Po wczorajszym wpisie Rafał Agnieszczak przesłał do mnie maila z zaproszeniem do testów Finansowo.pl:
Zgodnie z życzeniem linku do działającego testu nie podaję - całość będzie w najbliższym czasie dostępna dla wszystkich, a najbardziej zainteresowani najprawdopodobniej otrzymają od Rafała zaproszenie - podobne do mojego.
No dobra - to testujemy. W trakcie rejestracji nasze dane są weryfikowane: adres mailowy, telefon, numer konta. I to już wszystko, co serwis chciałby o nas wiedzieć - głównie ze względu na samą czynność pożyczki, a nie ze względów bezpieczeństwa. Bo numer telefonu - można zmienić, adres mailowy wygenerować, a konto bankowe „pożyczyć” wysyłając przelew z konta żony, rodziców czy kogokolwiek. Jeśli chodzi o adres zamieszkania - nie jest on weryfikowany - ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby był.
Od momentu weryfikacji w zasadzie możemy czuć się pełnoprawnym użytkownikiem: możemy składać oferty w aukcjach pożyczek i wystawiać własne aukcje. No prawie, bo żeby wystawić własną aukcję kredytu (czyli zapytanie „potrzebuję jakiejś-tam kwoty na jakiś-tam czas") musimy mieć „znajomych”. Dosłownie - i nie chodzi tu o znajomości u administracji czy właściciela serwisu.
I tu dochodzimy do sedna pomysłu Rafała, wyjaśniają się rzeczy o których enigmatycznie opowiadał na Bootstrapie i całość tłumaczy swoje istnienie. Serwis ma pośredniczyć w pożyczkach między osobami, które się znają. Udostępnia banalny mechanizm dzięki któremu określamy kogo znamy i kto nas zna. W celu łatwiejszej identyfikacji możemy podać linki do naszych profili w serwisach społecznościowych: LinkedIn, GoldenLine.pl, Grono.net, Nasza-Klasa.pl. Ale nie jest to konieczne - znajomi będą wiedzieć jak sprawdzić że JA to JA - serwis nie musi się w to mieszać, bo i po co? Nie ma potrzeby „mechanicznego” weryfikowania naszych personaliów - albo ktoś nas zna i potrafi samodzielnie sprawdzić że dane konto jest nasze, albo mu się tylko wydaje że nas zna - i może lepiej, żeby nie zawracał nam głowy prośbami o pożyczkę.
No tak, ale skoro to ma działać w ten sposób, to przecież można pożyczyć pieniądze od tych samych znajomych bez całego tego mechanizmu. Nie do końca.
Serwis może służyć do „kumulowania” drobnych kwot pożyczek od znajomych w jedną „pulę” potrzebnej nam kwoty. Dla przykładu, kiedy potrzebujemy uzbierać 2000 na wyjazd na narty, kredytodawcy mogą „wrzucić” nam po 100, 200 złotych - każdy na inny procent. Kiedy pula się zamknie - finalizujemy aukcję i dopełniamy formalności.
Finansowo.pl od samego początku „umywa rączki” od większości „obowiązków” o których rozmawialiśmy na Bootstrapie. Weryfikacja danych? Dane „słupa” można kupić albo zdobyć w jeden dzień… Rafał wie o tym, bo prowadzi serwis aukcyjny, a na aukcjach takie numery przytrafiają się. Sprawdzanie zdolności kredytowych? Większość młodych ludzi ma zerowe konto w systemach informacji o dłużnikach… Sprawdzanie historii kredytowej? Gdyby mieli historię kredytową, najprawdopodobniej wzięliby kredyt w banku - w tym samym, w którym zwykle biorą.
Serwis konsekwentnie umywa ręce: chcesz komuś pożyczyć pieniądze - to zrób, to. Sprawdź czy on to on - administracja umywa ręce, bo to Ty wiesz najlepiej jak sprawdzić czy ktoś kto podaje się za Twojego znajomego to faktycznie on. Wiesz także czy ten znajomy jest „gołodupcem”, który zawsze tonie w długach i nigdy nie oddaje, czy po prostu „zabrakło mu do dziesiątego” i po wypłacie faktycznie odda. To Twoja sprawa, Twoja kasa, Twój problem. Nikt nie zamierza straszyć windykatorem, sądem, egzekucją komorniczą. Pożyczyłeś pieniądze - wiedziałeś co robisz i radź sobie sam. Zupełnie jak w życiu. Wiesz że ktoś ma zamiar wydzwaniać w środku nocy, straszyć „karkami” i namolnie przypominać o pożyczce, albo po prostu nie znasz go dobrze - to odrzuć jego ofertę pożyczki. Twoja sprawa.
Można sobie wyobrazić, że ktoś zbuduje sztuczną „siatkę znajomych” żeby przeprowadzić „dla komentarza” kilka lipnych pożyczek. Ale nadal - jeżeli zachowasz minimum rozsądku, to nie dasz się wciągnąć w taką pajęczynę i nie pożyczysz mu pieniędzy. No chyba że jesteś naiwniakiem - serwis nie ma najmniejszej ochoty „matkować” frajerom, którzy nie zachowali rozsądku w pożyczaniu pieniędzy. Radź sobie sam i ponoś konsekwencje swoich działań - tak jak w życiu.
Serwis jedynie pomaga w zwykłej czynności między znajomymi. Nie nalicza opłat, bo nie potrzebuje pieniędzy na potrzeby windykacji, opłacenia abonamentu za korzystanie z danych centrów informacji o dłużnikach, nie utrzymuje batalionu prawników, którzy mieliby zapychać sądy pozwami o nakazy egzekucji.
OK, a gdzie w tym interes…? Chciałbyś zarabiać na znajomych - nie ma problemu, ale serwis chyba nie ma służyć takim celom. Można „wpuścić w interes” jakąś poważną sumkę, licząc na zysk z procentu od pożyczek, ale to nie o to chodzi. Chodzi o pożyczki dla kumpli i znajomych. A interes właściciela serwisu? Do momentu kiedy serwis nie pcha łap tam gdzie nie trzeba - koszta administrowania są niewielkie. Dla ich pokrycia, z nawiązką wystarczą przychody z polecania „poważnych” produktów bankowych.
Mechanizm powinien dobrze wpasować się w duże serwisy społecznościowe - fotkę, grono, naszą-klasę czy nawet wykop. Skrypt jest banalny, pomysł i idea łatwa do zrozumienia. Postawienie całości nie wymagało żadnych specjalnych zabiegów, umów, funduszy, licencji. „Keep It Simple, Stupid” - w czystej postaci.
fiu.. no to się władowałem. Teraz muszę przetestować Kokosa i Monetto bo chłopaki powiedzą, że mi Rafał zapłacił. Test Kokosa - w przyszłym tygodniu. Test Monetto - o ile Łukasz Banach udostępni mi konto. Przy okazji - przypominam, że w innym planowanym teście nadal czekam na ochotników-pomocników.
Poprzedni news: Bootstrap 8.02 - wyszedłem
Następny news: Allegro.pl - oferty sklepów w wynikach wyszukiwania

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# cezcez — 24/2/2008 @ 21:01:
Znajomi znajomym pożyczają niewielkie kwoty pieniędzy, biorąc za to oprocentowanie - fajne takie towarzystwo :-)
Grono znajomych wie, kto ma na tyle poważne kłopoty finansowe, że szuka tak niewielkich pożyczek. To samo grono orientuje się, jacy to ‘dobrzy znajomi’ pomagając, biorą za to odsetki.
To nie moja bajka, nie mój świat. Ale aż się bję, ile osób ma takiegrono zyczliwych znajomch.
Poza tym - niezaleznie od faktu popierania zgłoszonych przez Jacka zastrzeżeń - bardzo jestem ciekaw podejścia US do ewentualnej wielokrotności udzielania pożyczek przez daną osobę.
# Jacek Z. Strzembkowski — 24/2/2008 @ 21:19:
finansowo.pl ma być dla młodych osób… nie wiem czy to dobrze że nauczą się że od znajomych bierze się procent. Ale nich tam… takie jest życie.
Mój podstawowy zarzut do tego typu systemu jest taki, że tego typu „pożyczkę” każdy kto ma kartę kredytową może sobie załatwić sam - bez serwisu ani znajomych. A przy poważniejszych kwotach - pożyczanie ich w rozbiciu na kawałki po 100-500 pln jest kłopotliwe.
# cezcez — 24/2/2008 @ 21:47:
Ciekawie może też wyglądać kalkulacja pożyczki z punktu widzenia pożyczkodawcy. Pożyczka np. 100 zł. na dwa miesiące przy oprocentowaniu rocznym np. 12% przyniesie 2 złote przychodu. Jeśli jeszcze od tego trzeba będzie odjąć choćby Koszt przekazania pieniędzy (przelew) i opodatkowanie zysku, to interes wydaje się wyjątkowo opłacalny :-)
# Jacek Z. Strzembkowski — 24/2/2008 @ 23:16:
Tu nie chodzi o zysk - ten serwis jest bardziej społeczny niż biznesowy. Ciężko mi wyobrazić sobie jak bez utrzymywania się z reklam i programów partnerskich finansowo miałoby zarobić na siebie. Procent od pożyczki, po odjęciu podatku… to zaledwie zwrot kosztów smsów weryfikacyjnych.
Pożyczkodawcy raczej także nie mogą liczyć na zarobek. Poza prostym układem - „kiedyś pomogłem komuś, potem ktoś pomoże mi” co nie zawsze się sprawdza.
# cezcez — 25/2/2008 @ 7:49:
>>kiedyś pomogłem…(…)>>
Nie pomogłem, tylko pożyczyłem na procent :-)
# auto_joker — 25/2/2008 @ 16:29:
a ja Panie Jacku przygotowuje takze serwis społecznosciowy „Wirtualny Cmentarz”. Bede potrzebował chętnych do przetestowania tego serwisu ….. ;-)
# Jacek Z. Strzembkowski — 25/2/2008 @ 21:00:
Taki cmentarz już istnieje…
# Joe — 25/2/2008 @ 21:02:
he he z tym cmentarzem dobre :)
# auto_joker — 25/2/2008 @ 23:42:
# Jacek Z. Strzembkowski — 25/2/2008 @ 21:00:
Taki cmentarz już istnieje…
myślałem raczej o cmentarzu dla zwierząt :-)
# Jacek Z. Strzembkowski — 26/2/2008 @ 0:54:
taki też już chyba jest :)
# Advocatus Diaboli — 1/3/2008 @ 21:52:
być może dlatego , że nie jestem w grupie docelowej tego projektu to jakoś te całe założenia do mnie nie trafiają.
znajomi znajomym tak drobne kwoty o ktorych tu mowa pozyczaja z ręki do ręki bez żadnych portali.
zarobku na tym nie maja bo jak ktoś zwrócil uwage kwoty i ew.oprocentowanie sa za małe, aby myślec zrobieniu biznesu inna sprawa, ze jak by nawet taka mozliwosc istniala to niestety jak znajomy na znajomym robi kase to niestety znajomymi przestaja być - to taki komentarz a pro pos uwagi, ze to ma byc portal bardziej spolecznosciowy niz finansowy (i bedzie sie nazywal finansowo.pl ??? ;)))).
najczesciej jak ktos ma klopoty i pozycza kase to najczesciej szuka jej w waskim gronie naprawde dobrych znajomych, puszczanie informacji w sieci…. nie wiem jak szeroko widoczna ta informacja bedzie, nie widzialem jak to wyglada… ja osobiscie nie lubilem sie chwalic tym, ze nie mam kasy i od momentu skonczenia studiów (dobrze ponad 10lat temu) raz musialem pozyczyc i nawet nie przyszlo mi chodzic po znajomych, tylko uderzyłem do rodziny. no ale ok, nie kazdy ma taka rodzine.
no ok, powiedzmy, ze jestem studentem.
po kiego mam szukac kasy w necie skoro moge przy piwie kumpli zapyatc, „chlopaki pozyczycie na te narty ?”. wyobrazacie sobie przy piwie w pubie odpowiedz typu, „ok, stary nie ma sprawy, ale zaloguj sie najpierw na finansowo.pl…” ;))))))))))))))))))))
tak jak ja rozumiem ten caly lending na swiecie to pojawil sie jako odpowiedz na potrzebe uslugi kredytowej na zasadach bardziej elastycznych niz oferuja to banki. nie jako usluga pomiedzy dobrymi znajomymi.
imho dobrzy znajomi nawet jesli z powodu odleglosci porozumiewaja sie przez gg to de facto zalatwia sprawe miedzy saoba wlasnie na gg. jesli nie maja do siebie zaufania to nie pozycza. i finansowo.pl tu nic nie pomoze, bo jak zrozumialem nie pomaga w rozwiazaywaniu ewentualnych nieporozumien (w sensie, ktos nie chce oddac….).
po prostu jakos nie moge sie dopatrzyc potrzeby uzycia tego typu serwisu [rzez grupe docelowa.
# Sales — 3/3/2008 @ 16:37:
Problem nie lezy w otrzymaniu pozyczki ale w jej sciagnieciu. Przy odpowiednio licznym gronie znajomych zawsze znajdzie sie ktos kto pozyczy ale w momencie zwlekania ze zwrotem (zwrot czesto przerasta mozliwosci pozyczajacego) nastepuje niezreczna sytuacja gdzie usluga pomagajaca w rozwiazaniu jej mialaby pole do popisu.
Pozyczajac pieniadze komus zawsze ryzykuje sie ich strate. Na poziomie jednostki moze to byc strata dotkliwa i potrzebna raczej bylaby usluga oferujaca mechanizm zabezpieczajacy i pomagajacy powinnosc odzyskac.
Cos jak interrnetowy lombard.
W mysl powiedzenia: „chcesz stracic przyjaciela to pozycz mu pieniadze” usluga taka moglaby przyjac wirtualny zastaw a nastepnie po uplywie terminu nekac dluznika upomnieniami emailowymi (rowniez moze poczta) dopoki zastaw nie zostalby zwolniony przez pozyczkodawce - cos jak weksel elektroniczny.
Szanse sa ze w ten sposob choc czesc przyjazni czy znajomosci zostalaby uratowana i mniej ludzi przechodziloby na druga strone ulicy… (nizsza wypadkowosc jako skutek uboczny…;-).
Cala ta akcja odwolywalaby sie do sumienia dluznika zatem jesli sumienia u dluznika nie byloby to z pozyczona suma nalezaloby sie pozegnac.
W dobie latwego kredytu ze strony kart kredytowych (Polacy sa zadluzyni na X zlotych co ma sie podwoic wkrotce - nie pamietam liczb ale sa dosc imponujace) pozyczanie czy zyrowanie wychodzi z uzycia.
Pozyczajacemu jest raczej niezrecznie prosic a zapytanemu odmawiac lub sie wahac zatem sytuacje ratuja banki z kredytem gdzie latwo i szybko zapelnia sie dziury w budzecie lub mozna miec cokololwiek dzisiaj i placic za to jutro bez stresu zwiazanego z pozyczaniem wsrod znajomych.
Rozliczanie z bankiem jest bezosobowe i bezlitosne ale nie wplywa na relacje w gronie znajomych dluznika.
Konkurowanie spolecznego pozyczania z taka potega nie ma szans na dluzszoterminowe przezycie.
Inny aspekt: daje sie obserwowac na Internecie fale portali necacych roznymi ofertami, uslugami, tematami list dyskusyjnych, aukcjami, publikacja ogloszen itp ktore umieraja smiercia naturalna od razu lub po jakims czasie. Strasza tam listy dyskusyjne z ostanimi wpisami sprzed kilku lat, zdezaklualizowane linki i, co gorsza, zdezaktualizowane informacje. Nie ma tam gospodarza: ktos to to stworzyl i zostawil swojemu losowi (jesli ktos takich portali nie spotkal to sluze kilkoma przykladami).
„Siedza” wtedy na jakims serwerze robiac dobre wrazenie a ich jedynym zadaniem jesti zarabianie na reklamach ktore to sa pozycjonowane w zaleznosc od ilosci odwiedzin (hits) na takim portalu. To ze portal jest martwy nie znaczy ze nie ma duzej ilosci odwiedzin. Ilosc odwiedzin odzwierciedla bardziej popularnosc nazwy lub slow kluczowych niz popularnosc uslugi oferowanej przez portal.
Moze Finansowo. pl i inne tego typu inicjatywy nie czeka los martwego, pozostawionego samemu sobie tworu i bedzie tetnil zyciem ale musi byc przy nich ktos kto bedziewprowadzal udoskonalenia, reagowal na zmiany w potrzebach uzytkownikow i walczyl o pozyskiwanie nowych.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.