Administrator z Allegro w ramach „ochrony praw autora” uwalił aukcje … wystawione przez autora sprzedawanego programu…
Całość absurdalnej sytuacji opisał OSnews.pl w materiale Czy Allegro dyskryminuje polskich twórców oprogramowania?:
Kopia aukcji znajduje się w archiwizatorze.
Poprzedni news: Zegarek Einsteina kontra brudne majty Kleina
Następny news: BlueCash z Blue Media

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Joe — 11/9/2008 @ 20:43:
Skurwysyństwo do potęgi ! i tyle ….
Powiem tyle zaczyna mnie ten kraj wkurwiać … (bynajmniej nie tylko z strony allegro).
A i tym razem nie przeproszę za użyte słowa …
Spakować walizy i wyjechać i coraz bardziej się nad tym zastanawiam …
# auto_joker — 11/9/2008 @ 21:55:
moze cos przeoczylem. w opisie aukcji podano nazwisko oraz imie autora slownika. jest tez zamieszczony fragment licencji udzielonej firmie przez autora slownika. w przytoczonym fragmencie licencji jest tylko lakoniczna wzmianka o tym, ze autor jest tworca slownika. brak nazwiska imienia itp. nic nie ma na temat ze autor udziela firmie licencji na wykorzystanie slownika, oraz na jakich zasadach udzielana jest taka licencja /licencja wylaczna etc …/ nie ma takze numeru licencji i innych elementow typowych dla takiego dokumentu. to moze byc moim zdaniem wystarczajacy powod do usuniecia aukcji.
# Jacek Z. Strzembkowski — 11/9/2008 @ 22:06:
OK.
Popatrz na aukcje komputerów z systemem windows. Czy jest w nich podany autor oprogramowania oraz oświadczenie o legalności oprogramowania?
Nie ma.
Popatrz na skanery z dodatkowym photoshopem. Jest podany Autor? Jest?
Nie ma.
A to są kości pamięci z dołączonym oprogramowaniem do telefonów. Nie wypadałoby zapytać wystawiającego aukcję w razie wątpliwości? Trzeba było od razu uwalać aukcje?
# auto_joker — 11/9/2008 @ 22:44:
nie znamy opisu wczesniej usuwanych aukcji. byc moze nie bylo wzmianki o licencji GNU. nie ma watpliwosci, ze allegro powinno wszystkich sprzedawcow traktowac jedna miara.
moge tylko dodac czego wczesniej nie napisalem, ze w tej konkretnej aukcji apel do pracownikow allegro i nieusuwanie aukcji, a w szczegolnosci straszenie sądem z pewnoscia lamie regulamin serwisu.
# Jacek Z. Strzembkowski — 11/9/2008 @ 22:53:
znamy
# wejka — 13/9/2008 @ 2:12:
Tak samo jak uwalili mojego absolutnie legalnego e-booka. Bo nie byl w spisie Biblioteki Narodowej!
I komu ja przeszkadzalam?
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.