Korespondencja od stałego czytelnika:
Junior i prawie 100 aukcji, wsrod nich 8 telefonow komorkowych, glosniki, drukarka, skaner, radoodtwarzacz. Eh, nie ma to jak „drobne biezace sprawy życia codziennego”
owszem, na dobrą sprawę do takiego handelku potrzebna jest działalność gospodarcza.
Z drugiej strony, co mnie czy Ciebie obchodzi jak chłopak zarabia na swoje przyjemności? Że jest nieletni..? Przecież obaj wiemy, że takim handlem nie zarobi ułamka tego, co potrafią ukręcić dorośli „handlowcy” jadący na bakier ze skarbówką i ZUSem. Chciałbyś, żeby Allegro uwaliło jego ofertę czy konto? Bez większego kłopotu pokażę Ci setkę kont przemytników, szarej strefy, złodziei i cwaniaków… Zapewne sam wskazałbyś je równie szybko. Jasne, w interesie wszystkich „normalnych i uczciwych obywateli” byłoby donoszenie na tego typu przypadki. Ale powiedz szczerze - wierzysz, że to choć w minimalnym stopniu zmieni naszą rzeczywistość…? Kijem wody nie zawrócisz.
A poza wszystkim, nie oceniałbym wszystkich młodych ludzi, czy Juniorów na Allegro po jednym przypadku.
PS. Admini Allegro… może warto uważniej przypatrywać się poczynaniom młodych? Zanim wpakują siebie i innych w kłopoty.
Poprzedni news: „No i komu to przeszkadzalo?”
Następny news: DI: Warto prosić „Juniora” o zgodę opiekuna

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Joe — 23/7/2009 @ 22:27:
Junior biznesmen może sprzedaje towary znajomych :)
# Anonim — 23/7/2009 @ 23:26:
Hm…DG powiadasz dla niego ?
W mojej opinii to przypadek na pograniczu.
Nie nazwałbym sprzedaży własnych podręczników z szafy, używanych i kilku gier - działalnością gospodarczą.
Bardziej martwiłbym się o siostrę kolegi
http://www.allegro.pl/show_user.php?search=-_MASZTEL_-
tyle komentarzy za sprzedaż natłuc w ciągu 3 lat, ojoj
:D
# Joe — 24/7/2009 @ 10:28:
A ja obserwuję coś całkiem innego, i to chyba bardziej niepokojącego od Juniorów hurtowników. (zresztą parę książek to hurt ?), tylko skąd tyle popsutych telefonów :)
Rosnąca ilość oszustów i to wszelakiej maści od drobnych (za kilka PLN) po takich speców od robienia w wała na inne sposoby (a tu metodologia jest wszelaka). Na głupa, na pałe, na chama, na nie ma mnie itd….
Nie wiem mam może pecha ale jednak myślę że nie…. i jest to zjawisko narastające (przynajmniej w dziale komputery).
Jeśli na powiedzmy 20 zakupów wał występuje w 10 ? no to chyba coś nie tak (skala względna)
I jakoś myślę ma to związek z ostatnia zniżka cen za wystawianie i prowizji na allegro miedzy innymi w dziale komputery.
# Jacek Z. Strzembkowski — 24/7/2009 @ 15:14:
@Joe
>> zresztą parę książek to hurt ?
to nie ma znaczenia. Poczytaj jak zdefiniował działalność gospodarczą ustawodawca…
# Robert Rutkowski — 24/7/2009 @ 16:12:
Miałem się nie odzywać. Ale jeszcze dam to, do przemyślenia. Z dedykacją dla Jacka:
http://di.com.pl/news/27760,0,Warto_prosic_Juniora_o_zgode_opiekuna.html
# Pawelsky — 24/7/2009 @ 23:16:
@Jacek
> Chciałbyś, żeby Allegro uwaliło
> jego ofertę czy konto?
Allegro zrobi z delikwentem co zechce (czytaj nic nie zrobi). Podany przyklad dowodzi jedynie mialkosci podstaw prawnych na jakich oparto system kont Junior. Ciezko tu juz bowiem mowic o „drobnych bieżących sprawach życia codziennego”, a takich przypadkow jak sadze bedzie wiecej…
# Joe — 26/7/2009 @ 20:31:
Jak chce sprzedać kilka książek z swej kolekcji to co mam se założyć firmę ?
# Jacek Z. Strzembkowski — 26/7/2009 @ 23:05:
Joe, jeśli kupujesz po kilka takich samych książek i sprzedajesz je… to to nie jest wyprzedaż kolekcji.
# Joe — 27/7/2009 @ 9:04:
Tak wtedy tak.
Jedno zastanawia mnie w tym kraju. prowadzenie działalności gospodarczej….
Nie ma żadnych udogodnień dla bardzo małych firm.
Wiele osób by chętnie pozakładało małe firmy jesli procedury rozliczania (a i oczywiście same opłaty - koszty) były by minimalne. Wszyscy mogli by być szczęśliwi US ZUS itd … Przecież to żaden problem… dziś ? w dobie komputeryzacji … do tego wystarczy prosty program do fakturowania / rozliczania … itd ….
Nie u nas to musi być drogie skomplikowane i takim sposobem szara strefa jest gigantyczna i obie strony są w plecy….
Ale u nas łatwiej sprzedać trzony systemu gospodarczego Energetykę, Firmy przetwórcze itd …
Za parę PLN
Zyczę powodzenia …
No i mega wały np Olewnikowie ( nie prościej wysadzić okolicę w powietrze ? ciekawe kto tam jeszcze popełni samobójstwo)
Uchh jak ja nie lubie tego kraju :) (wiem to wyjedź :)
End rozpisałem się znacznie :)
# Patryk_O — 5/8/2009 @ 11:37:
jest paragraf, nie pamiętam dokładnie jaki, ale jeżeli sprzedajemy przedmiot używany który posiadamy dłużej niż pół roku to nie musimy posiadać DG. czas posiadania jest tu oczywiście jednostką nie do zmierzenia, ale jak wydaje mi się że jet to jak widać na wymienionym przykładzie wykorzystywane w sposób nagminny.
# Jacek Z. Strzembkowski — 5/8/2009 @ 22:04:
@Patryk_O
>> jest paragraf, nie pamiętam dokładnie jaki
Ustawa o podatku od towarów i usług… dalej nie będę podpowiadać…
>> czas posiadania jest tu oczywiście jednostką nie do zmierzenia,
„oczywiście” jest do zmierzenia. Wystarczy okazać dokument zakupu sprzed pół roku lub wskazać inną okoliczność powodującą, że dany przedmiot może być traktowany jako używany (zgodnie z ustawą), lub zwolniony z konieczności opodatkowania VAT-em (zgodnie z ustawą).
Ciężar dowodu w wypadku podważenia rozliczenia przez US spoczywa (jak w większości zagadnień skarbowych) po stronie tego, kto twierdzi, że nie musi płacić VAT-u (niestety, takie mamy prawo skarbowe: należy udowodnić, że nie jest się wielbłądem).
#Joe
>> Nie ma żadnych udogodnień dla bardzo małych firm.
obawiam się, że nie śledzisz do końca tego, co się dzieje. Dotacje, pomoc de minimis, zmniejszona stawka ubezpieczenia w pierwszych 2 latach działalności… Jest tego trochę.
# Patryk_O — 6/8/2009 @ 10:35:
@Jacek:
a co jeżeli kupiłem od osoby prywatnej przedmiot używany, dostałem nietrafiony prezent, lub poprostu babcia robiła porządki w piwnicy i obdarowała mnie starym działającym radiem z czasów PRL’u? wiadomo w takiej sytuacji nie dostałem paragonu/faktury. muszę pisać umowę np. kupna-sprzedaży, bo może za pół toku zachce mi się sprzedać owy przedmiot?
>> (niestety, takie mamy prawo skarbowe: należy udowodnić, że nie jest się wielbłądem).
a co z prawem domniemania niewinności? :D
# Jacek Z. Strzembkowski — 6/8/2009 @ 21:08:
@Patryk_O
>> a co z prawem domniemania niewinności?
…w polskim prawie podatkowym? :))
# Monter — 21/8/2009 @ 23:41:
W polskim… czym?! ;))
# steamant — 1/9/2009 @ 15:03:
Witam,
Czytam na temat tego jakie prawo jest złe i do niczego, a tymczasem odważę się powiedzieć - „to nasze obrzucane błotem prawo nie jest złe”. Owszem, jest trudne i skomplikowane, niejednokrotnie niezrozumiałe dla „zwykłych” ludzi, ale od tego mamy prawników, radców prawnych i chocby studentów prawa (którymi nie jestem, zeby nie było że promuj prawników) którzy mogą pomóc w zrozumieniu i stosowaniu prawa.
problemem w polsce nie jest prawo, a nagminne i ciagłe omijanie go na wszelkie sposoby - to jak samospełniajaca sie przepowiednia - ta cała komplijkacja prawa wynika z faktu, ze ciagle próbujemy system prawny „zrobic w konia”, bo taki jest zwyczaj, bo ten jest „gieroj” komu sie uda. (Nieprzypadkowo uzyłem słowa o rosyjskim pochodzeniu, bo tak nas wyskształcił system nakazowo rozdzielczy). Wieć im bardziej je omijamy, tym dokładniejsze musi być, tym więcej w nim zastrzezeń, bedacych odpowiedzią na sztuczki kochanego społeczeństwa…
Ale do rzeczy - najgorsze jest to, ze w tenże sam sposób swoja role widza takie organizacje jak allegro (dobrze mówię - organizacje, nie firmy - bowiem ważniejsza w tym ujeciu jest rola tej organizacji w wychowywaniu społeczeństwa oszustów i cwaniaczków, dajac im pole do popisu, nie usuwając aukcji z szarej strefy, promujac wspomnianych wczesniej przemytników i złodzieji, i robiac wszystko, żeby ci mogli w sposób bezproblemowy dokonywać transakcji delikatnie mówiac UŁOMNYCH). Takie organizacje działają na szkode społeczeństwa - w sposób wyżej wspomniany w nawiasie. Mówiąc którko - one robia wszystko, zeby zgodnie z wybitnie polskim zwyczajem prawo omijać - nie łamać, lecz wyślizgiwać sie spod niego jak gówno spod cholewki.
Więc jeżeli ktos płacze że prawo jest złe, to niech najpierw je pozna, przynajmniej ten artykuł na którym psioczy. Potem, niech sie zastanowi czy ma rację, i dlaczego - czy nie przypadkiem dlatego, że nie odpowiada Ci czytelniku w danej chwili, ze akurat teraz nie chcesz zapłacić podatku, czy nie akurat dlatego, ze godzi w Twój prywatny partykularny i nie zgodny z interesem społecznym interes. A potem przychodzi najtrudniejsze - trzeba się zastanowić, czy dla społeczeństwa nie jest lepiej tak jak jest, i że nie ma co płakać, bo twarde prawo - ale prawo.
I zacząć w końcu myśleć inaczej, jak dorosły, odpowiedzialny za siebie i innych Polak. Nie jak polak - polaczek, gówniarz który tak jak Kali - jak ukraść mu krowe - to źle, a jak on ukraść - no to zajebiscie!
I wtedy dopiero bedziemy mogli mieć pretensje do takich organizacji jak allegro - bo zaczniemy sie od nich różnić.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.