W 1996 roku szef IBM Louis Gerstner użył w książce „Who Says Elephants Can’t Dance?” określenia e-Business. Był to - chyba - pierwszy przypadek internetowego rozmnożenia nazwy przez przedrostek. Określenie łatwo wpadało w ucho, przez skojarzenia (choćby z e-mailem) jednoznacznie oddawało sieciowe korzenie pojęcia… Niemal natychmiast pojawiły się pochodne pomysły: e-commerce, e-government i setki innych.
Wielu przedsiębiorców uznało za dobry i - kuriozalnie - oryginalny pomysł zbudowanie nazwy firmy czy produktu w oparciu o ten przedrostek. Faktyczną wartość nazw z „e-” określił rynek… „e-nazwa” jest znacznie tańsza i słabsza od „nazwy”. Przedrostek „e-” dobrze nadaje się do tworzenia rzeczowników pospolitych. Na markę, nazwę - niestety, jest zbyt popularny.
Od 1998 roku Apple Inc. lansuje własny rozmnażający przedrostek. Mamy iMac, iPod, iPhone, iTunes… i całą resztę „iCośtamów”. Apple zainwestowało przeogromne środki w to, aby niemal każdy mieszkaniec planety poznał „iNazwy”.
„iBranding” choć niezwykle wydajny handlowo - kosztuje fortunę. To w zasadzie zasadniczy problem z iBrandem: produkty Apple Inc. to w tym momencie wyłącznie kosztowna marketingowa i wzornicza bańka: pod względem technologii, ceny, energochłonności, przyjazności dla środowiska „iProdukty” od lat przegrywają z konkurencją.
Zeszłoroczne inicjatywy AlleWakacje oraz PracaAllegro potwierdziły - w mojej opinii - bezsensowną i szkodliwą dla Allegro praktykę zapoczątkowaną przez serię „otoCośtam” (otoDom i otoMoto). OtoPomysły na brand jako pierwsze zaowocował wysypem obcych serwisów o podobnej nazwie. Poznań nie poradził sobie ze zjawiskiem „otoObcych”. Nikt nie wyciągnął żadnych wniosków, co więcej, zdecydowano o jeszcze bardziej szkodliwym rozmnożeniu marki zasadniczej: Allegro.
„Allegrowatość” nazw nowych serwisów Grupy Allegro, ma być uzasadniona chęcią zarażania nowych przedsięwzięć popularnością „poznańskiej krowy rekordzistki”. Dokładnie to samo założenie przyjmują właściciele inicjatyw nie mający wiele wspólnego z Grupą. W rezultacie, najwyżej co kilkanaście tygodni powstaje kolejny AllePotworek…
AlleBrakInwencji i otoLenistwo moim zdaniem będzie odbijać się czkawką przez całe lata - i dla Allegro, i dla alle-cośtamów. Z perypetii Alleusługi.pl wynika wniosek, że Allegro kompletnie nie potrafi poradzić sobie z niepożądanymi efektami swojej zabawy w wymyślanie nazw…
Jak do tej pory, nikt nie pokusił się o choćby chwilę refleksji, owczy AllePęd trwa. Dziś otrzymałem mailem informację o uruchomieniu serwisu AlleZima.pl. Czy potraficie powiedzieć - na podstawie nazwy - czyje to dzieło?
Poprzedni news: eBay kupuje Positronic Inc.
Następny news: ASall.pl - minus jeden

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# ::REGINA:: — 10/1/2009 @ 14:07:
Wracasz do pomysłu cotygodniowych felietonów „ojca prowadzącego” na weekend? :)
jeśli tak - to brawo.
AlleRozpłód podrywa zaufanie do marki Allegro. Tylko patrzeć jakiś phisher wykorzysta rozmnażanie domen i alle-nazw do ataku.
# Jacek Z. Strzembkowski — 10/1/2009 @ 14:22:
Felieton na weekend - chętnie, ale nie chcę nic deklarować. Wolę, jeśli to wychodzi spontanicznie.
Co do szkodliwości podobnych nazw i tego jak inne firmy podchodzą do tematu, polecam materiał z 2006 roku.
# Joe — 11/1/2009 @ 20:33:
hmm … można to tylko wszystko podsumować tak :
Allerozpierducha …
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.