: 2004.03.22
- Także postawa Kolegi Lauffer’a jest jak najbardziej na miejscu.
Bzdura. Postawa kogoś, kto się podpisał Lauffer (nie wiem, czy to nazwisko czy pseudonim, pozostawiam to jednak do oceny specom od dobrego wychowania) jest zdecydowanie nie na miejscu. Zarzuca mi Pan, że powinienem się porozumieć z MS Corp. Dlaczego w takim razie rozumie Pan, że niejaki Lauffer chowa głowę w piasek unikając podania adresu do dostarczenia moich roszczeń w stosunku do redakcji infojama.pl ?
Proszę byc konsekwentnym w swoich wypowiedziach ponieważ tracą one chwilami sens.
- Nie wnosi Pan o zamieszczenie sprostowania, czy też usunięcia newsa, ale od razu chce Pan wkroczyć na drogę sądową. Czy to przypadkiem nie pieniactwo?
Na pisanie mail’i do redakcji infojama.pl nie mam ani czasu ani ochoty. tym bardziej po takich odpowiedziach ze strony redakcji (w jednym z maili podali adres e-mail do korespondencji, który nie istnieje).
Dlatego też otrzymają od mojego adwokata pismo z treścią żądań w związku z naruszeniem Art 212 i 216 KK wysłane listem poleconym z potwierdzeniem odbioru. Jeśli niejaki Lauffer uważa, że podawanie adresu nie leży w jego interesie, zwrócę się o to do prokuratury. To jest zachowanie procedury a nie pieniactwo, o której, jak widzę mało Pan wie.
- Czy zaistniała sytuacja trochę nie przerasta tego „interesu”? Czy kwestie sporne zawsze muszą być załatwiane poprzez kancelarie adwokackie i wokandę sądową?
Jak widać, redakcję infojama.pl zdecydowanie to przerasta. Wystarczy spojrzeć na pocięte komentarze na stronie http://infojama.pl/article.php?sid2480
Podaję kilka ocenzurowanych komentarzy:
Adres sieci: —.neoplus.adsl.tpnet.pl
Data i czas: 19-03-2004 o godz. 00:46:43
Eh, szkoda tylko ze serwis infojama nie podszedl do problemu obiektywnie. Jest to z drugiej strony calkiem wytlumaczalne, toz Giskard wlasnie jest pracownikiem polskiego oddzialu Micorosoft :)
Skomentował: anonim
Adres sieci: —.ii.uni.wroc.pl
Data i czas: 17-03-2004 o godz. 14:12:42
oj giskard, czyżbyś zazdrościł panu Rudeckiemu że już całkiem niedługo będzie się opalał na Hawajach?
Skomentował: Maciek
Adres sieci: —.jgora.dialog.net.pl
Data i czas: 17-03-2004 o godz. 14:29:26
Dlaczego Giskard pisze o sobie per „my”?
Skomentował: anonim
Adres sieci: 195.85.229.*
Data i czas: 17-03-2004 o godz. 14:35:24
O ile zawsze zdawalo mi sie, ze narzekania na Giskarda sa przesadzone, to teraz moge stwierdzic, ze to troll zagrodowy, zapatrzony w M$ jak w obrazek. Czlowieku,. zastanow sie co piszesz. zalosne
Nie widzę tu powodu do usuwania komentarzy. Nie są wulgarne, nie obrażaja nikogo itd…
Cóż, nie pierwsze to i chyba nie ostatnie potknięcie serwisów internetowych, które maja do czynienia z moimi domenami. Mnie to nie przeszkadza. To nie ja tracę w oczach czytelników wiarygodność i to nie ja będę posądzony o brak etyki zawodowej.
- Panie Rudecki – proponuję wziąć głęboki oddech, stanąć z boku i popatrzeć jeszcze raz na to.
Dziękuję za radę. Od dawna jednak właśnie tak robię i dzięki temu nie popełniam tak prostych błędów jak wiele osób zaangażowanych w sprawę moich domen.
- A cała sprawa nabrała rozgłosu z powodu usunięcia aukcji z dwóch serwisów aukcyjnych. Zdaję sobie sprawę, że może mieć Pan o to pretensje, ale czy nie uważał Pan za właściwe, poinformowanie osób licytujących o wymianie zdań toczących się m-dzy Państwem (Pana i kancelarii reprezentującej Pańskie interesy) i f-mą MS Corp.?
Odpowiedzi na pytania osób zainteresowanych aukcją były umieszczane na stronie z aukcją. Nie odpowiadałem jedynie na bardzo głupie pytania, które niestety również do mnie docierały.
Poza tym nie za bardzo rozumiem ukrytej myśli w tym zdaniu, że „coś zataiłem”. Aukcja nie była sprzedażą „kota w worku”. Wiadomo było, co jest wystawione na licytację. Przypomnę: domena internetowa.
Nie była wystawiona na sprzedaż korespondencja pomiędzy mną a SKS czy MS Poland a jeśli kogoś by to interesowało, zapytałby i otrzymałby odpowiedź zgodnie z Regulaminem Allegro. W serwisie aukcje24 dopisywanie dodatkowych informacji niestety było zablokowane..
- Czy nadal usunięcie aukcji z serwisów aukcyjnych można nazwać faux pas, czy też zabezpieczeniem się przed następstwami toczącego się sporu?
Po pierwsze, w rozumieniu prawa nie istnieje żaden spór o moje domeny. Jak dotąd są to wyimaginowane pretensje kancelarii SKS. Pisałem już o tym.
Usunięcie aukcji przez Allegro? Niestety, nie moge na forum publicznym nazwać tego tak, jak należy to nazwać. Z pewnościa nie jest to faux pas.
- Co pomyśli kupujący?
Nie wiem, nie jestem wróżką :o)
- Gdyby spór został rozwiązany na drodze sądowej, nikt by nie mógł zablokować tej aukcji.
Nie rozumiem tej logiki. Do tej pory nie było żadnej sprawy w sądzie a prawa do domen posiadam ja. Zablokowanie aukcji to sprawa Allegro. To oni stracili na tym, nie ja.
- Jednak w przypadku toczącego się sporu (który z dnia na dzień nabiera rozpędu) można posądzać serwisy aukcyjne o nieuczciwość?
NIE MA ŻADNEGO SPORU.
Czy można posądzać serwisy aukcyjne o nieuczciwość? Proszę spojrzeć na moje wyjaśnienia na tej stronie w sprawie aukcji, które napisałem na prośbe autora serwisu aukcje.org . Tam opisałem przyczynęe wycofania aukcji z serwisu aukcje24.pl . Nie odpowiadam za posunięcia kancelarii SKS a widzę, że przysłowie „tonący brzytwy się chwyta” ma coraz częściej zastosowanie.
- Odpowiedzi na te pytania zostawiam Panu.
Dziękuję za szczodrość…
- Czy gra jest warta świeczki?
Z pewnością tak, jeśli zrozumiemy to jako idiom. Jeśli dosłownie, zdecydowanie nie.
- Ile osób w tej sytuacji zechciałoby po kilku latach posiadania intratnych domen dorobić się Mercedesa?
Nie wiem. Nie rozumiem pytania.
# Robert Rudecki — 22/3/2004 @ 11:02:
Mały suplement do mojej wypowiedzi:
Właśnie otrzymałem wiążącą odpowiedź od kogoś podającego się za właściciela serwisu infojama.pl:
###############################################
—– Original Message —–
From: „Lauffer”
To: „Robert Rudecki”
Sent: Sunday, March 21, 2004 10:41 PM
Subject: RE: Dane adresowe do wysłania pisma przeds±dowego.
A ja dalej nie widzę powodu bym podawał panu swój prywatny adres.
Jeszcze cos ? bo ta lektura zaczyna robić się nudna.
Pozdrawiam
Lauffer
###############################################
——Original Message—–
From: „Robert Rudecki”
Sent: Sunday, March 21, 2004 10:30 PM
To: „Lauffer”
Cc: redakcja@infojama.pl
Subject: Dane adresowe do wysłania pisma przeds±dowego.
Witam.
Nie widzi Pan żadnego powodu ?
Ja widzę ich wiele i to dość wyraźnie na stronie:
http://infojama.pl/article.php?sid2480
Konkretnie znajduję je w treści artykułu, w którym kilkakrotnie zostają
naruszone Art. 212 i 216 Kodeksu Karnego:
(tu jest treść tego artykułu)
Sprawa może więc być załatwiona na 2 sposoby:
- poprzez Pańską współpracę
- poprzez prokuraturę
Wybór należy do Pana.
Z poważaniem,
Robert Rudecki
http://microsoft.pl
###############################################
—– Original Message —–
From: „Lauffer”
To: „Robert Rudecki”
Sent: Sunday, March 21, 2004 7:31 PM
Subject: RE: List do redakcji wysłany 21-03-2004 Sun 11:27:47 (forumularz)
Witam.
Jestem właścicielem serwisu www.infojama.pl.
Nie widzę żadnego, powtarzam żadnego powodu aby podawać panu swój prywatny adres.
Wszelkie pisma w wersji elektronicznej proszę słać na redakcja@infojama.pl.
Pozdrawiam
Lauffer
###############################################
I co Pan na to, Panie Forysiuk ?
# Miki — 22/3/2004 @ 11:07:
Dla mnie sprawa jest prosta. W momencie rejestrowania domen polskie prawo pozwalało te domeny zarejestrować. Pan Rudecki postąpił podobnie jak właściciele firmy Art-B. wykorzystał pomysł znany od lat na Zachodzie, i tam już zakazany. W momencie zmiany prawa, teoretycznie p. Rudecki powinien pozostać właścicielem praw do domeny, ponieważ prawo nie może działać wstecz. Niemniej właściwie sformułowany pozew, w którym zostanie umotywowane wykorzystanie domeny niezgodnie z przeznaczeniem, i próba wymuszenia odkupienia domeny przez firmę z nia kojarzoną ogólnie, powinien być do wygrania. Również NASK może na wniosek firmy Microsoft Corp. odmówić przedłużenia umowy z firmą Microsoft od ziółek - również na podstawie niewłaściwego wykorzystania w/w domeny. Wniosek o rejestrację zawierał dość ścisłe wyszczególnienie dziedzin, jakimi firma Microsoft się zajmuje, i ma zamiar w internecie przedstawiać.
# Robert Rudecki — 22/3/2004 @ 12:23:
Kol. Miki, czytając takie komentarze mam wrażenia, że przebywam wśród wszystkowiedzących ludzi, którzy swoją wiedzę opierają na wyglądzie fusów z kawy.
Na jakiej podstawie kol. Miki wnosi, że
NASK może na wniosek firmy Microsoft Corp. odmówić przedłużenia umowy z firmą Microsoft od ziółek - również na podstawie niewłaściwego wykorzystania w/w domeny ??????
# Miki — 22/3/2004 @ 12:42:
Jedyna podstawa to tzw „zdrowy rozsadek”. NASK zawiera umowe na rok i co rok ja przedluza o nastepny rok. Robi to automatycznie, jednak rownie dobrze moze tego nie zrobic, uzasadniajac decyzje zmiana obowiazujacego prawa, lub wykorzystaniem domeny niezgodnie z przeznaczeniem podanym we wniosku o rejestracje. Wystarczy, ze o tej decyzji poinformuje odpowiednio wczesniej. IMHO ma prawo tak zrobic - jak kazda firma, ktora ma ochote zakonczyc wspolprace z inna.
# Miki — 22/3/2004 @ 12:58:
Natomiast postawa redaktora, czy tez wlasciciela Infojamy jest infantylna. Metoda strusia sprawdza sie na pustyni, w internecie i w cywilizowanym swiecie nie wystarczy schowac glowe w piasek, by przestac odpowiadac za gloszone tresci. Osobnik o nicku Lauffer jak kazdy trol mysli (lub mu sie wydaje, ze mysli) iz jest nie do odnalezienia, i niestraszny mu prokurator, czy sad. I bardzo sie myli, bo o ile pojedynczy wystep trola moze ujsc uwadze, i udaje sie zatrzec slady, to trol dzialajacy stale jest rownie trudny do namierzenia jak Palac Kultury.
# Robert Rudecki — 22/3/2004 @ 12:59:
A jednak fusy z kawy…..
Prosze o wskazanie w zasadach rejestracji i utrzymywania domen internetowych zapisu, że ”NASK zawiera umowe na rok i co rok ja przedluza o nastepny rok”
Ja widzę konkretny zapis wyjaśniający wszelkie wątpliwości:
OBOWIĄZYWANIE UMOWY
19. Podstawę do rozwiązania Umowy stanowi brak zapłaty części albo całości opłaty rocznej. Ponowna rejestracja tej samej nazwy domeny będzie możliwa po uiszczeniu przez Abonenta opłaty zaległej wraz z odsetkami oraz złożeniu nowego Wniosku, o ile w chwili rejestracji nazwa domeny będzie dostępna. Usunięcie nazwy domeny jest równoznaczne z rozwiązaniem Umowy.
20. Umowa zostaje zawarta na czas nieoznaczony. Wypowiedzenie Umowy powinno zostać złożone na piśmie lub drogą faksową, chyba że Abonent działa poprzez podmiot, o którym mowa w punkcie 11 Zasad.
Nie widzę zapisu, ze NASK ma prawo do wypowiedzenia umowy. Jest jedynie zapis o tym, że takie prawo przysługuje Abonentowi.
Kolego Miki, mam prośbę… nie pisz czegoś, co jest nieprawdziwe. Szkoda czasu i miejsca na tej stronie.
# TeCat — 22/3/2004 @ 13:09:
Proszę Panie Miki podać choć jeden powód dla którego kolega Lauffer miałby podawać swój prywatny adres obcej osobie. Jeżeli Pan Rudecki ma jakieś „uzasadnione” żale niech poda do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez dana osobę i już prokuratura uzyska ten adres. A wracając do Pana Rudeckiego to moim skromnym zdaniem jest to mały człowieczek z wielkimi problemami emocjonalnymi (tzw wiejski cwaniaczek). I co panie Rudecki mnie tez pan chce podać do sadu ?
# Robert Rudecki — 22/3/2004 @ 13:30:
Odpowiem za Pana Miki:
Owe ”żale” to twierdzenia nieprawdziwe lub naruszające moje dobre imię napisane w newsie przez red. giskarda:
- Do transakcji nie doszło, obsługująca Microsoft kancelaria SKS skutecznie zablokowała cały proces.
- działania pana Rudeckiego okazują się po prostu niesmaczne i warto chyba w końcu zauważyć, że obecnie jest to już typowy przykład prymitywnego spekulanctwa
- Po pierwsze, twierdzenia że zajmuje się on ziołami i nie ma niczego wspólnego z Microsoftem są czystą hipokryzją
- Oferta na kwotę 120 tys. PLN, którą pan Rudecki złożył polskiemu oddziałowi Microsoftu…
- W kontaktach bezpośrednich pan Rudecki sprawia wrażenie dość infantylne, co wywołuje w człowieku nieodparte wrażenie, że ma do czynienia ze zwykłym „cwaniaczkiem”
To wszystko, co mam im do zarzucenia.
# Adam — 22/3/2004 @ 13:31:
A ja czytajac wiekszosc komentarzy, informacji nt domen bedacych wlasnoscia p.Rudeckiego zastanawiam sie na jakim swiecie zyję!?
Najciekawsze jest to jak wielu mamy telepatow i wrozbitow bezblednie odczytujacych intencje p.Rudeckiego. Proponuje do „Wrozki” napisac poradnik pt."Jak telepatycznie odczytac mysli i intencje”.
Stan faktyczny jest jaki jest i mowienie o jakimkolwiek zlamiania prawa przez p.Rudeckiego swiadczy jedynie o stanie edukacji prawnej tych osob. Sprawa jest prosta: jezeli firma Microsoft Corporation uwazalaby (uwaza), ze status prawny wlasnosci domen jest niezgodny z prawem to ma mozliwosc wystapienia do odpowiednich organow prawnych, administracyjnych, itp z wnioskiem o odpowiednia jego (tzn statusu) regulacje.
P.Forysiuk pisze, ze „po pierwszym maja czesc sporow bedzie rozstrzygana zgodnie z obowiazujacym prawem”. Przepraszam, a teraz jest rozsztrygana NIEZGODNIE z obowiazujacym prawem!? A moze teraz rozstrzygana jest „nie po mysli” niektorych ale ZGODNIE z OBOWIAZUJACYM w Polsce prawem.
Chcialem tu przypomniec, ze pewne obszary prawa nie zmienia sie ot tak z dnia na dzien. Do 30 kwietnia mamy takie prawo i nagle ciach od 1 maja mamy inne. Orzecznictwo MUSI opierac sie o prawo obowiazujace w Polsce a nie o „pobozne zyczenia”.
Martwi jednak tak niskie poszanowie wlasnosci w naszym spoleczenstwie. Jakos nie potrafimy korzystac z wolnosci jak i szanowac wolnosci drugiego czlowieka. Przede wszystkim wolnosci w zakresie dysponowania wlasnoscia. Nikomu nie przeszkadza, ze Microsoft Corporation (i nie tylko MS Corp.) narusza wolnosc dysponowania produktem, za ktory klient placi a boli gdy ktos otwarcie mowi: „to jest moje i zrobie z tym co bede chcial”. P.Rudecki moze sobie w swojej domenie umieszczac wizerunki pingwinow, wielorybow, losi czy innego zwierzaka wlasnie dlatego, ze to jest JEGO domena. Jak p.Rudecki bedzie sobie chcial sprzedac domene za 1mln $ to jest to jego sprawa - nikt nikogo nie zmusza do kupienia tej domeny. Jezeli to sie komus nie podoba to niech zlozy doniesienie do prokuratury, nasku czy innego organu - uzyska wyczerpujaca odpowiedz czy p.Rudecki dziala zgodnie z prawem czy tez nie.
Wlasnie tu widac jakies dziwne zagmatwanie rzeczywistosci (nie tylko w Polsce) - godzimy sie na zniewolenie zapominajac, ze nie tak dawno wlasnie przeciw zniewoleniu protestowalismy.
# TeCat — 22/3/2004 @ 13:40:
Panie Rudecki. Nawiazuje do Pana odpowiedzi:
Rozumiem ze:
1. do transakcji doszło?
2. cóż tez uważam ze cala ta sprawa jak i pana działania pozostawiają straszny niesmak
3. Rozumiem ze nie chciał pan zwrotu jakoby poniesionych kosztów w wysokości 120 tys. PLN ? i nie sugerował pan swojego zatrudnienia w tej firmie?
4. Na mnie tez sprawa pan takie same wrażenie.
I jeszcze jednen ciekawy cytat: „Nieuczciwą konkurencją jest posługiwanie się przez przedsiębiorcę nazwą firmy, której używa inna firma i która została zarejestrowana przez tę firmę jako słowny znak towarowy. Tak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 19 marca 2004 r. (sygn. IV CK 158/03).”
# Robert Rudecki — 22/3/2004 @ 14:05:
Panie TheCat:
1. Nie doszło ale nie za sprawą kancelarii SKS a z powodu innych czynników. W serwisie Allegro wycofano aukcję bez podania do wiadomości, że przyczyniła się do tego kancelaria SKS tylko względy regulaminowe. Z serwisu aukcje24.pl wycofałem aukcję z obawy przed atakami kancelarii SKS na ów serwis. Wyjaśnienie jest na początku TEJ STRONY WWW. Proszę o zapoznanie się z dostepnymi materiałami.
2. Prosze więc kupic sobie torebkę z cukierkami o smaku, który poprawi ów „niesmak”.
3. Odpowiedź jest na tej stronie WWW.
4. Nie przypominam sobie kontaktu z żadnym giskardem ani z TeCat’em.
Poproszę o kopie pozwu w tej sprawie i charakterystykę (opis) stron w sporze. Może wtedy wszyscy będziemy wiedzieć o czym mowa :o)
# Adam — 22/3/2004 @ 14:23:
Ubiegne troche pana TheCata
Wyrok Sadu Najwyzszego z 19 marca 2004 r. (sygn. IV CK 158/03) dotyczny odpowiedzialnosci za bledne wypelnienie przelewu przez klienta (to tak w skrocie).
Zainteresowanych odsylam:
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040320/prawo/prawo_a_3.html
Oj wesolo sie robi jak juz w sprawie p.Rudeckiego nawet wyrok dotyczacy stosowania przez bank systemu informatycznego ma znaczenie :)).
# wejka — 22/3/2004 @ 14:36:
Adam - w wielkie dzwony bijesz :)
Intencje p. Rudeckiego sa jasne - chcial sprzedac kontrowersyjna domene, co do legalnosci ktorej sa watpliwosci. I to jego sprawa - masz racje. Ale w momencie, kiedy nie uprzedza kupujacych o ewentualnych przyszlych problemach z ta domena - wiedzac o nich, to juz niezbyt ladnie. A watpie, czy w opisie aukcji bylo, ze do domeny rosci sobie prawa polska filia MC :)
# Miki — 22/3/2004 @ 14:38:
Prawo wypowiedzenia każdej umowy przysługuje zawsze obu stronom. Jeżeli nawet wzorzec umowy tego nie zawiera, to nie zmienia faktu, iż żadna umowa nie jest wieczna. Nie mamy tu do czynienia z zakupem domeny, a jedynie z rejestracją faktu używania owej domeny na podstawie jakiegoś dokumentu zgłoszenia, który został wypełniony konkretną treścią. Ponieważ stan faktyczny nie odpowiada zgłoszonemu, IMHO Nask ma prawo umowę wypowiedzieć dokładnie w trybie przewidzianym dla wypowiedzenia umowy przez osobę, czy firmę rejestrującą jakąś domenę.
O ile nie jest zajęta domena rudecki.pl to p. Rudecki może ją zarejestrować, i umieszczać na niej treści dowolne. Odpowiedzialny będzie za nie jak każdy obywatel za swoje wypowiedzi.
W przypadku rejestracji domen w Polsce nie było zakazu rejestracji domen znanych firm, jeżeli zarejestrowało się firmę pod taką samą nazwą. Do niedawna i na świecie było to dozwolone. Teraz taki proceder na Zachodzie jest zabroniony, a u nas tez wkrótce do takiego zakazu dojdzie. W tej chwili domena zawiera treści w sposób zawoalowany, ale prztykajace w nos firmę z Redmond. Przekierowuje na stronę w żaden sposób nie związaną z ziołami, a na stronę jak najbardziej związaną z zakresem działalności Microsoft Corp. Ślizganie się na pograniczu obowiązującego prawa czasem kończy się prawdziwym poślizgiem.
# TeCat — 22/3/2004 @ 14:38:
Panie Rudecki:
1. „Z serwisu aukcje24.pl wycofałem aukcję z obawy przed atakami kancela