2. maja w czasie przerwy świątecznej otrzymałem mail - poniżej przytaczam jego treść w całości…
Na stronie z pomocą na Allegro czytam:
Użytkownik z kontem bez pełnej aktywacji
- Nie może wystawiać przedmiotów na sprzedaż
- Nie może brać udziału w aukcji w ciągu ostatniej godziny jej trwania (jeśli wcześniej nie złożył oferty)
- Nie może kupować poprzez opcję Kup Teraz, jeżeli Sprzedający ustawi takie ograniczenie.
Otóż, okazuje się, że bez pełnej aktywacji konta nie mogę nawet ZALICYTOWAĆ !!!!
System zmusza mnie do wysłania kodu aktywacyjnego.
Pojawia się formularz z moimi danymi i kliknięcie na akceptację oznacza wysłanie listu z kodem.
Wobec tego w danych owego formularza (nie jest to moja strona administracyjna) wpisuję: „nie chcę żadnego kodu aktywacyjnego” w poszczególnych polach.
Klikam Licytuj i wtedy moja oferta zostaje przyjęta.
Wchodzę w obsługe konta i… moje dane są zmienione na takie, jakie wpisałem w formularzu do wysłania owego kodu mimo, że nie jest nigdzie napisane, że te dane zmieniam !!!
Wystawca aukcji oczywiście wyrzuca takie zgłoszenie bo dostaje jedynie mail do mnie a jako ades zwrot: „nie chcę”
Administracja Allegro nie potrafi jak dotąd wyjaśnić tego stanu rzeczy.
H.M.
Jak to faktycznie jest? Czy ktoś z czytelników miał podobne doświadczenia? Ktoś chętny do sprawdzenia? A może ktoś z administracji (wiem, że czytacie moją stronę) przedstawi oficjalne stanowisko?
Poprzedni news: Aukcje24.pl - czwarty poziom kategorii
Następny news: Vatera.pl - ostatni gasi światło?

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# G.M. — 5/5/2004 @ 13:37:
Mniej więcej tak to wygląda.
Jeśli na stronie aukcji wpiszę kwotę i kliknę w „Licytuj” to pojawia się formularz z moimi danymi. Te dane należy uzupełnić/poprawić.
Jeśli wpiszę tam “nie chcę żadnego kodu aktywacyjnego” to dane te zostaną zmienione. Imię na „nie chcę” nazwisko na ”żadnego” itp.
I w tym tkwi błąd. Zmianiając dane w formularzu aktywacji zmienię je również w zakładce „Moje Allegro > Ustawienia > Moje dane”
# Alke — 5/5/2004 @ 20:27:
Nie podzielam Twojego oburzenia. Uważam, że każdy chcący brać udział w aukcjach powinien mieć w pełni aktywowane konto! To podnosi bezpieczeństwo zawierania aukcji i ja sprzedając przedmiot o dużej wartości śpie spokojniej :). Zgadzam się jednocześni, że prowadząc taki serwis, z tak wysokimi opłatami i zapewne zarobkami nie powinny mieć miejsca takie błędy.
# Robert Rudecki — 6/5/2004 @ 15:13:
Nie zgadzam się z Alke.
Wymuszanie aktywacji konta jest bzdurą i jest bezprawne. Jest to czyn bezprawny zmuszający do określonego działania co opisuje Art. 191 Kodeksu Karnego.
Już mieliśmy przykład jak można manipulować użytkownikami na allegro.
E-mail jako grupa dyskusyjna, groszowe aukcje, żeby nałapać pozytywów, brak archiwum aukcji w allegro czyli brak możliwości zweryfikowania, co było 3 miesiące temu itd…
Napisałem na
http://www.aukcje.org/archives/2004/04/24/microsoftpl-post-scriptum.htm :
„Podając dane np. mojego sąsiada mogę założyć konto wszędzie.
Do kontaktu tak naprawdę potrzebny jest jedynie e-mail. Po założeniu konta w Allegro można dowolnie zmieniać dane. Pytanie nasuwa się więc samo - czy to, co robi Allegro ma sens?”
oraz:
„Ważne jest to, że ludzie mówią tym samym językiem złożonym tak naprawdę z kilku prostych zwrotów: chcę sprzedać, chcę kupić, jaka jest cena? jaki jest adres?”
Jeśli ktoś podchodzi uczciwie do prowadzenia swoich aukcji lub kupowania w serwisie aukcyjnym, nie są potrzebne żadne wodotryski czy weryfikacje. Owszem, jest to element, który MOŻE pomóc w ocenie wiarygodności. Jednak jak pokazują fakty mozna w dowolny sposób oszukać ten system weryfikacji.
Uważam, że jedynym sensownym rozwiązaniem przy aukcjach o dużej wartości jest warunek przedpłaty w trakcie licytacji, która w przypadku braku transakcji i wygrania aukcji nie podlega zwrotowi i jest wliczona w cene sprzedaży oraz określona jako zadatek.
Opisuje to dokładnie Art. 394 kodeksu cywilnego:
- jeśli umowa zostaje rozwiązana za zgodą obu stron, to oczywiście zwracają one sobie wzajemne świadczenia, czyli zadatek wraca do konsumenta.
- jeśli umowa została wykonana prawidłowo, zadatek zostaje zaliczony w poczet ceny usługi;
- jeśli umowa nie została wykonana, bo konsument z niej zrezygnował, zadatek przepada na rzecz usługodawcy;
- jeśli umowa nie została zrealizowana z przyczyn leżących po stronie wykonawcy usługi, konsument może od umowy odstąpić i żądać zwrotu zadatku w podwójnej wysokości.
To w jakiś sposób zabezpiecza sprzedającego (ew. prowizja należną Allegro) w przypadku oszołomów, którzy się rozmyślili po wygraniu aukcji oraz zabezpiecza kupujących przed podobnymi oszołomami, którzy dostali poza allegro lepszą propozycję cenową po normalnym zakończeniu aukcji.
Pozdrawiam.
# Artur — 9/5/2004 @ 17:36:
Z życia wzięte.. Jestem początkującym na aukcji. Chciałem zalicytować (i naprawdę kupić) laptopa SPRAWNEGO (jest w allegro specjalny link ze sprzetem uszkodzonym). No alee pech… Brak weryfikacji ofert sprzedających przez allego doprowadził do tego, że kupiłem wadliwy sprzęt (matryca uszkodzona - komputer nie działa)… Czy można jakoś to odwołać?
# Andrzejm — 11/5/2004 @ 18:26:
Mam swoje spostrzeżenia o ALLEGRO które chciałem przedstawić. Z powodu wzięcia udziału w mojej aukcji kolegi podłączonego do tej samej sieci zostało mi zawieszone konto. Wszystkie próby kontaktów z Allegro pozostają bez odpowiedzi. Totalnie , chyba z powodu sukcesu serwisu, mają gdzieś wszelkie uwagi klientów. Według mnie jest to już „woda sodowa” i można próbować wysyłać swoje uwagi a i tak dotrą „na Berdyczów”.
Pozdrawiam
# alek — 12/5/2004 @ 14:23:
Na Allegro jest faktycznie ciekawie - za aukcję w/g cennika kosztującą 14,45 pln
każą mi zapłacić 50,54 pln bo automat chyba policzył sobie każdą modyfikację jakiej dokonałem w czasie trwania aukcji jako nową aukcję. Nie ma z kim nawet podyskutować!!!!!
# Klient sklepu BLB — 18/5/2004 @ 3:48:
Nie ma skutecznego zabezpieczenia przed oszustami. Przekonałem się o tym kupując zestaw komputerowy w sklepie internetowym. Wpłaciłem prawie dwa tysiące złotych i okazuje się, że nie mam szans na odzyskanie pieniędzy. Wielka firma (sprawdziłem telefonicznie w Urzędzie Miasta) to jeden facet który prowadzi internetowy sklep komputerowy w Jastrzębiu Zdroju. Na pierwszy rzut oka wszystko w porządku, bardzo dużo towaru i tanio. Ale uwaga !!! Nigdy nie dajcie się nabrać na miłe rozmowy z właścicielem i wysyłane przez niego SMS-y. Nie wpłacajcie pieniędzy na jego konto bo nigdy nie zobaczycie towaru. Minęło już kilka miesięcy, facet śmieje się w głos ze mnie i z policji, a nadal prowadzi internetowy sklep komputerowy. Gdzie my żyjemy - w PAŃSTWIE PRAWA ? Kpina !!!!
# BankierWirtualny — 24/5/2004 @ 3:56:
Żyjemy w państwie, które ktoś chce nazywać państwem prawa lecz nie ma ono z nim nic wspólnego oprócz tego, ze istnieją przepisy, kodeksy i inne pierdy, którymi można sobie wytapetować latrynę żeby w d… nie wiało za mocno.
Zadziwiające jest, że jakieś dziwaczne zasady współzycia społecznego są wywlekane na światło dzienne gdy robal zwany dżdżownicą wylezie z doniczki i spadnie spasłemu jak świnia burmistrzowi do codziennej porcji BigMac’a i robi się z tego aferę na cały kraj. Gdy jakaś babcia zostanie okradziona z ostatnich pieniędzy na leki i suchy chleb, co jest na porządku dziennym, dowiemy się o tym od Fajbusiewicza (jeśli ktoś jego programy w ogóle ogląda).
Jednak prawo w tym państwie jest stosowane wtedy, gdy jakiemuś jełopowi inny jełop ukradnie samochód za 500 000 zł. Kwoty na poziomie kilkuset zł praktycznie nie są brane pod uwagę bo szkoda czasu kolejnemu jełopowi na szukanie co, komu za ile i po co. Sprawy są zamykane zanim jeszcze atrament zdąży wyschnąć na zgłoszeniu przestępstwa.
Tak więc mamy w Polsce podstawowy problem, polegający na tym, że łamana jest przede wszystkim Konstytucja, która zapewnia nam równe traktowanie wobec prawa. Obserwując praktyki tzw. władzy wykonawczej stwierdzam, że to jest jakaś bzdura. Ładne wypracowanie, dużo dobrych chęci i nic więcej.
Z tego więc powodu to, co pisze Klient sklepu BLB to powszechność a praktyka serwisu Allegro dowodzi, że mają polskie prawo w dupie ponieważ polskiego prawa tak naprawdę nie ma i dlatego codziennością jest, że gdy ich własny klient postawi kropkę nie tam gdzie trzeba to zawieszaja mu konto bez względu na okoliczności i bez wyjaśnień. Taki sposób traktowania dotyczy zarówno tych, którzy mają na koncie np. 100 punktów i tych, co mają 0 punktów.
O, i tu mamy jakieś równouprawnienie. Ale czy na pewno o takie coś nam chodziło ?
Kolejnym przykładem łamania prawa przez Allegro jest wysyłanie w liście z kodem aktywującym konto reklam firm trzecich na papierze firmowym Allegro. Rozumiem, że reklama na WWW być musi ale w prywatnej korespondencji mogliby sie powstrzymać od takich praktyk ponieważ naruszają ustawę o ochronie danych osobowych przetwarzając owe dane w innym celu (reklama) niż zostały do nich wysłane (dane adresowe do wysłania kodu).
Ciekawe jest również to, że na stronie użytkownika po zalogowaniu się do serwisu widnieje baner reklamowy serwerów firmy IBM, która … nie chce sprzedawać żadnych serwerów i ma w dupie swoich potencjalnych klientów :o)
Rozumiem, że baner IBM pojawia się w stopce serwisu ale dlaczego pojawia się na mojej stronie po zalogowaniu sie do konta?
To już, moi drodzy, jest łamanie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną czyli wysyłanie niezamówionych reklam.
Powiem jedno na koniec:
…i tak do zajebania - całe życie z debilami…
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.