Aukcje.org

Aukcje internetowe w Polsce i na świecie

 

23/02/2008,

Co nowego?

RSS komentarzy

Cztery lata - tysięczny post

Niemal dokładnie w czwartą rocznicę reaktywacji Aukcje.org zapinam pierwszy tysiąc opublikowanych newsów. Ostatnio usłyszałem że to za dużo: wpisów powinno być znacznie mniej, powinny być bardziej przemyślane i bardziej osobiste. Padła także uwaga co do zwiększenia dawki emocji - tych pozytywnych, bo z moich tekstów zbyt często kapie jad.

Jako że autor tych uwag, emeliks, zna mnie osobiście od wielu lat (ze dwadzieścia z okładem), mocniej zastanawiam się nad ich sensem. Z aukcje.org to jest tak, że kiedy je reaktywowałem przyjąłem pewne założenia. Zainspirowały mnie powstające wtedy blogi: to że zdejmowały z piszących je osób konwencje dziennikarskie. Ludzie przestali pisać „per my”, „uważamy” itp. Nawet, kiedy blog był przykrywką dla PRu (jak na przykład niektóre blogi Microsoftu czy blog Googla). Nie byłem przekonany do pisania bloga - nie jestem aż takim ekshibicjonistą, a poza tym przeczuwałem że blogów także w Polsce pojawią się setki tysięcy - a ja nie lubię robić rzeczy „modnych”. Ale taka formuła, taki język - odpowiadał i nadal odpowiada mi. Mierziło mnie, kiedy czytałem na stronach internetowych „My”, „nasza firma”, „ekipa jakaś-tam”. Tu nie ma załogi - całość powstaje siłami jednej osoby, podpisanej z imienia i nazwiska. A jak wiele z moich tekstów nie nadaje się do tradycyjnych publikacji, wiedzą choćby Ci, którzy powołują się na moje zdanie w różnych miejscach. Wydawało mi się, że to wystarczy - być może myliłem się.

W tym roku w końcu postanowiłem zerwać w aukcje.org z wyglądem bloga - bo to nie miał być blog. Język i sposób prowadzenia - oczywiście, ale forma - nie. Poza tym dotarło i dociera do mnie, że aukcjonerzy tak do końca nie są przekonani do czytania. Na aukcjach się kupuje, na aukcjach się sprzedaje, ale czytać o aukcjach - kto ma na to czas? Z tego powodu postanowiłem wydobyć z serwisu części „usługowe” - multiwyszukiwarkę i ankiety, aby dać pierwszeństwo tym, którzy nie roztrząsają zagadnień aukcyjnych na struktury subatomowe, a po prostu „czują fan” w aukcjach i czasem mogą potrzebować jakiegoś prostego narzędzia, porady czy opinii. Teksty nadal powstają, ale „graficznie” ich obecność nie jest aż tak wyróżniona.

Wiem z korespondencji, że moje krytyczne pisanie ma sens. Ostatnio przeczytałem zdanie pewnego administratora: „W tej pracy szybko można się nauczyć, że krytyka jest cenniejsza od wazeliny”. Jest wiele stron, na których autorzy z lepszym lub gorszym efektem usiłują „zarazić swoim entuzjazmem do aukcji”. Zwykle, nie są w tym zbyt szczerzy, bo w większości ich robota polega na szukaniu chętnych na rejestrację, z której dostaną prowizję. OK, zgadzam się z emeliksem - powinienem zwiększyć „pozytywny przekaz” - ale poszukam jakiejś własnej, innej formy „zarażania fascynacją”.

Co jakiś czas czytam w komentarzach, że to co robię, robię dla kasy - że pewnie ktoś mi za to płaci. Aukcje.org były przez ponad 3 lata jedynym serwisem o aukcjach, który nie należał do żadnego programu partnerskiego. Utrzymuję się pracując jako architekt - nie sądzę żebym kiedykolwiek otrzymał na tyle sensowną propozycję finansową, żeby rzucić to dla pisania „laurek” w aukcje.org. Dopiero pod koniec ubiegłego roku udostępniłem powierzchnię pod reklamy - wpływy z takiej działalności są na poziomie „na waciki” - ok 800-900 złotych miesięcznie. Mogłoby tego być pewnie trochę więcej, ale za moment ktoś zacząłby narzekać na ilość reklam. W aukcje.org nie ma artykułów sponsorowanych, choć pracownicy działów PR i właściciele większości firm „z branży” mają mój adres na liście dystrybucji komunikatów. I tak zostanie.

Co do propozycji zmian - zobaczymy… postaram się. Nic na siłę.

 

  • # Tomasz Rondio — 23/2/2008 @ 14:10:

    Gratuluję tysięcznego posta ale najbardziej konsekwencji i systematyczności.

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 23/2/2008 @ 15:00:

    a dzięki, dzięki. :)

  • # Joe — 23/2/2008 @ 15:03:

    Kiedyś mi sie wydawało że za mało, a że za dużo powiedzmy że OK ilościowo.
    Czy siejemy tu jad hmmm wydaje mi sie że to nie my jesteśmy winni …. ale serwisy my tylko piszemy jak jest a nie jest różowo …

  • # emeliks — 23/2/2008 @ 21:14:

    pewna pani miała do niedawna takiego bloga, który w podtylule miał hasło: „krytyka jest łatwa, a sztuka trudna”.

    naturalnie krytyka jest potrzebna, ale nie powinna być podstawą działania przecież!
    o to mi głównie chodziło, i dzięki że Cię to obeszło ;)

Napisz komentarz:

Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.

Zobacz:

Poprzedni news: Ostre strzelanie - zaproszenie

Następny news: Bootstrap 8.02 - wyszedłem

Partnerzy:
Sklepy.org - tylko sprawdzone adresy Snajper.net - snajper aukcyjny Fotopanel.pl - panel aukcyjny Czytnik rss - strona startowa

Aukcje.org
Aukcje.org - RSS RSS | Aukcje.org - RSS komentarzy RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności

Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone