frank sinatra napisał
tiaa… błogosławione proxy, nieprawdaż frank? :)
Frank, w jednym ze zdań dotknąłeś istoty pomysłu eBaya, ale za cholerę nie potrafisz tego dostrzec - w czym zresztą nie jesteś osamotniony. Przegryzanie się przez fora, komentarze i artykuły na temat zmian może zabrać sporo czasu, ale żeby załapać o co w tym naprawdę chodzi trzeba patrzeć nie na to co w tych reakcjach jest, a czego w nich brakuje.
Zacznijmy od polskiego podwórka. Wprowadzanie opłat w polskim eBayu zostało przez większość komentujących przyjęte negatywnie. W wielu miejscach padł komentarz, że zapewne „niedługo zaczną się zwijać”. Czy faktycznie uważasz, że to jest możliwe, żeby polski eBay „przywalił sobie w stopę”? Jako jeden z nielicznych, ale wierz mi, że nie jedyny, uważam wprowadzenie opłat w serwisie aukcyjnym (każdym, nie tylko eBay) za objaw zdrowienia, a nie choroby. Przyczyna jest prosta: jak każdy kupujący, nie czuję komfortu przeglądając dziesiątki, setki czy tysiące ofert przedmiotów w nieatrakcyjnych cenach. Zniechęcam się przeglądając aukcje śmieci, rozumiesz..? A takich śmieci wystawionych za darmo jest w eBay Polska masa. Obserwuj statystyki - zobaczysz jak wiele było badziewia. 1/4 najmniej atrakcyjnych ofert już spadła (wg. statystyk Mmiśka)
Wbrew temu co można przeczytać w większości komentarzy, to nie sprzedający są najważniejsi w serwisach aukcji. Jasne, to oni płacą prowizję, ale to nie ich obecność robi „kasę”. Kasę robią kupujący, bo to oni finalnie płacą za przedmioty z prowizją i opłatami doliczonymi do ceny przez sprzedawców. Mylę się?
Sprzedawcą może zostać każdy. Towaru w hurtowniach jest MASA, przywiozą Ci go pod wskazany adres o wskazanej godzinie z pocałowaniem w rękę. Byle byś brał wiele, bo „100 wzmacniaczy GSM” to „zawracanie dupy”, a nie handel. Jasne, wielu na tym się dorabiało, ale powiedz szczerze, ile lat można zarabiać na takim szrocie? Zwłaszcza, że wokół wyrastają sieci handlowe, coraz mocniej zaniżające swoje prowizje i coraz mocniej obniżające ceny. Towaru jest masa, sklepów i sprzedawców jest masa… - teraz uważaj - kupujących jest ciągle… tyle samo. Teraz ukłon w stronę Twojego ulubionego Allegro - zauważ, że oni już odrobinę też skapowali „o co biega” - popatrz dokładniej na reklamę „miłościwie nam kupujący”. Kąsasz?
Żeby skutecznie przyciągnąć klienta nie ma możliwości na dłuższą metę rywalizować wyłącznie ceną. Trzeba zacząć rywalizować jakością. A jakość na aukcjach oznacza rzetelnych sprzedawców, dla których uczciwość jest bardziej cenna niż kasiora. Znasz takich sprzedawców? Ja znam - wracam do nich bardzo chętnie, bo kiedy zostawiam im zamówienie to „zawijają jak mały samochodzik” żeby je zrealizować. Oni nie mieli problemu z nieterminowymi przesyłkami na święta, bo handlują na takim poziomie, że kurierzy wcześniej rezerwowali dla nich transport. Oni mają wsadzony w ten biznes setki tysięcy złotych, a nie kieszonkowe od mamy. I oni - w zgodzie z nowymi zasadami komentarzy eBaya - odskoczą od średniaków i to bardzo mocno. Ich obroty wzrosną.
Jakiś czas temu zastanawiałem się jakie będą kolejne kroki Allegro. Polski tort zjedli w całości - z przystawkami. Wszystkie główne portale są ich parterami, co poza kupującymi zapewnia im skuteczną blokadę informacyjną dla ew. konkurencji. Rynek nie jest z gumy - kto chciał mieć dostęp do internetu w Polsce, ten już ma. Radykalnie więcej kupujących polskich internautów więc już nie będzie - oni o tym wiedzieli od dawna, więc zaczęli kombinować na rynkach byłych demoludów. To daje pewien potencjał, ale i on jest do zjedzenia w ciągu kilku lat. Co dalej? „Kto się nie rozwija ten ginie”.
Ebay jest w podobnej sytuacji: eBay anglojęzyczny, niemieckojęzyczny, Ameryka Łacińska … i w zasadzie koniec. Na Chinach połamali zęby… Gdzie znajdą następnych kupujących? Na księżycu? Na „terenach okupowanych” przez Tradusa? Raczej nie.
Pozostaje więc prosta konkluzja - rozwój jest możliwy, ale już nie ilościowy, a jakościowy.
Aukcje internetowe są wciąż najczęstszym miejscem dokonywania przestępstw elektronicznych. Jeżeli serwisy aukcji mają rywalizować jakościowo (ze sobą, ale i z coraz mocniejszymi sklepami), muszą pozbyć się balastu szumowin. I tu niestety Twoje kochane Allegro popełniło kardynalny błąd odblokowując zabanowane konta szumowin. „Miłościwie nam kupujący” wcale nie jest tam najważniejszy. Najważniejsza jest kasiora i liczba aktywnych kont. Zmiana systemu komentarzy w eBay działa kompletnie na odwrót. Piszesz:"zmiany w systemie komentarzy, które są tak absurdalne i niekorzystne dla sprzedających”… powiedz.. widziałeś gdzieś w komentarzach użalających się kupujących? No dalej… ja przejrzałem setki postów … i nic. Czy ktoś z kupujących na polskim eBayu użala się na opłaty? Nie. Czy ktokolwiek z kupujących na eBay.com użala się na nowy system komentarzy? Nie.
Jako jeden z nielicznych napisałem, że nie ma siły, żeby eBay kupił Allegro. Niemal wszyscy pisali że to już już… Wyszło na moje.
Jako jedyny wyliczyłem i napisałem, że sprzedaż w sklepach Allegro może wyjść taniej niż na aukcjach z „kup teraz”. Zobacz ile osób założyło sklepy - nie powiesz mi, że wszyscy oni dopłacają do tego interesu. Wychodzi na moje (a właściwie, na to co wymyśliło Allegro).
Jako jeden z nielicznych w większości wypadków nowych serwisów aukcji piszę, że nie mają one racji bytu. Poczytaj co piszą inni - uważają, że postradałem zmysły, wychwalają debiutantów… a potem nawet nie przychodzą na pogrzeb. O pogrzebach w tej branży też w zasadzie piszę wyłącznie ja.
I jako jedyny teraz piszę, że podoba mi się to co robi i polski, i międzynarodowy eBay. Jeśli chcesz wiedzieć czy eBay mi płaci - zadzwoń, albo napisz. Umówię Cię z moją księgową, pooglądasz sobie na czym i ile zarabiam…
Poprzedni news: eBay - „whole system imbalanced”
Następny news: Świstak - nowe serwery

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Joe — 2/2/2008 @ 10:55:
Z jednej strony Jacek ma racje
Z drugiej weżmy ten biedny Polski ebay czysta kalkulacja ebay-owi siępoprostu opłącają opłaty jak by na to nie patrzeć.
Do tej pory było bez opłat dużo niczego fakt niezaprzeczalny mało (jak na allegro) aukcji dużo sprzedających a ilosć sprzedanego towaru ? nie wiem pewnie malusio.
Zysk ebaya-a z tego żaden jesli by nie rekalmy pewnie z dużym minusem.
A tak to zawsze będą coś do przodu
A jakie wyjście mają użytkownicy żadne allegro robi co chce ebay …
# amidek — 2/2/2008 @ 18:06:
Przy obecnym, nikłym odsetku sfinalizowanych transakcji ne ebay-pl, rozsądnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie W PIERWSZYM ETAPIE tylko prowizji od sprzedaży i opłat za niektóre opcje dodatkowe.
# d2b — 2/2/2008 @ 22:00:
Faktycznie tu kupujący nabija kasę serwisowi. Ale w przypadku eBaya problem nie jest taki prosty. Opłaty spowodują spadek ilości ofert (także tych ciekawych). Sprzedający odchodzą, bo nie ma klientó, a klienci nie przychodzą bo „na eBayu g…o jest”. Kółko się zamyka.
Tak więc twierdzę, że eBay w złym momencie wprowadził opłaty. Powinien to zrobić dawno, gdy marka jeszcze coś w Polsce znaczyła…
# Tomek — 3/2/2008 @ 1:37:
Kupujacy nie narzekaja na komentarze i oplaty a na to ze na ebay.pl nic nie ma.
Ja dalej nie widze w jaki sposob aktualny sposob oplat spowoduje ze nagle zaroi sie na tym serwisie od normlnaych sensownych ofert. Jasne znikna smiecie ale dlaczego mialby na ich miejsce pojawic sie ciekawe oferty ?
# Jacek Z. Strzembkowski — 3/2/2008 @ 2:52:
„Kupujacy nie narzekaja na komentarze i oplaty a na to ze na ebay.pl nic nie ma. (…) dlaczego mialby na ich miejsce pojawic sie ciekawe oferty”
bo rynek nie lubi pustki. Skoro są kupujący… to tylko trzeba dać im towar. Poza tym eBay nie ukrywa, że spora część zakupów, to zakupy via polski eBay na platformach zagranicznych.
# Joe — 3/2/2008 @ 9:00:
Jacek w znaczącej większości przypadków ma rację. Dlaczego ano dlatego że taka jest u nas …
To nie platformy siędostosowują tylko ludzie do danej platformy, narzekamy na allegro ale jakie jest wyjscie żadne masz wybór możesz nie sprzedawać lub kupować co najwyżej. Walczyć jak cezcez to musieli by wszyscy a nie jedna osoba.
Tak jak pisałem kasowo ebayowi lepiej nawet miec 100tys aukcji i z każdej choćby 50 gr nic 300 tys i 0 PLN to prosty rachunek.
Dziwi mnie jedynie fakt totalny brak zaangażowania w reklamę total 0.
Przypuszczam że chaczyk jest w kasie dostali tyle a tyle z centrali w USA a dalej radzcie sobie sami.
I mają wyjscie nie zarabiać jako osoby nic lub wepchnać w swoje kieszenie, a że pewnie nie wiele jest do dzielenia no to w kieszeń.
I takim sposobem mamy serwis któy nie zabardzo wiadomo do czego sluży ? Jak ktoś chce kupić w USA UK czy DE to nie potrzebuje polskiej wersji bo i tak musi znać troszkę choć z któryś jeszyków aby dogadać sie z sprzedajacym lub kupującym.
A obecnie na ebay-u wystawiali tylko sprzedawcy którzy byli masowcami i ceny ładowali jakie chceili ano a nuz znajdzie sie jakis frajer, lub poprostu traktowali go jako darmowy sklep internetowy pod szyldem ebay-a.
Ostatnie notowania swiadcząze jakis głupek (?) gmyra w bazie danyh ano bo skad ajkies skoki do 750 tys.
Głupio panowie z ebay-a bardzo głupio stymulować ilosć aukcji.
No chyba żę sie „samo” upsuło.
# raf24 — 3/2/2008 @ 10:49:
Joe
co do ilosci aukcji jesli sprawdzasz na stronie mmiska, to zobacz tez na innych stronach ze statystykami, tam sa podane poprawne ilosci.
# Joe — 3/2/2008 @ 14:51:
tak inaczej ktos cos gmyrał
# RoMan — 4/2/2008 @ 2:28:
Nikt nie gmyra - podlinkowali aukcje z niemieckiej i austriackiej witryny i już są miliony. Na dokładkę to linkowanie nie jest stabilne i liczba aukcji sobie skacze jak się jej podoba.
# Joe — 4/2/2008 @ 6:32:
Sprawdziłem za radą inne ststystyki. Wszędzie to samo.
I jaki mam pogląd na to co się dzieje ?
Więc odpowiadam na pytanie w co gra ebay ?
Gra w …. (takie słowo na 4 litery) !
Nie wiem jak nie wiem po co ale tak to nawet nie przygrywa allegro. Powiem tyle Polskie relia oszustwo kłamstwo i debilstwo.
# raf24 — 4/2/2008 @ 9:25:
Joe
Jedna osoba twierdzi, ze to „zagraniczniacy” wystawiaja teraz na polskim ebaju :)
Nie chcialo mi sie tego sprawdzac ;)
# Joe — 4/2/2008 @ 13:34:
tia …
nagle wszyscy naraz :)
o 13.30 było dokłanie 254597 aukcji Polskich
i idzie w dół
Nie wiem skad ten bład w statystykach
# c — 5/2/2008 @ 1:03:
Tutaj sa wiarygodne sttystyki !
http://aukcjostat.pl/
# raf24 — 5/2/2008 @ 8:43:
Bylo/jest tak jak napisal RoMan
# Joe — 5/2/2008 @ 13:35:
To by sie zgadzało tylko na grzyb DE i A aukcje ???
# Joe — 5/2/2008 @ 13:35:
PS
Tak czy siak przycinają w ….
# d2b — 5/2/2008 @ 20:06:
Ano zakombinowali. Włączyli na listingi oferty serwisów zagranicznych, w których sprzedawca zaznaczył np. „Wysyłka: cały świat” (czyli również do Polski).
A na cholerę tak? Czy wszyscy kupujący na eBay.pl (a nie jest ich wielu) mają kupować u Niemca, czy Włocha? Założę się, że większość nawet nie przeczyta treści aukcji, nie mówiąc już o dogadaniu się ze sprzedającym…
# Tomek — 5/2/2008 @ 21:31:
>bo rynek nie lubi pustki. Skoro są >kupujący… to tylko trzeba dać im towar.
ale na rynku nie ma pustki - jest świetnie usadowione allegro z które to e-bay musi/próbuje wygryźć.
>Poza tym eBay nie ukrywa, że spora część >zakupów, to zakupy via polski eBay na >platformach zagranicznych.
Jasne ale akurat na tą część działalności wprowadzenie opłat nie będzie miało większego wpływu.
# Joe — 6/2/2008 @ 8:24:
A jakie działania podjął ebay aby podkopać pozycję allegro. Kogostam chyba pochlastało albo czekają aż sobie allegro palnie w łęb albo się stanie inny cud np w Poznań pierdzielnie z 100m meteor :)
# tadokula — 9/2/2008 @ 5:13:
No dobra - ale jak przy tym nowym systemie komentarzy, będąc sprzedającym, mam wyegzekwowac sfinalizowanie aukcji od ociągającego się kupującego? Jaki mam argument, by odebrał przesyłkę pobraniową?
Ja też jestem za jakością. Czy jednak nie uważasz, że JAKOŚC KUPUJĄCYCH to jest na aukcjach pierwszoplanowa sprawa?
Ja widzę Ebay.pl w niedalekiej przyszłości, jako śmietnik przedmiotów po 1,99, przy czym połowa kupionych przedmiotów nie jest zapłacona! Wkrótce zobaczymy, czy mam rację!
# Jacek Z. Strzembkowski — 9/2/2008 @ 15:41:
@tadokula
„jak przy tym nowym systemie komentarzy, będąc sprzedającym, mam wyegzekwowac sfinalizowanie aukcji”
tu w części „Ensuring seller protection and performance”.
# tadokula — 10/2/2008 @ 14:22:
Przeczytałem to całe „Ensuring seller protection and performance”.
Nadal jednak uważam, że cała operacja zmian dotyczących wystawiania komentarzy to zabieg, umożliwiający bezkarne „wybijanie” aukcji przez konkurencję (za pośrednictwem „klonów"), dzieci i różnych oszołomów przy braku skutecznego zabezpieczenia sprzedających przed tym procederem. Trudno się jednocześnie oprzec wrażeniu, że tą drogą Ebay przy okazji zwiększy swe (kiepskie w swiecie, a w Polsce - katastrofalne) statystyki sprzedaży, a może nawet zapewni sobie w ten właśnie sposób jedyne źródło pozyskiwania prowizji.
Wracając do głównego wątku:
Podzielam opinię, że „co darmowe, to śmieciowe” i że o atrakcyjności serwisu aukcyjnego decydują odwiedzający go kupujący. Nie zgadzam się jednak z konkluzją prowadzącego ten wątek: otóż istnieje taki czynnik korygujący jak KONKURENCJA. Jeżeli bowiem posiadam do sprzedania dobry przedmiot, to wystawię go na dobrym serwisie, gdzie mimo wyższych opłat mam dużą szansę na sprzedaż a nawet przebicie oferty, co umożliwi zwrot poniesionych opłat. Opłaty wprowadzone przez Ebay.pl są niekonkurencyjnie wysokie w proporcji do szans na sprzedaż towaru za pośrednictwem tego serwisu, w związku z czym nie widzę szans na poprawę jakości wystawianych przedmiotów. Inaczej mówiąc: czasem lepiej zapłacic sporo za wystawienie na ebay.de lub ebay.co.uk, a w przypadku przedmiotów adresowanych do krajowego odbiorcy - na allegro.pl, niż płacic „symboliczne 5 groszy” na ebay.pl, tracic czas na budowanie aukcji i nie sprzedac nic.
Ja sam sukcesywnie zdejmuję swoje przedmioty z ebaya i przed 1 marca - zamykam sklep. Jeżeli kiedykolwiek zdecyduję się tam coś jeszcze wystawic (a zmiany w systemie komentarzy bardzo mnie zniechęcają) to będą to przedmioty w cenie 1,99 o niskiej szansie na sprzedaż - tym samym moje wnioski - jako sprzedającego - są dokładnie odwrotne od przytoczonych powyżej.
W innym wątku przecież napisano, że ebay.pl obficie „dosypuje” oferty z pokrewnych serwisów, niwecząc w ten sposób jedyny pozytywny efekt wprowadzonych zmian.
Jeśli chodzi o poziom na którym zatrzyma się krzywa spadku liczby wystawionych przedmiotów na ebay.pl - mam podstawy by przypuszczac, iż 100 tysięcy to badzo optymistyczna prognoza i obstawiam 30 tysięcy - może też okażę się optymistą?
# tadokula — 10/2/2008 @ 14:30:
I jeszcze jedno:
„Obserwuj statystyki - zobaczysz jak wiele było badziewia. 1/4 najmniej atrakcyjnych ofert już spadła” - skąd pewnośc, że spadek liczby przedmiotów dotyczy tych najmniej atrakcyjnych? Uważam taką tezę za nieuprawnioną! Każdy właściciel przedmiotu - atrakcyjnego lub nie - ma prawo do własnej oceny efektywności ekonomicznej swoich działań, w tym wystawiania przedmiotów na poszczególnych serwisach - ebay.pl jest w tej chwili niekonkurencyjnie drogi zarówno dla badziewia, jak i przedmiotów wartościowych!
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/2/2008 @ 15:06:
@tadokula
„Uważam taką tezę za nieuprawnioną!(..)ebay.pl jest w tej chwili niekonkurencyjnie drogi zarówno dla badziewia, jak i przedmiotów wartościowych!”
Racja. Niepotrzebnie użyłem określenia „badziewie” sugerującego przedmioty o znikomej wartości. Badziewiem są dla mnie wielokrotne kopie ofert przedmiotów w nieatrakcyjnych cenach. Np. oferty w cenach o kilkanaście-kilkadziesiąt procent wyższych od wystawianych w allegro - sens ich zamieszczania w ebay, świstaku czy jakimkolwiek serwisie jest mocno wątpliwy.
Opłaty przymuszają sprzedających do zastanowienia czy warto je prezentować. W takim sensie, maleje ilość „nieatrakcyjnych badziewi”, a oglądalność serwisu jest dzielona pomiędzy mniejszą ilość aukcji.
Tylko że… eBay dosypuje zagranicznych badziewi - żeby nie być gołosłownym choćby takiego… i cały zysk na oglądalności diabli wzięli.
# tadokula — 10/2/2008 @ 15:25:
No właśnie…
Sumując zatem cztery zdarzenia na ebay.pl:
1) nienależne naliczenia za sklepy w styczniu;
2) wprowadzenie niekonkurencyjnego systemu opłat (nie jestem przeciwko opłatom wogóle);
3) zasypanie serwisu obcymi ofertami;
4) wprowadzenie niekorzystnych dla sprzedających zmian w systemie komentarzy
CZY MOŻNA TEN SERWIS NADAL TRAKTOWAC POWAŻNIE?
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/2/2008 @ 17:20:
moim zdaniem tak. Bardziej niż świstaka czy subastę.
# tadokula — 10/2/2008 @ 18:32:
Obiecuję sprawdzic ten link po 1 marca, gdy wygasną ostatnie oferty złożone bez opłat, a zarazem nastąpi likwidacja ostatnich sklepów w ebay.pl.
Oczywiście, Świstak, a w szczególności Subasta, nie są warte poświęcania im czasu i uwagi.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.