Robert Rutkowski pisze w komentarzu:
http://di.com.pl/news/27760,0,Warto_prosic_Juniora_o_zgode_opiekuna.html
Niestety p. Przemysław Adamus (raczej nie mecenas ani radca prawny, skoro nie zaznaczono tego w tekście i dlatego jako nie-prawnik pozwolę sobie na polemikę) mija się z prawdą.
W Kodeksie Cywilnym nie ma wskazań o szczególnych wypadkach takich jak cyt. „zakup książek, zabawek itp. do pewnej określonej rozsądkiem wartości pieniężnej”. Podobnie, Kodeks Cywilny nie zawiera zapisu, który stwierdza, że cyt. „rozporządzenie swoim prawem lub zaciągnięcie zobowiązania o wartości 500 złotych przez małoletniego wykracza poza katalog czynności zawieranych w drobnych codziennych sprawach”. Oba te stwierdzenia nie są oparte na przepisach prawa.
Natomiast stwierdzenia typu „można przyjąć”, „z ostrożności powinien” pojawiające się w podsumowaniu korespondencji wskazują na to, że p. Przemysław Adamus poza przywoływaniem nieistniejących przepisów, interpretuje całą sytuację pod z góry zadaną tezę. To przypomina dowcip o prawniku, który zapytany przez swojego zleceniodawcę ile jest 2 razy 2 odpowiada pytaniem „a ile ma być?”.
Kodeks Wykroczeń w Art. 135. jasno definiuje umyślną i nieuzasadnioną odmowę sprzedaży towaru przez przedsiębiorcę jako wykroczenie. Skoro konsument ma prawo coś kupić, to stawianie przed nim szykan ze względu na wiek jest dyskryminacją. Równie dobrze można odmówić sprzedaży każdej osobie pełnoletniej i nakazać okazanie dowodu oraz zaświadczeń o posiadaniu pełni praw przy każdym zakupie, bo przecież istnieje podejrzenie, że osoba ta mogłaby nie być pełnoletnia bądź nie posiadać pełni praw!
Przynajmniej na razie, nie widzę powodu aby całość sytuacji interpretować inaczej. Niestety, do kolejnych opinii prawnych Dziennik Internautów postanowił zatrudniać dyskutantów dysponujących coraz słabszymi argumentami w stylu cyt. „można przyjąć”, „powinien”, „wydaje się”. Nie dziwię się, że administracja Allegro z takim gatunkiem argumentów nie ma zamiaru podejmować dyskusji… co i mnie skłania do tego, aby nie podejmować kolejnych wymian zdań w tym temacie.
PS. Miłego weekendu.
Poprzedni news: „Drobne bieżące sprawy życia codziennego…”
Następny news: Czy administratorzy powinni wystawiać aukcje w serwisie, którym administrują?

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Robert Rutkowski — 24/7/2009 @ 19:09:
Tak poza konkursem - uważasz w takim razie, że allegro jest w tej sprawie cacy? Od kiedy zmieniłeś front?
Łatwo krytykować. Łatwo się czepiać. Trudniej zrobić cokolwiek konstruktywnego.
Wybacz, ale nie zgadzam się z Tobą w tej kwestii. A jako że próbujesz - a przynajmniej odnoszę takie wrażenie - zdyskredytować to, co piszę, bez cienia zażenowania stając w obronie nie ludzi, a monopolisty - nie widzę dla siebie miejsca na Twojej stronie.
Pozwolę się więc pożegnać, życząc samych sukcesów.
W tym i w obronie molocha.
R.
# Jacek Z. Strzembkowski — 24/7/2009 @ 19:49:
>> Tak poza konkursem - uważasz w takim razie, że allegro jest w tej sprawie cacy?
To nie jest poza konkursem. Patrz ostatnie zdanie przed post scriptum.
>> Od kiedy zmieniłeś front?
…jaki front?
>> Łatwo krytykować. Łatwo się czepiać. Trudniej zrobić cokolwiek konstruktywnego.
Zrób. Znajdź jakiekolwiek orzecznictwo wskazujące na to, że masz rację.
>> Wybacz, ale nie zgadzam się z Tobą w tej kwestii.
Jakieś argumenty?
>> bez cienia zażenowania stając w obronie nie ludzi, a monopolisty
ojojoj… Nie masz wyboru?
>> nie widzę dla siebie miejsca na Twojej stronie. Pozwolę się więc pożegnać, życząc samych sukcesów. W tym i w obronie molocha.
Szerokiej drogi: na „front” czy do lazaretu - anyway.
# Robert Rutkowski — 24/7/2009 @ 20:28:
>Znajdź jakiekolwiek orzecznictwo wskazujące na to, że masz rację.
Znalazłem. Twierdzisz, jak zwykle ostatnio, że o kant de je potłuc. Dla mnie to jest opinia niezależnego prawnika. Dla Ciebie: „Niestety p. Przemysław Adamus (raczej nie mecenas ani radca prawny, skoro nie zaznaczono tego w tekście i dlatego jako nie-prawnik pozwolę sobie na polemikę) mija się z prawdą.”
Nie zauważasz nawet, że kancelaria, w jakiej pracuje, ma niezłe osiągnięcia. Albo celowo to pomijasz, by uprawdopodobnić tezę, że „mój” prawnik tak naprawdę pracuje tam jako woźny.
Opierasz się na słowie „raczej” co jest świetną sztuczką socjotechniczną, jako że czytający z miejsca przestaje mieć zaufanie do „raczej nie” mecenasa.
Jeśli nie dociera do Ciebie takie orzecznictwo, zresztą kolejne, które wskazuje na nie do końca legalne działanie allegro, to wybacz, ale nie dotrze pewnie i inne. Zawsze będziesz mógł napisać przecież, że się z tym nie zgadzasz, lub że dla Ciebie to nie autorytet.
Masz małoletnie dzieci? To pozwól im na zakupy w dowolnej kwocie. Twój kłopot w razie czego. Ja nie zamierzam. Pisanie zaś o „dyskryminacji” małoletnich, w oparciu o zapisy KC to chyba jakaś kpina. Udajesz, czy nie rozumiesz, że „drobne sprawy życia codziennego” to nie jest handel na allegro, na dowolnie wielką sumę. Masz kasę? OK, miej. Moje dzieci nie dostają 500 zł kieszonkowego na miesiąc nawet. Jeśli kwota, którą może wydać dziecko na allegro, wielokrotnie co podkreślę, jest równa najniższej emeryturze, czy rencie - i niewiele niższa od minimum socjalnego, to coś tu śmierdzi, i doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. A już z całą pewnością nie jest „drobną sprawą życia codziennego”.
>Jakieś argumenty?
Podałem już tak wiele, że nie chce mi się ich powtarzać.
>Szerokiej drogi: na „front” czy do lazaretu - anyway.
Dziękuję.
# Jacek Z. Strzembkowski — 24/7/2009 @ 20:53:
>> Znajdź jakiekolwiek orzecznictwo
> Znalazłem.
jeżeli nie odróżniasz orzecznictwa od opinii prawnika… to obawiam się, że sam sobie strzeliłeś gola.
# Robert Rutkowski — 24/7/2009 @ 21:10:
Nie odróżniam widać. W końcu jestem prostym chłopem po podstawówce.
Orzecznictwa zaś, szczególnie dotyczącego kwestii prawnych w serwisach internetowych w zasadzie nie ma.
# Jakub Anderwald — 24/7/2009 @ 21:47:
A co tu ma za znaczenia, że to serwis internetowy?
Po pierwsze, orzecznistwo jest.
Po drugie, małoletni zawiera umowę - czy to przez internet, czy osobiście - co za różnica? Czy też nie ma orzecznictwa ani przepisów i trzeba polegać na opiniach prawników i „powadze” ich kancelarii?
# ixi — 24/7/2009 @ 22:10:
Gdy jakis ‘juniorek’ zlozy w moich aukcjach oferte wyleci od razu z aukcji. Regulamin allegro nie moze stac ponad prawem RP.
# Robert Rutkowski — 24/7/2009 @ 22:40:
@Jakub Anderwald
Proszę o linki w takim razie. Niewykluczone, że są, tylko ja nie potrafię ich odnaleźć. Małoletni może zawierać umowę w ściśle określonych przez prawo przypadkach, oczywiste, że nie ma znaczenia gdzie. Znaczenie mają za to zapisy regulaminu w/w serwisu. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że są nadrzędne.
# Monter — 25/7/2009 @ 0:45:
Ta dyskusja pokazuje dobitnie, iż ta strona to tylko subiektywny blog, a nie obiektywny serwis dyskusyjny o aukcjach. Cóż, gdzieś kiedyś już to ktoś temu miejscu zdaje się zarzucał.
Cięzko dyskutować, gdy - rodem wytykanego jeszcze niedawno sposobu działania Allegro - kieruje się ludzi o odmiennym zdaniu do lazaretu - dobrze, że nie do szaletu.
Poobserwuję sobie jeszcze to kopanie się z koniem, w razie czego opuszczający to miejsce niech dadzą znać gdzie ich szukać.
Pozdrawiam.
# Robert Rutkowski — 25/7/2009 @ 11:22:
@Monter - strony, które nie szanują ludzi, pustoszeją i umierają. I nie pomoże wieloletnia dobra tradycja. Tutaj od pewnego czasu też daje się zauważyć to zjawisko. Ile osób teraz się tu wypowiada, 5? 10?
Ta strona już jest martwa, tylko jeszcze o tym nie wie. Pełznie siłą rozpędu, ale do czasów świetności nie wróci.
Miałem dobre zamiary względem aukcje.org. Ale jakoś mi przeszło.
Jacku, kiedyś płacić chciałeś za artykuły. Dobrze, że się wtedy na to nie zdecydowałem, ceniąc nad kasę - niezależność.
Mimo wszystko pozdrawiam, życząc otrzeźwienia.
R.
# Jacek Z. Strzembkowski — 25/7/2009 @ 14:27:
Jasne. „moja jest tylko racja”, a kto sądzi inaczej jest „nieobiektywny”, jego „strona pustoszeje i umiera”, „już jest martwa”, „pełznie”.
A argumentów zero.
# RoMan — 25/7/2009 @ 18:58:
Jacku, z przerażeniem stwierdzam, że w ramach obrony swojej tezy tak zabrnąłeś w demagogię, że aż przyjaciół obrażasz. Nie mam pojęcia, skąd ta nagła obrona Częstochowy i totalna zlewka na pojęcie „w drobnych bieżących sprawach życia codziennego”. Czy Ty udajesz czy nie chcesz zrozumieć co ono oznacza?
I nie żądaj orzecznictwa oraz wykładni - każdy sąd Ci powie, że sprawy oczywiste wykładni ani tłumaczenia nie wymagają.
# Jacek Z. Strzembkowski — 25/7/2009 @ 19:37:
Specjalny sposób traktowania nieletnich przewidują zapisy ustaw dotyczące handlu nieruchomościami, materiałami wybuchowymi, alkoholem, lekami, bronią, papierami wartościowymi (chyba?), pojazdami, artykułami z branży erotycznej, wyrobami tytoniowymi, biletami na niektóre widowiska, wystawy, imprezy i filmy, produktami finansowymi.
Czy kiedykolwiek spotkałeś się z próbą wylegitymowaniem osoby wyglądającej na nieletnią w sklepie sportowym, komputerowym czy AGD? A może od Ciebie ktoś oczekiwał specjalnych zaświadczeń o posiadaniu pełnej zdolności do czynności prawnych?
Twoja interpretacja powoduje, że trzeba byłoby legitymować każdego konsumenta i na dodatek żądać zaświadczeń, że nie jest przypadkiem umysłowo upośledzony (co czytając niektóre wypociny na forach i w komentarzach rzeczywiście budzi uzasadnioną wątpliwość).
>> z przerażeniem stwierdzam
Ochłoń.
>> I nie żądaj orzecznictwa oraz wykładni - każdy sąd Ci powie, że sprawy oczywiste wykładni ani tłumaczenia nie wymagają.
Skoro „każdy sąd powie” to poproszę sygnaturę jakiejkolwiek sprawy w której zinterpretował to tak, jak Ty i reszta to sugerujecie.
# RoMan — 25/7/2009 @ 21:06:
Nie czytasz - sądy nie interpretują rzeczy oczywistych.
# Jacek Z. Strzembkowski — 25/7/2009 @ 21:12:
Owszem czytam. Wskaż choć jedno orzeczenie zgodne z Twoją interpretacją „oczywistej” definicji „drobnej bieżącej sprawy życia codziennego”.
# Robert Rutkowski — 25/7/2009 @ 21:42:
Podaj Jacku w takim razie orzeczenie niezgodne z tym, co twierdzimy.
Tak się składa bowiem, że Sąd to też człowiek, a jako taki będzie się posiłkował ludzką logiką. Paragrafy bowiem dają pewną dowolność interpretacji, więc logika pozostaje jedynym wyznacznikiem tego, co jest a co nie jest twierdzeniem prawdziwym.
Prawda bowiem, prócz tego że broni się świetnie sama, to jeszcze jest oczywista dla wszystkich…z wyjątkiem Ciebie.
Rozumiem, że jeden może czasem mieć rację, a większość się mylić. Ale dopóki nie udowodnisz, że jesteś Kopernikiem, pozostanę przy tezie, że jednak liczy się zdanie większości.
# Jacek Z. Strzembkowski — 25/7/2009 @ 23:24:
Hola hola, to Ty twierdzisz że Allegro działa bezprawnie pozwalając nieletnim na zakupy. Dowiedź tego :)
„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.”
Nie wiem czy rozumiesz tekst pisany, ale art 31. Konstytucji RP oznacza ni mniej ni więcej, że jeśli chcesz czegoś komukolwiek zabronić, to musisz to wymienić dosłownie w ustawie. Tak, jak w ustawie zabroniono sprzedaży nieletnim alkoholu (co swoją drogą może wyglądać na kuriozum, bo nie jest karane spożywanie ani zakup - tylko sprzedaż).
Nie tak dawno Rossmann odmówił nieletniemu sprzedaży prezerwatyw. Po tym jak nieletni zaczął robić szum wokół sprawy, sieć Rossmanna migiem wycofała się z ograniczenia. Wycofali się właśnie ze względu na Art. 135 Kodeksu Wykroczeń. Nie dlatego że prezerwatywy są tanie, tylko dlatego że nieletni ma prawo je kupić. Bez niczyjej zgody!
# Monter — 26/7/2009 @ 0:48:
To o prezerwatywach świadczy tylko o debilności polskiego prawa, a nie o istocie praw domyślnie (i społecznie) postrzeganych przez większość. Myślącą większość.
Nieletni do ukończenia 18 roku życia miał kiedyś tylko jedno prawo - uczyć się. A wręcz obowiązek. I z tamtych pokoleń wyrosło sporo normalnych ludzi. To, co robi się dziś, zatrważa. I zemści się na nas samych, dzięki krótkowzroczności.
Szkoda, że w tej dyskusji pojawiają się zdania typu: „nie wiem czy rozumiesz tekst pisany”, i im podobne.
Również czekam z niecierpliwością na sygnatury spraw - żeby nie było - od każdej ze stron.
Pozdrawiam.
# Robert Rutkowski — 26/7/2009 @ 1:11:
Jeśli dla Ciebie zakupy małolata na kwotę rzędu załóżmy 10.000 są „drobną rzeczą dnia codziennego” to i tak nie przekonają Cię żadne argumenty.
Szkoda klawiatury.
# Jacek Z. Strzembkowski — 26/7/2009 @ 2:14:
>> Nieletni do ukończenia 18 roku życia miał kiedyś tylko jedno prawo - uczyć się. A wręcz obowiązek.
Podobnie jak do niedawna pełnoletni miał jedno prawo - pracować. A wręcz obowiązek. Tęsknisz? Jedź na Kubę, do Korei lub Chin.
>> To, co robi się dziś, zatrważa.
Patrzę na to inaczej. To ode mnie zależy jakie wartości przekażę swojemu dziecku i czy pozwolą mu one nie zagubić się w wolności wyboru w ciągu całego życia. To nie państwo wychowuje dzieci, tylko rodzice. Co wyraźnie przeszkadza prostakom, bo przecież łatwiej zwalić, że za błędy dzieci odpowiadają telewizja, brutalne gry albo minister edukacji niż przyznać, że to błąd rodziców.
>> Szkoda, że w tej dyskusji pojawiają się zdania typu: „nie wiem czy rozumiesz tekst pisany”, i im podobne.
Skoro część dyskutujących nie odróżnia orzeczenia od opinii prawnika… zatem pytanie wydaje mi się zasadne.
>> Również czekam z niecierpliwością na sygnatury spraw - żeby nie było - od każdej ze stron.
Z mojej strony nie doczekasz się. Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie wywodzącej z tego faktu skutki prawne. Skoro Ty i inni twierdzicie, że Allegro nie ma do czegoś prawa czy wręcz działa z naruszeniem przepisów - udowodnijcie to. Jeśli sobie nie radzicie - oddajcie sprawę właściwemu organowi (o ile wiecie jakiemu, bo z tym także był problem). Podobnie, jeśli rościsz sobie prawo do odstąpienia od umowy kupna sprzedaży ze względu tylko na wiek drugiej strony umowy - to niestety, na Tobie spoczywa obowiązek udowodnienia, że takie odstąpienie jest skuteczne.
Zwróć uwagę, że w ustawie jest mowa o „drobnych bieżących sprawach życia codziennego” a nie o „drobnych kwotach zobowiązań”. Wielkość kwoty zobowiązania nie ma znaczenia, podobnie jak do stwierdzenia zaistnienia obowiązku rejestracji działalności gospodarczej nie jest istotne, czy przynosi ona jakikolwiek zysk (co podważa większość „znawców” i „handlowców” z allegro).
Czy na miejscu Allegro, jego właścicieli i doradców prawnych, zdecydowałbyś się na taki krok jaki wykonało Allegro bez 100% pewności, że masz rację? Zwróć uwagę, że Allegro nie jest już serwisem, który może sobie pozwolić na działania jawnie stojące w sprzeczności z istniejącymi zapisami prawa. Wśród użytkowników są prokuratorzy, pracownicy UOKIKU, sędziowie i adwokaci, księgowi, pracownicy skarbówki. Czy rzeczywiście wiedzę swoją oraz „prostego chłopa po podstawówce” oceniasz wyżej niż wiedzę ludzi, których kwalifikacje zawodowe, a nawet obowiązki służbowe wymusiłyby w sytuacji naruszenia prawa działanie? Wybacz, ale ja tego nie kupuję. Na „chłopską logikę”.
Mnie także nie podobają się pewne teksty, które czytam. Stwierdzanie, że jestem nieobiektywny, tylko dlatego, że mam zdanie odmienne od waszego, że mój serwis „pełza”… sorry. Znamy się (wirtualnie) nie od dziś, więc szczerze mogę Ci to napisać: nie mam w żadnym poważaniu sympatii ludzi, którzy używają takich argumentów. I nie robi na mnie wrażenia szantaż, że sobie stąd pójdziecie jeśli nie przyznam Wam racji. Droga wolna.
# Robert Rutkowski — 26/7/2009 @ 2:16:
Kto mieczem..itp. A za przysrywanie już podziękuję. Tym razem nie będzie powtórek.
Trzym się czego se tam chcesz.
Orzecznictwa np.
# RoMan — 26/7/2009 @ 12:54:
Jacku, Ty się tak zapętliłeś, że nie rozumiesz ani jednego słowa - po raz kolejny tłumaczę: nie znajdziesz orzeczeń, bo sądy nie orzekają w sprawach oczywistych. Jest to jedna z dość podstawowych zasad prawnych, której Ty nie pojmujesz.
# wojrab — 26/7/2009 @ 20:12:
Złośliwy chochlik tym razem podszepnął mi z
Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego:
Rozdział II
Oddział 2
Władza rodzicielska
Art. 92. Dziecko pozostaje aż do pełnoletności pod władzą rodzicielską.
ale
Art. 101. § 2
Zarząd sprawowany przez rodziców nie obejmuje zarobku dziecka ani przedmiotów oddanych mu do swobodnego użytku.
i tym artykułem prawdopodobnie zasłoni się Dział Prawny Allegro w razie draki.
# Jacek Z. Strzembkowski — 26/7/2009 @ 23:08:
RoMan
>> sądy nie orzekają w sprawach oczywistych
o, to ciekawostka :) Czy aby na pewno mówisz o polskich sądach?
Możesz podać jakikolwiek zapis prawny, na którym opierasz to twierdzenie?
Jak rozumiem, jeśli oczywiste jest że ktoś coś ukradł, to wsadzają go bez wyroku sądowego… tak? :)
# JS — 27/7/2009 @ 0:04:
Rozsądni ludzie a dyskusja o niczym. Właściciel portalu zadecydował. Koniec. Jeżeli nie przyłożył się od strony prawnej, wynająć dobrego prawnika i zamknąć ich. Podłożyli się, to ich położyć. Ale to WŁAŚCICIEL podejmuje decyzje a użytkownicy mogą wyrazić opinie i nic więcej. Czy przeciwnicy dopuszczenia Dżuniorów pozwalają innym swobodnie dysponować swoją własnością? Nawet jeżeli tak, to właściciel portalu ma inaczej i tyle. Taki ładny weekend a tu taka napierniczanka o stwierdzenie, czy właściciel może robić ze swą własnością co chce. Wraca komuna? Poprzez alegro? Gore!
# RoMan — 27/7/2009 @ 7:05:
Jacku, czy potrzebujesz orzeczenia sądu po to, żeby twierdzić, że 2+2=4? Możesz wskazać orzeczenie sądu w tej sprawie?
Co do zasady nieorzekania w sprawach oczywistych - pogadaj z dobrym prawnikiem, który podstaw prawa nie zapomniał.
# Jacek Z. Strzembkowski — 27/7/2009 @ 8:47:
RoMan, czy rozumiesz czym jest orzeczenie sądu?
# Joe — 27/7/2009 @ 9:22:
Z mej wiedzy dopóki nie skończysz załapiesz 18 nie jesteś stroną w żadnej umowie, za ciebie odpowiadają rodzicie (i za wszelkie rzeczy które zrobi) więc ….
Może pytanie jak to powinno wyglądać ?
Myślę ze genialnie prosto.
Konto powinno być rodzica lub opiekuna (znaczy osoby odpowiedzialnej prawnie za dziecko)
I dopiera w nim ujęte dane dziecka … proste i wszystko zgodne z obowiązującym prawem wiadomo wtedy jasno kto jest odpowiedzialnym za konto itd ..
A nie jak na tym zasranym oszukańczym allegro kręcą … , aż mnie poniosło …
Nie mogę więcej pisać bo nie nerw szarpie.
# Siła natury — 28/7/2009 @ 21:45:
watek o tym jak duze dzieci dyskutuja o mniejszych dzieciach.
Naprawde zabawny :)
# Monter — 29/7/2009 @ 16:14:
Zabawny? Jak dla kogo.
Autor swoim zachowaniem dobitnie pokazał, że „jak się nie podoba, to wypierdalać”, a jeszcze niedawno wytykał takie zachowanie Agnieszczakowi ze Świstaka i msniezkowi z Allegro, którzy też mają na swoim koncie wypowiedzi w łudząco podobnym tonie, kierowane do użytkowników obu tych serwisów.
Z czego się więc tu cieszyć…? :)
# Robert Rutkowski — 2/8/2009 @ 21:39:
Dopisek - prawnik, który się wypowiedział, jest dość znaną osobą. Działą też w wielu miejscach, w tym i bezpłatnie. Atak był nieuzasadniony. Wystarczy poszukać w google.
Kolejna sprawa, którą ominięto - to łamanie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.
PS - Twoje wypowiedzi Jacku w kwestii „dyskryminacji” są w tym kontekscie bezsensowne, jako że wyżej wymieniona ustawa daje mi pełną swobodę w sprawie m.in. tego, z kim chcę zawrzeć umowę. Polecam postudiowanie, a potem zachowanie godne mężczyzny - przyznanie się do błędu.
O ile jeszcze nie jesteś na garnuszku allegro.
# JS — 6/8/2009 @ 23:54:
Wyjątek z regulaminu Google:
2.3 Użytkownikowi nie wolno korzystać z Serwisów ani przyjąć Warunków korzystania z nich, jeżeli (a) Użytkownik nie osiągnął pełnoletniości i w związku z tym nie może zawrzeć ze spółką Google wiążącej umowy lub …
Powstaje pytanie: kto ma lepszych prawników: oni czy aukcje?
# Robert Rutkowski — 7/8/2009 @ 17:41:
http://www.rp.pl/artykul/345564.html
# Jacek Z. Strzembkowski — 7/8/2009 @ 22:45:
@JS
>>Wyjątek z regulaminu Google:
Pięknie. A czy doczytałeś ten punkt do końca?
2.3 Użytkownikowi nie wolno korzystać z Serwisów ani przyjąć Warunków korzystania z nich, jeżeli (a) Użytkownik nie osiągnął pełnoletniości i w związku z tym nie może zawrzeć ze spółką Google wiążącej umowy lub jeżeli (b) Użytkownik jest osobą, której zgodnie z przepisami prawa USA lub innego kraju nie wolno korzystać z Serwisów, przez co należy rozumieć również kraj, którego Użytkownik jest mieszkańcem lub z którego Użytkownik korzysta z Serwisów.
# JS — 8/8/2009 @ 0:05:
Nie wiem jak jest w prawie. Punkty mogą się uzupełniać lub stanowić kolejne wykluczenia, obejmować kolejne kategorie podmiotów, przedmiotów wykluczonych czy dopuszczonych. Jednakże jest wyraźnie napisane o niepełnoletnich. I w Polsce niepełnoletni nie mają zdolności do wielu czynności prawnych. Np. tak jest z kontraktami młodocianych sportowców. Kiedyś kluby podpisywały umowy z niepełnoletnimi i np. taka Glinka czy Bartman w siatkówce wykorzystali to przeciw nim, by zmienić korzystnie barwy klubowe.
# Przemysław Adamus — 11/10/2009 @ 1:05:
Szanowny Panie Rutkowski,
nie będę polemizował z podnoszonymi przez Pana śmiesznymi w mojej ocenie zarzutami.
Proszę pamiętać, że KC bądź inne ustawy to jedno - zaś praktyka, orzecznictwo i doktryna pozwalają wyrażać opinie w postaci „zakup książek, zabawek itp. do pewnej określonej rozsądkiem wartości pieniężnej” lub „rozporządzenie swoim prawem lub zaciągnięcie zobowiązania o wartości 500 złotych przez małoletniego wykracza poza katalog czynności zawieranych w drobnych codziennych sprawach”.
lub też - co Pan krytykuje - „z ostrożności powinien”.
W szczególności to Pan powinien posiadać tę elementarną wiedzę.
Dalszej części Pańskiej wypowiedzi nie warto komentować.
Zastanawiam się teraz jak się podpisać - jakim tytułem :) heheheh :)
Polska rzeczywistość….
Pozdrawiam
P.Adamus
# Jacek Z. Strzezmbkowski — 11/10/2009 @ 13:40:
@Przemysław Adamus
Wydaje mi się, że powyższy wpis był kierowany do mnie - nie do Roberta Rutkowskiego. Niemniej, polecam uwadze ostatnie zdanie wpisu przed post scriptum.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.