Regulamin Allegro zezwala na wycofanie ofert złożonych w aukcji na podsawie punktu 8.5:
Lista powodów odwołania aukcji nie jest konkretna i wyczerpująca - zawsze może istanieć „inna uzasadniona przyczyna” odwołania ofert w aukcji. Serwis zarabia na aukcjach mimo ich odwołania - więc czemu administratorzy serwisu aukcyjnego mieliby zbytnio przykładać się do ścigania odwoływaczy.
Część sprzedających odwołuje aukcje w celu uniknięcia płacenia prowizji od sprzedaży. O ile znajdą chętnych do zukupu „poza aukcją” - bez możliwości wystawienia komentarza. To chyba z myślą o takich przypadkach miała powstać lista „odwoływaczy”…
Podoba się Wam ten wynalazek? Po przekilkaniu się przez zebrane „przypadki” mam spore zastrzeżenia co do obiektywności wpisów…
Poprzedni news: QXLstats.info o zamknięciu Aukcje24.pl
Następny news: Ile kosztowało Ceneo?

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Wilk — 27/2/2007 @ 23:16:
Moim zdaniem pomysł jest bardzo dobry i bardzo się cieszę, że coś takiego powstało, ALE
Ale mam wątpliwości co do rpzypadków typu „awaria”. Moim zdaniem takie coś powinno lądować „w pamięci”, ale w strefie niedostępnej dla użytkwonika aż do momentu gdy:
a. okaże się, że to dziwnym trafem pernemntny pechowiec i regularnie coś mu się „psuje”, wtedy od razu stare i nowe „popsute” aukcje powinny wylądować w strefie dostępnej dla userów
b. albo przedmiot „naprawi się” dziwnie szybko
c. jeśli admin będzie pewny, że „zepsucie” nastapiło w ostatnich minutach aukcji, to też od razu do strefy jawnej; pytanie - skąd pewność? Jesli sam obserwował aukcję, to sprawa jasna, ale w innych przypadkach? W usenecie sugerowano, że w takich sytuacjach można dokonać analizy czasu zakończenia aukcji o 1 numer większej i mniejszej
d. względnie przypadki „awaryjne” oznaczać na liście (w sumie to też cenna informacja, jeśli jakiemuś sprzedawcy wyjątkowo czesto psuje się towar)
Faktem jest, że dzięki dostepnosci do archiwizatora, czasem do zrzutów ekranu, w konkretnych przypadkach można zawsze osobiście sprawdzić co się sądzi o danym odwoływaczu.
# xyz — 27/2/2007 @ 23:54:
gdyby allegro pobierało niższe prowizje to na pewno odwoływanych aukcji byłoby mniej
polacy zawsze kombinowali, a skoro mamy do czynienia z łupieżcą takim jak allegro, to tym bardziej
# Wilk — 28/2/2007 @ 15:05:
Gdyby, gdyby. Gdyby wszyscy przeniesli sie do konkurencji, Allegro zrobiloby cos z prowizjami. A kilkanascie groszy przy malo wartych towarach lub kilkadziesiat przy tych drogich to tez nie jest az tak wiele. Pokazne kwoty to sie z tego robia dopiero jak ktos handluje duzo i czesto. Zreszta mowimy tu o kretactwie nie tylko wobec serwisu, ale tez (a wlasciwie przede wszystkim) wobec kupujacych. Jesli ktos nie chce sprzedawac, tylko sie oglaszac, to niech skorzysta z Gratki.
# joe — 2/3/2007 @ 7:25:
Gdyby … ale to jest poprostu nie realne,jedyną szansą jest ebay ale przy tej polityce jaką prowadzie nie ma szans, może coś reklama by zmieniła w sumie ich stać, resztę zrobi nazwa (może ?!).
Jak narazie idzie nam walczyćz allegro i modlić sie aby nas nie dopadła awaria przy licytowaniu lub sprzedawaniu :)
# misio_patysio — 2/3/2007 @ 19:19:
tiaaa… odwoływacze… kiedyś Allegro wprowadziło zakaz „sprzedaży w innych mediach”, tylko gdy wpiszemy w Allegrowej wyszukiwarce „innych mediach” otrzymamy zatrważający wynik. niektórzy narzekają na wysokie prowizje. a ile kosztuje dobry wizerunek i czy jest droższy/tańszy od aukcji z ceną minimalną?
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.