Poniżej wyniki ankiety na temat oczekiwań czytelników strony aukcje.org odnośnie czasu reakcji administracji serwisów. Co od początku oczywiste - większość stawia na szybką reakcję…
Oczekiwany czas reakcji administracji w serwisie aukcyjnym/handlowym:
37% - Godzina - dwie
![]()
![]()
![]()
![]()
20% - Na poczekaniu - gorąca linia.
![]()
![]()
![]()
![]()
16% - 24 godziny
![]()
![]()
![]()
![]()
9% - 48 godzin
![]()
![]()
![]()
![]()
7% - Wszystko jedno, byle by zareagowali
![]()
![]()
![]()
![]()
5% - 8 godzin
![]()
![]()
![]()
![]()
3% - 72 godziny
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 54
Tyle jeśli chodzi o Wasze oczekiwania - zapraszam jak zwykle do komentowania wyników. Mam nadzieję, że wypowiedzą się osoby, które są po „drugiej stronie frontu” - prowadzą swoje serwisy czy też pracują dla firm internetowych i przedstawią swoją opinię co do kosztów i zysków „działu wsparcia” czy też „działu kontaktów z użytkownikami”.
Poprzedni news: Komentarz Marcina - Aukcje24 i Chip.
Następny news: Katalog linków - dlaczego warto dopisać stronę.

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# marcin — 4/8/2004 @ 19:49:
Bez przesady wydaje mi sie ze reakcja w ciągu 24h jest akceptowalna - nie jest możliwościa na reakcje w ciagu 2-3 g np w przypadku allegro bo muslieli by zatrudnić 100 chlopa od tego !!!
# Freetime — 11/8/2004 @ 13:49:
chyba nie jest aż tak źle… 100 osób to lekka przesada… tyle pracuje w centrach telefonicznej obslugi, które zajmują się sprawami wielu firm.
załóżmy, że dziennie dokonywanych jest ok 50 tyś. operacji. I że maksymalnie ok. 5% z nich sprawia kłopoty. 2.500 spraw dziennie. Większość z nich jest do załatwienia na poczekaniu - dotyczą kłopotów z interpretacją regulaminu, są typową sprawą pt. „zapłaciłem za przedmiot i nie orzymalem go”, „gdzie mój kod aktywacji”, „wywalili moją aukcję a była legalna”. Przy skompletowaniu „szablonów maili” oraz rozpracowaniu procedur dotyczących takich spraw - 90% z tych 2500 spraw może być załatwione niemal „z automatu”. Zostaje 10% czyli 250 spraw dziennie, które wymagają interwencji człowieka. Czasem będzie to 5 zdań maila…a czasem 2 strony tekstu… czasem godzina rozmowy przez telefon,… czasem interwencja będzie wymagać zebrania dokumentacji i kopania w archiwum (inna sprawa jak ono jest zorganizowane). zakładając ze potrzeba średnio 15 min. na sprawę… 62 godziny dziennie potrzeba na załatwienie tego wszystkiego. Dzień pracy ma 8 godzin. Dzielimy - wychodzi 7-8 osób. Maksymalnie.
Przy większości spraw można dokonać analizy problemu i stworzyć „szablon postępowania w wypadku”. Możemy użyć infolinii, która w najszybszy sposób rozbije zagadnienia na „wymagające indywidualnego potraktowania” czy też „załatwiane z automatu”, po czym odeśle „indywidulane sprawy” do osób które się nimi zajmą, a „automaty” załatwi w czasie trwania rozmowy (zwykle poniżej kwadransa zajmuje mi załatwienie spraw np. w infolinii mBanku… i to skomplikowanych spraw, jak anulowanie umowy itp.).
To nie jest tak dramatyczne jak napisałeś - 100 osób to gruba przesada. Sądzę, że przy dobrej organizacji ok. 5 osób poradziłoby sobie z problemem. Po części radzą sobie także teraz - nie wszystkie sprawy są „półkownikami” leżącymi całymi tygodniami w oczekiwaniu na rozwiązanie. Nie jest aż tak źle.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.