Dom Aukcyjny Rempex zaprasza na jubileuszową, setną aukcję dzieł sztuki i antyków:
Najlepszy złotnik krakowski 2 połowy XIX w., Józef Hakowski wykonał w 1893 r. srebrną, repusowaną plakietę z powtórzeniem kompozycji Jana Matejki „Kościuszko pod Racławicami”. Praca nad nią trwała cztery lata. Plakietę, podobnie jak i srebrne powtórzenie „Rejtana”, zamówił krakowski przemysłowiec Julian Przeworski. Może być ona doskonałym przykładem swoistej matejkomanii, która rozpętała się w cesarsko-królewskim mieście stołecznym w latach 90. XIX w. i która przeniosła zaproponowaną przez artystę wizję historii w ikonosferę polskiej kultury masowej.
Ale prace Hakowskiego możemy również widzieć poza matejkologicznym kontekstem - jako autonomiczny przykład kunsztu złotniczego odwołujący się w swej finezji do najlepszych tradycji augsburskich XVIII w. Nic w tym dziwnego. Historyzm często opowiadając o danej epoce starał się używać typowych dla niej form i technik.
Na czerwcowej aukcji znajdziemy oczywiście doskonałe przykłady polskiego malarstwa XIX i XX w. Wymienić można choćby płótno Władysława Łuszczkiewicza (skądinąd nauczyciela Matejki), pędzącą przez śnieżne pola „Dorożkę” Jana Rosena, symbolistyczne kompozycje Jacka Malczewskiego i jego ucznia Wlastimila Hofmana albo zmysłowe akty Wojciecha Weissa.
Przełamujmy stereotypy. Czasami nietrwała i ulotna praca na papierze ma większą wartość artystyczną niż „porządny” i wykończony obraz olejny. Niedościgłym mistrzem akwareli był genialny samouk, Juliusz Kossak, choć grzeszył w niej niekiedy naiwną drobiazgowością. Światło białej kartki, przebijające przez półprzezroczystą warstwę farby, to chyba największa zaleta akwareli. Właśnie światło dodaje przestrzeni i powietrza pejzażom górskim Juliana Fałata. W „Bartnikach” zastosował Fałat wymagającą kolorystycznego kunsztu technikę pasteli.
Nie zawsze jednak praca na papierze jest synonimem subtelności. Andrzej Wróblewski, który dzikość i bezkompromisowość swojego malarstwa przeciwstawiał dominującemu w powojennym Krakowie koloryzmowi, często wykorzystywał możliwości technik papierowych. Poza znanymi obrazami olejnymi (cykl „Rozstrzelań") tworzył liczne akwarele, rysunki czy monotypie. W pierwszej połowie lat 50. próbował - bez powodzenia - poddać się dyscyplinie realizmu socjalistycznego. W 1955 wziął udział w warszawskim „Arsenale”. Właśnie z tego roku pochodzi ironiczna akwarela „Koń by się uśmiał”. Za tło posłużył tu nieefektowny, pospolity kolor szarego papieru pakowego. Koń by się uśmiał z tych, którzy wielką sztukę widzą jedynie za błyszczącą warstwą werniksu. Szukajmy jej tam, gdzie blichtru i połysku nie ma. A jeśli ta świecąca warstwa już jest, spójrzmy pod spód. Głębiej.
Dom Aukcyjny Rempex posiada wykwalifikowaną kadrę kierowaną przez panią Barbarę Łysio.
Do każdej aukcji wydawany jest ilustrowany katalog bądź katalog w wersji elektronicznej na płytach CD. Aukcje odbywają się w środy o godz.19:00. Na siedem dni przed aukcją w siedzibie Domu Aukcyjnego w Warszawie przy ul. Karowej 31 organizowana jest wystawa przedaukcyjna.
Klienci domu aukcyjnego, po wpłaceniu zwrotnego wadium w wysokości 500 PLN, mogą uczestniczyć w aukcjach w następujący sposób:
Do wylicytowanych kwot Dom Aukcyjny Rempex dolicza 10% opłaty organizacyjnej.
Na życzenie klienta Dom Aukcyjny „Rempex” wraz z Agencją Art Konsultant wydaje potwierdzenia autentyczności do obiektów sprzedawanych na naszych aukcjach.
Więcej informacji:
Dom Aukcyjny REMPEX
00 – 324 Warszawa, ul. Karowa 31
tel/fax: (022) 826-44-08
e-mail: salon [at] rempex.com.pl
http://www.rempex.com.pl
Terminy kolejnych aukcji i imprez w Domu Aukcyjnym „Rempex”:
Poprzedni news: AllPay.pl - nowy wygląd, nowe kanały płatności, nowe usługi
Następny news: Archiwum aukcji i „stron o mnie” z allegro - teraz dla eBay

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Agnieszka — 29/6/2005 @ 11:45:
Zgodnie z zasadami pisowni polskiej, powinno być napisane „Vickreya”, nie „Vickrey’a” (tak, jak: Disneya, Maya itp), ponieważ po „y” występującym po samogłosce i wymawianym jako „j” nie używamy apostrofu.
# Freetime — 29/6/2005 @ 11:50:
Poprawione - dziękuję.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.