Aukcje.org

Aukcje internetowe w Polsce i na świecie

 

Nie jestem „społeczny”

Kilka słów luźnego felietonu od ojca prowadzącego - do przemyślenia na weekend.

Nie jestem fanem serwisów społecznych. Dosyć wyraźnie wyszło to w trakcie rejestracji w finansowo.pl. Strona profilu:

Login Skype: brak, nie używam. Nie mam najmniejszej ochoty przesyłać swoich prywatnych rozmów przez serwery w Stanach. Nie mam także takiej potrzeby - wystarcza mi telefon, mail na własnym serwerze i kontakt na żywo.

Twój profil na LinkedIn: brak, nie używam. Nie mam takiej potrzeby - w moim zawodzie wiem kto jest kim, a zapewnienie „Get expert business advice” nie ma szans na spełnienie, bo osoby o których wiem że mają autorytet i wiedzę w temacie nie bywają w tym miejscu. Nie lansują się jako „profesjonaliści” ani „eksperci” - ich numer telefonu mają nieliczni, zaufani. Z tego powodu LinkedIn jest dla mnie bezużyteczną lansiarnią.

Twój profil na GoldenLine.pl: „GoldenLine jest społecznością skupioną na rozwoju kariery i życia zawodowego. Pomoże Ci poznać ludzi, zaistnieć w branży i monitorować rynek pracy.” Jak wyżej: brak, nie używam, uważam za bezsensowne w moim zawodzie. Żeby „zaistnieć” w mojej branży potrzeba jedynie uczciwej i ciężkiej pracy, skończenia najmniej sześcioletnich studiów, odbycia najmniej trzyletniej praktyki zawodowej. W tym czasie poznaje się wszystkich ważnych - chyba, że jest się skończonym jełopem. Jeśli jest się wybitnym, można zaistnieć wcześniej, ale prawdziwy chleb jest po przejściu całego tego kilkuletniego toru przeszkód.

Twój profil na Grono.net: brak, nie używam. Pewnie spodziewaliście się, że osoba która prowadzi blog z newsami jak mój musi być bardzo ekstrawertyczna i powinna garnąć się do ludzi. Otóż raczej nie jestem ekstrawertykiem - poza upublicznianiem zapisków na temat aukcji nie wspominam o swoim życiu osobistym i zawodowym. Afiszowanie się swoimi znajomymi uważam za brak wychowania. Nie szukam także nowych znajomości - cenię te, które mam. Nie muszę mieć „całego świata za pan brat”. A poza wszystkim, spostrzeżcie prostą zależność - im więcej „znajomych”, tym więcej bezsensownych maili w skrzynce, idiotycznych sms-ów z życzeniami przed każdymi świętami itp.

Twój profil na Wykop.pl: brak, od jakiegoś czasu nie używam. Na głównej Wykopu najczęściej lądują newsy z DIGGa, z kilkugodzinnym opóźnieniem. To taki gówniarski patent na „zdobycie prestiżu”, przy okazji obnażający smutną prawdę powszechnej nieznajomości języków. Wykop jest kalką. Wykopy są kalką. Jaki pan - taki kram. Wolę wiadomości z pierwszej ręki.

Twój profil na Nasza-Klasa.pl: brak, nie używam. Owszem, zaglądałem. Swoje profile ma zaledwie 1/6 moich dawnych koleżanek i kolegów ze szkolnych ławek. Pokazują sobie zdjęcia zrobione na zagranicznych wakacjach, zdjęcia dzieci, zdjęcia małżonków, zdjęcia na tle domów, zdjęcia na tle samochodów. Znajomi z podstawówki - z nielicznymi wyjątkami - przez 20 lat nie mieli potrzeby kontaktu, znajomi z ogólniaka - przez 16 lat. Nasze drogi się rozeszły i jakoś nie widać powodów do zmiany.

Dodam jeszcze inne elementy, które nie zainteresowały finansowo.pl:

Numer GG: nie używam, szkoda czasu. Od kiedy odinstalowałem GG znacznie lepiej pracuje mi się na komputerze. Nikt mi nie zawraca dupy - jak coś potrzebuje, może napisać maila. Albo zadzwonić.

Adres Gmail: ha, dostałem kiedyś kilka zaproszeń. Nie mam potrzeby używania.

Profil Fotka.pl: brak, nie używam.

Blog osobisty: brak.

Profil Facebook: brak, nie jest mi potrzebny

Twitter: j.w.

Profil MySpace: j.w.

Profil Friendster: j.w.

Profil del.icio.us: j.w.

Profil digg.com: j.w.

Nie wiem jak do tego podchodzicie, ale ja nie mam nawyku „dodawania do znajomych” każdego, kto o to poprosi. Przez szacunek dla tych którzy moimi znajomymi są faktycznie. Nie kolekcjonuję znajomych i mierzi mnie każde kolejne zaproszenie od pseudo „znajomego”. Dla mnie wartością człowieka nie jest to, ilu znajomych posiada „w kolekcji”. Uganianie się za popularnością i przemożna chęć bycia „duszą towarzystwa”, wirtualnie „w centrum uwagi” bijąca z tych serwisów wydaje mi się śmieszna. Kuźwa, ja wcale nie potrzebuję być popularnym!

Nie jest mi to potrzebne, nie mam mózgu podbudowanego tabloidami, walą mnie wzorce zachowań bohaterów telenoweli oraz najczęściej czytane w tym tygodniu „prawdy objawione”. Przeraża mnie, że w ciągu kilku kliknięć można wyłuskać setki prywatnych danych o nieświadomym tego człowieku: skąd jest, ile ma pieniędzy, gdzie chodził do szkoły, czy był w wojsku, co robi, gdzie pracuje, czy ma łysinę i drugi podbródek, czy jego żona jest zgrabna - czy raczej nie i jak miała na nazwisko panieńskie, ile lat ma jego samochód, jak wabi się jego pies, czy ma kwiatki w oknie. Dodajmy do tego jeszcze IP, email, ksywkę, logi serwerów, wypowiedzi na forach… komentarze w serwisach aukcji, a z nimi listę ostatnich zakupów. „Szafa Lesiaka” to małe piwo w porównaniu z kartoteką, jaką można zgromadzić. Bez przesady - przerażające.

 

  • # victor — 29/3/2008 @ 2:47:

    apropo serverow Skype
    (j.rosyjski):
    http://www.insidepro.com/kk/176/176r.shtml

  • # Tadokula — 29/3/2008 @ 5:27:

    Mój profil byłby identyczny - gdybym logował się w to wszystko, to zabrakłoby czasu na normalne funkcjonowanie. Zrobiłem wyjątek dla NK na prośbę ludzi, których naprawdę cenię, i to bardzo niedawno.

  • # Monter — 29/3/2008 @ 8:12:

    O, to mamy wiele wspólnego ;) No, może poza GG ;)
    A problem „nieświadomej kartoteki” jest chyba głębszym zagadnieniem społecznym - od czasów wprowadzenia wszelakich GG, komórek (sms) i tym podobnych rzeczy kontakty międzyludzkie „na żywo” zeszły na spory margines. Istnienie tylu portali społecznościowych i ich zawartość - a także popularność - może być formą zaistnienia, bądź podtrzymywania iluzji bycia wśród ludzi, kiedy tak naprawdę biegamy między pracą a domem i na jakichkolwiek znajomych miejsca już nie ma. Żyjemy coraz szybciej, myślimy coraz płyciej, i wiecznie nie mamy czasu.

  • # Joe — 29/3/2008 @ 11:00:

    Napisałeś gdzie nie masz może z innej beczki a gdzie masz ?

  • # Tadokula — 29/3/2008 @ 15:26:

    To chyba moja prywatna sprawa, gdzie mam, nieprawdaż? Poinformuję tego, kogo uznam za stosowne.
    Właśnie o tym jest ten wątek, że moda (jakiś dyktator mody?) sugeruje udzielanie się na dziesiątkach niepotrzebnych forów, a potem różne „ktosie”, jak w tym przypadku finansowo.pl, zakładają nam kartoteki i nas z tego rozliczają.

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 29/3/2008 @ 16:00:

    Joe, niewiele tego było/jest.

    Dawno temu miałem otwarte konto w xoops.org. To co mi się tam podobało to faktyczna kooperacja twórców i użytkowników z wielu krajów. Czuło się tam co to znaczy GNU GPL - że każda linia dopisanego kodu to zysk dla wszystkich. Miałem porównanie z polską społecznością PHPNuke - serwisy rywalizujące o to, który będzie „oficjalnym polskim wsparciem”, najchętniej bez żadnego nakładu pracy. Do tego użytkownicy w zasadzie ograniczający się do zasysania nowych wersji, nikt nie chciał podjąć się nawet najprostszego zajęcia, chamstwo, admini wiecznie obrażeni na to, że mają takich a nie innych userów, kupa pseudo-ekspertów. Czyli: brak jakiejkolwiek atmosfery do działania. Efekt - polskie tłumaczenia cms-ów były bardzo kiepskie, zawierały masę błędów (ortograficznych, stylistycznych, merytorycznych). O polonizacji dodatków - można było zapomnieć.

    Mniej-więcej 5 lat temu zdałem sobie sprawę z tego, że taki jest i będzie dominujący wzorzec zachowań użytkowników: bierność, nastawienie na natychmiastowe efekty, brak kooperacji, wzajemne animozje, chamstwo. Portale jak onet, gazeta i inne - także wiedziały że tak się stanie - zamiast starać się to zmienić, jedynie wzmocniały te wzorce. A potem, przeciętnemu użytkownikowi-chamowi wsypały miliard reklam na łeb. A co tam, cham i tak się nie upomni o swoje, a przynajmniej można na nim zarobić. W ten sposób ominęła nas druga szansa na cywilizowany internet. Bo pierwsza szansa - internet jako narzędzie nauki - nigdy de facto nie miała miejsca. Głównie za sprawą kilku ludków z Komitetu Badań Naukowych, którzy zamiast rozwoju informatyki zasponsorowali prywatną firmę NASK pana Kozłowskiego. Ale - wróćmy do tematu:

    Mam otwarte konto w istockphoto.com, choć obecnie prawie nie używam ich zasobów. To społeczność grafików, fotografów, twórców. Ma bardzo dopracowane zasady - „fachowcom” z naszej-klasy czy fotka.pl do łba nie przyjdzie ile zapisów prawnych reguluje udostępnianie zdjęć (także w Polsce). Powinni poczytać regulaminy, które kierują tamtą społecznością. Tylko że… oni tych zasad „nie kumają” - bo nie chcą. Jest im to wygodne, że naruszają ochronę wizerunku setek nieświadomych tego osób. Mają w dupie to czy ktoś ich pozwie - bo zanim się na to zdecyduje zarobią na dowolnie cwanych prawników. Widzieliście jaką szopkę zrobili n-k z GIODO? Fenomenalne, n-k przeszła kontrolę GIODO i to przy udziale kamer telewizyjnych! A to, że łamie inne prawa niż zapisy UoODO - to już nie jest ważne. Zanim świadomość przeciętnych internautów „zatrybi” że ich prawa są masowo łamane, właściciele tych miejsc zdążą zarobić swoje, zamknąć serwisy i zająć się czymkolwiek innym. Ech - znowu odbiegłem od temu.

    Mam konta w wielu serwisach aukcji - ale nie we wszystkich. Nie otworzyłem konta w Polskim eBay-u, bo mam od dawna działające konto niemieckie. Omijam serwisy, które uważam za nielegalne - to chyba oczywiste, nazw tych miejsc nie będę wymieniać. Mam konta we wszystkich serwisach social lending - dla testów. Mam sporo kont w serwisach usługowych dla aukcjonerów - także na potrzeby testów i recenzji, ale jeśli chodzi o snajpery aukcyjne to jestem ich wielkim fanem i stałym użytkownikiem. Nie mam kont w serwisach „o aukcjach” ani „forach dla aukcjonerów” - w większości nie dzieje się tam nic.

    Czasem zaglądam na karykaturę blogu korporacyjnego, czyli ”plastikowy blogasek Allegro”. Czytanie oficjalnych komunikatów ściemnionych na zapiski blogowe uzmysławia mi stopień manipulacji jaki uprawiają w Allegro. Zauważyliście jak mało jest tam komentarzy od użytkowników? W zasadzie, pod każdym wpisem jest obowiązkowy zachwyt w wykonaniu Paulalinki i czasem jakiś inny wpis. Jeśli będąc w Poznaniu spotkacie kogoś z wybitnie brązowym nosem - to możecie mieć pewność, że jest to Paulalinka.

    Bardzo sporadycznie zaglądam na blog Jankiela „Poznańska Pyra”. Mimo wielu przykrych spraw w które wsadził łapy i tak czuję do niego masę sympatii. Jest jednym z niewielu prawdziwych ludzi w Allegro - ze starej gwardii pracowników Allegro.

    Wpadam czasem na netmuzyka.com - zasilam sobie odtwarzacz i wypadam. Poza tym blog Łukasza Lacha, Erica Meyera, Jeffreya Zeldmana, Invisible Things Joanny Rutkowskiej, strona Michała zalewskiego, blog Jona „DVD” Johansena, Luisa Alarcón Cheuquepal, blog Grega Storey’a, blog Pawła Fornalskiego, serwis Piotra „Vagli” Waglowskiego. Do tego informacje z CafeNews i całe morze niemieckojęzycznych i skandynawskich stron o architekturze.

    Raczej nie zaglądam do żadnej przyległości Agory - jeśli muszę przywołać jakieś ich doniesienie, to najpierw sprawdzam skąd je przepisali (często tego nie podają). Podobnie Der Dziennik - piszą w nim kompletne banialuki, manipulują (to się teraz nazywa „być opiniotwórczym"). Dla przykładu, obydwie te gazety z zakupu Tradusa przez Naspersa zrobiły atrakcję pt: „Naspers kupuje Allegro”. To nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem - to jest po prostu bardzo liche, nastawione na szokowanie pismactwo.

    A więc Joe, jak widzisz w rubrykach ankiet „przynależność społeczna/polityczna/inna” swobodnie wpisuję „nie dotyczy”.

  • # RoMan — 29/3/2008 @ 16:29:

    Dobra, dobra - GG używałeś długo i namiętnie a zniknąłeś z GG dość niedawno. Po prostu stajesz się starym, zgorzkniałym, aspołecznym odludkiem ;P

    Co do Gmaila - używam, bo dobrze filtruje spam. Używam jako filtra spamu dla moich innych kont (można zbierać maile z 5 kont zewnętrznych). Rewelacja.

    Komunikatory - GG, Skype, GoogleTalk mam włączone ale korzystam rzadko. Wszyscy się przyzwyczaili, że mnie nigdy nie widać jako aktywnego i raczej mi nie dokuczają.
    Nasza Klasa - założyłem konto i ze zdumieniem stwierdziłem, że nie pamiętam ludzi :( Patrzę na klasowe zdjęcia, rozdziawiam gębę ze zdziwieniem i poza pojedynczymi osobami nie rozpoznaję. Chyba się starzeję. Zresztą - i tak mało ludzi z mojego pokolenia się pojawia :(

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 29/3/2008 @ 16:33:

    @Monter

    ”Żyjemy coraz szybciej, myślimy coraz płyciej, i wiecznie nie mamy czasu.”

    Ktoś chce żebyśmy tak robili.

    Korporacje wydają miliardy na to żebyśmy stali się konsumentami o podobnych, ściśle sprecyzowanych potrzebach, bezmyślni i zalatani (żeby nie było czasu na myślenie).

    Ludzie masowo ocipieli - wystarczy popatrzeć na nakład szmatławców czy popularność serwisów „2.0″.

    Nikt nie wydaje podobnych środków na promocję tego, żebyśmy rozwijali własny indywidualizm.

  • # ::regina:: — 29/3/2008 @ 21:10:

    Czemu tak niechętnie podchodzisz do nowości? Część z nich jest ok - bardzo ok. Jesteś aż tak bardzo konserwatywny?

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 29/3/2008 @ 21:26:

    To nie jest kwestia konserwatyzmu ani niechęci. Albo coś uważam za potrzebne i użyteczne - albo nie.

  • # powiedzmy — 29/3/2008 @ 21:45:

    @ Jacek Strzembowski

    „Nikt nie wydaje podobnych środków na promocję tego, żebyśmy rozwijali własny indywidualizm.”

    Czy tylko ja wyczuwam w tym zdaniu jakąś sprzeczność? To tak jak byś powiedział, że nie udaje Ci się być indywidualistą, bo inni nie dają na ten cel pieniędzy ;)

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 29/3/2008 @ 23:30:

    @powiedzmy

    Ja nie widzę sprzeczności. Taki mamy porządek prawny i społeczny: dozwoliliśmy aby korporacje bez ograniczeń kreowały wzorce zachowań i nie mamy kompletnie nic do obrony.

    Nie oczekuję „dofinansowywania indywidualistów”… :) Nie odpowiada mi jednak dominacja schlebiania niskim potrzebom i promocja miernot. Wiele oryginalnych polskich pomysłów nie ma szans na zaistnienie w polskich mediach - choć mogą zaistnieć (i coraz częściej robią to) na świecie. A my egzaltujemy się miernotą pt. polska kopia Digga czy Facebooka. Przecież to plagiatorzy. A ich sukces oparty jest na tym, że większość polskich internautów nie włada językiem angielskim. Czym się więc podniecamy? Własną Polaków ułomnością i cwaniakami który ją wykorzystali?

  • # hazan — 30/3/2008 @ 0:46:

    Ten wpis ma się nijak do tego co piszesz na tym serwisie. Lepiej trzymać się tematyki bo krzyczenie, że jestem jaki jestem jest mało interesujące (tak mi się wydaje).

    czytelnik
    hazan

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 30/3/2008 @ 15:16:

    @hazan

    Opisanie własnego zdania nie jest jeszcze krzykiem.

    Moją intencją było zwrócenie uwagi na powszechny i niekontrolowany ekshibicjonizm, który wydaje się stać u podstaw „społeczności” w serwisach 2.0. Moim zdaniem to cholernie kiepski wzorzec - coraz bardziej spłycający wzajemne relacje.

    A w ujęciu handlowym - także aukcyjnym - mówienie o swoich użytkownikach per „społeczność” stało się modne i powszechnie nadużywane. Życiem i istnieniem społeczności - tych realnych - reguluje znacznie więcej zjawisk i procesów niż „dodaj do przyjaciół” czy „dodaj do ulubionych”. I nie jest to tylko uproszczenie jednego z realnych procesów społecznych, a spłycenie i karykatura, która poza realizacją określonych celów handlowych wpaja - zwłaszcza młodym ludziom - jakieś kompletnie popieprzone wzorce.

    Jesteś entuzjastą nowych serwisów i zapewne roztrząsanie zmian społecznych (realnych - w życiu) pod wpływem zmian w „społecznościach wirtualnych” nie zajmuje miejsca w Twoich opisach „nowych funkcjonalności”. Ja patrzę na to trochę szerzej - i w całym zjawisku „otagowywania” własnych cech widzę spore zagrożenia dla realnej prywatności oraz dla jakości relacji międzyludzkich.

  • # Tadokula — 30/3/2008 @ 17:21:

    ”łoł - tok szoł” itd za Sikorowskim…

  • # Joe — 30/3/2008 @ 18:57:

    I wywiązał się temat gdzie coś na zasadzie gdzie siępowinno miec coś (konta(o)) a gdzie nie ja myśle że to każda prywatna sprawa … ma gdzie chce i po co chce. Ot moje zadanie.
    Ja osobiście mogę powiedzieć że używam gmaila bo dział szybko niezawdonie (fakt bardzo dobrze ciacha spam) Używam też GG skypa bardzo bardzo … nie często bo nie lubie gadać faktycznie face to face jest lepiej (no chyba że ktos jest bardzo daleko)
    ebay tez nie polskie bo zarejestrowane około 2001r na ebay-u.

  • # Monter — 30/3/2008 @ 23:24:

    @Joe, a można prosić wersję wypowiedzi z przecinkami ??

  • # stand — 7/4/2008 @ 5:41:

    @RoMan

    „Co do Gmaila - używam, bo dobrze filtruje spam. Używam jako filtra spamu dla moich innych kont (można zbierać maile z 5 kont zewnętrznych). Rewelacja.”

    Rewelacyjnie też skanuje/ma możliwość skanowania wszystkich Twoich informacji od/do, super sprawa, szczególnie dla koncernu „don’t be evil”. Cóż, ludzie sami sobie kręcą pętle ;)

    @::regina::

    „Czemu tak niechętnie podchodzisz do nowości? Część z nich jest ok - bardzo ok.”

    Na przykład?

    @hazan

    „Lepiej trzymać się tematyki bo krzyczenie, że jestem jaki jestem jest mało interesujące (tak mi się wydaje).”

    Takie wycieczki offtopicowe są prawdziwym skarbem netu, ciekawsze i więcej wnoszące niż przedruki faktów i opinie „na temat”. Inaczej już dawno ubralibyście nas w jednakie mundurki i kazali klaskać - vide większość for/forów? o konkretnej tematyce.

    Tak czy siak miło przekonać się, że nie jest się ostatnim „dzikusem niewebdwazerowym” userem netu ;)

    pozdrawiam z Wrocławia

Napisz komentarz:

Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.

Zobacz:

Poprzedni news: kredytLajt.pl - nowa szata graficzna

Następny news: Zmiana Regulaminu Allegro

 

Partnerzy:
Sklepy.org - tylko sprawdzone adresy Snajper.net - snajper aukcyjny Fotopanel.pl - panel aukcyjny Czytnik rss - strona startowa

Aukcje.org
Aukcje.org - RSS RSS | Aukcje.org - RSS komentarzy RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności

Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone