Raczej nie (polecam komentarz Yaa__ ). Jak polski internet długi i szeroki wszystkie serwisy informacyjne rozpisują się o aukcjonerach, którzy wzięli się za łby. Prywatna wojenka dwóch użytkowników Allegro jest wszystkim na rękę - serwis aukcyjny jest czysty (ba! nie będzie nawet zwrotu prowizji), bohaterowie bliżej nieznani, publika się ekscytuje.
Tymczasem faktycznie bezprecedensowy proces użytkownika Allegro przeciwko serwisowi aukcyjnemu przeszedł przez polskie media niemal bez echa. Podobnie jak inne wpadki serwisu. Dlaczego?
Jeżeli informacja prasowa ma dotyczyć firmy takiej jak allegro - zwykle przed publikacją wypadałoby zapytać o sprawę jej rzecznika prasowego lub inną osobę kontaktową. W większości przypadków nie ma z tym problemu - w większości, bo w Allegro jest inaczej.
Rzecznik prasowy Allegro.pl stosuje dosyć pokrętną zasadę działania, gwarantującą w sytuacjach konfliktowych niemal absolutną blokadę informacji: milczy. Przynajmniej tak długo, aż informacja przestanie kogokolwiek interesować (zwykle 2-3 tygodnie). Serwisy informacyjne, nie mogąc sobie pozwolić na publikację niesprawdzonych informacji, także wolą milczeć. Kiedy w końcu doproszą się o stanowisko serwisu - sprawa już nikogo nie ekscytuje i nie nadaje się na news.
W ten sam sposób Bartek Szambelan (rzecznik prasowy Allegro.pl) milczał w sprawie pozwu Cezceza (brak jakichkolwiek oświadczeń), luk bezpieczeństwa (pierwszych informacji udzielił PR Menadżer Allegro… po niemal roku od publikacji), reklam serwisów hazardowych na stronach Allegro, ugody z QXL Ricardo (po której serwis właściwie przestał być polski).
Od zaprzyjaźnionych dziennikarzy internetowych wiem, że nie tylko Aukcje.org mają utrudniony kontakt z Allegro. Milczenie w odpowiedzi na trudne pytania i sytuacje „podbramkowe” to stała praktyka w Allegro.
W ubiegłym tygodniu kolejny raz zadzwoniłem do Bartka Szambelana (mam numer jego telefonu służbowego - to cenna informacja, której serwis nie raczył podać na żadnej stronie) z prośbą o przesłanie „podsumowania roku 2006″. Usłyszałem, że od miesiąca był zaledwie dwa dni w pracy. Minął tydzień: materiału jak nie było - tak nie ma. Dotarły już podsumowania od wszystkich: eBay, Świstak i inni.
Podobną wymówkę (urlop) usłyszałem także po powrocie Allegro do brytyjskiego właściciela. QXL Ricardo wydało wtedy oświadczenie - w Polsce, nie było komu go przetłumaczyć. Nie ukazało się w Allegro do tej pory.
Poprzedni news: WirtualneMedia - Allegro w górach
Następny news: aukro.com.ua - filia allegro na Ukrainie

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Michał Mrzygłocki — 16/1/2007 @ 18:52:
Jaki kraj taki obyczaj. Mam wrażenie, że po prostu te informacje są indeksowane jako mało/mniej istotne i dlatego media je zaniedbują. Czyżbyśmy do nich nie dorośli jako społeczeństwo?
Wiadomości TVP są pełne różnych społecznych problemów omawianych po najważniejszych faktach. Są to rzeczy istotne dla osób, których omawiane problemy mogą dotyczyć to jest na plus. Czemu w takim razie, skoro tylu Polaków używa Allegro i innych serwisów aukcyjnych, sprawy związane z internetem są odsuwane na boczne tory? Jestem przekonany, że równie dużo osób interesuje rozwiązanie tej sprawy, co innych społecznych problemów. Żyjemy w XXI w. !
# ::regina:: — 16/1/2007 @ 20:49:
Tu nie chodzi o odsuwanie informacji na boczny tor. A przynajmniej nie wszystkich informacji. Chodzi o robienie dymu wokół mało ważnych spraw i pomijanie spraw faktycznie ważnych. Aktualny dym wokół pozwu o wywiązanie się z zobowiązania aukcyjnego robi jedynie kolejną reklamę dla Allegro. Ważne sprawy - są przemilczane.
# Yaa__ — 16/1/2007 @ 20:54:
Zgadzam się z przedmówcą. Wiele spraw w ogóle nie ujrzało światła dziennego i jeszcze wiele nie ujrzy. Problem jednak nie tkwi w tym by je nagłaśniać, a w tym by do nich nie dochodziło. Sprawy, które znalazły swój finał w sądzie jest naprawdę niewiele. Dlaczego? Zbłędnego przekonania, iż wszystkie czynności związane z aukcją wieńczy wystawienie komentarza. Czy wpisanie kilkunastu wyrazów opatrzonych wyróżnikiem „NEGATYWNY” to wszystko co można zrobić? Allegro to nie plac zabaw, niestety z winy serwisu (usilnie negującego konieczność rozszerzenia/zmiany sposobu weryfikacji użytkowników) takim się staje.
Dwa razy na forum Allegro zwracałem uwagę użytkownikom na możliwość dochodzenia swoich spraw w sądzie, czy choćby występowania o nakaz zapłaty. Na kilkadziesiąt wpisów, absolutnie nikt nie przyjął tego z powagą. Czy świadczy to o nieświadomości, iż Allegro to świat realny i rządzi się dokładnie takimi samymi prawami? Raczej z ignorancji…
# Wilk — 16/1/2007 @ 20:54:
Komentarz Yaa dotyczy sytuacji odwrotnej - gdy kupujący odmawia zapłaty, a nie gdy sprzedawca odmawia wydania towaru.
# Anonim — 16/1/2007 @ 23:36:
Przerażający jest brak świadomości prawnej pośród uczestników serwisów aukcyjnych. Ale czegóż można oczekiwać, jeśli np. jeden z utytułowanych i cieszących się uznaniem z racji autorytetu i fachowości w dziedzinie podatków Super Sprzedawca, nieustannie przedstawia i forsuje na forum Allegro następujący pogląd dotyczący tej sprawy:
: ko-ma (1636)
Data: 15-01-07 09:38
Stawiam na to, że sprzedający obroni swoje racje,
a podstawą może tu być cytowany na tym forum w ostatnich dniach zapis pochodzący z Kodeksu Karnego - uznający za czyn przestępczy - wykorzystanie błędu lub nieświadomości drugiej strony transakcji - w ncelu uzyskania korzyści majątkowych.
Wystarczy, że pozwany uzasadni swoje stanowisko popełnionym nieświadomie błędem - i sąd będzie miał związane ręce i zmuszony będzie oddalić powództwo, gdyż sąd nie może prawomocnym wyrokiem sankcjonować popełnienia czynu karalnego - a tak było by w tym przypadku - wyrok w sprawie cywilnej bowiem przyznawał by rację osobie popełniającej czyn ścigany na podstawie Kodeksu Karnego - a jest to absurd.
Autor: ko-ma (1636)
Data: 15-01-07 17:41
Proponuję jedno :
zacząć myśleć w kategoriach polskiego stanu prawnego, a nie niemieckiego ( jak w przykladzie ) czy rodem z USA ( jak pan Mecenas kupującego z przedmiotowej sprawy ).
Sprawa jest od początku nie do wygrania. Po piwerwsze - regulamin Allegro obowiazuje tylko na Allegro, nie poza nim, po drugie - nie stoi on wyżej Ustawy - a taką jest Kodeks Cywilny. A kodeks mówi jasno - skoro strona odstąpiła od umowy - ma obowiazek zwrócić stronie przeciwnej co tamta świadczyła ( a nie świadczyła nic, bowiem nabywca nie zapłacił ) - i tyle.(…)
Elita pośród użytkowników - Super Sprzedawcy - w większości nie mają zielonego pojęcia o regulacjach prawnych dotyczących miejsca ich pracy i zdobywania zarobków. Zdarzają się wprawdzie na szczęście chlubne wyjątki, ale to one właśnie powinny uzmysłowić bezsens istnienia statusu SS. Bo większość zwykłych userów traktuje SS jak guru i wyrocznię obeznaną w zasadach Allegro - a ignorancja i indolencja większości SS spycha poziom wiedzy użytkowników na same dno.
# cezcez — 16/1/2007 @ 23:43:
Sorry za brak podpisu w tekście powyżej. Ale tekst ja spłodziłem :-)
# Yaa__ — 17/1/2007 @ 17:21:
Święta racja cezcez.
# yts — 22/1/2007 @ 23:18:
Witam,
Czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć na pytanie czy zgodne z prawem są zapisy regulaminu all, mówiącde o naliczeniu prowizji w momencie zakończenia aukcji, gdy do transakcji nie doszlo i prawdopodobnie nigdy nie dojdzie. Słowem czy serwis może brać kasę za transakcję, której nie było. Jestem kupującym i jak w przypadku Jeepa pana z Warszawy odmówiono mi wydania towaru.
Rzecz jasna serwis mnie zlewa i proponuje złożenie pozwu cywilnego przeciwko sprzedającemu, co zresztą rozważam. Dano mi wyraźnie do zrozumienia, że sprzedający nie poniesie żadnych konsekwencji.
Na dodatek ów sprzedający obraził mnie publicznie w komentarzu…To zresztą też chyba będzie przedmiot pozwu przeciwko niemu.
Czy Waszym zdaniem warto kruszyć kopię? To był przedmiot o niewielkiej wartości, ale zasady są ważne!
# Jacek Z. Strzembkowski — 22/1/2007 @ 23:52:
@yts
prowizja jest naliczana po stronie sprzedającego. Może być zwrócona.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.