Aukcje.org

Aukcje internetowe w Polsce i na świecie

 

Nowe „serwisy aukcji”

Komentarz Marka
„Niestety 7 dnia już nie doczekał.”

a może…"siódmego dnia odpoczywał”?. :)

Odrobina wyjaśnienia z mojej strony, co do intencji jako właściciela aukcje.org oraz autora poprzedniego tekstu (Misiek - zobacz stopkę) - jak i wszystkich innych w tym serwisie.

Kiedy otworzyłem katalog linków pojawił się poważny problem: część zgłaszanych do niego miejsc nie spełnianiała podstawowych wymogów bezpieczeństwa określanych w zapisach ustaw. W mojej ocenie najgorsza sytuacja jeśli chodzi o serwisy „szarej strefy” ma miejsce w Niemczech, gdzie powstała firma, która „wynajmuje” miejsce i skrypt aukcyjny. Każdemu. Niemal bez wymagań. Wchodzisz, rejestrujesz się i masz „swój serwis aukcyjny”.
W ramach tego systemu działa kilka całkiem przyjemnych, atrakcyjnych serwisów - do tego legalnych (zgodnie z prawem UE i Niemiec). Jednak działają one w sieci „całego przedsięwzięcia” i odsyłają wzajemnie do siebie. W efekcie, polecając nawet legalne miejsce - ciężko będzie przeciętnemu użytkownikowi zgadnąć czy ma do czynienia z poważnym serwisem, czy też z „firmą krzak”, która za nic nie odpowiada, faktycznie nie istnieje (więc nie ma kogo poprosić o jakąkolwiek pomoc np. w momencie, kiedy zostaniemy oszukani na kilkadziesiąt czy kilkaset Euro) a cały system powstał jedynie w celu gromadzenia danych o internautach lub ich preferencjach co do zakupów. W ten sposób w katalogu nie znalazło się kilkadziesiąt niemieckich i niemieckojęzycznych serwisów.

Na całe szczęście, nikt jeszcze nie wpadł w naszym kraju na podobny pomysł „wynajmowania serwisów aukcyjnych”. Sytuacja jest o tyle lepsza, że żeby uruchomić serwis trzeba go 1. napisać 2. znaleźć dla niego miejsce.

To pierwsze jest zwykle załatwiane przez zmodyfikowanie skryptu PHPAuction na licencji GNU General Public License (dla zainteresowanych: jest on dostępny w oryginalnej, niezmienionej i niehackowanej wersji na stronie PHPAuction.org). Jest to najuboższa, „darmowa” wersja. Aby zobaczyć, czym różni się ona od „profesjonalnej”, najlepiej odwiedzić stronę http://www.phpauction.org/comparison.php. Brak „kup teraz”, miniaturek na listingach, forum, wersji WAP, wyróżnień na stronie głównej, wyróżnień i podświetleń na listingach itp. Jeszcze więcej różnic jest po stronie administracyjnej - zasadniczej dla serwisu. Całość wygląda jak allegro.pl na starcie, wiele lat temu, ew. jak jeszcze niedawno wyglądał serwis polano.pl .
Co do miejsca - opcji jest kilka. Albo tanie miejsce u amerykańskiego providera, albo drogie miejsce w Polsce. W tym pierwszym przypadku mamy związane ręcę w wypadku wystąpienia jakiejkolwiek awarii. Musimy poczekać aż provider w Stanach usunie awarię, lub odpisze nam, że „to nie jego wina bo padło połączenie z Polską a nie serwer”. Jaka kasa - taka praca.

Miejsce w Polsce będzie dużo droższe. Musimy pomyśleć z czego pokryjemy rosnące rachunki za miejsce i transfer. Idea „darmowego serwisu aukcji internetowych” ma szanse tylko jeśli 1. mamy masę pieniędzy na sponsorowanie serwisu (np. z innej działalności) 2. nie zdajemy sobie sprawy z faktycznych wymagań takiego serwisu.

Jeśli chodzi o przerabianie skryptów czy pisanie nowych na wymiar - nie ma w zasadzie problemów. Wśród informatyków jest także olbrzymie bezrobocie więc nawet jeśli zdecydujemy się na wynajęcie kogoś do napisania całości od nowa - nie będzie to jakaś „zastraszająca kwota”.

Do tego powinniśmy wymyśleć i napisać regulamin usługi. Najlepiej, żeby jakiś zaprzyjaźniony adwokat lub radca prawny powiedział nam „z czym to się je” i dokonał niezbędnych korekt w naszej „idei”. W przeciwnym wypadku, poza samą nielegalnością usługi (zagrożoną grzywną do 5000PLN) możemy narazić się na poważne koszta wynikające z błędów umowy.

Co więcej? Jakiś wygląd… z tym w zasadzie nie ma problemu - podobnie jak ze skryptami.

Całość tego etapu kończy zgłoszenie przyszłego zbioru danych osobowych do inspektoratu. ZANIM te dane zaczniemy gromadzić - a nie w trakcie. Przy okazji dowiadujemy się, że podmiot, który jest administratorem bazy danych osobowych powinien sprostać także pewnym wytycznym „w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych, jakim powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne służące do przetwarzania danych osobowych (Dz. U. Nr 100 poz. 1024)”.

Tyle zanim ruszymy „witrynę”. Teraz trzeba wymyśleć sposób ściągnięcia na nią odwiedzających. Niestety nagminnym jest proceder spamowania forów, list dyskusyjnych, skrzynek mailowych. Osobiście nie miałbym nic przeciwko dopisaniu nowego serwisu do swojego katalogu, gdyby wcześniej spełnił on wymagania prawne. „Pal sześć”, że desperaci spamują fora. Jeśli serwis działa legalnie to zwykły brak szacunku dla internautów i prostackie zaśmiecanie internetu własnymi reklamami można im odpuścić. Skoro na wstępie chcą być odbierani jako chamy - to nie należy im przeszkadzać. Mają prawo nie znać netykiety. Tak jak każdy ma prawo puszczać bąki na obiedzie u cioci - bo nie jest to przestępstwo.

Czemu jednak niemal żaden z „nowych serwisów aukcji internetowych” nie pojawia się w katalogu linków - a co więcej, ostatnio piszę wprost o tym dlaczego go nie umieszczę i nie mam zamiaru odsyłać do niego swoich czytelników?

Też się nad tym zastanawiam… Serwisy te są przygotowywane z kompletnym brakiem poszanowania dla prawa a nawet dobrego obyczaju. Poczynając od zasad gramatyki i ortografii, netykiecie a kończąc na zgodności z wymaganiami stawianymi przez ustawy. Tworzą je anarchiści? Nie. To byłoby zbyt proste. Tworzą je osoby niepoważne.

Ktoś, kto poważnie podchodzi do biznesu w internecie, zdaje sobie sprawę, że dobry sklep internetowy wygeneruje większy zysk niż serwis aukcji. A konkurencja wśród serwisów aukcji jest tak duża, że stawanie do równej walki wymagałoby ogromnych nakładów. Czy warto wtapiać pieniądze w serwis aukcji? Większość poważnych inwestorów w polskim internecie dała sobie już z tym spokój. Związali się z allegro i odpuścili własne eksperymenty. To poważni inwestorzy. Onet, Wp, Interia, Hoga, Tlen, inne portale…

Za budowanie serwisów aukcji biorą się … „amatorzy”. Bez przygotowanego zaplecza prawnego, finansowego, koncepcji na całość. Zwykle jest to jeden-dwóch-trzech młodych informatyków z „rozbujanymi ambicjami” i dziurą w kieszeni. Największym osiągnięciem jest „uruchomienie serwisu” - jego poprawność nie jest celem samym w sobie aż do momentu kłopotów (cezcez nie śpi). Faktem jest, że nawet eBay startował w 1995 roku jako skrypt na małym komputerze stojącym w prywatnym pokoju Pierre Omidyar’a w San Jose. Także Allegro nie startowało od czegoś większego. To były pionierskie czasy - 10 lat temu w USA, 6 lat temu w Polsce. Od tego czasu zmieniło się wszystko - prawne podejście do internetu i handlu w sieci, skala zagrożeń, ilość użytkowników.

Za każdym razem kiedy pojawia się „nowy serwis” razem z nim przychodzi fala jego gorących zwolenników. Zapowiadają oni rychły upadek lidera na rynku, oskarżają każdego, kto pokazuje błędy o zazdrość, robią szum na forach pt. „Allegro to ch_je! - zobaczcie tu!”, „A co sądzicie o tym?”, „Niech żyje!”. Kilka lat temu też miałem nadzieję, że powstanie serwis mogący dorównać Allegro. Myliłem się. Potem miałem okazję osobiście przekonać się, jak wiele czynników jest potrzebnych, żeby coś takiego mogło powstać. I jak wielkie są koszta całości: przygotowania, reklamy, działania. Jednego jestem pewien - dla powstania takiego serwisu potrzeba dużo więcej niż zgrai siuśmajtków spamujących fora i jednego programisty-dyslektyka. I tego zdania nie zmienię.

Podobnie - nie zmienię zdania co do nieumieszczania takich serwisów w moim katalogu linków. Nawet jeśli przyjdzie 100 miśków i każdy będzie na mnie pluć.

i tym miłym akcentem zakończę. Pozdrawiam i życzę miłego, długiego weekendu.

 

  • # stand — 30/10/2004 @ 17:55:

    Z przyjemnością odnotowałem fakt, że jakaś firma, czy też „firma” z Niemiec wpadła na pomysł dzierżawienia serwisów aukcyjnych. Z przyjemnością, bo kilka miesięcy temu ten pomysł raczył się był pojawić w mej łepetynie. I już z niej nie wyszedł, ponieważ uważam go za dobry.
    Po czym wnoszę:
    Jedynym sposobem na złamanie hegemonii monopolisty na naszym rynku nie jest otwarta walka na tym polu (boć ta z góry skazana na niepowodzenie-vide a24, polano, swistak, itp.) ale całkowita zmiana koncepcji funkcjonowania aukcji internetowych. Jedynie rozdrobnienie systemu aukcji, a to poprzez udostępnianie odpowiedniego know-how setkom użytkowników serwisów może przynieść efekty. Wyobraźmy sobie zwykłego, może i nawet nastoletniego właściciela serwisu, np. o rybkach akwariowych. Tenże właściciel serwisu mającego kilka tysięcy odwiedzin uniq dziennie pragnie poszerzyć swoją ofertę. Zrobił tak już instalując forum, teraz ma zamiar zrobić coś w rodzaju giełdy/aukcji, na której użytkownicy mogliby kupować/sprzedawać artykuły tematycznie związane z serwisem. Ale nie ma zamiaru instalowac banalnego sklepu. I oto pojawia się serwis, który oferuje gotowe rozwiązania, skrypt aukcyjny, zapewnia powierzchnie/transfer na tego typu projekt. Ba, ma nawet gotowe, przygotowane Regulaminy, FAQ-i, system pomocy na tę okoliczność. Opłatą za udostępnienie tego rodzaju contentu jest już sprawą do ustalenia. Sprawa przetwarzania danych osobowych i zgodności z GIODO? Po co? Nie ma żadnego 100%-ego sposobu na zabezpieczenie się przed oszustami.Nie ma też pewnego sposobu na hackerów. Aukcje internetowe nie muszą być platformami pośredniczącymi w transakcjach, to może być po prostu rodzaj tablicy ogłoszeń z funkcją licytacji transakcji, po zakończeniu których strony domawiają szczegóły we własnym zakresie. Po stronie serwisu niepotrzebne jest gromadzenie i przetwarzanie danych osobowych tylko dane niezbędne do procesu skomunikowania się kontrahentów (nick, mail). Oczywiście z rozbudowanego FAQ-u można się dowiedzieć o sposobach na przeprowadzanie bezpiecznych transakcji i uniknięcia oszustw. Może i naszemu nastoletniemu właścicielowi serwisu o rybkach akwariowych nie uda się zgromadzić wystarczającej liczby aukcjonerów ale takich serwisów będą setki/tysiące. I kilku/kilkunastu z nich ta sztuka się uda, bo ludziom jest wygodniej handlować w przyjemnej atmosferze i być obsługiwanym przez „znajomych”.
    Tyle zarys projektu, który mimo zapewnień o „zawsze wysyłanych odpowiedziach” nie zainteresował Wapstera. Chociaż, Wapster jest niemiecki, prawda?
    Co do bezpłatnych skryptów phpAuction i tym podobnych. Czy naprawdę te wszystkie „bajery” typu wyróżnienia na listingach, wersja WAP, itp. są niezbędne do funkcjonowania serwisu aukcyjnego? Doświadczenie uczy, że większość nie czyta nawet dwu linijek opisu aukcji, nie mówiąc już o umiejętności korzystania z wyszukiwarek. Możecie się śmiać, ale proste jest piękne.
    Serwery za Atlentykiem. W czym problem? Mam ,korzystam, chwalę sobie. Ba, życzyłbym sobie aby polscy providerzy wykazywali choć procent profesjonalizmu zachodnich. Żeby w razie problemów odpowiadali i brali się za usuniecie awarii równie szybko jak tam. A istnieją kolokacje/serwery fizyczne dwuprocesorowe (np. The Planet) z monitorowaniem 24h. Gwarantowany uptime 100%. Przykłady funkcjonowania „najlepszych i najdroższych” serwerów możemy codziennie oglądać na największej platformie aukcyjnej.
    „Za budowanie serwisów aukcji biorą się … „amatorzy”.” I chwała Im za to. W dobie, w której wszystko się komercjalizuje, kiedy duzi połykają małych, kiedy poważne interesy mogą prowadzić tylko bogaci biznesmani i tylko oni są traktowani przez innych poważnie co ma zrobić ktoś kto zaczyna? W jaki sposób ma się wybić? Oczywiście link do ich serwisów nie musi się znaleźć w Twoim serwisie. Oczywiście, jeśli zaczynają od „no_legal” i spamu powinni dostać psrtyka w nos.
    Ale nie rezerwujmy całego rynku internetowego tylko dla bogaczy (bo mam wrażenie, że na amatorów sceptycznie patrzycie już na starcie). Tak się dzieje w realu, tutaj nie musi.
    Ze swej strony przyklaskuję inicjatywom amatroskim/nieprofesjonalnym (zgodnym z prawem) i jak w sporcie - kibicuję słabszemu.
    pozdrawiam

  • # Freetime — 30/10/2004 @ 21:52:

    Skoro to taki świetny pomysł - to kiedy realizacja?

  • # stand — 30/10/2004 @ 22:14:

    Faza testów trwa już trzeci miesiąc. Nie mam się kiedy na poważnie za to zabrać. A co będzie jak skrytykujecie mój projekt? Nie otrząsnę się ;)

  • # Freetime — 30/10/2004 @ 23:57:

    „skrytykujecie”? ja tu jestem sam :) Tu nie ma „załogi”, „teamu”, ani „zespołu”. Co więcej - nigdy nie piszę o sobie „my”.

    A dobre pomysły zawsze mają z mojej strony dobrą opinię.

    http://www.aukcje.org/archives/2004/08/06/polskie-skady-fabryczne.htm
    http://www.aukcje.org/archives/2004/02/22/beta-bazarekpl-za-swj-darmowy-sklep.htm
    http://www.aukcje.org/archives/2004/06/08/allegrowap.htm
    http://www.aukcje.org/archives/2004/04/05/wolne-forum-aukcyjne-w-aukcjeplinfo.htm

    Sporo było inicjatyw czy „biznesów”, które okazały się ok. Obeszły się bez spamu ani „drak” prawnych.

  • # Freetime — 1/11/2004 @ 22:40:

    Dla zainteresowanych problematyką ochrony praw konsumentów w internecie:

    ”…Coraz więcej obowiązków nakładanych jest na prowadzących internetowe witryny. Niektórzy tych obowiązków nie spełniają, gdyż nie zdają sobie sprawy z ich istnienia, nie stać ich na to, lub po prostu są nieuczciwi. Mimo to, obowiązki te istnieją, a ich realizowanie wymaga odpowiednich nakładów finansowych… ”

    „Konsumencie! Bądź czujny!”, http://vagla.pl , 28 października 2004, Piotr Waglowski

    http://www.vagla.pl/felietony/felieton_057.htm

  • # Marek — 2/11/2004 @ 18:07:

    Cieszy mnie, Twoje „Freetime”, wyłożenie wreszcie sprawy. Napisałeś o swoich intencjach, które dla wielu były zapewne niejasne. Jak widzę po tym forum, a jestem raczej biernym jego uczestnikiem, niektórzy postrzegali Twoją postawę jako „Głownego Cenzora” przeróżnych inicjatyw. Nareszcie teraz wiadomo, że nie takie są intencje. Wiadomo „o co chodzi”. I trzeba przyznać ci dużo racji.

    Nie ulega też wątpliwości, że to Ty decydujesz, czyj link na TWOJEJ stronie umieścisz, a czyj nie. I nawet gdybyś nie podał kryteriów takich wyborów, to i tak byłaby to tylko i wyłącznie Twoja sprawa. Choć kryteria oczywiście są tu podane.

    Trudno jednak odmówić racji postowi Pana „stend”. Powiem więcej, ja osobiście popieram wszelkie próby działania. I aczkolwiek też jestem za tym, by były one w stu procentach zgodne z obowiązkami prawnymi, jakie spełniać winny. Wszk to w naszym, użytkowników, wspólnym interesie. Zwłaszcza, gdy chodzi nie tylko o nasze dane osobowe, bo to kwestia głównie świadomości jako użytkownika, ale tworzenie platform obrotu towarami lub usługami. Bo w grę wchodzi zarówno możliwość strat finansowych, jak i dobrego imienia, czy też prestiżu. A to czasami potrafi być bolesne w skutkach. Kiedy nie wiadomo KTO stoi za danym projektem, czy też JAK faktycznie ta usługa jest realizowana. We wszystkich innych jednak przypadkach, skłonny jestem „przymknąć oko” na pewne braki, czy ubytki. Skłonny jestem dać czas na poprawienie nawet tych oczywistych niedociągnięć i organizacyjnych, i prawnych. Skłonny jestem zarezykować i stać się użytkownikiem, klientem, czy choćby kibicem takiej inicjatywy. Oby tylko w mojej ocenie, subiektywnej ocenie, te braki, czy niedostatki wynikały z „młodości” projektu, czy przeoczenia. Gdy zaś stwierdzam „celowe zaniedbanie” autora, próbę manipulacji, czy też inne niecne plany, to nawet najlepsze regulaminy i formułki prawne mnie nie przekonają.

    Każdego dnia powstają projekty i takie, i takie. I całe szczęście, że czasami w porę zobaczymy te nie do końca uczciwe, bezprawne, itd. Lecz i wielki plus, że niekiedy przeoczymy projekty, co choć może i prawnie ułomne na początku, potrafią nadrobić ubytki i wyrosnąć nim podetniemy im skrzydła.

    Tak więc nie ma złotego środka. Nie ma nikt z nas monopolu na „rację absolutną”. Nie ma też serwisów, lub też jest ich bardzo, bardzo mało, którym nic zarzucić nie można.

    Niech dla przykładu posłuży ten nieszczęsny e-mail. Ile serwisów (nawet prawniczych) zgłasza swoją bazę do GIODO? Niewiele. Twierdząc,że przecież to nie dana osobowa. A jednak wykładnia ustawy, przytorzona z ust przedstawiciela GIODO mówi wyraźnie, że o ile marek@domena.pl daną osobową nie jest, o tyle marek.kowalski@domena.pl, dana osobową już będzie. Czy można więc zagwarantować, że marek.kowalski@domena.pl nie jest subskrybentem newslettera ?

    Pozdarwiam
    Marek

  • # Freetime — 6/11/2004 @ 0:20:

    Wykładnia wykładnią. Zobacz kogo ustawa obowiązuje.

Napisz komentarz:

Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.

Zobacz:

Poprzedni news: Jeszcze jeden „serwis”

Następny news: Czy używasz JavaScript i Flash do opisu aukcji i stron o mnie?

Partnerzy:
Sklepy.org - tylko sprawdzone adresy Snajper.net - snajper aukcyjny Fotopanel.pl - panel aukcyjny Czytnik rss - strona startowa

Aukcje.org
Aukcje.org - RSS RSS | Aukcje.org - RSS komentarzy RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności

Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone