Dziś dokończyłem lekturę ebooka „(nie)bezpieczne aukcje” Michała Starzyńskiego. Autor poświęcił sporo czasu na zebranie odpowiedzi na ankiety rozsyłane wśród aukcjonerów Allegro. Na ich podstawie - jak mi się wydaje - miał zamiar wyciągnąć bardziej ogólne wnioski i przedstawić wskazówki, dzięki którym będziemy bezpieczniejsi na aukcjach… Pomysł wart uwagi - wykonanie niestety nie.
W kilku miejscach opis wprowadza w błąd (np bezsensowny rozdział „Masz 10 dni! A może nawet 90?!” - autor nie wie o czym pisze…). Porady wydają się przeczyć wnioskom z ankiet: ankietowani uważają Program Ochrony Kupujących za słaby - porady przekonują, żeby jednak w niego uwierzyć. Ankietowani opisują notoryczny brak reakcji ze strony Allegro - autor przekonuje do pisania powiadomień do administracji. Ankietowani opisują kompletny brak działań ze strony Policji - autor namawia do powiadamiania o ew. przestępstwach. Rozdział „Niska społeczna szkodliwość czynu?” został żywcem przepisany z serwisu poradaprawna.pl.
Styl, składnię zdań, interpunkcję, ortografię - pozostawię bez komentarza…
Poprzedni news: „co-brand” czy spam?
Następny news: Nowe Centrum Bezpieczeństwa - w Allegro.pl

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# MichałStarzynski — 6/4/2007 @ 12:57:
Witam i dziękuję za opinie.
Mój ebook skierowany jest głównie do osób zaczynających swoją przygodę z serwisami aukcyjnymi, żeby były świadome niebezpieczeństw „czyhających na aukcjach”, ale do lektury zachęcam również starszych stażem i doświadczeniem użytkowników.
Po przeczytaniu ebooka, każdy sobie sam może ocenić jak bezpieczne jest Allegro i jak oceniają funkcje bezpieczeństwa osoby, które zostały oszukane.
Wykorzystanych ankiet w ebooku było niewiele; rozdział „bezpieczeństwa w praktyce” oparłem w dużej części bezpośrednio na fragmentach wypowiedzi osób oszukanych, które akurat wypowiadały się o danej funkcji i ich wypowiedzi w niezmienionej formie zamieściłem w ebooku oznaczając początek każdej wypowiedzi znakiem „#”.
Co do porad…
Owszem nakłaniam do informowania serwisu o podejrzeniu oszustwa i uważam, że taki jest obowiązek osoby, która ma przeczucie, że została oszukana, aby w pierwszej kolejności powiadomić serwis o potencjalnym zagrożeniu – co serwis z taką informacją zrobi to już inna sprawa – jeżeli zareaguje odpowiednio szybko, poszkodowanych może być mniej.
Podobnie ze zgłaszaniem sprawy na policję oraz POK – po prostu nie odpuszczać, jeżeli ktoś ma możliwość niech zgłosi sprawę na policję, lub przekaże swoje dane/ informacje jakie posiada innym poszkodowanym.
Jeżeli policja/ serwis aukcyjny nie wykazują żadnej chęci pomocy, zawsze można się zgłosić do innych instytucji jak np. Federacji Konsumentów (co też zrobili – z tego co pamiętam - użytkownicy oszukani przez oszusta komputery00, przez co m.in. regulamin POK został zmieniony na ich korzyść).
„Masz 10 dni! A może nawet 90?” był moją interpretacją ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną; nie zaczerpnąłem przy tym, żadnej porady prawnej eksperta, więc jeżeli jest to zła interpretacja ustawy to dziękuję za uwagę i wyrzucę ten fragment, aby nie wprowadzać w błąd czytelników.
Definicję ‘niskiej szkodliwości społecznej’ posiadam z innego źródła i zamieściłem ją w ebooku, ponieważ przeglądając fora zakładane przez oszukane osoby, często padało pytanie, czym jest właśnie „niska szkodliwość społeczna” – uznałem, że warto taką definicję dodać.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.