Aukcyjny „wandal” i sprzedawcy na lodzie
Marcin Opolski, Dziennik Internautów - Aukcyjny „wandal” i sprzedawcy na lodzie:
W ilu aukcjach internetowych można wziąć udział w ciągu godziny? Użytkownik Allegro o pseudonimie „Sporaczek” zdołał w ponad setce - tylko po to, by wkrótce potem hurtowo wystawić negatywne komentarze. Administratorzy serwisu skasowali opinie wystawione przez Sporaczka, jednak poszkodowani sprzedawcy uważają, że sposób, w jaki potraktowało ich Allegro pozostawia trochę do życzenia.
Dalej czytamy:
Zachęcam także kupujących, by spróbowali sprawdzać oferty we wszystkich znanych im polskich serwisach. Tym bardziej, że w tych mniej popularnych - nawet przy mniej korzystnej cenie - ryzyko, iż w ostatniej chwili ktoś przebije naszą ofertę jest mniejsze. Dodatkowo, w ten sposób wpływamy też na lepsze postrzeganie tych platform przez samych sprzedawców.
Równie incydentalna jak „ubijanie aukcji w ostatniej chwili” może się tam okazać sprzedaż - o czym autor niestety nie wspomniał…
Zobacz:
Poprzedni news: Pośrednictwo w aukcjach
Następny news: Aukcje internetowe - jak przełamać monopol?
# Wilk — 9/2/2006 @ 13:07:
Incydentalnosc jest odwrotnie proporcjonalna do udzialu w rynku. Kwestia samospelaniajacego sie proroctwa. Ale jest lepiej niz bylo rok temu. Niski poziom sfinalizowanych aukcji jest zalezny m.in. od ilosci przegladajacyh kupujacych. Zreszta w A24 o ile pamietam az tak zle z iloscia sfinalizowanych licytacji nie jest.
BTW - ja szukajac towarow sprawdzam wszystkie trzy serwisy i juz kilka razy skorzystalem z Świstaka i A24 gdy ceny byly niemal identyczne. Owszem, znacznie czesciej licytuje na Alelgro, ale sprawdzenie pozostalych serwisow nie boli.
# Jacek Z. Strzembkowski — 9/2/2006 @ 13:22:
To nie do końca tak. Udział w rynku i ruch jest pochodną skutecznego marketingu. Allegro jest obecne w niemal wszystkich dużych portalach i serwisach: http://www.aukcje.org/archives/2004/03/15/allegro-i-wyszukiwarki-cz-ii.htm
Raczej ciężko jest cokolwiek sprzedać, jeśli nie ma mechanizmu skutecznego docierania do klientów. Swistaka ratuje m.in fotka.pl, a24 ciągnie na sentymencie adicowców… sytuacja nie zmienia się radykalnie nawet mimo konkursów, promocji i reklamy w google. Wygrywa ten, kto przejął portale - czyli allegro.
A oglądanie - nie zaszkodzi, racja. Choć nie jestem pewien czy w mniejszych serwisach jest bezpieczniej.
# Jacek Z. Strzembkowski — 9/2/2006 @ 13:27:
Więcej o skuteczności:
http://www.aukcje.org/archives/2005/03/10/promowane-na-stronie-gwnej.htm
Chciałbym, żeby było inaczej - ale jak na razie nic nie zapowiada przełamania „monopolu”… szkoda. To nie jest zdrowa sytuacja.
# Wilk — 9/2/2006 @ 13:45:
To co kupowalem na Swistaku bylo z odbiorem bezposrednim. Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz - prawdodpobnie przypadek (a moze wlasnie pochodna mniejszej liczby klientow?), ale jednak: gdy mialem pytanie do sprzedawcy, ci ze Swistaka i A24 znacznie szybciej i dokladniej odpisywali.
# cezcez — 9/2/2006 @ 17:49:
>>>>gdy mialem pytanie do sprzedawcy, ci ze Swistaka i A24 znacznie szybciej i dokladniej odpisywali>>>>
Bo pewnie byłeś jedynym pytającym :-)
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.