Była sonda na temat największego - Waszym zdaniem - problemu Allegro.pl, przyszła pora na wyniki ankiety i dyskusję o problemach eBay.pl.
Największy problem eBay.pl:
31.3% - nieczytelny interfejs
20.7% - zbyt mała odwiedzalność serwisu
17.7% - brak promocji serwisu
10% - opłaty
8.2% - brak weryfikacji ofert i zalew lewych aukcji
7.1% - brak widocznej opieki ze strony administratorów
4.7% - żaden z wymienionych
Głosów: 169
W niedzielę otrzymałem korespondencję od Pawła Hnydki (Product Manager eBay Poland) na temat tego, co dzieje się obecnie w eBay. Paweł podał własne ilości aukcji wystawionych w polskiej platformie - jego zdaniem w niedzielę było około 65 tysięcy ofert. Nie podał jednak jak uzyskać taki wynik w wyszukiwaniu. Po zaznaczeniu opcji „Znajdujące się w: Polska” oraz polskiej waluty wyszukiwarka pokazywała 50 tysięcy ofert. Po wyłączeniu opcji waluty, do listingu wpadały aukcje przedmiotów możliwych do zakupienia w formie elektronicznej (zagraniczne ebooki). Wyniku 65 tysięcy w żaden sposób nie udało mi się potwierdzić.
Paweł napisał:
Ok - wprowadzenie opłat miało zredukować liczbę bezsensownych aukcji i podnieść konwersję. Też tak myślałem, do momentu, kiedy w wynikach wyszukiwania zaczęły się pojawiać bezsensowne, niesprzedawalne ebooki. Gdzie w tym sens?
Jak dla mnie, to kolejna niekonsekwencja. Jeżeli ktoś odważy się na zakupy z aukcji zagranicznych, to w jego najlepiej pojętym interesie jest rozumieć opis przedmiotu. Czyli - musi posługiwać się językiem obcym…
Takie osoby nie potrzebują Poliglotki…
Takie osoby nie potrzebują polskiego eBaya…
czyli dosypywania ofert - ciąg dalszy nastąpi…
Poprzedni news: Robota w serwisie aukcji…
Następny news: Bootstrap 8.02 - 23 lutego 2008

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# bay baj by ebay — 23/2/2008 @ 22:58:
proszę nie obrażać sprzedających … pisze do przedstawiciela eBay.pl. Wystawiałem w kategorii muzyka… praktycznie wszyscy sie wycofali z aukcji, a wystawiały tam tylko firmy (szacuję że ponad 90 % towaru) i nie były to żadne śmieci, jak wydaje się sugerować przedstawiciel eBay.
Sprzedaż na eBay jest zbyt mała aby dalej tam wystawić… według mojego szacunku po wprowadzeniu opłat, przy obecnym poziomie sprzedaży z przychodu ze sprzedaży na eBay po potraceniu kosztów
zakupu towaru podział jest następujący … szacunkowo z 1000 zł dochodu:
1. VAT i CIT ponad 350 zł
2. eBay (PayPal, opłaty, prowizje) ponad 500 zł
3. sprzedający mniej niż 150 zł … z tym, że są to szacunki i dla sprzedającego może to być również minus 150 zł, bo pozostali to swoje zawsze otrzymają.
# tadokula — 25/2/2008 @ 2:36:
Jest dokładnie tak, jak to opisałeś. Jeśli mam dobry towar do sprzedania, to chętnie zapłacę za droższy serwis, ale taki, na którym jest ruch. Na dodatek system bilingowy eBaya jest mało wiarygodny (zostałem już dwukrotnie obciążony nienależnymi opłatami), więc nie widzę ŻADNYCH powodów, dla których miałbym wspierać ten właśnie serwis.
A co do obrażania sprzedających: nowy CEO, pan Donahue czy jak mu tam, określił niedawno sprzedających „nothing more than noise” ("to tylko szum"). Miłe, nieprawdaż?
# Robert Rutkowski — 25/2/2008 @ 9:16:
e-bajka w naszym, przyznam nieco skostniałym systemie postrzegania aukcji internetowych, już dawno przestała byc bajką…o ile kiedykolwiek nią była.
Kardynalnym błedem właścicieli e-bay było niedocenianie pozycji Allegro, oraz - celowe czy nie - spóźnienie się z wejściem na rynek.
W tej chwili e-bayowi pozostaje jedynie:
A. SKUTECZNE konkurowanie z All, poprzez całkowite zniesienie cen, oraz zmianę całego systemu na taki, w którym drobny handlowiec będzie czuł się znajomo.
B. JASNY I PRZEJRZYSTY system zakupów dla obywateli Pl, wyraźnie oddzielony od innych krajów
C. Całkowita zmiana podejścia do handlujących, w tym więcej ułatwień dla w/w
D. Cud
Decydenci e-bay, tworząc ową platformę w naszym kraju nie zdawali sobie widac sprawy, że akurat w tym przypadku - polskie - znaczy lepsze. Mówie o Allegro, które to pomimo totalnego tumiwisizmu i olewactwa, oferuje jednakże znacznie więcej, niż obcy dla nas e-bay
Obawiam się więc..że to jest i będzie niewypał. Obym był złym prorokiem..ale nasuwa mi się skojarzenie z rozwojem polskich sieci telefonii komórkowych, gdzie z początku jedyna konkurencyjnością, było obnizanie cen o grosz raz na pół roku..o ile nie wchodziło oczywiście w grę jakieś ciche porozumienie…
e-bay umrze śmiercią naturalną, czego początki widać było jeszcze przed narodzinami.
Taki..paradoks.
Pozdrawiam.
# Tadokula — 26/2/2008 @ 21:49:
Robert, jesteś naiwny…
Przecież od początku istniała zmowa między Al a Eb - wejście Eb na rynek i wszystkie jego poczynania były tak rezyserowane, by Al na tym nie stracił, a ostatecznie zyskał.
# Fitipaldis — 10/3/2008 @ 16:35:
W 2000 r zarejestrowałem się w obu serwisach.Po 8 latach wciąż jestem na allegro a na ebay boję się nawet zaglądać.Moim zdaniem te 32% nieczytelności serwisu jest podzielone przez 2.Jako ten szukający w mydle i powidle -opis 1 aukcji mieści się na 11 stronach gdzie poplątane są te same informacje w wielu miejscach-dostaję oczopląsu .I te bezsensowne boxy reklamowe stanowiące prawie połowę treści serwisu.Szkieletowo ebay jest podobny do allegro ale to co z niego zrobiono to „majstersztyk”.Boję sie pomyśleć ile godzin zajmuje wystawienie aukcji.Ostatnio kupiłem koszulę na hiszpańskim ebayu i co ? Nic.Koszuli nie mam,nie ma dalszego ciągu po zakończeniu aukcji.Dla mnie ebay jest podobny do wallmarktu - wielki i wielkie nic…..Allegro jest spójne,zwięzłe,dopracowane i …najlepsze.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.