Oto wyniki ostatniej ankiety:
Czy przeglądanie ofert na aukcjach inspiruje Twoje pomysły na prezenty dla najbliższych?
41.6% - Tak, oczywiście
25% - Raczej tak
15% - Nie, nigdy
13.3% - Trudno powiedzieć
3.3% - Raczej nie
Oddano 60 głosów.
Obserwowałem moją żonę podczas wyszukiwania ofert. Jest raczej przeciętnie-słabo doświadczoną aukcjonerką. W wielu momentach musiałem stanowczo powstrzymywać ją przed składaniem ofert, kiedy widziałem że brnie „w maliny”. Kilka razy okazało się, że pewne mechanizmy aukcji są dla niej niejasne. Taka obserwacja daje sporo wiedzy na temat tego, jak skonstruowane są serwisy. Co jest czytelne, proste, a gdzie pojawiają się kłopoty.
Niejasne okazały się np. zasady licytacji przy zastrzeżeniu ceny minimalnej. Pół biedy, kiedy było to zastrzeżenie „systemowe” - gorzej, kiedy pojawiało się w opisie (nieregulaminowe): „jeśli cena nie będzie zadowalająca, zastrzegam możliwość odwołania aukcji”. Niejasne były aukcje wieloprzedmiotowe z licytacją. Wyniki takiej licytacji w trakcie jej trwania mogą wprowadzać w błąd - nie do końca wiadomo jaka jest aktualna cena. Starym wyjadaczom takie detale nie przeszkadzają, niemniej osobom mniej doświadczonym czy początkującym sprawiają kłopot.
Zakupy, poza jednym przypadkiem, skończyły się sukcesem. Towar docierał na czas i był zgodny z opisem. Tylko jeden sprzedawca nie wywiązał się ze swoich obowiązków. „Wpłata za przedmiot zaginęła na koncie wśród innych wpłat”. Po kilku rozmowach telefonicznych odesłał pieniądze z procentem i przeprosił za taki finiał. Fiaskiem zakończyła się także sprzedaż komputera na aukcji. Mimo wyraźnych zastrzeżeń, że towar należy odebrać osobiście, aukcję wygrał człowiek z Ciechanowa. Jak do tej pory nie odezwał się. Aukcja pochłonęła spore opłaty (wyróżnienie, promocja na stronie kategorii itd), dodatkowo należało zapłacić prowizję. Razem - 80 PLN kosztów. Większość nie będzie zwrócona. Szkoda.
Przed świętami oszczędzaliśmy czas zamawiając przesyłkę pocztą - nawet kiedy sprzedawca pochodził z naszego miasta. Tylko w kilku wypadkach zdecydowaliśmy się na odbiór osobisty. W jednej z paczek znaleźliśmy miły prezent od sprzedawcy: małe kalendarzyki reklamowe, które dosyć szybko rozdaliśmy wśród znajomych.
A przy okazji: jak udały się Wasze świąteczne zakupy na aukcjach?
Poprzedni news: Allegro.pl - trzy komunikaty
Następny news: gazeta.pl - ręce mi opadły…

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
Brak komentarzy.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.