Vagla poddał analizie wyrok sądu w sprawie aukcji Jeepa wystawionego na Allegro.
Tylko jak wydać spornego Jeepa, jeśli się go nie ma?
Cała informacja:
Poprzedni news: Snip.pl - statystyki stycznia
Następny news: Partyzancki (?) marketing Allegro

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Tomek — 13/2/2007 @ 2:54:
Według mnie to kolejne kuriozum polskiego sądownictwa. Umowa kupna/sprzedaży ma oczywistą wadę prawną polegającą na tym, że nie ma przedmiotu, którego umowa dotyczy i w związku z tym nie może takie coś zadziałać. Myślę, że jeśli dojdzie do odwołania wyroku w II instancji, tą drogę wybierze pozwany.
Dziwię się, że wobec takiego absurdu kupujący nie zgłosił wniosku do prokuratury o ściganie z art. 286 Kodeksu Karnego. Przeciez można wskazać oczywiste oszustwo.
A najbardziej mnie śmieszy z tego wszystkiego śliczny banerek na glównej stronie Allegro o Programie Ochrony Kupujących, który nijak się ma do regulaminu serwisu. I tak można by mnożyc te przejawy… niewiedzy xD
No, ale grunt, że Allegro swoją prowizję od transakcji skasowało. I to w tej sprawie jest pewne na 100%.
# cezcez — 13/2/2007 @ 12:39:
>>>Według mnie to kolejne kuriozum polskiego sądownictwa>>>
A czy również według ciebie na Marsie żyją Chińczycy? :-)
>>>Dziwię się, że wobec takiego absurdu kupujący nie zgłosił wniosku do prokuratury o ściganie z art. 286 Kodeksu Karnego>>>
Może dlatego, że reprezentujący go pełnomocnik ma pojęcie o prawie? :-)
>>>No, ale grunt, że Allegro swoją prowizję od transakcji skasowało. I to w tej sprawie jest pewne na 100%. >>>
Naliczyło, a nie ’skasowało’. I być może odstąpi od jej pobrania…
# Tomek — 13/2/2007 @ 16:59:
>>>Według mnie to kolejne kuriozum polskiego sądownictwa>>>
>> A czy również według ciebie na Marsie żyją Chińczycy? :-)
Ten serwis traktujesz jako śmietnik do swoich nieco dziwacznych komentarzy do komentarzy czy jako źródło informacji o aukcjach w Polsce? Jeśli to pierwsze to mam prośbę o rzeczowość, OK?
# cezcez — 13/2/2007 @ 18:56:
Jeśli oczekujesz rzeczowości, to sam od tego zacznij, zamiast wypisywać bzdurne opinie i bezsensowne komentarze. Może zacznij od umocowania w tym konkretnym przypadku art. 286 kk, bo na niego się powołujesz? Wskaż to, co niby tu jest oczywiste - bo tak przecież napisałeś…
# Tomek — 13/2/2007 @ 22:55:
cezcez, nie masz dostępu do google.pl ? Tam znajdziesz sporo na temat, który dla Ciebie teraz jest totalnie nieznany.
W ogóle po co ja to tłumaczę? To ewidentna strata czasu na komentarze do komentarza do komentarza…
Baw sie dobrze cezcez swoją elokwencją. Ja nie mam ochoty na udowadnianie, że mleko jest białe a tłumaczenie w stylu „jak krowie na granicy” nie leży w zakresie moich zainteresowań.
Uważałem, ze ten serwis jest na przyzwoitym poziome dopóki nie zacząłes tu pisać tych swoich wynaturzeń atakujących czytelników. Skup się na artykule i jego treść komentuj a nie komentuj komentarzy bo rola cenzora należy sie komuś innemu.
# cezcez — 14/2/2007 @ 10:58:
Czyli co - Chinczycy żyją na Marsie i to prawda oczywista, bo ty tak twierdzisz?
Wygłaszasz bardzo konkretne poglądy prawne i w żaden sposób nie potrafisz ich uzasadnić?
Wypisuj dalej takie bzdety, masz prawo…:-)
# Tomek — 14/2/2007 @ 21:03:
cezcez, odpuśc sobie dalsze ataki na moją osobe bo to jest żenujące.
Najpierw zadajesz pytanie „A czy również według ciebie na Marsie żyją Chińczycy? :-)”
Później piszesz: „Czyli co - Chinczycy żyją na Marsie i to prawda oczywista, bo ty tak twierdzisz?”.
Sory, ale to rozmowa nie na temat. Nudzisz mnie stylem dyskusji o niczym.
# cezcez — 14/2/2007 @ 22:56:
Fakt, o niczym. Bo o konkretach - czyli choćby o podstawach zastosowania art. 286 kk, na który się powoływałeś - nie potrafisz podyskutować. A Chińczycy na Marsie to temat w sam raz dla ciebie…:-)
# Tomek — 14/2/2007 @ 23:51:
cezcez, Ciebie już z Allegro wywalili i nie masz tam szlaban jako użytkownik z kontem. Wykazałes się taką samą kompetencją tu jak i w sądzie, który poparł stanowisko Allegro co do Twojego zawieszonego konta.
Skoro tak, dyskusja z Tobą na temat prawa a tym bardziej o Art 286 KK nie ma sensu. Zainteresowani rzeczową dyskusją zajrzą do literatury. A TY krzycz sobie dalej. Ale już nie na mnie bo to nudne.
# Elmek — 15/2/2007 @ 9:27:
Napisałeś: „Umowa kupna/sprzedaży ma oczywistą wadę prawną polegającą na tym, że nie ma przedmiotu, którego umowa dotyczy i w związku z tym nie może takie coś zadziałać. Myślę, że jeśli dojdzie do odwołania wyroku w II instancji, tą drogę wybierze pozwany.”. Tylko, że kupujący o tym nie wiedział i wylicytował samochód w dobrej wierze. Nie miał na celu oszukiwania sprzedawcy i słusznie domagał się wydania przedmiotu zakupu, co potwierdził sąd. Póki co nie słychać, żeby pozwany się odwołał.
# cezcez — 15/2/2007 @ 10:00:
>>>Zainteresowani rzeczową dyskusją zajrzą do literatury>>>
A jakiej to ‘literatury’ jesteś autorem? Publikowałeś może komentarz do kk? :-)
>>>Wykazałes się taką samą kompetencją tu jak i w sądzie, który poparł stanowisko Allegro co do Twojego zawieszonego konta>>>
Byłeś na rozprawie, znasz argumentację sądu, masz jakąkolwiek wiedzę o prawomocnym wyroku?
Nie masz o tym zielonego pojęcia, ale pewnie Chińczycy z Marsa ci coś powiedzieli…:-)
# auto_joker — 20/2/2007 @ 20:38:
Mogę Tomek Pana pocieszyć. Jak dotąd nie odnaleziono na Marsie nieżywych Chińczyków.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.