Aukcje.org

Aukcje internetowe w Polsce i na świecie

 

26/09/2008,

Felieton

RSS komentarzy

Kiepskie jest życie krytyka

Pamiętam jak w pewnej redakcji ogólnopolskiego dziennika co tydzień pojawiała się pewna kobieta z 5-10 książkami. Odpowiadała za przygotowanie recenzji. Za którymś spotkaniem zapytałem ją czy faktycznie czyta to, o czym pisze. „Rzadko, za dużo tego”. OK, a więc na podstawie czego pisze Pani recenzje? „Zapowiedzi i informacje od wydawcy, notka na okładce, różnie…” Ile jest zatem warta taka recenzja? „Pisanie uczciwych recenzji nie ma większego sensu - po skrytykowaniu jakiegoś tytułu, zwykle wydawca przestaje przesyłać kolejne do recenzowania”.
Ta redakcja już nie istnieje, jednak przemilczę tytuł dziennika i personalia, bo cały zespół nadal pracuje w prasie, a naczelnego co jakiś czas widzę jak bryluje w TV.

Kiedy w Aukcje.org piszę o jakimś serwisie, usłudze czy narzędziu - to bawię się w czepiactwo-krytykanctwo. Przypieprzam się, wynajduję braki, dowalam „tfu"rcom od głąbów itd. Czasem, od takiego czepiactwa coś się zmienia, choć nie mam złudzeń, że to moja zasługa. Zdążyłem się przyzwyczaić, że na moją krytykę, bez względu na to czy będzie zasadna, czy czepiacka, zawsze dostanę kilka odpowiedzi w stylu „piszesz to z zawiści”, „jak jesteś taki mądry to zrób lepiej”, „jesteś śmieszny”, „żal mi ciebie”… Cóż. Chyba nie do końca piszący te słowa rozumieją o co w tym chodzi. Krytycy filmowi nie kręcą filmów, żeby udowodnić że mają rację. Krytyk kulinarny zna się na jedzeniu, ale nie otworzy restauracji. Żaden z nich nie wykonuje swojej pracy z zawiści. Nie od tego są. Są od tego… żeby się przypieprzać.

Na przeciwnym biegunie od nieszczęsnej recenzentki mam w pamięci inną historię. Opowiedział mi ją jeden z braci Zawadzkich, którzy prowadzą bardzo dobrą warszawską szkółkę rysunku, przygotowującą do egzaminów na ASP i Architekturę na Politechnice. Zawad w czasie studiów wylądował w pracowni projektowej architekta Marka Budzyńskiego. Praca szła mu średnio, aż do dnia, kiedy szef powiedział mu coś w rodzaju: „Zawad, daj sobie spokój. Ty nie będziesz architektem”. W pierwszym momencie w chłopaku wywróciły się flaki: „Jak to, dostałem się na Wydział Architektury, było 10-15 osób na jedno miejsce, studiuję, zaliczam zajęcia i egzaminy - i ja się nie nadaję?”

Ktoś powie: „taki cios - na samym starcie kariery”. „Podcinanie skrzydeł”.

Bujda.

Zawad powiedział mi jak bardzo jest wdzięczny dawnemu szefowi. Rzucił studia. Zajął się tym co kocha - malarstwem.

Lajtowe recenzowanie nie ma - jak dla mnie - sensu, bo niczego nie wnosi, nie ma szans cokolwiek zmienić. Jest wygodne, bo nikt nie obrazi się ani nie skrytykuje krytyka. Ba, pobłażliwość recenzji potrafi pozyskać sympatię całej rzeszy „lekko” potraktowanych miernot, które staną murem na wypadek zaatakowania recenzenta. A poza wszystkim, nie wymaga nawet minimum odwagi, potrzebnej do napisania że „coś jest do dupy”.

 

  • # qber — 26/9/2008 @ 16:32:

    Mniemam, że mój ostatni komentarz przyczynił się do napisania przez Ciebie tego newsa.
    Wiem, że czepiactwo i krytykanctwo do Twoja działka bo czytam tą stronę codziennie od ponad roku i zdążyłem to zauważyć :)
    W większości przypadków zresztą słusznie się czepiasz bo jest czego, ale czasem jednak w moim mniemaniu i nie masz racji i po prostu chcesz komuś pojechać dla zasady (patrz podbij.pl).
    Ja rozumiem o co chodzi w krytyce i jak najbardziej ją popiera. Ale musi ona coś wnosić, być konstruktywna, uargumentowana. W przeciwnym wypadku jest to nie krytyka, a zwykłe obsmarowanie kogoś.
    Zawad mógł przełknąć pigułkę krytyki od Pana Budzyńskiego, pracować nad sobą dalej i kto wie - może dzisiaj byłbym świetnym architektem i z uśmiechem na ustach powiedział swojemu „krytykantowi”, że nie miał racji…
    Ciekawe tylko jestem co to za recenzentka… ale pewnie nie jedna tak dzisiaj robi ;)

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 26/9/2008 @ 22:04:

    @qber
    Trochę to dziwne, że wiele osób mimo odmiennego zdania nadal tu przychodzi i czyta. Widać, przekorność to nie tylko moja cecha :) Tylko nie odczytaj tego niewłaściwie - nie mam nic przeciwko.

    Buzz wokół podbij.pl został profesjonalnie przygotowany. To plus ludzi z podbij - potrafili zrobić wokół siebie szum i nie był to przypadek. Niemal wszystkie materiały, które ukazały się na ich temat powstały z inicjatywy serwisu. Masz press pack, więc widzisz kto przepisał które zdanie. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, ilu blogerów czy koleżków takich jak ja otrzymało ich prezentację. A ilu wtórnie przepisało doniesienia napisane na podstawie press packa. Większość uznała za stosowne napisać o podbij.

    Ja nie.

    Z podbij.pl jest jak z agencjami towarzyskimi. Są, działają, niektórym są potrzebne, ktoś w nich zarabia kasę, ktoś inny zostawia, w sumie są legalne, profesjonalne, rozreklamowane itd… Tyle że nie uważam za konieczne pisać o tym. „Nie leży mi” czerpanie korzyści z czyjejś naiwności, a przecież właściciele powiedzieli to wyraźnie: jeden wygrywa, a reszta dostaje po dupie. Na razie jest „atrakcyjnie” i „okazyjnie”, ale poczekaj kilka tygodni. Jak wtopisz kilka setek - zmienisz zdanie.

    Co do opisanego znajomego… rozejrzyj się: Większość ludzi spędza życie na robieniu czegoś, czego nie lubi. Nie robią tego co by chcieli, co ich fascynuje, co kochają robić. Taki kopniak w dupę - to jak wygrany los na loterii. Stawia do pionu i popycha we właściwym kierunku.

    Jasne, można „pracować nad sobą” przez całe życie… ale taki kopniak na rozpęd skraca drogę.

  • # supercool — 26/9/2008 @ 22:08:

    Rzeczowa krytyka jest potrzebna i przydatna. Nawet najostrzejsza krytyka z ust osoby znakomicie znającej swą dziedzinę jeżeli zrozumiana przynieść może wiele pożytku (jak w twojej bajeczce „O Zawadzie"). Ty usiłujesz krytykować miernoty. Wszystko dobrze, ale problemem tutaj jest, że miernoty są krytykowane przez inną miernotę. Krytyka powierzchowna, krytyka zawsze na nie (na siłę), nie podparta znajomością dziedziny, a jedynie „widzimisię”, oklepanymi frazesami to niestety krytyka z bajeczki nr 1 - tej z przemilczanymi personaliami.

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 26/9/2008 @ 22:24:

    Dostałem kilkanaście maili o podbij z linkami do niemal jednakowych recenzji. Do tego jeszcze telefon od kogoś z właścicieli. W końcu szczerze miałem dość tych nagabywań, więc na „odpiernicz” puściłem co puściłem. Tak, szkoda mi było czasu na analizowanie. OK - odpuściłem sobie. „Znajomości dziedziny” telebidów nie pogłębię, bo mierzi mnie.

    Dobra, posypałem głowę popiołem, zrobiło mi się przykro i muszę odreagować. Poczytam sobie o „pasji gry w Polo, którą doskonali głównie podczas pobytu za granicą z racji niewielkiej liczby klubów Polskich” - dla poprawy humoru.

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 26/9/2008 @ 22:27:

    o bosz… „Polskich”… co za nieuk to pisał? :)) Za każdym razem kiedy czytam ich press packa wpadam na coś nowego i japa mi się sama śmieje :)))))

  • # qber — 26/9/2008 @ 23:37:

    Jacku,
    oprócz tej sprawy podbij.pl i zaledwie kilku innych to w większości zgadzam się z Twoimi opiniami (przynajmniej wyrażanymi na tej stronie).
    Bardzo dobrze, że jest ktoś, kto bez ogródek i mocnymi słowami umie powytykać wszystkie błędy i niedociągnięcia zarówno na allegro jak ebayu i innych serwisach aukcyjnych. Odmienne zdanie mam akurat w tej sprawie i wcale nie zamierzam z tego powodu przestać odwiedzać tę stronę.

    Co do samego pobij to wcześniej nie pisałaś, że admini tego serwisu, aż tak wchodzili Ci na głowę, żebyś tylko o nich napisał. W sumie jest to jakieś usprawiedliwienie tego, że podczas pisania newsa poniosła Cię trochę ułańska fanazja ;)

    W tym docu faktycznie jest parę kwiatków, ale… nie czepiajmy się - nie każdy był dobry z „Polskiego” :)))

    A co do Twojego znajomego, robienia rzeczy które się kocha i które robi się dla pieniędzy, wybierania właściwiej drogi w życiu, etc. to już jest temat na dłuższy jesienny wieczór bo sprawa jest jak najbardziej poważna i dotyczy każdego z nas.

    Aha - żeby nie było nie jasności - nie jestem adminem podbij co sugerował nijaki raffi. Ja nawet ani razu nie wziąłem udziału w żadnej ich licytacji. Po prostu przyjrzałem się trochę temu serwisowi i stwierdziłem, że ktoś wymyślił (tudzież skopiował) fajną maszynkę do robienia siana :)

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 27/9/2008 @ 1:33:

    Co do samego pobij to wcześniej nie pisałaś, że admini tego serwisu, aż tak wchodzili Ci na głowę

    nie wchodzili mi na głowę - był telefon i korespondencja. Tyle od nich. Molestowanie „to cię zainteresuje” albo „może skomentuj” to już nie ich zasługa.

  • # auto_joker — 27/9/2008 @ 12:57:

    mysle, ze niepotrzebnie sie usprawiedliwiasz.

    pzdr :-)

  • # wojrab — 27/9/2008 @ 13:48:

    @ Admin

    Sobotnie mydlenie, czyli
    http://www.giih.gov.pl/bip/main.php?pubid517
    Co drugi oscypek w sklepie to podróba nie oscypek!
    Co w takim razie? Mam zacząć hodować owce bo lubię
    czasami przegryźć oscypka? Czy raczej nie mówić o tym, że są oscypkopodróby?

  • # Joe — 27/9/2008 @ 14:10:

    Mam taktyczne pytanie jaka jest ilość odsłon strony aukcje.org ? (DZIENNIE MIESIĄCZNIE)

  • # Robert Rutkowski — 28/9/2008 @ 0:16:

    Ekhem, że się wtrącę - co fajnego widzisz w oszukiwaniu ludzi, qber..?
    Widzisz..prócz kasuy istnieje jeszcze kilka innych rzeczy. Dlatego ja jestem na nie. Bo żal mi ludzi, którzy wtopią kupę kasy.
    Z tym wynalazkiem jest jak z nagrodami w coli..wiesz zapewne. Pod nakrętką masz kod. Wyślij, może wygrasz.
    Miliony butelek, kilka wygranych.
    Reszta out.

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 28/9/2008 @ 1:23:

    @wojrab
    nie znam się na oscypkach…. Proponuję hasło „Polo Lacoste” w Allegro. 90% ofert to podróby.

    @Joe
    „taktyczna” odpowiedź: nie udostępniam danych o statystykach serwisu.

  • # Joe — 28/9/2008 @ 10:11:

    @Jacek
    Pytam bo czasmi zastanawiam się ile osób oglada ten serwis :) i czy sobie tu przypadkiem nie bijemy piany dla 10 - 20 osób :)

    Podróbki na allegro :) temat rzeka szkoda kadać i bić pianę, każdy jesli tylko ma podróbki sprzedaje je mali i cy wielcy (SS-mani).
    Nikt sie do tego nie przyzna, a allegro ma to w pupie…
    Jej znofu :) bijemy pianę :)

  • # wojrab — 28/9/2008 @ 12:29:

    cd oscypka i okolic
    nie znam się na ciuchach i kosmetykach aż tak, żebym wytykał podróbki handlującym nimi. Próbowałem
    http://tiny.pl/48zwrw zwrócić uwagę na podróbki okołokosmetyczne ponieważ widzę, że autorzy tego bloga są zainteresowani ukróceniem handlu podróbami tego asortymentu i (wykazując dużą znajomość tematu) bezinteresownie podają szczegóły umożliwiające odróżnienie tychże od oryginalnych wyrobów. Szkoda że na all brakuje takiego kompendium wiedzy, przydatnego szczególnie dla okazjonalnych nabywców.

  • # ::REGNA:: — 28/9/2008 @ 13:08:

    Administracja Allegro nie przedstawi takiego kompendium wiedzy, bo tym samym wyjdzie na jaw kłamstwo o „niemożliwości odróżnienia przez zwykłego śmiertelnika, a czasem nawet fachowca”.

    Bardzo dobre poradniki o wykrywaniu podróbek są na amerykańskim ebay. Są pisane przez użytkowników - serwis oddał im do dyspozycji specjalny ranking porad.

    W Allegro to nie wyjdzie. Przecież lepiej „zgrywać Niemca” i udawać, że się nie wie o co chodzi.

  • # wojrab — 28/9/2008 @ 16:02:

    @ Regina

    Chodzi mi o wskazanie potrzeby powstania m. in. takiego kompendium, czyli zwrócenie uwagi pracowników all. IMHO lepsze są systemowe rozwiązania aniżeli samodzielne próby poszczególnych userów (w tym przypadku np. wątki na „forómie"). Kolejna wtopa to „odradzanie się” wałkarza - podróbiarza pod nowym loginem. Cierpią na tym wszyscy, image Allegro również.

  • # Joe — 29/9/2008 @ 12:47:

    O allegro to na tym nie cierpi kasę łupią wiec ….
    Dla nich to żadna brocha czy to orginał czy podróbka kasa to kasa z prowizji.
    Kiedys było bicie piany że grupka adminów ma sztamę z grupką SS-nów było za i było przeci (ja obstawiam ze to możliwe). I tu jest pies pogrzebany, przecież żaden problem przelelecieć aukcje i wyłowić podróbki. to naprawdę chwila (a podobno każda kategoria ma opiekunów).
    No chyba ze nie jesteś w w paczce no to wtedy wylotka….

  • # qber — 29/9/2008 @ 16:02:

    @Robert Rutkowski:
    Dlaczego niby uważasz, że podbij.pl oszukuje ludzi?
    Regulamin jest dostępny na stronie, każdy może sobie go przeczytać i jeżeli jest tylko odrobinę bystry to będzie wiedział na czym to polega.
    To podobnie jakbyś stwierdził, że kasyna i totolotek też oszukują ludzi to tylko parę osób wygrywa, a reszta przegrywa (kosztem wygranych).

    A jeżeli ktoś wchodzi na stronę, zobaczy, że iPhone’a można wygrać za 50 zł. i bez zastanowienia rejestruje się i gra (licytuje) to wiesz…

    „Głupich nie sieją - sami się rodzą.”

    Mi ich nie jest żal.

  • # Tadokula — 1/10/2008 @ 21:02:

    Cenie Jacka za szczegółowość „czepiactwa”. Dla mnie jest to swiadectwo tego, że:
    1) ma wiedzę ogólną o tym, o czym pisze;
    2) zapoznał się z recenzowanym obiektem;
    3) przeanalizował niuanse analizowanego obiektu.
    Więcej pisać nie muszę…

Napisz komentarz:

Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.

Zobacz:

Poprzedni news: Podbij.pl - kto to prowadzi?

Następny news: Gazeta.pl: Pułapki sklepów internetowych

 

Partnerzy:
Sklepy

Aukcje.org
Aukcje.org - RSS RSS | Aukcje.org - RSS komentarzy RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności

Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone