„Sprzedałem”, „Wygrałem”, „Kupujący”, „Sprzedający” - po wejściu do panelu użytkownika serwisów aukcji internetowych najczęsciej trafiamy na takie, właściwe aukcjonerom-mężczyznom określenia i zwroty. Programiści (i programistki :P ) wydają się chyba zapominać jak liczną i zasobną w „środki płatnicze” grupę użytkowników stanowią kobiety.
Popatrzmy na kilka danych demograficznych:
Z czysto technicznego punktu widzenia „rozróżnienie gramatyczne płci” w serwisach aukcyjnych i handlowych wymaga dodania zaledwie jednego pola do bazy danych.
Takie rozwiązanie otwiera zupełnie nowe możliwości. Po pierwsze, całość korespondencji i paneli administracyjnych w o wiele większym stopniu może zostać spersonalizowana - dając przy okazji wyraźny sygnał, że administracji nie jest obojętne, kto siedzi po drugiej stronie kabla…
Po drugie, to proste rozróżnienie można wykorzystać przy targetowaniu reklam. Choć jestem ojcem (o niewielkim stażu) niemal nie interesują mnie pieluszki, chodziki itd. Nie będę zainteresowany kremami do zmarszczek, kredkami do oczu, prasą kobiecą itp. Jasne - mogę okazjonalnie potrzebować czegoś z „typowo kobiecego asortymentu” - ale takie reklamy i oferty nie są mi niezbędne.
Oczywiście - są wyjątki: moja żona uwielebia dłubać przy samochodach i obawiam się, że zagięłaby w tematach mechanicznych niejednego „fachowca”. Nie zmienia to faktu, że takie rozróżnienie mogłoby się wielokrotnie przydać.
Kobiety częściej niż mężczyźni opiekują się budżetem domowym i sprawami zakupów. Z tego co zauważyłem, spora część przedmiotów, których szukam na aukcji lub w sklepach internetowych to „zlecenia od mojej lepszej połowy”, która wie lepiej niż ja, co w domu i domownikom potrzeba… (i że w samochodzie trzeba wymienić akumulator).
Czemu serwis „gada do baby jak do chłopa”?
W serwisach, które mają tysiące użytkowników, dodawanie pól w bazie danych osobowych jest niemal awykonalne. Podobnie - namówienie użytkowników do uzupełnienia danych. Ale poza rozwiązaniami systemowymi istnieją także proste tricki, które bezboleśnie zastępują „męską gramatykę” przynajmniej „gramatyką bezosobową”: sprzedano, kupiono, strona kupująca itd. Podobnym trickiem (dosyć powszechnym) jest umieszczenie tekstów alternatych, np: „wygrałaś/eś”. Pozostaje jednak problem pt: „serwisowi jest absolutnie obojętne kto siedzi po drugiej stronie kabla”.
Mam nadzieję, że „wyścig zbrojeń” serwisów aukcji internetowych będzie okazją i do takich, z pozoru błahych zmian. Jeżeli warto przeznaczać środki na sponsorowanie grupki wędkarzy czy system blogów i moderatorów sprawdzających czy ktoś nie napisał o swojej firmie - to może czas pomyśleć i o tym.
Poprzedni news: mBank - wybierz wzory kart
Następny news: GSMOnline.pl - Allegro zostało klientem Netii

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# ::regina:: — 22/6/2006 @ 13:10:
Free = pantoflarz? :)))
Zgadzam się z artykułem - choć nie jestem wojującą feministką.
# iG — 23/6/2006 @ 10:15:
dobra dobra ;)
# Pawel — 23/6/2006 @ 13:10:
Zgadzam sie z autorem. Gdybym byl kobieta byloby to dla mnie przykre, ze ,,sprzedalem” ,,wygralem” - mala rzecz ale jednak :/ Na Allegro jednak nie ma co liczyc - taka zmiana zalatwilaby wszystkie serwery jak to juz przeszlosc pokazala
# shrew — 23/6/2006 @ 16:22:
Z jednej strony jako kobieta powinnam się czuć urażona „wygrałem”. Z drugiej wszelkie formy kobiece typu „psycholożka” drażnią mnie.
Więc zastanawiam się czy jako kobieta zostałam poddana na tym świecie pewnemu praniu mózg - tzn. uznając dzisiaj „wygrałem” za lepszą formę niż „wygrałam” jestem efektem męskiej dominacji. Czy może mam problemy z tożsamością płciową? ;)
Umieszczanie tekstów wygrałeś/aś czy też wygrałaś/eś (bo niby jak ustalić kolejność, żeby nie było dyskryminacji?) jest głupotą. Przy rejestracji powinien być wybór płci i wtedy już stosownie do płci menu powinno być wyświetlane. Z punktu widzenia programistów to chyba nie jest jakiś wielki wyczyn zrobić coś takiego.
# Anonim — 25/6/2006 @ 21:12:
Wyobrażam sobie odrotną sytuację…
Jak poinformowała Michał K. znana również jako Clam, oraz Janusz K. znana jako Jankiel, mimo że obie starały się jak mogły - „męskiej gramatyki nie będzie” gdyż Arjan Baker oraz pozostłe udziałowczynie QXL Poland nie uważały tego za ważne.
Wystarczy odwrócić sytuację … to tak jak oglądanie rysunku w lusterku - wszystko co popsute natychmiast jest widoczne.
Dobry art. panie S. O takich sprawach powinno się pisać.
# ::regina:: — 25/6/2006 @ 21:28:
Tymczasem cały kraj zastanawia się nad prawami „kochających inaczej”…
# tig3r — 29/6/2006 @ 0:55:
Jak najbardziej jestem za różnicowaniem interfejsu uzytkownika w zależości od płci, to bardzo dobry pomysł. Natomiast samo uderzenie w twórcow serwisów w powyższym artykule jest trochę nietrafione gdyż we wszystkich tych serwisach na ogół nie różnicuje się płci i mówi o użytkowniku jako takim, a wyraz ten jak wiadomo to rodzaj męski czyly użytkownik kupił, użytkownik wygrał, użytkowniksprzedał itd. Sam dość często pracuję w różnych językach programowania i z doświadczenia wiem, że nie wystarczy dostosować tylko kilku zwrotów, bo zrobienie tego pociąga za sobą potrzebę tłumaczenia kolejnych, a to jeszcze kolejnych i tak dochodzimy do momentu kiedy mamy dwa osobne interfejsy.
# KG — 29/6/2006 @ 2:13:
Dyskusja trochę w stylu „czy kobieta jest człowiekiem ?” i prosty dowód, że nie jest ;-)
Wystarczy na ulicy krzyknać „HEJ, CZŁOWIEKU” i sprawdzić czy na ten okrzyk zareagują kobiety. Raczej nie.
A tak na serio, to sprawdzenie płci na podstawie imienia jest banalne (w większości imiona żeńskie kończą się w języku polskim na „a")
# Paweł Kierski — 29/6/2006 @ 10:59:
tig3r - zgadzam się, że „polska języka trudna języka” i czasem zawalczenie z formami gramatycznymi nie jest proste. Ale w końcu się da - od tego są odpowiednie techniki programistyczne, żeby nawet z nieco różnym funkcjonowaniem ze wzgledu na płeć dać sobie radę.
Widzę dwa inne problemy - wydzielenie, które elemnty mają być różne, to kupa roboty. I to nie dla programisty. A niestety często jest tak, że interfejsy użytkownika projektuje programista: statystycznie - facet, 8-) do tego nie bardzo orientujący się w psychologii tzw. „zwykłego użytkownika”, o różnicach w tym względzie między kobietą a meżczyzną tym bardziej nie ma pojęcia.
Drugie - a co, jeśli użytkownik nie poda (bo nie chce podać płci?) 8-) To nieco wydumane, zawsze można dorobić odzielne pole i pytanie „W jakim rodzaju ma się do Ciebie zwracać serwis?”.
# polutt — 29/6/2006 @ 11:12:
W gadu gadu tak zrobili, że kończące/a się na A jest „dostępne” np, mariola jest dostępna, ania jest dostępna, krzysiek hala jest dostępna :D
# abec — 29/6/2006 @ 11:26:
KG - a co Kubą, czy Barnabą?
# KG — 30/6/2006 @ 3:13:
Kuba to zdrobnienie. trzeba wprowadzić nakaz podawania pełnych imion :)
Barnaba będzie cierpiał, ale poświęci się dla większości :)
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.