Serwis Allegro zdecydował się na podniesienie minimalnego progu wielkości obrotów dla Super Sprzedawców. Wydaje mi się, że przy tej okazji powrócą na forach krytyczne posty dotyczące zasad programu - jest ku temu kilka powodów.
Zmiana podnosi rangę wyłącznie kryterium ilościowego - nie wykorzystano okazji do podniesienia wymagań jakościowych. Znaczek „Super Sprzedawca” nadal pozostanie więc prawie wyłącznie wyznacznikiem wielkości obrotów - z wyższą jakością obsługi niekoniecznie mając wiele wspólnego. Rzecz jasna, to do administracji serwisu należy decyzja kogo pragnie wyróżniać, jednak marginalizowanie cech faktycznie pożądanych przez kupujących wydaje mi się odrobinę pozbawione sensu. Kupującego niewiele obchodzi odpowiedź na pytanie „jak duże obroty ma sprzedawca” - oczekuje wysokiej jakości i sprawnej obsługi.
Zmiana de facto działa wstecz. Skoro o udziale w programie ma decydować wielkość obrotu w styczniu, to wypadałoby poinformować o tym… najdalej w grudniu, a nie w lutym. W połączeniu ze spadkiem ilości sprzedaży, który tradycyjnie dotknął handel na początku roku, nowe progi i sposób ich wprowadzenia spowodują, że wielu sprzedawców wypadnie z programu.
Jestem w stanie zrozumieć potrzebę „waloryzacji” progu sprzedaży, jednak nie uważam, aby kwota 1000 czy 5000 pln faktycznie przeświadczała o tym, że uczestnik programu to ”sprzedawca zajmujący się handlem w sposób zawodowy i regularny”. Trudno jest mi wyobrazić sobie rodzaj sprzedaży, w którym marża handlowa od takiej sprzedaży sama w sobie pozwalałaby na pokrycie kosztów działalności gospodarczej. Być może w wypadku świadczenia usług - ale nie w handlu. Uczestnictwo w programie Super Sprzedawca i bycie „sprzedawcą zajmującym się handlem w sposób zawodowy i regularny” tak naprawę nie mają ze sobą wiele wspólnego. Zatem, wbrew temu co postulują admini Allegro
… Super Sprzedawcą nadal może być ktoś działający w szarej strefie.
Zmiany nie spowodują także „zapraszania do programu najaktywniejszych Sprzedających”, a jedynie nagłe usunięcie masy mniejszych sprzedawców. Cóż, do stracenia jest niewiele, a w zasadzie nic. Dawni SuperSprzedawcy dosyć szybko powinni spostrzec, że GIF przy nicku nie powoduje wyraźnych różnic w handlu.
Poprzedni news: Allegro: Zmiana kryteriów w programie Super Sprzedawca
Następny news: Kokos.pl - „zwiększenie bezpieczeństwa”

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Joe — 2/2/2009 @ 22:27:
Zgoda z Jackiem podnosi presitiż chyba tylko przed pracowniakmi allegro.
Dla zwykgo kupujacego tenże prestiż to występuje tylko jeśli widzi że gość jest „czysty”.
No cuż ten kraj jest specyficzny znaczy ludzie są specyficzni i nie wiedzieć czemu chętne kupują u SS-manów :) nawet jesli takowy herbatnik ma 100 czy 200 negów :) Mnie taki z definicji odstrasza, nauczyłem sie tego już dawno temu, no cóż…
Jak widać cyt.: „Dzięki temu Super Sprzedawcy nadal będą kojarzeni z najbardziej doświadczonymi, oferującymi nienaganną obsługę Allegrowiczami” ma inne zdanie.
Całe szczeście ze podniesienie % negów wyorało trochę SS z ich własnego grona.
A może dwie grupy ? Super Sprzedawca i Uczciwy Sprzedawca ?
# Tadokula — 6/2/2009 @ 20:53:
1. Jestem za „Uczciwym Sprzedawcą”.
2. Program SS ma jeden jedyny, ale za to ważny walor: admini odpowiadają na pytania zadane przez formularz SS w dającym sie zaakceptować czasie - z drugiej strony: odpowiadają tak samo głupio i bezczelnie.
# makz — 9/2/2009 @ 18:44:
Prosta sprawa - wyzszy obrot - wyzsze prowizje wplacasz do allegro i laskawie masz prawo do do ’szybszego’ supportu
# Kroton — 12/2/2009 @ 11:54:
Status SS mi osobiście nic nie dał. Nie przyczynił się nic a nic do zwiększenia sprzedaży. Nie daje on również żadnych wymiernych korzyści ze strony samego Allegro. Choćby mniejszych prowizji.
Dlatego nie zależy mi na nim.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.