… choć nie sądziłem, że uda mi się tam dojechać. W czwartek o osiemnastej w centrum Warszawy ciężko jest przebić się przez korki. Odcinek Jerozolimskich pod Mariotem to o tej porze młyn. Ale do rzeczy:
Na spotkanie przyszło sporo osób z eBay’a - „czapka” polskiego oddziału w osobach Aliny Prawdzik oraz Przemka Pluty, plus reprezentacje działów serwisu: programiści, administratorzy, weryfikatorzy… w końcu aukcjonerzy - bywalcy forum eBaya, do których dotarła informacja o spotkaniu. To nie było spotkanie w stylu masowych poznańskich zlotów - raczej spontaniczny „wypad na browarek” w rodzaju tych, które kiedyś rozkręcał H8R, a.stop, pieczi, XXL czy borgis (stara warszawska gwardia aukcjonerów). Lubiłem tamte spotkania, więc także to było „w moim klimacie”.
Rozmawialiśmy o starcie eBaya, Paypala, o tym jakie oczekiwania mieliśmy my - polscy aukcjonerzy, czego naszym zdaniem zabrakło, czego nadal brakuje. Ekipa eBaya niewiele mówiła o planach. Przemek kolejny raz tłumaczył się z tekstu o „uczeniu polskich internautów handlowania na aukcjach” i innych „kiksów”. Rozmawialiśmy - jak zwykle - o sytuacjach, jakie spotkały nas na aukcjach, alek_sdm_ mocno drążył temat Listera.
Nie jestem pewien czy tego typu spotkania staną się stałym elementem życia aukcjonerów. Polski eBay nie prowadzi agresywnego marketingu i być może dlatego może zdecydować się na takie nieformalne, spontaniczne spotkania sympatyków. Tylko że użytkownicy wydają się oczekiwać bardziej zdecydowanych ruchów.
Nie do końca rozumiem filozofię (politykę?) polskiego eBaya - widzę w niej zbyt wiele sprzeczności, jakieś niepotrzebne samoograniczenia. Z jednej strony eBay postawił sobie za cel otwarcie przed polskimi aukcjonerami rynków zagranicznych (m.in. przez uruchomienie Paypal), z drugiej strony Alina Prawdzik w rozmowie powtarzała argument skromniejszych środków u polskich aukcjonerów. Więc jesteśmy zbyt biedni na zakupy za granicą czy nie? Patrząc na ceny używanych samochodów w Niemczech i w Polsce, uważam że aż tacy biedni nie jesteśmy. I że takie otwarcie ma sens. I że argument o małych zasobach jest pozbawiony sensu. Z jednej strony polski eBay chciałby mieć znaczący udział w „torcie polskich aukcji internetowych”, z drugiej - cały czas brnie w tanie, partyzanckie rozwiązania, które nie przystają ani do obrazu międzynarodowej korporacji, ani do sytuacji na polskim rynku (ok 0,5 miliarda USD obrotów na aukcjach w ciągu ubiegłego roku - bieda?). Z jednej strony eBay chciałby wydajnie pozyskiwać nowych użytkowników, z drugiej płaci w programie partnerskim mniej niż allegro kilka lat temu czy sam w innych krajach. Brak w tym wyraźnej wizji. Brak w tym jaj.
Ale.. spotkanie było sympatyczne. I chętnie wybiorę się na następne (o ile będzie).
Poprzedni news: Snip.pl - statystyka października
Następny news: Snajper.net - statystyki października

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# aronii1 — 11/11/2006 @ 9:14:
Z tą agresywnością to nie jest tak źle, wczoraj otrzymałem reklamkę ebay+paypal na email interi
# aronii1 — 11/11/2006 @ 9:17:
ups pomyłka na email z gmail
# xyz — 12/11/2006 @ 15:02:
ja proponuję jeśli nie ma pomysłów na lepszy layout (strasznie nieczytelne jest zarządzanie aukcjami przez ebay) aby ebay może podkupił kogos z allegro bo inaczej rezygnuję … korzystanie z ebay jest strasznie meczące i nieprzejrzyste … w końcu na czym polega benchmarking ?
# tadek — 15/11/2006 @ 7:38:
Skoro korzystanie z ebay jest strsznie meczace i nieprzejrzyste to allegro rowniez takie jest - czemu?
Poniewaz wiekszosc „dobrych” pomyslow allegro jest zywcem sciagnieta z ebay.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.