Pora nadrobić zaległości urlopowe - zebrała się cała masa korespondencji i tematów.
Wakacje jak zwykle obfitują w nowe serwisy aukcyjne i około aukcyjne. Większość cudotworów powstałych w ciągu ostatnich lat miała niewielkie - bądź żadne - szanse przetrwania. Udeptaną ścieżynę ich rozwoju w skrócie opisałem kiedyś w komentarzu u Hazana, a także w kilku miejscach u siebie.
Z roku na rok widać jednak poprawę: coraz mniej młodzieży szkolnej i akademickiej w wolnych od zajęć chwilach wierzy w przewrócenie obowiązującego „podziału tortu”. Skoro przez 8 lat się nie udało - „się nie da”. Trzeba wymyślić coś innego!
Zostałem poproszony o recenzję serwisu, którego beta ruszy lada dzień: AiBi - analizy i prognozy aukcji Allegro. W pierwszej chwili pomyślałem o dawnym Andale, czyli Vendio.com, który pośród wielu narzędzi posiada także ”Research & What’s Hot” oraz ”Sales Analyzer”. Tak, ale Vendio jest dla eBay - czyżby ktoś przymierzył się do czegoś podobnego dla Allegro? Autorzy AiBi piszą:
AiBi to dedykowany portal prognostyczny stworzony po to abyś:
- Sprzedawał więcej i korzystniej na aukcjach internetowych,
- Zobaczył, jak godzina końca aukcji wpływa na wycenę Twojego towaru,
- Sprawdził w jaki dzień tygodnia sprzedaję się najwiecej
i dalej:
Testujemy: na pierwszy strzał miałem zamiar wpisać ”tradycyjną” frazę dysk 80, jednak z racji upływu czasu uznałem, że lepsza będzie fraza dysk 250gb. Tyle pomyślałem, jednak wredne paluchy wpisały dysk250gb - bez spacji. „Średnia cena: 1599.00″ … u, coś podrożało - pomyślałem. Ciekawe, że jak na razie żaden system wyszukiwawczy do aukcji nie pokusił się o mechanizm podpowiadania właściwej pisowni fraz - wzorem Google. Przy okazji poprawiania błędów, mógłby podpowiadać trafniejsze frazy - przykładowo tak, jak jest to realizowane na stronie wyników w eBay. Myślę, że serwis do analiz powinien analizować także to o co pytamy… nawet jeśli AiBi tego nie wprowadzi, to wydaje mi się, że warto byłoby dozbroić o taką możliwość multiwyszukwiarkę z aukcje.org.
Ponownie wpisałem frazę, ale tym razem bez błędu. Wyników znacznie więcej, jednak przy okazji wyszło kilka ograniczeń mechanizmu:
„Za pierwszym kliknięciem” dokładne dane udało mi się uzyskać w trakcie wyszukiwania wśród np. modeli telewizorów, tytułów książek oraz wszędzie tam, gdzie krótka fraza opisywała konkretnie przedmiot mojego zainteresowania. W wypadku bardziej „szerokich określeń” jak choćby „dysk 250gb” konieczne było ograniczanie przeszukiwanych kategorii.
Podsumowanie:
- pomysł: hm… to już było (vendio, overto…)
- wykonanie: proste i przyjemne dla oka
- użyteczność dla sprzedawców: … masowi sprzedawcy znają ceny na rynku w swojej branży.
- użyteczność dla kupujących: … zabawnie jest popatrzeć, że za ten sam przedmiot można zapłacić kilka złotych, a dzień później kilka tysięcy złotych. Cóż, na tym polega urok aukcji.
Poprzedni news: Netia w Allegro
Następny news: Sklepy Allegro drożeją - sklepy eBay tanieją

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# RoMan — 22/8/2008 @ 14:47:
Ciekawe efekty są po użyciu polskich liter…
# tremor — 22/8/2008 @ 18:35:
Nie działa dla aukcji, w których nie podano kosztów transportu (wysyłki). Ja sprawdzałem na przykładzie: Verbatim 8,5. Oczywiście nie pokazało wszystkich wyników. Dla mnie, jak na razie, jest to kiczowate. Pisanie, że jakiś produkt sprzedaje się dobrze w danej godzinie to fikcja. Za mała populacja, żeby te statystyki były prawdziwe. A drugie, mała korekta zapytania, powoduje wyświetlenie całkowicie innych wyników. Przykład „Philips Double” i „Philips Double 8,5″. Niby to samo a jednak. Program do porównywania powinien inteligentnie łączyć/kojarzyć podobne frazy.
Podsumowując: Dla mnie, ta strona, to strata czasu.
# robbo — 22/8/2008 @ 18:59:
Mi się to podoba, bo mogę sobie sprawdzić jaką cenę minimalną ustalić ;))) Nie każdy jest masowym sprzedawcą a i tacy nie zawsze sprzedają ustandaryzowane towary (patrz np. antyki, książki, sprzęt używany itd.)
Plus dla autorów !
# auto_joker — 22/8/2008 @ 22:17:
Z roku na rok widać jednak poprawę: coraz mniej młodzieży szkolnej i akademickiej w wolnych od zajęć chwilach wierzy w przewrócenie obowiązującego „podziału tortu”. Skoro przez 8 lat się nie udało - „się nie da”
bo ja sie za to na powaznie nie wzialem. ale powiem Panu w zaufaniu, ze nie wiele brakowalo :-)
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.