Cezcez (dzięki) wypatrzył dziś doniesienie na stronie TVN przytoczone za PAP dotyczące eBay:
Christian Dior Couture, Louis Vuitton oraz cztery firmy produkujące perfumy Dior, Guerlain, Kenzo i Givenchy domagały się 50 milionów odszkodowania za straty spowodowane sprzedażą imitacji ich produktów. Ostatecznie sąd nakazał zapłatę w kwocie 38,6 milionów euro. Według francuskiego sądu, eBay dopuścił się poważnej winy, zapominając o swoim podstawowym obowiązku, jakim jest ochrona przed oszustwami.
Nie dalej jak w marcu pisałem o poprzednim wyroku - w identycznej sprawie, z powództwa Tiffany’ego. W międzyczasie był Hermes, a do procesu szykuje się L’Oreal.
Jak sądzicie, jak skończą z eBayem zabiorą się za inne serwisy?
Poprzedni news: No i bach…
Następny news: Tuning forum Allegro…

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# cezcez — 30/6/2008 @ 21:56:
Następny będzie Świstak :-)
# auto_joker — 1/7/2008 @ 9:27:
przytocze cytat artykułu :
Wyrok francuskiego sądu jest jednoznaczny z tym, że serwis aukcyjny w równym stopniu ponosi odpowiedzialność za wystawiane produkty co sprzedający
czarne chmury teraz zawisły nad przyszłoscia francuskiej poczty … :-))))
# Monter — 1/7/2008 @ 10:56:
A czymże jest produkt luksusowy? Tym samym najczęściej, co produkt nie-luksusowy (z niewielkimi wyjątkami), tylko ładnie zapakowany, sprzedawany z jakąś legendą, otoczką, umizgami, i masą sztucznych uśmiechów. Potem często się okazuje, że jedno i drugie made in China ;)
# patryk_o — 4/7/2008 @ 7:33:
Przepraszam za lamerskie pytanie, ale uświadomcie człowieka, który tkwi w niewiedzy. Dla mnie wyrok na eBay’u, na chwilę obecną, można nazwać „karą za to, co sprzedawcy mają w asortymencie”. Wszystko jest dla mnie jasne do póki przedmiotem aukcji są np. organy ludzie, zwierzęta niedopuszczone do obrotu, karty do cyfry +, gry ordynarnie pirackie itp. Wiadomo, że tego typu aukcje są sprzeczne z regulaminem i prawem, więc lądują w koszu. Jednak szary człowiek nie jest w stanie odróżnić czy telefon GSM jest kradziony czy rzeczywiście sprzedawca wyrzucił pudełko, czy dana gra jest oryginalna czy jest to „dobra” podruba ze stadionu x lecia, a tym bardziej dla mnie czy dany tusz do rzęs jest oryginalny czy też nie. Z tego, co wiem, do rewizji danego towaru potrzebny jest nakaz prokuratora. Więc to raczej policja powinna sprawdzać oryginalność produktów a nie serwis. Czy może serwis dostał karę za to, że nie informował o „podejrzeniu popełnienia przestępstwa”?
# Jacek Z. Strzembkowski — 4/7/2008 @ 9:27:
Tu:
Prawnicy w USA dokonali na przykład licznych kontrolowanych zakupów podejrzanych towarów, zbierając dowody przeciwko eBay. Taką pracę wykonują najczęściej detektywi, z którymi w Polsce współpracuje też Baker & McKenzie.
Tu nie chodzi o okazjonalną sprzedaż podróbek. Są sprzedawcy, którzy mają w stałej ofercie dziesiątki podrobionych przedmiotów w cenach które jednoznacznie wskazują że coś jest nie tak. Serwis może zażyczyć sobie od sprzedawcy dowodu zakupu np. torby która kosztuje 4500$ a jest sprzedawana za 200$. Podobnie perfum, których oryginał kosztuje 500 pln, a na aukcji ktoś oferuje takie same za 100.
To widać że coś jest podrobione. Wpisz w wyszukiwarkę Allegro NOKLA - to są wszystko podróbki Nokii, naruszające prawa do wzoru przemysłowego. Trzeba specjalnego rodzaju ślepoty administratora, żeby tego nie widzieć. I specjalnego rodzaju bezczelności, żeby wmawiać że to jest nie do odróżnienia.
# Monter — 4/7/2008 @ 17:30:
Ta bezczelność i ślepota ma swoją nazwę. Zwie się ona „prowizje od wystawienia i sprzedaży” :) Dopóki nikt aukcji nie zgłosi, albo sama Nokia się nie upomni, to będą dalej udawać, że nic nie zauważyli. I nikt Im nie udowodni, że było inaczej :)
# wejka — 6/7/2008 @ 11:19:
A nie badzcie swietsi od papieza! NOKLA to Nokla a nie Nokia i taki sprzedawca nie wmawia ludziom, ze to prawdziwe, to inna marka. Dokladnie tak samo jest z Pansonic i cala masa innej chinszczyzny. I powiem wam, ze wcale mi tych gigantow markowych nie zal - chcialo sie placic pracownikom grosze, przenioslo fabryki do Chin, to teraz ponosi sie konsekwaencje wlasnych dzialan. Chinczycy nie sa tacy durni i nie po to budowali wielkie fabryki zeby w nich produkowac troche dla jednej firmy - te fabryki maja pracowac pelna para. I pracuja. I nawet krasc projektow nie musza, dostaja je za darmo.
# dwdw — 6/7/2008 @ 12:37:
To jest inna marka, ale przedmiotem naruszenia jest wzór przemysłowy.
# wejka — 6/7/2008 @ 13:26:
To niech sie handrycza producenci i ciagaja po sadach. Nie widze powodu dla ktorego jakikolwiek serwis aukcyjny ma zastepowac prawo i organy scigania danego kraju. Jak zwykle mylicie kompetencje. Jezeli Nokia uwaza, ze Nokla narusza jej wzor przemyslowy to moze ja podac do sadu za owo naruszenie. Majac wyrok sadu ma podstawy do zadania usuwania aukcji z nielegalnym przedmiotem. W innym przypadku owa Nokla jest tak samo legalna jak owa Nokia. A od kupujacych zalezy co sobie wybiora.
# Monter — 6/7/2008 @ 16:15:
Poniekąd. Z tym, że akurat wykorzystują wygląd zewnętrzny oraz oznaczenia modeli swojego starszego brata - NOKLA N95 mówi samo za siebie. To już nie jest w porządku. Klient zbombardowany reklamami w czasopismach i opiniami innych, kupi sobie „N95″ i się trochę zdziwi.
# wejka — 7/7/2008 @ 4:56:
Monter, ale co tak naprawde cie to obchodzi? :) Klient ma prawo wyboru, a do Nokii nalezy walka o swoje dobre imie, za to placa gruba forse swoim prawnikom. Jezeli nie ma awantury widocznie Nokia ma to w nosie.
A powiem ci cos smiesznego - wiele rzekomych podrobek wcale podrobkami nie jest. Wiem, ze wiele znanych firm odziezowych ma kilka metek i rozne ceny. To co moze sie wydawac podrobka, moze byc oryginalnym produktem firmy, tylko nie tym z gornej polki. Nie zapominajcie, ze kazda firma chce przede wszystkim zarobic a wiec dotrzec do jak najwiekszej liczby klientow. Nie kazdego stac na kiecke z catwalku, ale stac go na masowke robiona na wzor tej z catwalku. Bo to masowka daje pieniadze.
# Monter — 7/7/2008 @ 16:24:
No dobra, zgadzam się z taką wersją. I nawet jestem skłonny uwierzyć, że jedna firma sprzedaje różne marki towarów, z czego jeden to towar 100% luksusowy, a drugi - to samo, ale np. z jakimiś błędami (w przypadku ciuszków). Tyle, że to dwa różnie nazywające się produkty z różnymi metkami, i kupując go wiemy, co kupujemy. To jednak nie to samo, co kupno telefonu udającego znany model „N95″ - bo taki sam robi dwóch różnych producentów telefonów. Dla mnie to po prostu oszustwo. Niech tam sobie produkują, jak się opłaca. Ale niech nazwa produktu będzie inna, np. „ML59″ lub jakakolwiek inna. Wtedy nie będzie to kradzież znaku towaru i renomy firmy, oraz podszywanie się pod nią w celu ominięcia całej machiny promocyjno-marketingowej.
# wejka — 8/7/2008 @ 0:01:
Monter, juz ci chyba napisalam - po to Nokia ma prawnikow! A zapewniam cie, ze potrafia byc bezwzgledni. A ludziom bozia podobno mozg dala, aby go uzywali i czas by sie juz wreszcie nauczyc, ze nie ma nic za darmo na tym najlepszym ze swiatow.
Tak a propos owych ciuchow - to sa metki z taka sama nazwa, tylko troche inne ;) Siedze w biznesie to wiem.
Polsce brakuje regulacji prawnych, czesto funkcjonuja lekko tylko zretuszowane przepisy z czasow PRL jeszcze i tym sie trzeba zajac, bo to jest wazne. O to walczyc, zeby polskie firmy mialy dobry start i nie rozbijaly sie o urzednicza glupote, trzeba walczyc o informacje, zeby istotne regulacje prawne nie byly dostepne tylko dla wyjatkowo upartych albo swoich ale dla wszystkich w formie broszur i informacji internetowej. To jest istotne a nie to co robi admin jakiegos serwisu aukcyjnego, bo to sprawa jego przelozonych.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.