W środku tygodnia felieton? Czemu nie, dawno nie było „od serca słów kilka ojca prowadzącego”.
Korespondencja:
Pragnę naświetlić kolejną „dziurę” w obsłudze klienta na Allegro, na którym ostatnio miałem nieprzyjemność skorzystania z formularza kontaktowego. Przedarłem się przez drzewo kategorii, które klasyfikowało mój problem i zdziwiłem się czytając jego „instrukcję obsługi”. W pierwszej chwili myślałem, że się coś źle załadowało. Gdy poklikałem sobie po różnych problemach stwierdziłem, że dzieją się tam różne dziwne rzeczy. Przy niektórych problemach jest instrukcja obsługi, przy niektórych nie ma. Jak jest to albo w „dobrej” albo w „złej” wersji. Mówiąc krótko brak konsekwencji w działaniu lub po prostu bałagan. Ta ostatnia instrukcja, która spowodowała moje zdziwienie i natchnęła mnie do poszukiwań ukrywa się m.in. pod problemem Zasady na Allegro > chcę zgłosić spam (poprzez e-mail) i brzmi:
Wpisz treść wiadomości w pole poniższego formularza i kliknij Wyślij.
Interpretacja powyższego tekstu sprawiła mi trudności z powodu dwóch sprzeczności:
- pierwszy akapit pozwala na zadanie pytania, ostatni akapit zabrania zadawania pytań w tym formularzu. A gdzie mogę zadać pytanie: „czy właśnie miałem do czynienia z rozsyłaniem spamu?”
- trzeci akapit mówi o prędkości odpowiedzi na zadane przez nas zgłoszenie, czwarty zaś mówi o tym, że odpowiedzi nie dostaniemy.
Przy tym problemie po raz kolejny zamyśliłem się nad obsługą klienta naszego monopolisty. Radko korzystam z kontaktu z Allegro. Ostatni raz, gdy bez powodu usuwali mi notorycznie aukcje, a po mojej interwencji za każdym razem otrzymywałem odpowiedź niczym z automatu, że przepraszają, aukcje zostały usunięte zbyt pochopnie. Dziwi mnie fakt, że największy serwis aukcyjny na rodzimej scenie inwestuje w kolejny - podejrzewam, że dziwny nie tylko dla mnie - projekt, którym jest centrum informatyczne w Toruniu, zatrudniając specjalistów, a nie stać ich na zatrudnienie choćby kilku osób, które zajmowałyby się obsługą klienta. Podejrzewam, że nie tylko ja z miłą chęcią na zadane pytanie dostałbym normalną odpowiedź napisaną przez człowieka, nie koniecznie wybitnie mądrze napisaną przez automat. Jak takową dostałbym np. w niedziele na zadane dzień wcześniej, czyli w sobotę, pytanie to w ogóle byłbym w siódmym niebie.
Pozdrawiam Patryk
… co mam odpisać…?
Może że „wypadałoby zgłosić to administracji”… „wrzucić post w tej sprawie na forum Zgłoszenia błędów technicznych”. Tylko że zanim skończę pisać taką bajeczkę musi przecież pojawić się myśl, że to nie jest „błąd techniczny”. To nie technika zawiodła - to spieprzył człowiek. Pokazać palcem który? ;)
A może: „Szanowny Panie, Pański problem głęboko mnie poruszył. Dziękuję za zgłoszenie!”… znamy ten styl? Pseudouprzejma gównomowa… Od razu przywołuje obraz debila, który z niewzruszonym uśmiechem numer 3 wysłuchuje Twoich uwag, a kiedy skończysz mówić co Cię sprowadza, z jeszcze szerszym uśmiechem numer 2 oświadcza „doprawdy, tak im przykro” i wciska pod blatem przycisk „następny proszę”…
.. to może „poironizować”…? „Spoko wodzu, nie pękaj!”… „Uśmiechnijmy się! Czepiają się tylko frustraci!” Na frustrację można reagować na różne sposoby. W tym - śmiechem i dowcipkowaniem. Jeśli na jakieś pytanie rozmówca reaguje uśmieszkami zamiast odpowiedzią, to wcale nie znaczy że jest wyluzowany. Ot.. podstawy psychologii przydatne do gry w pokera. Czy frustrują mnie problemy użytkowników serwisów aukcji…? Hmmm… pewnie tak. Bycie traktowanym jak worek ziemniaków albo tona węgla - frustruje. Jak się o tym czyta każdego dnia - można się diabelnie sfrustrować. Czasem daję upust agresji jakimś tekstem - fakt. Ale pamiętam o tym, że apatia - powszechna „niemoc” wyjąca od aukcjonerów to także reakcja na frustrację. Skoro mnie to drażni - czyli potrafię jeszcze Współczuć. Z euforii, apatii i agresji - wybieram agresję pismaka. Błaznem ani apatykiem nie zostanę.
To co mam napisać „Patrykowi”?
To co piszę i upubliczniam w aukcje.org - admini, konsultanci i kadra zarządzająca Allegro mają gdzieś na głębokości okrężnicy. Ja i osoby zwykle tu komentujące różne sprawy jesteśmy uważani za odszczepieńców, czepialskich, wiecznie niezadowolonych, malkontentów, zakały, samo_zło i wiecznie_anty. „Grupa trzymająca rękę w nocniku” jak pieszczotliwie określił to Rafał Agnieszczak. Choć serwis odwiedza w ciągu doby więcej osób niż było na SGA - ta publikacja NICZEGO nie spowoduje - proszę mi wierzyć. Ale głowa do góry… ludzie którzy tu zaglądają, nawet jeśli milczą to na ten sam temat, więc witam w klubie.
Poprzedni news: Snajper.net - zmiany i usprawnienia
Następny news: Zmiany na stronach komentarzy Allegro - cd..

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Monter — 26/6/2008 @ 7:25:
Widzę, że się słówko spodobało ;)
Co do Allego i formularza kontaktowego, to znajdujące się tam zagadnienia dzielą się na dwie kategorie: na pewne rzeczy obsługa musi odpowiedzieć, i wysłanie czegoś pod taki adres kwitowane jest obiecankami o odpowiedzi ze strony serwisu w ciągu iluś-tam godzin, i druga kategoria - rzeczy na jakie mogą odpisać, ale nie muszą. Te kwitowane są tekstem w stylu „dziękujemy za zgłoszenie ale nie odpowiemy”. Ma to, jak myślę, swoje uzasadnienie, być może takie, żeby byle czym dupy nie zawracać, a być może inne. Na temat spamu akurat mimo tego komunikatu o olewce ktoś zwykle odpowiada (o ile nie chodzi o jakąś bzdurę) i prosi o kopie spamu wraz z nagłówkami w formatach pozwalających ocenić prawdziwość otrzymanego spamu.
A na końcową konkluzję odpowiem tak: nikt tu nie marudzi dla samego marudzenia, są rzeczy jakie po prostu ktoś wyłapuje, i skoro na AlleForum to temat tabu, to dobrze, że można gdzieś w sieci napisać wprost jak sprawa wygląda.
Co do określenia ludzi mianem „Grupy trzymającej rękę w nocniku” Panu Agnieszczakowi mogę powiedzieć tylko tyle - lepiej trzymać rękę w nocniku, niż się w całości babrać w samym gównie :) Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bycie odszczepieńcem z drugiej strony oznacza też mieć na tyle duże jaja, by mieć własne zdanie na różne tematy, a nie takie, jakie każe mieć firma czy inny właściciel jakiegoś portalu…
# ::REGINA:: — 26/6/2008 @ 11:04:
żałuję że nie pojechałeś na SGA, bo może miałabym okazję zobaczyć co z tego co piszesz jesteś w stanie powiedzieć twarzą w twarz. I jak na Twoją krytykę zareaguje administracja, choć na podstawie tego co widziałam sądzę że byłoby im trudno kompromitować się jeszcze intensywniej.
Tak sobie myślę, że może czas zmienić taktykę? Z Agnieszczakiem daliście sobie szansę na normalne kontakty, mimo że też miał sporo powodów żeby nie udzielić Ci wywiadu. Może zamiast krytykować, wyciągniesz rękę? Może wtedy zaczną słuchać co masz do powiedzenia i reagować?
# Patryk — 26/6/2008 @ 17:07:
Na krytykę, obojętnie czyją, administracja Allegro reaguje tak samo - udaje, że jej nie ma, ewentualnie robi wszystko żeby nikt jej nie zobaczył. Niestety drugiej możliwości nie należy złudnie mylić z robieniem wszystkiego żeby nie doszło do krytyki. Zamiast wziąć się do roboty wolą robić dobre wrażenie. Wydaje mi się, że z SA/SGA jest podobnie. Osobiście na żadnym nie byłem. Tegorocznych komentarzy jeszcze nie znam, ale w poprzednim roku były mieszane, z przewagą tych na nie, które w większości krzyczały o równych i równiejszych, o SuperSprzedawcach, dla których przygotowano fajerwerki i zwykłych szarych żuczkach pozostawionych prawie samopas.
Osobiście nie widzę powodu, dla czego miał mówienie osobiście administratorom gdzie mają błędy miałoby być efektywniejsze od pisania na kafejce, po to teoretycznie jest kafejka, na której zgłasza się problemy techniczne. Niestety się tylko zgłasza.
SA/SGA też nie jest po to żeby powiedzieć adminom, że nic nie robią tylko po to żeby ludzie, którzy tam pojadą mogli powiedzieć „jejku, jak się Allegro szarpnęło, jakie wodotryski”. Ja jako szary sprzedawca, który sprzedaje rzeczy z dna szafy, czyli miesięcznie przy 2 lub 3 przedmiotach sprzedanych i obrotach bardzo często nieprzekraczającą 100 PLN nie potrzebuje warsztatów z e-commerce, z efektywnej sprzedaży itp., bo jest mi obojętne czy starą książkę sprzedam za 5 czy za 6 złotych. Takich jak ja jest sporo na Allegro, podejrzewam, że na SA/SGA też było ich sporo. Tylko po co? Po to żeby tak jak w zeszłym roku pisać o tym, że SA było dla SuperSprzedawców?
# auto_joker — 26/6/2008 @ 20:59:
problem „olewania” przez administracje uzytkowników ma charakter ogolny. w wiekszym lub mniejszym stopniu dotyczy wszystkich serwisow. to najzwyczajniej w swiecie kwestia priorytetow począwszy od Kiermaszu, przez eBay po Allegro niezaleznie od skali dzialania serwisu. pamietam, ze za wzór współpracy administraci z uzytkownikami Kolezanki oraz Koledzy stawiali czesto Ś.P. serwis aukcje24. i tak ogromna wiekszosc uwag, cennych postulatow stawianych przez userrow nie zostala nigdy wdrozona. w strukturach serwisów admini sa czesto szeregowymi pracownikami i nie maja wpływu na podejmowane o charakterze technicznym decyzje, a juz na pewno decyzje o znaczeniu strategicznym dla serwisu. musza realizowac wytyczne. a zreszta, kazdy jak nigdy przedtem szanuje prace i co sie bedzie narażał łamiąc przyjęte w firmie zasady. na takie wychylanie w jakims tam zakresie moga sobie pozwolic wybitne, zasłuzone dla firmy jednostki pamietajac jednak o zasadzie mówiacej, ze nie ma ludzi niezastapionych.
# Monter — 27/6/2008 @ 17:07:
Jeszcze lepiej było ze ś.p. Świstakiem w wersji 1.0 - była niby miła i rzeczowa wymiana zdań, no i co z tego. Część rozwiązań podanych na tacy i głęboko przeanalizowanych w głowach przez użytkowników serwis wprowadził do wersji 2.0 i nazwał własnymi pomysłami, reszta nigdy nie została wprowadzona.
Faktycznie… to chyba powszechne zjawisko.
# auto_joker — 27/6/2008 @ 23:31:
dokładnie Monter. Zjawisko jest powszechne bez wzgledu na charakter działalnosci firmy. admini to przecie nic innego jak „BOK”. zadaniem BOK’u jest miła, uprzejma obsługa klienta w ramach obowiązujacych w firmie procedur. często polega to do robienia przysłowiowej dobrej miny do złej gry.
czemu na przykład admini Allegro zawieszaja konta uzytkowników logujących sie z jednego adresu IP jesli jedno z takich kont w sposób rażacy złamie regulamin? Szczególnie dotyczy to przypadków w zakresie realizacji transakcji lub zaleganiem w płatnosciach. Takie sa widocznie wytyczne ze wzgledu na skale wystepujacego zjawiska. Z jednej strony profesjonalizm nakazuje postepowanie zgodnie z przyjetymi zasadmi, a z drugiej strony ?? … wiadomo admin tez człowiek ze wszystkimi „ułomnosciami”. nad jednym sie ulituje nad innym nie.
gratuluje tym ulitowanym, współczuje tym nie … :-)
# Monter — 28/6/2008 @ 0:20:
No nie do końca, akurat Świstaka tworzyły trzy osoby na krzyż, więc nie przerośnięta administracja, w której papierkach i zasadach ginęłyby pomysły - to po porstu było działanie z premedytacją. I za to Im rozgrzany do czerwoności pręt w odbyt. No i na zdrowie.
# auto_joker — 28/6/2008 @ 1:02:
no dobrze, a Kierasz lub Ś.P. Polano ?
małe serwisy. mogę sie domyslać, że jden admin. no, Polano miało przez pewien okres dwóch :-)
dokładnie identyczny problem.
kwestia priorytetów w zakresie realizacji założeń serrwisu oraz, mozliwosci technicznych. poczytaj dla przykładu forum kiermasdzu ile ślą na nich jobów. malutki serrwis, malutka firma.
niegdys robiłem oprogramowanie z zakresu automatyki w ciepłownictwie. przez kilka lat w oprogramowaniu tkwił zabawny błąd. gdzies zamias napisu „entalpia” był napis „entalpiana” :-)
chyba do końca prac nad oprogramowaniem tego nie poprawiłaem :-)
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.