Cyklicznie powtarzająca się sprawa: kłopoty z komunikacją z serwisami aukcji internetowych w sprawach legalności aukcji i naruszeń zasad regulaminu.
W jednym z maili do aukcje.org czytelnik przytoczył standardową odpowiedź systemu kontaktowego Allegro:
Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy!
Dziękujemy za zgłoszenie naruszenia zasad. Na pewno przeczytamy Twoją wiadomość, jednak nie udzielimy odpowiedzi. Zgłoszenia, które otrzymujemy od Użytkowników pomagają nam uczynić Allegro jeszcze bardziej bezpiecznym miejscem do handlowania.
====================
Myślę, ze ktoś z ich obsługi powinien wyjaśnić, dlaczego traktują swoich userów jak idiotów.
Co kilka dni otrzymuję także korespondencję od kogoś, kto doszukuje się spisku w tym, że usunięto jego aukcje i zawieszono konto, kiedy inne nielegalne oferty trwają w najlepsze.
Nie mam zamiaru występować jako adwokat diabła, ale pokusiłem się o próbę przeanalizowania tego, czym jest korespondencja w sprawach sporów regulaminowych, w tym legalności aukcji - w serwisie takim jak allegro.
Weźmy pod uwagę, że w serwisie trwa ok 1.2 mln aukcji. Jeśli przyjąć, że miesięcznie liczba wystawionych aukcji sięga ok 2.5 - 3.0 mln, i tylko 1% tej ilości przyjmiemy jako aukcje naruszające regulamin, daje to ok. 25-30 tyś. nielegalnych aukcji miesięcznie (to tylko uproszczenie, które pozwoli w jakikolwiek sposób określić skalę problemu - w żaden sposób nie jest opisem faktycznego stanu).
Dodajmy do tego mechanizm zgłaszania - wysyłanie powiadomienia do serwisu przez kliknięcie w „Zgłoś naruszenie regulaminu”. Każda aukcja może być zgłoszona kilka, kilkadziesiąt, a może i kilkaset razy. Ilość powiadomień rośnie do dziesiątek, a nawet setek tysięcy miesięcznie… dodajmy korespondencję przez formularz kontaktowy…
Ilu administratorów pracuje przy weryfikacji aukcji i odpowiedziach na korespondencję? 10? 20? 100 ;)? Każdy z nich otrzymuje miesięcznie kilka-kilkadziesiąt tysięcy powiadomień o nielegalnych aukcjach i zgłoszeń z formularza. Tego nie można w żaden sposób ogarnąć! Na ile maili można odpowiedzieć w ciągu godziny? 10? 20? Przemnożone przez 160 godzin etatu daje ilość korespondencji jaką miesięcznie jest w stanie „obrobić” jeden admin.
Link „zgłoś naruszenie zasad” oraz formularz kontaktu z serwisem działa w Allegro mniej więcej tak, jak przycisk STOP w „Syrenach z Tytana” Kurta Vonneguta. Jest - bo to dobrze działa na psychikę użytkowników, ale w sumie, może nie być do niczego podłączony. Przy takiej ilości zgłoszeń prościej jest administratorom przeglądać kategorie czy komentarze użytkowników i ubijać to, co wpadnie w oko, niż czytać tysiące maili. Z tego bierze się oczywiście masa problemów, bo tylko przypadkowa część spraw jest rozwiązywana. Wielu użytkowników, którym usunięto aukcje, ma za złe serwisowi, że usunięto należące do nich, a nie inne. A z takiego myślenia wprost można wyprowadzić „teorię spisku”.
Jeszcze słabiej wygląda odpowiadanie na zgłoszenia problemów - fizycznie nie da rady udzielić wyczerpującej odpowiedzi czy przeanalizować bardziej złożoną sprawę w kilka minut. Niektóre problemy wymagają wielokrotnej krespondencji, czasem sprawy ciągną się tygodniami. Góra korespondencji do przeczytania rośnie.
Jak napisałem wcześniej, nie mam bronię ani adminów, ani zawieszonych użytkowników, zwracam jedynie uwagę na skalę problemu korespondencji.
Już po przygotowaniu niniejszego materiału, pojawił się pod jednym z newsów komentarz:
Dla przykładu proszę przetestować:
„Zasady na Allegro - Mam pytanie o zasady dot. komentarzy”
Sprawdziłem prawie wszystkie - tylko na około 30% dostałem potwierdzenie z Allegro o przyjęciu treści. O czym to świadczy? Że nasze maile do nich idą w kosmos. Tak przynajmniej twierdzi pani odbierająca telefony w QXL Poland.
Jeśli nie otrzyma się maila z tematem [Ticket#: xxxxxxx] oznacza to, że wiadomość do Allefro NIE DOTARŁA mimo, że po wysłaniu formularza Allegro generuje śliczny zielony napisik, że jest OK :))))
Pójdźmy dalej…. Skoro nie otrzymuję żadnego potwierdzenia zgłoszenia to pytam - co mam z tym fantem zrobić? Pani z QXL Poland mówi - należy korzystać z formularza Allegro :))))
Być może, w trakcie testu załączyła się jakaś blokada antyspamowa, ale jeśli nie.. to kłania się wspomniany „przycisk STOP Vonneguta” - klikasz, a tam nic się nie dzieje! :)
Poprosiłem więc o poinformowanie admina, który jest nieco bardziej rozgarnięty od niej o interwencję (za pomocą kartki, papieru itp..). W odpowiedzi dostałem - nie mam długopisu. Proszę skorzystac z formularza…
Podsumowując - ktoś tu w biały dzień robi z nas idiotów i na dodatek za nasze ciężko wypracowane pieniądze….
Jeżeli dyspozytorka pogotowia może „odesłać na Berdyczów” człowieka przywalonego przez dach, to administratorka z QXL - tym bardziej. Zwłaszcza, że na utrzymanie dyspozytorki każdy z nas płaci podatki - a korzystanie z allegro obowiązkowe nie jest.
Poprzedni news: D.A.Rempex - III Aukcja Sztuki Współczesnej
Następny news: Wizerunek allegro - korespondencja od czytelnika

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# cezcez — 5/2/2006 @ 23:34:
A może ci, którzy wysyłają do Ciebie te żale, rozpoczną próby zmiany tego stanu?:-)
Chociaż nie - łatwiej przecież płakać i narzekać, niż działać…
Pzdr.
# misiopatysio — 6/2/2006 @ 9:26:
zawsze twierdziłem że z Allegro jest coś nie tak. co użytkownikom Allegro przyjdzie z nowego lay-outu, nowego programu do obsługi aukcji czy z innych bajerów jeżeli przerwy w działaniu serwisu moim zdaniem zdarzają się zbyt często, a kontakt z obsluga (formularz kontaktowy) nie działa tak jak powinien.
# Jacek Z. Strzembkowski — 6/2/2006 @ 9:58:
Ja także mogę „rozpocząć próby” zmiany mojego samochodu w inny. Choć jest pewna różnica, bo w samochodzie mogę grzebać do woli, a użytkownicy serwisów takiej możliwości nie mają, finał jest podobny: nie zmienię swojego Suzuki w Porsche choćbym się nie wiem jak napinał. Fabryka wyprodukowała to coś jako Suzuki i ja jako użytkownik mogę co najwyżej przestać go używać i wybrać inną markę. Podobnie użytkownicy serwisów - jeśli nie odpowiada im mechanizm serwisu mogą iść gdzie indziej. Tymczasem walą drzwiami i oknami, więc ten od którego powinny się zacząć zmiany nie zmienia mechanizmów serwisu, bo te które są - widać klienteli odpowiadają.
# cezcez — 6/2/2006 @ 10:21:
Przykład z samochodem jest lekko bez sensu, ale skoro już go podałeś, to się dostosuję :-)
Jeśli po wyjechaniu z salonu swoim Suzuki przeczytasz w papierach dołączonych do sprzedaży, że producent nię daje gwarancji na samochód, a sprzedawca nie odpowiada za niezgodność produktu z umową, to oczywiście możesz winić siebie za zakup i każdą naprawę możesz robić na własny koszt lub samemu grzebać w aucie w garażu. Możesz też oddać brykę na złom i kupić auto z pełną ochroną prawną - np. Porsche.
Ale inny użytkownik analogicznego auta może dochodzić przestrzegania przez sprzedawcę zapisów polskiego prawa i domagać się jego realizacji. Ty będziesz narzekał i się męczył, a on będzie działał. Ty stracisz kasę i nerwy, a on dojdzie swoich praw :-)
I tyle…
Jedni mówią, inni robią :-)
Pzdr.
# Jacek Z. Strzembkowski — 6/2/2006 @ 11:52:
Racja - można (i trzeba) dochodzić swoich praw na drodze sądowej. Ale czemu służy pisanie „skarg” i „narzekań” do mnie czy ich publikacja na forach? Przecież to naiwne uważać, że pod takim naciskiem cokolwiek się zmieni. Bo właściwie, nie „się zmieni” i nie „użytkownicy zmienią” ale - przymuszony wyrokiem sądu - serwis zmieni.
# Jacek Z. Strzembkowski — 6/2/2006 @ 11:58:
Przy okazji: trochę inny wymiar „olewania użytkownika” przez wielkie firmy. Recenzja filmu „The Corporation” tygodnik „The Economist”, w tłum. D. Kazimierskiego:
„Już w XIX wieku ustawodawstwo amerykanskie zaczeło traktowac firmy jako osoby prawne. Twórcy dokumentu (M.Achbach, J. Bakan i J. Abbott) zadali wiec pytanie: skoro korporacja może byc traktowana jako osoba, to jaki typ osobowosci prezentuje? Odpowiedz, która uzyskali, jest przerażajaca. To psychopata. A dlaczego? Ponieważ zachowuje sie w sposób typowy dla psychopaty. Korporacja działa brutalnie, zawsze podkresla swa szczególna pozycje, głosi na prawo i lewo, że jest najlepsza, góruje nad innymi. Nie odczuwa empatii, odmawia wziecia odpowiedzialnosci za swoje czyny i nie ma wyrzutów sumienia. Kontaktuje sie z innymi wyłacznie powierzchownie, pokazujac wykreowana wizje samej siebie. (..) Konkluzja filmu jest jednoznaczna — jesli potraktowac korporacje jako osobe, jest to jednostka klinicznie obłakana. Gdybysmy mieli do czynienia z prawdziwym cztowiekiem, należałoby go leczyc w szpitalu”.
# BankierWirtualny — 9/2/2006 @ 0:30:
„Ilu administratorów pracuje przy weryfikacji aukcji i odpowiedziach na korespondencję? 10? 20? 100 ;)? Każdy z nich otrzymuje miesięcznie kilka-kilkadziesiąt tysięcy powiadomień o nielegalnych aukcjach i zgłoszeń z formularza. Tego nie można w żaden sposób ogarnąć! ”
A CO MNIE TO OBCHODZI??????
Jeśli nie mogą tego ogarnąc to niech zamkna ten bajzel albo niech zatrudnią 10000 ludzi. Brak powtarzalności parametrów jest świadectwem brakoróbstwa i to mamy w Allegro. Debil odpowiada bez sensu na moje pytanie bo nie ma czasu. To po co odpoiada? Niech odpowie wtedy, gdy będzie miał czas!
Gdy ja się spóźnię z wpłata cięzko wypracowanej prowizji i innych opłat dla tych złodziei to mi szybciutko blokują konto. Tu mają czas na skontrolowanie kilkuset tysięcy userów? To chyba jakiejs żarty…
Ale wiadomo - skoro nie wiadomo o co chodzi chodzi o kasę :))
SeeYou
# megabajt — 9/2/2006 @ 11:24:
Wiadomo jak jest w allegro - przenieś swoje aukcje do serwisu aukcje24.pl - tam masz fachową szybką pomoc i opiekę administratorów
# cezcez — 18/2/2006 @ 23:43:
>>>>>>megabajt>>>>>>
Daj spokoj, bo sie ludziom zajady porobia…:-)
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.