Popełniłem post na Cafe Pomoc:
w mojej sprawie, ale zapewne w podobnych sytuacjach innych kupujących.
Allegro nie reaguje na zgłoszenia problemów ze sprzedawcami, którzy wbrew prawu odmawiają wystawienia dowodu zakupu. Miałem ostatnio przejście z człowiekiem, który sprzedawał na aukcji towar z zamykanego sklepu (w kategorii Firma i Przemysł › Handel i Magazynowanie › Oferty hurtowe). Problem w tym, że działalność gospodarczą zamknął wcześniej - przed wystawieniem aukcji - i po zakończeniu aukcji odmówił wydania jakiegokolwiek potwierdzenia zakupu.
Biorąc udział w aukcji miałem wszelkie podstawy sądzić, że jest przedsiębiorcą: ilość hurtowa, towar nowy, wiele aukcji. Przed zakończeniem aukcji dopytałem się o fakturę. Kiedy dowiedziałem się, że takiej nie otrzymam - poprosiłem o wycofanie mojej oferty. Sprzedawca odczekał do końca aukcji, po czym przesłał mail, że nie odwołuje ofert.
Byłem zmuszony rozpocząć spór w „centrum”, w którym opisałem swoje kłopoty ze sprzedawcą. Zaproponowałem, że sprzedawca teoretycznie może spisać ze mną umowę kupna-sprzedaży. Tyle że, towar jest w ilości hurtowej, do tego jest nowy, a zatem jego sprzedawca jest w oczywisty sposób zmuszony do rejestracji działalności gospodarczej. A ja, kupując taki towar od osoby unikającej rejestracji nabywam towar z nielegalnego źródła. Robiąc to jako przedsiębiorca - dla dalszej odsprzedaży - narażam się na kłopoty skarbowe. Nie mam ochoty za rok lub dwa spowiadać się w Urzędzie Skarbowym z zakupu w szarej strefie. Ani jeździć na drugi koniec Polski, żeby wyjaśniać w US sprzedającego to, że byłem jednym z jego klientów.
Co dziwniejsze, Allegro mimo poinformowania (we wszelki możliwy sposób: centrum, formularz kontaktu) o kłopocie ze sprzedawcą nie rozstrzygnęło sporu, konsultant Allegro w mailu wklejonym z szablonu namawiał mnie do wywiązania się z umowy (czyli podżegał do przestępstwa), po czym Allegro zwróciło prowizję sprzedawcy. Nie wiem, czy przypadkiem nie dostałem punktu karnego.
Ciekaw jestem czy dostanę za jakiś czas negatywa od tego sprzedawcy. Jeśli tak, sprawa skończy się w sądzie. I dla sprzedawcy i dla konsultanta Allegro, który namawiał mnie do przestępstwa skarbowego (vide „użytkownik jest zobowiązany do wtywiązania się z transakcji” - tyle że Kodeks Cywilny jasno mówi jakie mam prawa w takiej sytuacji).
Proszę o pomoc w sytuacjach takich, jak opisana powyżej. Konsultanci Allegro nie mogą bezmyślnie wklepywać formułki o „obowiązku wywiązania się z transakcji”, bo prawo stanowi inaczej. I chyba pora przemyśleć, czy serwis nie powinien zacząć reagować na zgłosznia przestępstw gospodarczych, do których niestety jest wykorzystywany.
J.
Jak obstawiacie, czy i tym razem sposób odpowiedzi będzie z gatunku „Na szczęście nie jest sprzeczny z polityką Firmy i jest uzgodniony z przełożoną”?
Poprzedni news: Wojenki sprzedawców
Następny news: Wyszukiwarka aukcji - poprawki i „mutująca spacja”

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# ::REGINA:: — 10/11/2008 @ 14:51:
a powiedz mi jeszcze, po co tam piszesz?
:)
Pozdrawiam,
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/11/2008 @ 14:59:
Jak to napisał msniezek:
Ja natomiast dobrze wiem, że nie ma takiej odpowiedzi, która by Cię zadowoliła. Od dawna czytam Twój serwis ze zrozumieniem, wyciągam wnioski. Zbudowałeś sobie barykadę i ustawiłeś się po drugiej stronie. OK, masz do tego prawo. Nie oczekuj jednak osobistej życzliwości od osób, których nie lubisz i dajesz temu publicznie wyraz.
Jestem po prostu ciekaw, czy istnieje odpowiedź, która zadowoliłaby administratorów (bo mnie nie zadowala ponoć żadna). Poza tym dbam, żeby Maciej, jego koleżanki i koledzy mieli co czytać ze zrozumieniem i wyciągać wnioski. No i aby była okazja doświadczenia braku osobistej życzliwości od osób, których nie lubię i daję temu publicznie wyraz…
Pozdrawiam, gdzieś była, jak Cię nie było?
# ::REGINA:: — 10/11/2008 @ 15:02:
Wcięło mnie. Deadline.
# ::REGINA:: — 10/11/2008 @ 15:07:
Walka z wiatrakami… Robisz za błędnego rycerza - daj sobie spokój.
# wojrab — 10/11/2008 @ 15:48:
O ja naiwny!
Po zakupie (z treści aukcji wynikało, że sprzedawany jest towar z magazynu) mój mail:
> Przedmiot licytacji dotarł do mnie dzisiaj,
> wszystko w porządku poza drobnostką: czy
> mógłbym otrzymać dowód zakupu (paragon)?
> Oczywiście, zdaję sobie sprawę iż jest to
> dodatkowy koszt (paragonu nie było w
> opakowaniu z listwą) dlatego gotów jestem
> ponieść koszta przesyłki listowej.
doczekał się takiej oto odpowiedzi:
> niezabardzo, teraz to jest poprostu
> z apoóźno.
> pzd
(pisownia oryginalna)
padłem
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/11/2008 @ 15:58:
@Wojtek
… także widzisz. Z szarą strefą bywa ciekawie.
# wojrab — 10/11/2008 @ 16:20:
Tak, sprzedaje nadal, zgłoszenie do All fałszywych danych - bezskuteczne.
# cezcez — 10/11/2008 @ 16:20:
>>Biorąc udział w aukcji miałem wszelkie podstawy sądzić, że jest przedsiębiorcą: ilość hurtowa, towar nowy, wiele aukcji. Przed zakończeniem aukcji dopytałem się o fakturę. Kiedy dowiedziałem się, że takiej nie otrzymam - poprosiłem o wycofanie mojej oferty. Sprzedawca odczekał do końca aukcji, po czym przesłał mail, że nie odwołuje ofert.>>
1. Te podstawy nie dają pewności, że sprzedawca prowadzi działalność gospodarczą.
2. Należało upewnić się przed zalicytowaniem
3. Sprzedawca nie ma obowiązku wyfofania oferty.
>>Ciekaw jestem czy dostanę za jakiś czas negatywa od tego sprzedawcy. Jeśli tak, sprawa skończy się w sądzie. I dla sprzedawcy i dla konsultanta Allegro, który namawiał mnie do przestępstwa skarbowego (vide „użytkownik jest zobowiązany do wtywiązania się z transakcji” - tyle że Kodeks Cywilny jasno mówi jakie mam prawa w takiej sytuacji).>>
Jeśli treść negatywa będzie własciwa, niczego w sądzie nie wskórasz. Również wobec konsultanta, który w żaden sposób nie namawał Cię do przestępstwa, a jedynie do wywiązania się z zawartej umowy. Czyżby kc mówił cos innego?
>>I chyba pora przemyśleć, czy serwis nie powinien zacząć reagować na zgłosznia przestępstw gospodarczych, do których niestety jest wykorzystywany.>>
Serwis nie ma umocowań prawnych do orzekania co jest przestępstwem.
Pzdr.
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/11/2008 @ 16:46:
1. Te podstawy nie dają pewności, że sprzedawca prowadzi działalność gospodarczą.
Jak widać nie prowadził. Tzn, upłynniał na lewo towar z wyrejestrowanej firmy.
2. Należało upewnić się przed zalicytowaniem
OK. Następnym razem nie zapomnę zapytać „przepraszam, czy przypadkiem nie jest pan oszustem?” :) Skoro jest to na rękę administracji :)))
3. Sprzedawca nie ma obowiązku wyfofania oferty.
Owszem. Niech wywiąże się ze sprzedaży. Tyle że poproszę o dokument potwierdzający sprzedaż.
Jeśli treść negatywa będzie własciwa, niczego w sądzie nie wskórasz. Również wobec konsultanta, który w żaden sposób nie namawał Cię do przestępstwa, a jedynie do wywiązania się z zawartej umowy. Czyżby kc mówił cos innego?
Poinformowałem konsultanta, że sprzedawca nie chce wystawić żadnego dokumentu sprzedaży (także umowy zakupu), namawia mnie do kupienia tego prywatnie, „załatwienia sobie” lewej faktury i upłynnieniu towaru na Allegro.
W odpowiedzi przeczytałem:
Informuję, że umowy zawarte za pośrednictwem Serwisu są wiążące. Obie strony zobligowane są do finalizowania transakcji.
Mam poważne wątpliwości co do uczciwości zamiarów sprzedającego i legalności pochodzenia towaru. I mam prawo od takiej umowy odstąpić.
Serwis nie ma umocowań prawnych do orzekania co jest przestępstwem.
owszem i nie tego oczekuję. Allegro odmawia świadczenia swoich usług z bardziej błahych powodów niż działanie w szarej strefie. I przy takich decyzjach bierze pod uwagę mniej znaczące potwierdzenia niż oświadczenie sprzedawcy że handluje na lewo.
# cezcez — 10/11/2008 @ 17:04:
1. Skoro nie prowadził, to i faktury nie wystawi. To przecież jasne.
2. Powtarzam - hurtowa sprzedaż nowych towarów NIE MUSI wiązać się z prowadzona działalnościa gospodarczą.
3. Dokumentem potwierdzającym sprzedaż jest wydruk zakończonej aukcji wraz z danymi sprzedawcy.
4. Od umowy możesz zawsze odstąpić, ale musisz się liczyć z konsekwencjami. Samo „posiadanie wątpliwości” nie jest wystarczającym powodem do bezkarnego odstąpienia od transakcji.
Pzdr.
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/11/2008 @ 17:28:
1. Umowy kupna-sprzedaży - także?
2. Ciągła, zorganizowana w hurtowych ilościach? W korespondencji sam się przyznał, że zamknął działalność, żeby uniknąć kosztów (ZUS, VAT itd).
3. Owszem. Z danymi sprzedawcy też był problem - „sprzedająca” okazała się „sprzedającym”. Na to administracja także nie zareagowała.
4. Wątpliwości pojawiły się „nie z sufitu” tylko na podstawie tego, co przeczytałem w korespondencji ze sprzedawcą. Dostałem kompletny opis lewizny jaką uprawia. Z instrukcją skąd wziąć lewą fakturę na towar.
# skalar — 10/11/2008 @ 18:38:
Na argumenty Cezceza dorzucasz nowe fakty. To napisz w końcu całość. Nagle dostałeś instrukcję uzyskania lewej faktury, nagle płeć sprzedającego się zmieniła?
Złożenie oferty w licytacji jest wiążące. Trzeba myśleć zanim się to zrobi. Poznać wszystkie szczegóły.
A Ty miałeś przeczucie i jeszcze się tym tutaj chwalisz mając pretensje do allegro. Wiesz, bez urazy, sam im zarzucasz bezsensowne działania robiąc dokładnie to samo :/
# cezcez — 10/11/2008 @ 20:11:
Wszystko co piszesz, nastąpiło post factum. Ja nie dostrzegam żadnych podstaw prawnych do odstąpienia od transakcji. Niestety Jacku, Twoja wina, że nie upewniłeś się przed zalicytowaniem.
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/11/2008 @ 21:49:
@cezcez
Czyli Twoim zdaniem kupujący nie ma prawa do utrzymania żadnego potwierdzenia zakupu (poza wydrukiem aukcji). I nie ma prawa odstąpienia od umowy, w momencie kiedy dowiaduje się że sprzedaż sama w sobie nie jest zgodna z prawem?
# cezcez — 10/11/2008 @ 22:03:
>>I nie ma prawa odstąpienia od umowy, w momencie kiedy dowiaduje się że sprzedaż sama w sobie nie jest zgodna z prawem? >>
Umowa sprzedaży została zawarta zgodnie z prawem. Towar nie jest objęty wadą prawną, podobnie jak oświadczenie woli nabywcy. W konsekwencji - sprzedaż jest zgodna z prawem. Osobną kwestią jest ewentualna odpowiedzialność sprzedawcy wobec organów skarbowych, ale nie wpływa to na ważność umowy.
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/11/2008 @ 22:16:
Sprzedawca wystawiając ofertę oświadcza, że towar pochodzi z legalnego źródła. Tymczasem po sprzedaży odmawia spisania umowy oraz nie ma żadnych dokumentów potwierdzających pochodzenie towaru - a dodatkowo oświadcza, że sprzedając w ten sposób omija koszta dział. gosp.
Analogia: sprzedawca oświadcza po sprzedaży że towar pochodzi z przemytu.
# cezcez — 10/11/2008 @ 22:38:
Sprzedawca nie ma obowiązku okazywania kupującemu dokumentów potwierdzających pochodzenie towaru (z drobnymi wyjątkami, ale nie dotyczącymi tego przypadku). Żadne z jego ‘oświadczeń’ nie zwalniają Cię z obowiązku zakupu.
Podana analogia nie jest właściwa.
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/11/2008 @ 22:40:
> Podana analogia nie jest właściwa.
A czym różni się odprowadzenie podatku od zapłacenia cła?
# cezcez — 10/11/2008 @ 23:15:
Różni się tym, że cło jest przypisane do towaru, a podatek do podmiotu zobowiązanego do jego zapłacenia. Kupując towar - potocznie mówiąc - z przemytu, możesz zostać zobowiązany do uiszczenia opłat celnych. Natomiast kupując towar legalnie wprowadzony do obrotu na terenie Polski, stajesz się jego właścicielem niezależnie od obciążeń podatkowych ciążących ewentualnie na sprzedawcy i nie możesz zostać zobowiązany do ich zapłaty.
# Jacek Z. Strzembkowski — 11/11/2008 @ 11:16:
@cezcez
prawie mnie przekonałeś. Rozjaśniło mi się rano, kiedy o tym myślałem.
Cło jest zobowiązaniem sprzedawcy przed czynnością sprzedaży. Podatek jest zobowiązaniem sprzedawcy wynikającym z czynności sprzedaży (czyli „po”, lub w momencie sprzedaży).
Jeszcze jedna sprawa: jakie konsekwencje dla kupującego (przedsiębiorcy) mogą wynikać z faktu zakupu w szarej strefie? Poza brakiem możliwości odliczenia VATu za zakup - czego kompletnie nie brałem pod uwagę, zakładając że sprzedawca jest przedsiębiorcą.
Czy przypadkiem, w momencie kiedy sprzedawca zostanie pociągnięty do odpowiedzialności skarbowej, jego kontrahenci nie będą ciągani po urzędach do składania wyjaśnień - ile, kiedy i jak od niego kupili.
# Joe — 11/11/2008 @ 11:30:
Ogólnie kilka kwesti naraz
Primo nie ma co paczeć na innych fakt niemcy to niemcy w NRD już nie pamiętam ale ileś tam mln obywateli było agentami STASI :)
Do rzeczy
Sprzedawcy na allegro
Jak tylko (w dużej cześci, choć ostatnio się to poprawia) się ktoś nie upomina o Paragonik lub FV to nie wystawia. Szczytem beszczelności jest wpis na aukcji typu na życzenie wystawiam Parag lub FV, to szczyt szczytów to obowiązek sprzedawcy aby cośtakiego zrobić. Ogólnie to jest banda ….
Donośic na takiego gosćia tak tylko ze US ma to czesto gdzieś po drugie mało kto ma czas to robić …. biurokracja…
Pamiętacie gościa co to pisął z wałami kontami RAPIDSHARE
1. Wały z kasą z adminami allegro.
2. Wały z SC widział ktoś FV paragon ?
Nie wspominająć do czego te konta służa ….
ITD ….
Więc problem jest bardziej ogólny i wielowątkowy
# cezcez — 11/11/2008 @ 12:12:
Jacek - możliwość ‘ciągania kontrahenta po urzędach’ istnieje zawsze, a jej prawdopodobieństwo jest zdecydowanie większe w sytuacji, gdy sprzedawca prowadzi legalną działalność :-)
VAT- u nie odliczysz i to jedyna niedogodność. Zakup udokumentujesz wydrukiem z aukcji.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.