Aukcje.org

Aukcje internetowe w Polsce i na świecie

 

IBM i Allegro…

Jeden z internautów napisał w komentarzu:

Ciekawe jest również to, że na stronie użytkownika po zalogowaniu się do serwisu widnieje baner reklamowy serwerów firmy IBM, która … nie chce sprzedawać żadnych serwerów i ma w dupie swoich potencjalnych klientów :o)
Rozumiem, że baner IBM pojawia się w stopce serwisu ale dlaczego pojawia się na mojej stronie po zalogowaniu sie do konta?
To już, moi drodzy, jest łamanie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną czyli wysyłanie niezamówionych reklam.

Sprawa „dorosła” do przedstawienia w serwisie.

Z tego co wiem od użytkowników Allegro, ani IBM ani Allegro nie widzą żadnego problemu czy niezgodności. Mam nadzieję, że może nie wypowiedzą się tutaj prawnicy - ale przynajmniej będą mieli okazję do wypowiedzenia swojego zdania zwykli użytkownicy.

 

  • # wanted — 24/5/2004 @ 23:41:

    Rozumiem, że niektórym woda sodowa uderza do głowy i w myśl Ustawy o Świadczeniu Usług Drogą Elektroniczną (UoŚUDE) najchętniej zablokowaliby wszelkie formy reklamy w Internecie.

    Bądźmy jednak realistami. Ustawa dotyczy wyłącznie _niezamówionej_ korespondencji – czy to mailowej, SMS-owej, telefonicznej czy innej. Stroną inicjującą w korespondencji jest oczywiście nadawca. W przypadku przeglądania stron WWW (jakichkolwiek) to Ty, jako przeglądacz jesteś stroną inicjującą i nie masz prawa się czepiać nawet zyliona reklam na danej stronie. Po prostu możesz jej nie oglądać jak się nie podoba.

    Nawet gdyby Allegro wysyłało w stopkach maili reklamy IBM-a, byłoby to zgodne z UoŚUDE, ponieważ wyraziłeś przy zakładaniu konta zgodę na otrzymywanie od nich korespondencji. Co innego, gdybyś takiej zgody nie wyraził, ale wydaje mi się, że inaczej nie założysz konta w Allegro.

    Zatem podsumowując, nie bądźmy hiperpoprawni, a zajmijmy się poważniejszymi problemami. Autora pytania odsyłam ewentualnie na pl.internet.mordplik, gdzie na co dzień borykamy się z przypadkami rzeczywistego łamania tej ustawy.

    A do autora newsa: karty dziurkowane były tylko technologią. Niemcy kupiliby ją od kogoś innego, jeśli nie od IBM (lub też opracowali własną). Na pewno nie można nazwać podejścia IBM zgodnym z etyką, ale wydaje mi się, że autor książki przesadnie wyolbrzymił rolę tych kart w Holocauście. To Niemcy zabijali ludzi i zabijaliby ich bez względu na problemy z ewidencją.

    Prawdopodobnie chęć narobienia szumu i sprzedania swojej książki nie pozwoliła autorowi na rzetelną ocenę tego postępowania.

  • # Freetime — 25/5/2004 @ 9:06:

    1. Na stronie po zalogowaniu użytkownik jest „oznaczonym i zidentyfikowanym” odbiorcą (w rozumieniu ustawy)

    2. Regulamin udostępnia możliwość wyłączenia otrzymywania tego typu informacji - ani w liście z kodem ani na stronie po zalogowaniu nie ma możliwości wyłączyć otrzymywania „niezamówionej informacji” (czyli nie ma opt-in). Dostaję, mimo że nie chcę i mam prawo nie chcieć!

    3. Niezamówioną informacją jest każda oferta. Mam prawo sobie jej nie życzyć - ale system nie zakłada takiej opcji. To tak jakby ktoś zabrał mi pilota do TV w momencie nadawania reklam i uniemożliwił wyłączenie telewizora. Niezamówioną ofertą nie jest wyłącznie mail, ulotka czy sms. Jestem zidentyfikowanym użytkownikiem i nie życzę sobie. W stopce stron z opisem aukcji nie muszę być zidentyfikowany, ale na stronach ustawień mojego konta - jestem.

    A o kartach perforowanych: firmy które wspólpracowały z hitlerowskimi niemcami spotykały poważne konsekwencje. IBM zarobił na wojnie krocie - a dzięki jego produktom możliwe było ludobójstwo, transporty i deportacje, pseubadania statystyczne nad rasami - prowadzone przez nazistów na niespotykaną i niemożliwą do zrealizowania innymi metodami skalę.

    Sytuacja pod względem prawnym przypominała embargo, jakie niektórzy z nas pamiętają na sprzęt komputerowy, którego nie wolno było przywozić do np. Polski (lata 70siąte?). Do III rzeszy był on niemal szmuglowany - całość procederu oraz siatka firm zależnych, które „prały transporty” a potem „prały pieniądze” została logicznie opisana. Autor dotarł do dokumentów, które przez całe dziesięciolecia były skrzętnie ukrywane. A nawet te, które były oficjalne (np. wydawnictwa związane z niemieckimi organizacjami statystycznymi) pokazują czym były te maszyny i co umożliwiły. Od numerów tatuowanych na przedramieniu po rozkłady jazdy pociągów śmierci oraz kolejność gazowania - wszystko podlegało wyliczeniom. I najważniejsze: niemożliwym do zrealizowania innymi metodami.

    Oczywiście, były to tylko maszyny a winny był ich użytkownik. Tylko że te maszyny były tworzone pod konkretne zamówienie człowieka (a nie jak w wypadku obecnych komputerów - uniwersalnie). Bliższa jest analogia do obecnych superkomputerów - producent dokładnie wie do czego będzie użytkowana maszyna.

  • # Wanted — 25/5/2004 @ 17:09:

    OT: czy można jakoś ładnie oznaczać czyjeś cytaty w komentarzach?

    „2. Regulamin udostępnia możliwość wyłączenia otrzymywania tego typu informacji - ani w liście z kodem ani na stronie po zalogowaniu nie ma możliwości wyłączyć otrzymywania “niezamówionej informacji” (czyli nie ma opt-in). Dostaję, mimo że nie chcę i mam prawo nie chcieć!”

    Jeśli faktycznie w regulaminie napisano, że możesz je wyłączyć, a nie ma takiej opcji i dostajesz reklamy mailem, to faktycznie mogło dojść do złamania ustawy.

    Reklama na WWW to zupełnie inna sprawa. Jak napisałem, to nie te reklamy docierają do Ciebie w pierwszej kolejności, tylko Ty inicjujesz połączenie do danego serwera aby obejrzeć stronę. Jeśli nie chcesz oglądać reklam, to albo nie oglądaj tej strony, albo w ogóle nie korzystaj z Allegro. To wolny kraj. Czy reklamy na słupach, bilboardach też zrywasz?

    „3. Niezamówioną informacją jest każda oferta. Mam prawo sobie jej nie życzyć - ale system nie zakłada takiej opcji. To tak jakby ktoś zabrał mi pilota do TV w momencie nadawania reklam i uniemożliwił wyłączenie telewizora. Niezamówioną ofertą nie jest wyłącznie mail, ulotka czy sms.”

    Oczywiście, że banner na WWW _nie jest_ niezamówioną ofertą. To autor strony ma nad nią władzę i jeśli się nie podoba to do widzenia. Identyczna analogia jak ze słupami i billboardami – jeśli się nie podoba, to nie patrz.

    Analogia z telewizorem nie ma żadnego związku. Nikt Ci nie zabiera pilota, masz możliwość np. zablokowania bannerów w swojej przeglądarce. A Ty domagasz się, żeby Telewizja na Twoje życzenie przestała nadawać reklamy (i zarabiała na nie wiem czym).

    Zupełnie inna byłaby sytuacja, gdyby w regulaminie powiedziano jasno, że użytkownik ma możliwość wyłączenia sobie bannerów, ale tego raczej tam nie znajdziesz, więc nie ma też podstaw aby się czepiać.

    „Jestem zidentyfikowanym użytkownikiem i nie życzę sobie.”

    Taa, dopóki to nie Twój serwis, to możesz sobie życzyć.
    Ty ściągasz te reklamy, a nie Allegro je Ci wpycha na siłę.

  • # Freetime — 25/5/2004 @ 19:57:

    HA! jedziemy dalej…. :)

    Zamawiam kod od allegro. Dosteję w kopercie od allegro kod oraz materiał reklamowy dotyczący obcych firm. Tak przedstawili to internauci.

    Czyli: zezwoliłem firmie na wysłanie do mnie kodu a ona zbiera reklamy od firm, które mojego pozwolenia nie mają i dawaj! Sru mi do skrzynki! :D

    Dziwię się, że jeszcze nie dowalają większej ilości reklam. To żywa kasa. Może starczyłoby na ostatnio zabrane premie za nadpłaty…. :D

    A analogia z TV wygląda następująco: zaplaciłem drogi abonament. Mogłem nie płacić, iść do konkurencji (…i nie sprzedać… wiem). Program jest przerywany reklamami - ok. Ale i 1/10 ekranu w trakcie filmu zasłania mi napis reklamowy… ale nie z nazwą TV tylko środka na przeczyszczenie. :)

    Jestem zidentyfikowanym użytkownikiem, którego prawa określa ustawa. Obowiązki serwisu świadczącego usługi także. Jak się „jakiemuś komuś” nie podoba ustawa - to faktycznie - niech nie świadczy usług (i nie zarabia ciężkiej kasy na niewiedzy i cichym przyzwoleniu na wciskanie propagandowej tandety) tylko zrobi sobie serwis, który nie podpada pod te zapisy.

  • # aluluu — 25/5/2004 @ 22:43:

    To mi sie najbardziej w tej dyskusji spodobało

    „Jestem zidentyfikowanym użytkownikiem, którego prawa określa ustawa.”

    Mysle,że komentowac tego stwierdzenia nie potrzeba i dalsze bicie piany/wybaczcie prosze/,jest nie na miejscu,przynajmniej na tym serwisie.
    Mówi to Wam normalny,powiadam normalny uzytkownik serwisów,których za przeproszeniem gówno obchodzi,co znajduje sie w stopce,czy tez na/w/ główce!!!!
    Myśle,że są bardziej ciekawe tematy,na których poruszenie czekaja czytelnicy tego interesujacego serwisu.
    cursum naturae est uniformis,to jedno a drugie
    In aqua scribis,rzeczywistość jest bardziej prozaiczna niz Ci się/Wam/ wydaje
    Aluluu

  • # BankierWirtualny — 26/5/2004 @ 13:00:

    Najbardziej mnie rozbawiają słowa oburzonego, który chyba nie doczytał do końca sprawy lub jej nie rozumie. wanted. Przypominam:

    …na stronie użytkownika po zalogowaniu się do serwisu widnieje baner reklamowy serwerów firmy IBM

    Cytując wanted:
    Rozumiem, że niektórym woda sodowa uderza do głowy i w myśl Ustawy o Świadczeniu Usług Drogą Elektroniczną (UoŚUDE) najchętniej zablokowaliby wszelkie formy reklamy w Internecie.

    Tak, najlepiej wszystkie, które łamią prawo głównie z tego powodu, że na reklamę są konkretne miejsca oraz środki przekazu. Wpychanie reklamy w obsługę konta można porównać do naklejania na drzwi od mieszkania reklamy „dywany tanio czyszczę”. Więc woda sodowa raczej uderza tym, którzy tę niechciana reklamę ładują gdzie popadnie a powinni sobie ja wsadzić w swoją własną …

    Bądźmy jednak realistami. Ustawa dotyczy wyłącznie _niezamówionej_ korespondencji – czy to mailowej, SMS-owej, telefonicznej czy innej.

    Innej czyli jakiej ?

    Chętnie zapoznam się z definicją niezamówionej korespondencji innej.

    Co innego, gdybyś takiej zgody nie wyraził, ale wydaje mi się, że inaczej nie założysz konta w Allegro.

    Znowu jakieś gdybanie i niejasności. Sprawdź regulamin Allegro a potem zabieraj głos w dyskusji.

  • # Spamer — 26/5/2004 @ 13:18:

    aluluu , podaj mi maila do siebie. Będę Ci wysyłać codziennie 30 000 maili z reklamą jakichś idiotycznych rzeczy, których nikt nie chce kupić. Ta liczba jest chyba odpowiednia, jeśli chodzi o porównanie z tym, co robi Allegro.

    Acha - nie wrzeszcz później na cały świat, ze ktoś Ci spamuje skrzynkę i łamie Twoje prawa do ochrony czegoś, co uważasz za prozaiczne.

  • # Freetime — 26/5/2004 @ 16:23:

    ok, ok… nieśmiało poproszę tylko o to, żebyśmy nie wybiegli na personalne argumenty.

    W całej sprawie rzeczą dla mnie pewną jest to, że moim zdaniem takie zabiegi ani firmie IBM ani Allegro nie przynoszą chwały. Brand placement? Wyrabianie pozycji na rynku? Nie… dla mnie nie…
    Jeśli ktoś chwali się tym, że używa serwerów X - po czym co kilka dni serwis ma padaczkę… to żadna reklama. Dla nikogo. Ale … cóż… tak wygląda eksploatacja większości skomplikowanych maszyn i procesów. Nie da rady wyeliminować błędów w 100%.

    Ani dla Allegro ani dla IBM umieszczenie tego znaczka nie powoduje podniesienia prestiżu. Nie powoduje także zwiększenia obrotów czy zwiększenia zainteresowania marką. Serwis Allegro to ogromna maszyna. W skali Polski ich serwis stanowi niezły zapisek w liście dokonań oddziału IBM. Ale to można było zrobić delikatniej - zgrabniej… z klasą. Zrobiono to zupełnie „na rympał” … bez klasy, w stylu podrzucania ulotek reklamujących „usługi pań lekkich obyczajów” za wycieraczkę samochodu.

  • # wanted — 26/5/2004 @ 16:51:

    Freetime:

    Wykręcasz kota ogonem. Najpierw była mowa o reklamie w postaci bannerów na stronie. Swoje zdanie w tej sprawie wyraziłem i nie widzę ŻADNEGO pogwałcenia prawa w tym przypadku.

    Teraz piszesz:
    „Zamawiam kod od allegro. Dosteję w kopercie od allegro kod oraz materiał reklamowy dotyczący obcych firm. Tak przedstawili to internauci.”

    To jest już zupełnie inna para kaloszy. Przecież jasno pisałem, że korespondencja papierowa i elektroniczna jako inicjowane przez nadawcę (np. Allegro) podpadają pod UoŚUDE i tym samym można uznać wrzucanie reklam innych firm do koperty za jej złamanie. Jeśli tak faktycznie jest, to osoba, która otrzymała te reklamy może złożyć wniosek do rzecznika konsumentów: http://www.polspam.com/rzecznik.pdf lub na policję: http://www.polspam.com/policja.pdf i czekać na rozwój wypadków. Nie ma się tu nad czym rozwodzić.

    BankierWirtualny:

    „Tak, najlepiej wszystkie, które łamią prawo głównie z tego powodu, że na reklamę są konkretne miejsca oraz środki przekazu. Wpychanie reklamy w obsługę konta można porównać do naklejania na drzwi od mieszkania reklamy “dywany tanio czyszczę””

    Zdecyduj się zatem, czy mówimy o łamaniu prawa, czy o złym guście. Bo na mój gust mylisz te dwie rzeczy. Mało komu się podoba wpychanie reklam gdzie popadnie. Nie oznacza to jednak automatycznie, że mamy do czynienia z łamaniem prawa. Konkretnie – ustawa, paragraf.

    Ja twierdzę, że bannery na Allegro nie łamią UoŚUDE, co już kilka razy wyłuszczyłem powyżej posługując się terminologią „zdroworozsądkową”. Skoro jednak jak mniemam lubisz paragrafy, to proszę:

    USTAWA
    z dnia 18 lipca 2002 r.
    o świadczeniu usług drogą elektroniczną

    Rozdział 3
    Wyłączenie odpowiedzialności usługodawcy z tytułu świadczenia usług drogą elektroniczną
    Art. 12.
    1. Nie ponosi odpowiedzialności za przekazywane dane ten, kto transmitując dane:
    1) nie jest inicjatorem transmisji.

    I to zamyka sprawę definitywnie. Ta ustawa po prostu nie ma tutaj zastosowania, ponieważ to użytkownik inicjuje transmisję w przypadku WWW.

    „Znowu jakieś gdybanie i niejasności. Sprawdź regulamin Allegro a potem zabieraj głos w dyskusji.”

    OK sprawdziłem. Faktycznie możesz w myśl regulaminu zrezygnować z otrzymywania ofert od firm trzecich za pomocą e-mail. I jest ta funkcja dostępna w Ustawieniach. Jeśli przychodzą Ci w mailach od Allegro reklamy firm trzecich pomimo wyłączenia tej opcji, możesz złożyć na nich doniesienie jak opisałem wyżej. Mnie w każdym razie to nie przeszkadza, mimo że mam opcję włączoną.

  • # wanted — 26/5/2004 @ 16:55:

    Freetime:

    „Ani dla Allegro ani dla IBM umieszczenie tego znaczka nie powoduje podniesienia prestiżu.”

    „Zrobiono to zupełnie “na rympał” … bez klasy, w stylu podrzucania ulotek reklamujących “usługi pań lekkich obyczajów” za wycieraczkę samochodu.”

    No widzisz. Mówisz o guście, a nie o prawie. Ludzie mają po prostu tendencję naginania prawa do rzeczy, które im się nie podobają. I dlatego uważam news, który rozpoczął tę dyskusję za mocno naciągany. Brak gustu w webdesignie nie jest karalny (choć czasem by się to przydało :)).

  • # Freetime — 26/5/2004 @ 18:02:

    „Mówisz o guście, a nie o prawie”

    Tak i to jest moja opinia. Działania obu firm są w złym guście.

    O tym czy jest to także przestępstwo - decydować może sąd. Moim zdaniem powinien - ale obie firmy znajdą dziesiątki okoliczności. które sprawią. że nie będzie się do czego przyczepić.

    Smutne to czasy, kiedy złe obyczaje można ganić wyłącznie na drodze prawnej… Quid leges sine noribus. Urywki z książki oraz kopia mojego postu pożegnalnego - to moja odpowiedź na to co się dzieje… Tyle mogę zrobić - okazać dezaprobatę i powiedzieć co myślę. Mało… ale tylko tyle mogę.

    Nie wątpię, że obie firmy znajdą lepsze niż podane przez Ciebie paragrafy - tym niemniej… samo działanie w złym guście powinno być „hamulcem”. Tymczasem tego hamulca brak. Czemu nie przywołać z historii czegoś co jeszcze dobitniej świadczy o tym, z kim mamy do czynienia…?

    Uważam, że inicjatorem transmisji informacji pojawiających się na stronie ustawień użytkownika po zalogowaniu - jest Allegro.

    Jak czują się sprzedawcy sprzętu konkurencyjnego względem IBM, kiedy mają wystawić przedmiot na aukcję? Czy dodatkowa reklama na stronie opisu aukcji nie jest ingerowaniem w opis aukcji?

  • # BankierWirtualny — 27/5/2004 @ 1:13:

    wanted, albo jest coś nie tak z Ustawą, którą czytasz albo jej po prostu nie umiesz zinterpretować.

    Cytuję Twój argument:


    USTAWA
    z dnia 18 lipca 2002 r.
    o świadczeniu usług drogą elektroniczną

    Rozdział 3
    Wyłączenie odpowiedzialności usługodawcy z tytułu świadczenia usług drogą elektroniczną
    Art. 12.
    1. Nie ponosi odpowiedzialności za przekazywane dane ten, kto transmitując dane:
    1) nie jest inicjatorem transmisji.

    I to zamyka sprawę definitywnie. Ta ustawa po prostu nie ma tutaj zastosowania, ponieważ to użytkownik inicjuje transmisję w przypadku WWW.

    Taką interpretację prawa uznaję za herezję i obalam w ciągu 60 sekund.

    Podążając Twoim sposobem myślenia można stwierdzić, że spam NIE ISTNIEJE ponieważ użytkownik serwerów POP3 inicjuje połączenie z serwerem poczty e-mail celem ODEBRANIA przesyłek zaadresowanych do niego. Tak samo inicjuje logowanie się do swoich kont bankowych czy innych miejsc w Internecie, gdzie jest identyfikowany po loginie i haśle. Skoro występuje autoryzacja dostępu, użytkownik jest jasno określony (dane osobowe, kontaktowe, bilingowe itd.).

    Celem Art. 12 wspomnianej ustawy jest WYELIMINOWANIE odpowiedzialności za treść przekazywanych danych przez firmy pośredniczące w ruchu w sieciach np. komputerowych, do których z pewnościa można zaliczyć Internet.
    Bezsensem byłoby oskarżenie po kolei wszystkich firm internetowych pomiędzy Gdańskiem a Krakowem, że są winne spamowania.
    Ustawa właśnie mówi w cytowanym artykule o takiej sytuacji a interpretacja, którą przedstawiłeś jest daleka od celu, jaki postawili sobie jej twórcy.

    Zwracam natomiast szczególną uwagę na treść cytowanej Ustawy:

    Art. 10.
    1. Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.
    2. Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.
    3. Działanie, o którym mowa w ust. 1, stanowi czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu przepisów ustawy, o której mowa w art. 9 ust. 3 pkt 1.

    Żeby nie było wątliwości:


    Art. 9.
    1. Informacja handlowa jest wyraźnie wyodrębniana i oznaczana w sposób niebudzący wątpliwości, że jest to informacja handlowa.
    2. Informacja handlowa zawiera:
    1) oznaczenie podmiotu, na którego zlecenie jest ona rozpowszechniana, oraz jego adresy elektroniczne,
    2) wyraźny opis form działalności promocyjnej, w szczególności obniżek cen, nieodpłatnych świadczeń pieniężnych lub rzeczowych i innych korzyści związanych z promowanym towarem, usługą lub wizerunkiem, a także jednoznaczne określenie warunków niezbędnych do skorzystania z tych korzyści, o ile są one składnikiem oferty,
    3) wszelkie informacje, które mogą mieć wpływ na określenie zakresu odpowiedzialności stron, w szczególności ostrzeżenia i zastrzeżenia.
    3. Przepisy ust. 1 i 2 nie naruszają przepisów ustawy:
    1) z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U. Nr 47, poz. 211, z 1996 r. Nr 106, poz. 496, z 1997 r. Nr 88, poz. 554, z 1998 r. Nr 106, poz. 668, z 2000 r. Nr 29, poz. 356 i Nr 93, poz. 1027 oraz z 2002 r. Nr 126, poz. 1068 i 1071 i Nr 129, poz. 1102) oraz
    2) z dnia 29 lipca 1992 r. o grach losowych, zakładach wzajemnych i grach na automatach (Dz. U. z 1998 r. Nr 102, poz. 650, Nr 145, poz. 946, Nr 155, poz. 1014 i Nr 160, poz. 1061, z 2000 r. Nr 9, poz. 117, Nr 70, poz. 816 i Nr 116, poz. 1216, z 2001 r. Nr 84, poz. 908 oraz z 2002 r. Nr 25, poz. 253).

    I to by było na tyle.

    Pozdrawiam.

  • # Marcin „Wanted” Sochacki — 27/5/2004 @ 17:36:

    BankierWirtualny:

    Jeśli nie czujesz różnicy, jeśli chodzi o inicjatora komunikacji, pomiędzy WWW a e-mailem, to naprawdę nic nie mogę na to poradzić.

    Czytanie poczty przez POP3 to rzecz wtórna. Chodzi o to, że spam wcześniej trafił do Twojej skrzynki nie dlatego, że go sobie zażyczyłeś, a dlatego że został tam wrzucony przez spamera.

    Naprawdę nie umiem prościej wytłumaczyć tej fundamentalnej różnicy. Nie sądzę również aby moja interpretacja Art. 12, p. 1 była błędna. Ustawodawcy chodziło dokładnie o sytuację, kiedy użytkownik jest inicjatorem transmisji (wówczas ustawa nie ma zastosowania).

    To o czym piszesz, czyli pośredniczenie w transmisji sieciowej przez np. providerów, jest jawnie wyłączone w Art. 12, p. 2 – zatem ponownie potwierdza to moją interpretację punktu 1.

  • # BankierWirtualny — 29/5/2004 @ 1:09:

    Wanted, przestań opowiadać kolejne herezje.

    Do mojego konta np. w banku internetowym czy w Allegro trafia reklama w postraci banera, gdzie jest podane o co chodzi (np. o serwery internetowe), nazwa firmy (np. IBM) oraz link do ich strony (np. ibm.pl).

    Nadal uważasz, że konto POP3 oraz konto w banku internetowym to zupełnie różne sprawy i nie podlegaja pod te same paragrafy wspomnianej Ustawy?
    I tu i tu jestem jednoznacznie identyfikowany i to ja inicjuję transmisję. Dla jasności - klikam na Wyślij/Odbierz w Outlook Express’ie lub wpisuję login i hasło w przeglądarce WWW do mojego konta np. w banku internetowym czy Allegro czyli sam się tam pcham. Nikt mnie nie zmusza do klikania na odbiór poczty. Robię to z własnej woli oraz z własnej woli loguję się do Allegro czy Inteligo.

    Spam ma miejsce wtedy, gdy DOTRZE do adresata. Nie można więc identyfikować strony WWW czy pliku z pocztą na serwerze WWW jako ADRESATA. Adresatem jest osoba, która daną wiadomość, reklamę czy ofertę przeczyta.

    Gdzie jest więc ta Twoja logika i różnica pomiędzy transmisją POP3, HTTP lub HTTPS ?

Napisz komentarz:

Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.

Zobacz:

Poprzedni news: Sprzedaż za granicę.

Następny news: Cudzysłowy w Aukcje.org

 

Partnerzy:
Sklepy.org - tylko sprawdzone adresy Snajper.net - snajper aukcyjny Fotopanel.pl - panel aukcyjny Czytnik rss - strona startowa

Aukcje.org
Aukcje.org - RSS RSS | Aukcje.org - RSS komentarzy RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności

Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone