Aukcje.org

Aukcje internetowe w Polsce i na świecie

 

WindManiac - Super Sprzedawca…

Dawno temu pisałem o tym, że moim zdaniem krzywo wygląda udział administratorów Allegro w aukcjach we własnym serwisie. Spora część z nich ma dostęp do poufnych danych dotyczących transakcji, jak faktyczna kwota przebicia czy dane osobowe kontrahenta przed zakończeniem aukcji. Z tego względu uważam, że udział administratorów Allegro w aukcjach powinien być mocno ograniczony.

Przybywa argumentów za takim rozwiązaniem. Mail od czytelnika:

Niby wystawia FVAT, ale w opisach aukcji tego nie ma. Brak danych o firmie, dziwne ograniczenia w wystawianiu faktur i uwzględnianiu reklamacji.

Śmierdzi, śmierdzi….

Pzdr.

Konto WindManiac - bo o nim mowa - należy do uwielbianego (nie tylko przeze mnie) administratora Allegro msniezek. Właściciel zdekonspirował się w przypadkowo puszczonym poście na Forum Allegro.

To drugi znany mi przypadek lewizny uprawianej przez administratora Allegro - „handlowca”. Pierwszy to administratorka, która z rozbrajającą szczerością przyznała się, że za sprzedawane przez nią w sklepie na Allegro używane książki nie wystawia ani paragonów, ani faktur… gdyż nie prowadzi działalności gospodarczej.

Państwo administratorstwo… przemyślcie to jak sprzedajecie na Allegro i czy oby nie nadeszła pora wybrać: albo handelek, albo administrowanie serwisem i danymi użytkowników.

 

  • # z — 17/6/2009 @ 1:29:

    Piep….one przerwy techniczne sobie urządzili 3 razy z rzędu. Nic nie idzie zrobić w nocy.

  • # Monter — 17/6/2009 @ 2:27:

    Odnośnie przerw - był stosowny komunikat. Nie wszystko daje się zrobić na żywym organiźmie przecież.

    Co do właściwego tematu wpisu - hmmm, z jednej strony trzeba takie „akcje” wyłapywać i piętnować, szczególnie jeżeli istnieją jakieś dziwne zapisy oraz ograniczenia w reklamacjach i inne aspekty przemawiające za łamaniem obowiązujących przepisów. Jeżeli jest prowadzona DG, dane muszą być, i w przypadku VATowca - ma on siedem dni na fakturę, nie inaczej. Pisać sobie może co chce, prawa nie zmieni. Z drugiej zaś strony nie mamy wystarczającej wiedzy na temat tego, jak wygląda polityka ograniczeń dostępu do danych, o jakich mowa. Nie chce mi się wierzyć, że na ileś-tam-set pracowników wszyscy mają podobne uprawnienia, bo to by oznaczało nie tylko klęskę, ale i państwo w państwie, a być może nawet pewną patologię. Inna sprawa, że faktycznie małe szanse, żeby za podobne przewinienia na równi traktowany ostrzeżeniami i kasowaniem aukcji byłby szary użytkownik i administrator… Niestety.
    Bo czyż w akcji „jestem na tak” Allegro dało już sobie samemu ostrzeżenie, zgodnie z własnym regulaminem…?

    Tematu „pierwszego” adminki nie prowadzącej DG szczerze mówiąc nie znam - jaka to była/jest wielkość sprzedaży?
    Z tego, co się orientuję przy małym obrocie nie ma chyba obowiązku zakładania DG - jeżeli coś posiada znamiona sprzedaży własnych zasobów „z dna szafy”, to poza rozliczaeniem się z Urzędem Skarbowym z dochodów w rozliczeniu rocznym PIT prawa taka sprzedaż zdaje się nie łamie.

  • # cezcez — 17/6/2009 @ 9:06:

    Z linku do goldenline, który został wrzucony na forum Allegro http://www.allegro.pl/phorum/read.php?f=298&i=941263&t=941263 wynika, że rzeczony admin nie prowadzi obecnie działalności gospodarczej polegającej na handlu. Może oczywiście być na Allegro pełnomocnikiem jakiejś firmy, ale jednoczesna praca dla Allegro nie stawiałaby go w dobrym świetle. Poza tym z tego samego linku wynika, że jest „Ekspertem ds. Zasad w serwisie Allegro”. Dziwne to bardzo w kontekście tego newsa oraz ciekawie pulicznie głoszonych niektórych interpretacji Regulaminu. Nie wiem tylko, czy działa powiedzenie: jaki ekspert, takie zasady, czy może odwrotnie? :-)

  • # Joe — 17/6/2009 @ 10:09:

    Jak wały to wały ,…
    Cóż rób to to chceta ….

  • # ghost — 17/6/2009 @ 10:51:

    Jako właściciel wyżej wspomnianego konta pozwolę sobie zabrać głos. Na wstępie - mimo wszystko muszę wyrazić podziw dla skuteczności czwartej władzy:) Co do danych na stronie O mnie, pozostaje mi tylko przeprosić i obiecać poprawę. Po prostu dawno tam nie zaglądałem.

    Teraz co do meritum, a więc sprawy łączenia zadań. Po pierwsze, co to za pracownik, który nigdy niczego nie sprzedał? Co on będzie wiedział o Allegro? Czasem wydaje się Wam, że odpisujący na tickety czegoś nie ”łapią”. A jak mają łapać, skoro konto założyli w momencie zatrudnienia? Znają tylko teorię, a to nie wystarcza. Wiem o czym mówię.

    Po drugie - kwestia ostrzeżeń, blokad itp. Podczas podejmowania działań wobec kogoś na Allegro (usuwania aukcji, blokady) nikt nigdy nie sprawdza, do kogo należy konto. Jeśli więc pracownik prowadzi sprzedaż z konta innego niż admińskie, jest w praktyce kolejnym userem. Kilka razy zdarzyło mi się z WindManiaca wysłać do Allegro maila i nikt nigdy nie zorientował się, że ja to ja, choć wydawałoby się, że moje nazwisko łatwe do zapamiętania… Miałem też usuwane aukcje, ostrzeżenia po skardze klienta i blokadę sprzedaży. Standardowo. Z drugiej strony, staram się być w zgodzie z Regulaminem, co oczywiste.

    Po trzecie - kwestia oszustw, nadużyć. Co by dało zakazanie pracownikom sprzedaży? Czy to by powstrzymało nieuczciwe osoby przed nieuczciwą działalnością? Nie: taki ktoś załatwiłby swoje sprawy poprzez konto znajomego albo rejestrując się na lewe dane. Tego nie da się objąć pełną ochroną, lepiej więc zezwolić i monitorować.

  • # RoMan — 17/6/2009 @ 21:24:

    Dlaczego dopiero dzisiaj o tym piszesz? Linka podałem 8 dni temu w wątku o captcha… Wtedy nie wywołał zainteresowania :(

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 18/6/2009 @ 1:14:

    @RoMan

    wszystko trzeba sprawdzić… trzy razy.

    @ghost

    >> Jako właściciel wyżej wspomnianego konta pozwolę sobie zabrać głos. Na wstępie - mimo wszystko muszę wyrazić podziw dla skuteczności czwartej władzy:) Co do danych na stronie O mnie, pozostaje mi tylko przeprosić i obiecać poprawę. Po prostu dawno tam nie zaglądałem.

    Byłoby ok, gdyby nie to ostatnie zdanie.

    >> Teraz co do meritum, a więc sprawy łączenia zadań. Po pierwsze, co to za pracownik, który nigdy niczego nie sprzedał? Co on będzie wiedział o Allegro? Czasem wydaje się Wam, że odpisujący na tickety czegoś nie ”łapią”. A jak mają łapać, skoro konto założyli w momencie zatrudnienia? Znają tylko teorię, a to nie wystarcza. Wiem o czym mówię.

    … co to za sędzia, który nigdy niczego nie ukradł i nie siedział w pace… normalnie nie zna praktyki!

    >> Po drugie - kwestia ostrzeżeń, blokad itp.

    … akurat nie wspominałem o tym w materiale… może powinienem.
    Przeszkoda pojawia się, kiedy sprzedawca-administrator zna kwoty realnych przebić w swoich aukcjach, wygrywa w konkursach (nie wiem czy pamiętasz Ś.P. Adico i sprawę „motorówki"), pisze pochwalne posty o posunięciach administracji, blokuje i odblokowuje swoją konkurencję itd.

    >> Po trzecie - kwestia oszustw, nadużyć. Co by dało zakazanie pracownikom sprzedaży? Czy to by powstrzymało nieuczciwe osoby przed nieuczciwą działalnością? Nie: taki ktoś załatwiłby swoje sprawy poprzez konto znajomego albo rejestrując się na lewe dane. Tego nie da się objąć pełną ochroną, lepiej więc zezwolić i monitorować.

    W wielu zawodach i firmach obowiązują zasady wykluczające pewne osoby z pewnych zajęć - także, a nawet zwłaszcza, „po godzinach”.

    Jak dla mnie, niedopuszczalne jest, aby osoba posiadająca dostęp do danych osobowych w systemie teleinformatycznym miała pełną dowolność i brak kontroli nad używaniem tych danych do prywatnej działalności. To w interesie firmy jest pełna transparentność i „czyste łapki” takich osób.
    Trudność w skontrolowaniu nie oznacza, że kontrolę należy sobie odpuścić i kompletnie olać sprawę. A takie właśnie stanowisko Allegro, wydaje się, preferuje…

    Nie odbieraj tego personalnie - chodzi o zasadę. Jak znam życie, pogadamy (popiszemy) sobie i nic się nie zmieni. Taki lajf. I taka skuteczność tej niby „czwartej władzy”.

  • # Monter — 18/6/2009 @ 2:01:

    Problem leży w tym, że każda ze stron będzie miała rację, a żadna konkretnych dowodów na ich poparcie.
    Znając mentalność ludzi, jestem w stanie przychyliić się do stanowiska, iż żadna blokada i zakaz nie powstrzyma określonych działań.
    Z drugiej strony od pracownika danej instytucji jakoby automatycznie wymaga się więcej, zatem tłumaczenie o rzadkim zaglądaniu także do mnie średnio przemawia.
    Reasumując przychylam się do zdania, że pracując dla pewnych firm, z automatu, chociażby dla samego PR, pracownicy powinni być wykluczeni z określonych praw. Tak jak konkursy w TV i radiu - prezenterzy są z takich akcji regulaminowo wyłączeni. Chociażby dla świętego spokoju.

    BTW. Ciekawe jak ma się akcja „jestem na tak” w odniesieniu do udostępniania konta innym osobom - skoro, jak się dowiadujemy, akcja wysyłek obsługiwana była/jest przez zewnętrzną firmę… ?

  • # ghost — 18/6/2009 @ 10:15:

    @Jacek

    > … akurat nie wspominałem o tym w materiale…
    > może powinienem.

    Wziąłem z komentarza Montera:)

    > Przeszkoda pojawia się,
    > kiedy sprzedawca-administrator zna kwoty
    > realnych przebić w swoich aukcjach, wygrywa
    > w konkursach (nie wiem czy pamiętasz Ś.P.
    > Adico i sprawę „motorówki"), pisze pochwalne
    > posty o posunięciach administracji, blokuje i
    > odblokowuje swoją konkurencję itd.

    Zakładasz w tym momencie, że Firma ma to gdzieś. To błędne założenie, bo gdyby jakiekolwiek nadużywanie stanowiska wyszło na jaw (a jest to monitorowane), skończyłoby się to nie tylko konsekwencjami służbowymi, ale również zapewne finansowymi.

    > Jak dla mnie, niedopuszczalne jest, aby osoba
    > posiadająca dostęp do danych osobowych w
    > systemie teleinformatycznym miała pełną
    > dowolność i brak kontroli nad używaniem tych
    > danych do prywatnej działalności.

    Ale załatwianie tego poprzez zakaz sprzedaży dla pracowników to malowanie trawy, które tylko parę rzeczy utrudni, a niczego nie uniemożliwi… Byłoby to zagraniem czysto PR-owym, na zasadzie „co z oczu to z serca” i jakoś mi się nie chce wierzyć, że byłbyś wtedy usatysfakcjonowany:)

    Może naiwny jestem, ale zaufałbym uczciwości i dobrej woli Serwisu. Oczywiście spotkałem ludzi, którzy 600 zatrudnionych w Allegro osób mają za zorganizowaną grupę przestępczą - ale mam nadzieję, że to jednak margines opinii…

  • # Robert Rutkowski — 18/6/2009 @ 10:50:

    Łi tam. Mi się najbardziej podoba to, że kolega admin wali odwetowce jak wściekły ;)
    Znaczy swój chłop i nie będzie się przejmował jakimiś tam pierdołami. Aż se chyba coś kupię i nie zapłacę; negatyw od admina to duża rzecz :)
    Chociaż w porównaniu z niektórymi innymi i tak wypada blado - kiedyś oglądałem konta admińskie i wielu, którzy ośmielili się wystawić nega władzy - wisi. A kolega admin Maciek jeno odwetami wali.
    Żeby nie było - nic nie sugeruję - tak mi się nasunęło tylko ;)

  • # cezcez — 18/6/2009 @ 11:33:

    @ghost
    >>Tego nie da się objąć pełną ochroną, lepiej więc zezwolić i monitorować. >>
    Absolutnie żadnych działań sprzecznych z regulaminem Allegro nie da się objąć ‘pełną ochroną’. Dlaczego zatem czegokolwiek zabraniać, skoro ‘lepiej zezwolić i monitorować’?
    Pytam, ponieważ powyższy cytat pochodzi od ’specjalisty od zasad Allegro’. Czyżby zasady zależały od tego, kogo mają dotyczyć?
    Jeżeli twierdzisz, że Allegro nie dałoby sobie rady z kontrolą uczciwości działań swoich kilkuset pracowników - a wierzę, że z racji pełnionych funkcji masz dobrą wiedzę na ten temat - to może pora przekonać kadrę zarzadzająca i speców od PR, że należy wyciągnąć z tego wnioski? Bo chyba ciężko będzie zachęcać do zakupów w ‘bezpiecznym serwisie’ mającym jeden mankament - pracowników, którym nie można zaufać.

    >>Po trzecie - kwestia oszustw, nadużyć. Co by dało zakazanie pracownikom sprzedaży?>>
    Pewnie to samo, co analogiczne postępowania w stosunku do userów oszustów. Rozumiem, że sugerujesz, iż lepiej monitorować ich postępowanie, aniżeli działać preferencyjnie i starać sie uniemożliwić oszustwo? To ciekawa informacja płynąca od specjalisty do spraw zasad w serwisie Allegro, na pewno pocieszy rzesze oszukanych userów.

  • # cezcez — 18/6/2009 @ 11:57:

    >>Co do danych na stronie O mnie, pozostaje mi tylko przeprosić i obiecać poprawę>>
    Pozwolę sobie tylko zwrócić Ci uwagę, że jeśli podmiotem gospodarczym jest spółka cywilna (jak w Twoim przypadku), to wymagane jest podanie nazwisk wspólników. Ponadto, punkty 3.8 wespół z 3.2 na Twojej stronie ‘o mnie’ są niespójne i wprowadzają konsumenta w błąd odnośnie należnych mu praw. Gdyby traktować te zapisy jak ‘regulamin zakupów’ - a taka chyba jest Twoja intencja - to zawiera on klauzule abuzywne.
    I tyle…

  • # Joe — 18/6/2009 @ 12:24:

    Nic nie napisze bo Jacek wyłuszczył punkt po punkcie WSZYSTKIE !!!
    Bzdury, KŁAMSTWA i inne „cuda” jakie Pan msnieznik, wysmarował.
    A bezczelność i to co zaprezentował to mnie po prostu powala. Typowo polskie złapali gościa za rękę jak …. sorry to nie moja ręka. Po prostu tnięcie w pręta na max-a, nawet kłamać nie umie …. i tu widać klasę Administracji Allegro …
    Dawno takiego szczała do własnej brami nie widziałem .
    w skali głupoty przyznaję Panu msnieznik vs. windmaniac 9,5/10

  • # cezcez — 18/6/2009 @ 13:00:

    No cóż, muszę kolejny raz…:-)

    @ghost
    >>Jako właściciel wyżej wspomnianego konta pozwolę sobie zabrać głos.>>

    Ponieważ bardzo dbasz o formę i zawartość merytoryczną własnych wypowiedzi, to pozwolę sobie wyrazić daleko idącą wątpliwość co do podawanego przez Ciebie faktu, iż jesteś właścicielem tego konta. Moim zdaniem nie jesteś - ani faktycznie, ani w rozumieniu potocznym. Ale cóż, to Ty jesteś ’specjalistą od zasad’ i pewnie wyprowadzisz mnie z błędu…

  • # Pieknie k… pięknie — 19/6/2009 @ 1:57:

    W wypowiedzi @ghost podoba mi się to:

    > Miałem też usuwane aukcje, ostrzeżenia
    > po skardze klienta i blokadę sprzedaży.
    > Standardowo.

    Zajebiście. Nawet na cudzych błędach (klientów) nie potrafisz się niczego nauczyć.
    Acha, i to nie jest standardowo bo standardowo user allegro musi lepiej znać regulamin niż jego obsługa. Swoim postem tutaj pokazałeś, że tak właśnie jest.

    Zajebiście do kwadratu.

  • # d2b — 19/6/2009 @ 9:57:

    Cytat: „Reasumując przychylam się do zdania, że pracując dla pewnych firm, z automatu, chociażby dla samego PR, pracownicy powinni być wykluczeni z określonych praw. Tak jak konkursy w TV i radiu - prezenterzy są z takich akcji regulaminowo wyłączeni…”

    O ile wiem, pracownicy Allegro nie biorą udziału w swoich konkursach? Sprzedaż to nie konkurs. Poza tym o ile w licytacjach można mieć jeszcze jakieś wątpliwości, to w przypadku „Kup Teraz” nie ma mowy o wiedzy na temat przebić…

    Czy pracownik Reala czy Carefoura też powinien mieć zakaz kupna produktów w sklepach swoich sieci? Też można by zarzucić, że mogą znać z wyprzedzeniem daty promocji itp…

  • # RoMan — 19/6/2009 @ 20:50:

    Nieśmiało przypomnę wypowiedź użytkownika, do której link podałem w wątku z capcha:

    „widzialem wypowiedz msniezka jako SSa WindManiac’a - ten SS wypowiadal sie kiedys jako jedyny pozytywnie o dopuszczeniu kopertek do KT”

    Tak teraz nasuwa mi się wątpliwość na temat dopuszczenia gówniarzerii do Allegro - czyj to fspaniały (nie poprawiać!) pomysł i kto go poparł…

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 19/6/2009 @ 22:34:

    @ghost

    >>Zakładasz w tym momencie, że Firma ma to gdzieś. To błędne założenie, bo gdyby jakiekolwiek nadużywanie stanowiska wyszło na jaw (a jest to monitorowane), skończyłoby się to nie tylko konsekwencjami służbowymi, ale również zapewne finansowymi.

    Dostęp do danych jest - jednoczesne prowadzenie własnej działalności komercyjnej także. Firma nic z tym nie robi. Jak dla mnie, działasz w jawnym konflikcie interesów, a firma umywa ręce.

    >>Ale załatwianie tego poprzez zakaz sprzedaży dla pracowników to malowanie trawy, które tylko parę rzeczy utrudni, a niczego nie uniemożliwi…

    Jawne zgoda do wykorzystywania poufnych danych użytkowników w prywatnej działalności gospodarczej obciąża obecnie firmę… na miejscu zarządu Allegro zastanowiłbym się, czy chcą nadstawiać ciała za swoich 600 pracowników, czy lepiej wprowadzić zakaz.

    >>Może naiwny jestem, ale zaufałbym uczciwości i dobrej woli Serwisu. Oczywiście spotkałem ludzi, którzy 600 zatrudnionych w Allegro osób mają za zorganizowaną grupę przestępczą - ale mam nadzieję, że to jednak margines opinii…

    Ja wierzę w to, że Allegro jako firma chce działać legalnie (lub mieć na swoje działania dobre zabezpieczenia prawne) i że chce maksymalizować swój zysk (bo po to istnieje - a nie dla idei czy altruizmu). Co do 600 osób, już sama statystyka wskazuje, że wśród tego tłumu znajdą się osoby …. rozmaite.

    @d2b

    >>O ile wiem, pracownicy Allegro nie biorą udziału w swoich konkursach?

    Przemilczę… zostawmy konkursy, bo zacznie się prawdziwa jatka.

    >>Czy pracownik Reala czy Carefoura też powinien mieć zakaz kupna produktów w sklepach swoich sieci?

    Czy pracownik Reala powinien być jednocześnie dostawcą towaru, odpowiedzialnym za układanie go na półkach oraz za ew. usuwanie towaru konkurencji?

  • # 60106 — 19/6/2009 @ 22:53:

    @Pięknie k… pięknie

    Zauważam tu dziwną analogię - gdyby ghost stwierdził, że nie otrzymał żadnego ostrzeżenia, nigdy nie usunięto mu aukcji, a jego konto nigdy nie zostało zawieszone, to podejrzewam, że posypałyby się głosy krytyki: „O, pewnie ma układy z admiralicją”. Gdy jednak pokazał ludzką twarz i przyznał: „Tak, zdarzało mi się naruszyć regulamin i ponosiłem z tego tytułu należyte konsekwencje”, to doczepiono się braku znajomości zasad serwisu, w którym został zatrudniony. Tak mi się wydaje, że co by ghost nie napisał, to i tak znajdzie się powód do krytyki - tak źle i tak niedobrze.

    Zakładając, że ghost pisze prawdę - ode mnie plusik za przyznanie się do własnych uchybień. Troszkę to jednak razi w kontekście tego, co zostało umieszczone w profilu na GoldenLine, ponieważ od „eksperta ds. zasad w serwisie Allegro” siłą rzeczy wymaga się nieco więcej…

  • # RoMan — 19/6/2009 @ 23:41:

    ghost pisze:

    „Miałem też usuwane aukcje, ostrzeżenia po skardze klienta i blokadę sprzedaży. Standardowo.”

    Działam na Allegro od bodaj 2003 roku. Nie miałem usuwanych aukcji, ostrzeżeń po skargach klientów ani blokady sprzedaży. Na aktualnym, biskupim koncie mam 100% pozytywnych komentarzy. Jestem niestandardowy?

    Jedyna blokada, jaka mnie na Allegro spotkała, to blokada pisania. I tak się zastanawiam, czy aby to nasz drogi (nomen omen) ghost aby - w ramach wymiany poglądów - mi jej nie nałożył. Bo oczywiście odważny inaczej nie był łaskaw się podpisać a blokada nastąpiła dość długo po napisaniu posta. Posta, którego treść długo po usunięciu z cafe nasz drogi ghost był łaskaw cytować z oburzeniem.

    A ja z oburzeniem zapytam ghosta - za cezcezem - czy art. 43 (2) i kolejne kodeksu cywilnego na Allegro zostały zawieszone? Dlaczego ghost tak się wstydzi swojego nazwiska?

  • # Joe — 20/6/2009 @ 12:11:

    Nie to mi się podoba wg admina co jest standardem …
    Powinni go zrobić w allegro GłóWNYM ArCHiTEKTEM :)
    no teraz nam potrzeba tylko NEO :)

  • # ghost — 20/6/2009 @ 12:16:

    @RoMan
    Gdybyś odpisał na informację o blokadzie możliwości wypowiedzi, dowiedziałbyś się kto ją założył. Osobiście nie mam nic przeciwko informowaniu zainteresowanych już w pierwszym automatycznym mailu, kto (z imienia i nazwiska) ich zablokował. Tak nie jest z przyczyn niezależnych ode mnie. Fakt pozostaje faktem, niektóre z Twoich postów na ZBT nie są ani merytoryczne, ani kulturalne, choć dostrzegam pewną zmianę.
    Nie wiem, czy jesteś niestandardowy. Ostrzeżenia na wniosek klientów statystycznie zależą od wielu czynników: skali działalności, rodzaju asortymentu, grupy docelowej itp. Aukcję ściśle mówiąc usunięto mi raz, w 2007, za użyte w opisie słowo kluczowe. Staram się pilnować:)
    Nazwiska się nie wstydzę, przyjąłem po prostu konwencję stosowaną przez chyba wszystkich (oprócz właściciela) w tym serwisie. Jakby co, i Ty znasz moje nazwisko, i ja Twoje.

    @cezcez
    Dziękuję za uwagi, szczególnie za pierwszą (druga ma cechy czepialstwa: wiadomo, że nie jestem ani właścicielem, ani nawet współwłaścicielem konta - ale jakoś wszyscy rozumieją, o co chodzi). Co do punktów 3.2 i 3.8… Z tego co zrozumiałem, chodzi Ci o to, że jako przedsiębiorca mam obowiązek wymiany wadliwego towaru na pełnowartościowy, więc nie mogę oferować wyłącznie zwrotu pieniędzy, tak? W ustawie jest z tego co pamiętam, zapis mniej więcej taki: „chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów”. W moim przypadku takie okoliczności występują w zasadzie zawsze… Tak czy owak, pogadam z prawnikiem. Bo zwrotów „bez powodu” przyjmować (z tego co wiem) nie muszę, jako że wszystko sprzedaję w licytacji.

    Nawiasem mówiąc, jakie wnioski proponujesz wyciągnąć kadrze zarządzającej z faktu, że nie da się wszystkich pracowników objąć 100% kontrolą w zakresie tego, co robią po pracy? Człowiek (nawet pracownik Allegro) staje się oszustem PO dokonaniu oszustwa - wbrew temu, co mówisz, prewencja (a nie preferencja:) szczególna to nasza ostateczna broń, stosowana wyłącznie w ewidentnych i umotywowanych przypadkach. A najlepszą prewencją ogólną jest strona allegro.pl/bezpieczenstwo.

    @Robert
    Jak przeanalizujesz nieco lepiej historię konta, zobaczysz, że jednak nie „walę odwetowców jak wściekły” i wielu z tych, którzy negatywy wystawili, ode mnie ich nie ma. Negatywy dostają ci, którzy wystawiając komentarz nie podjęli wcześniej próby wyjaśnienia sprawy. Taką przyjąłem taktykę w tej sprawie - i tyle.

    @60106
    No cóż, mogę tylko powiedzieć, że nie ma ludzi nieomylnych, nawet ekspertów (tym bardziej, że w momencie „popełnienia czynu” ekspertem jeszcze nie byłem). Nawiasem mówiąc, uważam że moja wiedza o Allegro w o wiele większym stopniu wynika z własnej działalności (również popełnionych przy okazji drobnych błędów) niż z pracy dla Serwisu - oceniłbym to na 3/1. O tym mówiłem już w pierwszym poście. Przypomina mi się pasujące w tym miejscu powiedzenie: „kto zadaje głupie pytania, jest głupi przez moment, a kto ich nie zadaje - jest głupi do końca życia”:)

    Kończę swoją aktywność pod tym newsem. Postaram się zarejestrować na forum i - o ile mnie Jacek zaakceptuje:) - pojawię się tam czasem, jeśli taka będzie Wasza wola.

  • # cezcez — 20/6/2009 @ 15:57:

    @ghost
    >>Co do punktów 3.2 i 3.8… Z tego co zrozumiałem, chodzi Ci o to, że jako przedsiębiorca mam obowiązek wymiany wadliwego towaru na pełnowartościowy, więc nie mogę oferować wyłącznie zwrotu pieniędzy, tak?>>

    Nie. Chodzi mi o to, że Twójpunkt 3.8 wskazuje konsumentowi drogę postępowania w przypadku otrzymania (w/g konsumenta) wadliwego towaru - czyli kieruje go do p. 3.2. A tam już są IMHO ewidentnie abuzywne klauzule, odmawiające klientowi prawa do reklamacji w sytuacji niezgodności towaru z opisem w narzucanych przez Ciebie granicach ("odstępstwo nie jest większe niż 2 cm") oraz nakazujące odesłanie reklamowanego towaru w narzucanym przez Ciebie stanie ("Ubranie powinno być w takim stanie, w jakim je dostałeś"). Te klauzule ograniczają w istotny sposób ustawowe prawa konsumenta.
    W mojej opinii powineineś usunąc obydwa zapisy, a dla uniknięcia nieporozumień z klientami w opisie kazdej aukcji przy podanych wymiarach odzieży napisać ‘około’ lub ‘przybliżone wymiary’.

  • # ghost — 20/6/2009 @ 19:01:

    @cezcez
    Dziękuję:)

  • # cezcez — 20/6/2009 @ 22:38:

    @ghost
    Polecam się na przyszłość :-)

  • # RoMan — 20/6/2009 @ 23:24:

    @ghost

    Poziom kultury w moich postach jest i tak wyższy od poziomu obsługi serwisu, któremu płacę za te usługi. Poziom kultury moich postów jest daleko różny na korzyść od poziomu frustracji spowodowanej tłumaczeniu Waszym informatołom za pośrednictwem forumowych zderzaków, gdzie mają błędy i jak je poprawić.
    9 kwietnia zgłosiłem banalny błąd związany z ponownym wystawianiem. Błąd jest potwierdzony. I co? Obiecywany (kolejny!) termin to 24 czerwca. Trzeba nie mieć za grosz honoru, żeby przy takim traktowaniu klientów uskarżać się na ich kulturę.

    Post, który najprawdopodobniej właśnie ty usunąłeś z forum i za który najprawdopodobniej właśnie ty mnie zablokowałeś nie był niekulturalny a już na pewno nie był niemerytoryczny. Był złośliwy - ale opisywał rzeczywistość. To, że tobie, w twojej wieży ze szkła na Marcelińskiej był on nie w smak o braku kultury nie przesądza. Twierdzę i będę twierdził, że Zepsuł Allegro zgodnie z prawem Parkinsona osiągnął szczyt swojej niekompetencji.
    Nie chcesz czytać takich postów? Porozmawiaj ze swoimi współpracownikami i namów ich do tego, żeby zamiast piec kolejną porcję ciastek (po co komu cookies do każdej strony z komentarzami użytkowników?!?) wzięli się wreszcie do roboty i poprawili stare błędy zamiast dodawać nowe.

    Jeszcze jedna sprawa: ponieważ udajesz kre^H^H^H niezrozumienie, to napiszę wprost: art. 43 (2) i następne kodeksu cywilnego oraz przepisy innych ustaw nakazują ci podanie _pełnych_ danych. Firmą spółki cywilnej są _imiona_ i _nazwiska_ wspólników oraz słowa „spółka cywilna” z ewentualnym dodatkiem. Na swojej stronie O mnie podajesz tylko ten dodatek zamiast tego, do czego zobowiązuje cię prawo. Spółka cywilna jako taka nie jest ani przedsiębiorcą ani osobą prawną. To wspólnicy spółki cywilnej są przedsiębiorcami i stąd obowiązek podawania imion i nazwisk.
    Ja na swojej stronie o mnie nie wstydzę się swojego imienia i nazwiska.

    A teraz możesz iść się pomścić trochę i zablokować mi coś na Allegro.

  • # cezcez — 20/6/2009 @ 23:55:

    @RoMan
    >> art. 43 (2) i następne kodeksu cywilnego oraz przepisy innych ustaw nakazują ci podanie _pełnych_ danych.>>

    I tak, i nie. I nie, i tak. Można z tym polemizować, a nawet się nie zgodzić i znaleźć rozwiązanie ‘falandyzujace’. Z pewnych względów nie chcę jednak o tym pisać. Ale niewątpliwie byłbym bardzo ostrożny w tak kategorycznym formułowaniu przez Ciebie ‘nakazów’ w stosunku do ghosta.

  • # RoMan — 21/6/2009 @ 0:27:

    @cezcez

    Orzecznictwo jednak w tej kwestii skłania się do tego, co ja piszę. A bałagan wynika z niejasności samej instytucji „spółka cywilna” w naszym prawie :(
    Co nijak nie zmienia faktu, że na stronie „O mnie” użytkownika WindManiac imion i nazwisk wspólników brak. W kontekście treści posta, do której z zadziwiającym uporem ghost się tu odnieść nie chce - czyli sprawy „kopertek” - wygląda to nadal nieciekawie.

    Co do ostrożności - czy masz na myśli ostrożność, jakiej Ty nie wykazałeś 6 lat temu? ;)

  • # cezcez — 21/6/2009 @ 12:00:

    >>Orzecznictwo jednak w tej kwestii skłania się do tego, co ja piszę.>>
    Nie ma orzecznictwa w tej kwestii. Jednostkowy przypadek nałożenia kary przez UOKiK nie można traktować jako orzecznictwa, albowiem dotyczy on zaniechań, a nie metody.

    >>Co nijak nie zmienia faktu, że na stronie „O mnie” użytkownika WindManiac imion i nazwisk wspólników brak>>
    To fakt.

    >>Co do ostrożności - czy masz na myśli ostrożność, jakiej Ty nie wykazałeś 6 lat temu?>>
    Nie. Nie widzę po prostu powodu, dla którego miałbym upowszechniać dobre pomysły :-)

  • # RoMan — 21/6/2009 @ 13:22:

    @cezcez

    Chyba się nie zrozumieliśmy - Ty piszesz o braku orzecznictwa na temat tego, jakie dane powinny być i gdzie umieszczone a ja piszę o sprawie firmy spółki cywilnej i konieczności zawarcia w niej imion i nazwisk wspólników. I w takiej sytuacji obaj mamy rację :)

  • # cezcez — 21/6/2009 @ 14:57:

    >> ja piszę o sprawie firmy spółki cywilnej i konieczności zawarcia w niej imion i nazwisk wspólników>>
    To jest oczywista oczywistość :-)
    Dyskusyne jest tylko to, gdzie - i w jaki sposób - takie dane mają być ujawnione

  • # Benio — 21/6/2009 @ 20:55:

    Przeczytałem z niedowierzaniem wypowiedź głównego zainteresowanego… Oprócz możliwości podglądu istotnych danych dotyczących ustawień aukcji można robić różne cuda i najlepiej wie to ten, który tak bardzo zaprzecza. Mówienie o tym, że pracownik, który nie kupuje ani nie sprzedaje na allegro nic o serwisie nie wie zalatuje propagandą szefostwa serwisu. A fakt, że ktoś usuwa aukcje innemu adminowi wynika zapewne stąd, że winowajca, np. pracuje spoza biura lub przegiął z aukcją tak bardzo, że nie można „zwykłym” użytkownikom w kółko pisać, że „zgłoszenie zostało przyjęte”.

  • # majsterx — 22/6/2009 @ 0:15:

    I doczekałem się benefisu poza allegro.

    Panie Macieju, pozwolę sobie na wstępie wyrazić szczere wyrazy współczucia.

    Do laurki z „golden” może pan śmiało dopisać:

    - Po kilku letniej pracy dla allegro chyba zatraciłem zdolność odróżniania dobra od zła - dobrze się zapowiadałem jako Człowiek, jednak praca zdecydowała inaczej, stałem się wybitnym specjalistą od zasad, z których przyjmując ją musiałem niestety zrezygnować.
    - Za to jestem bezgranicznie lojalny, posiłkując się zdobytą wiedzą i statystyką, jestem w stanie udowodnić każdą tezę.

    Wiem że nie powinno się kopać leżącego…

  • # Joe — 22/6/2009 @ 10:01:

    W ogóle wał wał wał …. i nie ma co tu kombinować.

  • # Monter — 22/6/2009 @ 11:05:

    Robi się coraz ciekawiej :)

    Hm, chyba gdybym był właścicielem takiego serwisu jak Allegro, moi pracownicy musieliby wybrać - albo prowadzą swoją firmę w tej samej branży, albo pracują u mnie. Wielu pracodawców zawiera takie klauzule w umowach, włącznie z moim - mogłem otworzyć własną DG tylko dlatego, że zajmuję się zupełnie czymś innym, niż wynika to z mojej pracy zawodowej. I to - jak by nie patrzeć - IMO bardzo zdrowe ograniczenie.

    Bo jak dla mnie powyższa zamiana „Benio” w „Macieja” to już coś więcej, niż legendarna zamiana wody we wino, i potwierdza tylko dostęp do danych…

  • # joe — 22/6/2009 @ 14:18:

    ale na allegro są kolesie kolesi i innych kolesi a efekty widac…. My sie tu plujemy ale tego nic nie zmieni . A mr adminek i tak bedzie dalej robił co chciał.

  • # Benio — 23/6/2009 @ 20:09:

    @Monter

    Schlebiasz mi tym porównywaniem do cudów;) Benio to Benio, a Maciej to Maciej;) Nie bawią mnie takie maskarady, pomimo, że wiem jak bardzo niektórzy się starają, aby nie wyszło na jaw, że oni to oni. Podczytuję Wasze komentarze od jakiegoś czasu, a ponieważ mam info „z pierwszej ręki” postanowiłem się nim z Wami podzielić. Temat „konfliktu interesów” znam dość dobrze, pomimo, że nie z własnego doświadczenia. Najlepiej przecież uczyć się na doświadczeniach (błędach) innych:)

Napisz komentarz:

Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.

Zobacz:

Poprzedni news: „Powiedz Tak Transplantologii” - „Powiedz Negatyw Allegro”

Następny news: Allegro Junior…

 

Partnerzy:
Sklepy.org - tylko sprawdzone adresy Snajper.net - snajper aukcyjny Fotopanel.pl - panel aukcyjny Czytnik rss - strona startowa

Aukcje.org
Aukcje.org - RSS RSS | Aukcje.org - RSS komentarzy RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności

Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone