Miałem tego nie publikować - bo za dużo ostatnio było o rzecznikach (byłym i obecnym) Allegro. Po przemyśleniu podjąłem jednak decyzję że warto… jedziemy.
Za kupowanie kontrabandy w Polsce karany jest także kupujący. Podobnie jak za kupowanie każdego innego przedmiotu pochodzącego z przestępstwa. To nie jest jakaś wiedza tajemna, ani „interpretacja bubla prawnego” - co sugerował emeliks… to jest Kodeks Karny i tu nie ma czego relatywizować.
W ciągu kilku ostatnich dni gazeta.pl wałkowała informację o kontrabandzie na aukcjach:
Materiał jest grzeczny i nikomu nie dzieje się nic złego. Pojawia się link do Allegro, oraz wypowiedź pracownika eBay. Trochę nie fair, bo link do Allegro jest podany we fragmencie, który stawia serwis w złym świetle. eBay natomiast wychodzi na świętoszka, mimo że na imporcie ze świata stał się drugim pod względem obrotów podmiotem w polskim internecie…
Pojawia się kolejny materiał o tej samej sprawie - bo tym razem zabiera głos rzecznik Allegro:
Cena na aukcji musi być ostateczna i nie może być mowy o żadnych ukrytych cłach czy podatkach. Odpowiada za to sprzedający - mówi rzecznik Allegro.pl.
Dobrze mówi… ale nie do końca. Gazeta podpiera się jego zdaniem i tworzy kolejny materiał:
Jak wygląda to ze strony polskich serwisów aukcyjnych? Jeśli kupujemy towar od użytkownika serwisu aukcyjnego zarejestrowanego w Polsce to handel odbywa się z kontrahentem krajowym i kupującego towar nie obowiązują opłaty celno-podatkowe. Obowiązek uiszczenia opłat należy do osoby importującej towar z USA i nie odpowiadają za nie ani serwisy aukcyjne, ani klienci. Za ewentualny przemyt odpowiada sprzedający.
Inaczej jest w przypadku sprzedawców zarejestrowanych na aukcjach jako mieszkańcy innego kraju. „Wtedy na witrynie aukcji jest jasno powiedziane, że sprzedający ma siedzibę np. w USA. W takiej sytuacji kupujący powinien mieć świadomość, że skoro sprowadza coś spoza Unii Europejskiej, to obowiązuje go zazwyczaj cło i VAT. Jest to taka sama sytuacja jak wtedy, gdy ktoś kupuje coś np. w amerykańskim Amazon.com. Wtedy też musi uiścić te opłaty.” - tłumaczy Patryk Tryzubiak, rzecznik Allegro.pl.
Ok, Tryzubiak się pieprznął, gazeta się pieprznęła - nikt tego nie zauważył?… Zauważył:
Zdaniem rzecznika Allegro Patryka Tryzubiaka polscy klienci cła płacić nie powinni - Użytkownicy Allegro są zarejestrowani w Polsce, podają swój polski adres. To sprzedawca importuje towar, wprowadza na polski rynek i tu go sprzedaje.
Przeczy temu jednak historia Mateusza Goli, studenta z Warszawy.
Chwila, student przeciwko Gazecie i Allegro? Coś tu nie gra.. Gazeta weryfikuje (dopiero teraz!!!) informacje:
Tomasz Olkiewicz, doradca podatkowy MDDP
Czytałem wypowiedź rzecznika Allegro i byłem zdziwiony.
Powyżej w tekście padła wypowiedź rzecznika prasowego Allegro. Ta sama co wcześniej. Tryzubiak nie sprawdził swoich informacji. Nie zareagował na publikację wskazującą, że „coś nie gra”. I nie cofnął autoryzacji dla własnej wypowiedzi.
Gazeta umyła więc ręce - to nie ważne, że wcześniej poparli zdanie Tryzubiaka. W obronie własnej - ugotowali go. Gdyby miał odrobinę więcej praktyki i wiedzy - może by się wyratował. A tak… zrobił z siebie i prawników Allegro… szkoda słów.
Poprzedni news: Gazeta.pl: „Paczki z Allegro […] idą przez granicę”
Następny news: „Koszmar z ulicy Marcelińskiej”

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Monter — 30/5/2008 @ 7:54:
Buheheh, niezłe… Ciekawe, co będzie dalej - zmiana rzecznika? ;)
# Jacek Z. Strzembkowski — 30/5/2008 @ 8:48:
ee nie… Takie tricki to dzień powszedni w niektórych gazetach/portalach.
Z jednej strony zrobiło mi się szkoda rzecznika Allegro - facet został wpuszczony w maliny, a że „pojechałem” sobie wcześniej po jego i poprzednika osobie, postanowiłem opisać całość.
Z drugiej strony, w pierwszym materiale gazety widać typową taktykę rzecznika Allegro (wcześniejszego Szambelana i obecnego Tryzubiaka) pt „słup soli”:
[..]Służby prasowe Allegro nie odpowiedziały na nasze pytania o stosunek serwisu do problemu ceł i podatków. A inne serwisy?[..]
Sami się wpakowali. Oni nie traktują „per noga” tylko takich miejsc jak Aukcje.org. Tam leży kwestia podejścia do jakichkolwiek kontaktów: z użytkownikami, serwisami o aukcjach i z prasą. I takie są efekty.
Konferencje o „trendach społecznościowych” zapowiadane na SGA - po takich „kwiatkach” - wyglądają … cokolwiek śmiesznie. Allegro ma problemy z odpowiadaniem na maile w przyzwoitym czasie, a stroi się w piórka „znawcy zagadnień społecznych”.
# Monter — 4/6/2008 @ 23:25:
Faktycznie, prędzej bym się wybrał na spotkanie Aukcje.org niż Allegrowe SA.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.