Aukcje.org

Aukcje internetowe w Polsce i na świecie

 

„Weź i poprowadź!”

Mały eksperyment: podzielmy sobie sprzedawców na Allegro na trzy grupy, ze względu na stopień uzależnienia od Allegro.
Pierwsza grupa to sprzedawcy okazjonalni - zwykle są kupującymi, a od czasu do czasu coś sprzedają. W ich wypadku ciężko powiedzieć o uzależnieniu od handlu na Allegro. Aukcje to część ich kolekcjonerskiego hobby, jedno z alternatywnych miejsc zakupów czy po prostu zabawa. Potrafiliby poradzić sobie w świecie bez Allegro, choć przez przyzwyczajenie, wygodę, sentyment czy możliwość trafienia okazji - ciągle tam przychodzą.
Druga grupa to stali allegrowi handlarze w wysokim stopniu uzależnieni od Allegro. Sprzedają wyłącznie tam, nie widzą możliwości handlu w żadnym innym serwisie aukcji. Własnego sklepu nie chcą, nie potrafią, nie mogą poprowadzić. Jeśli nawet gdzieś próbują działać na własny rachunek, to zwykle i tak większość obrotów generuje w ich biznesie Allegro.
Trzecia grupa to sprzedawcy, którzy większość swojego obrotu realizują poza Allegro. Mają sklep lub dwa, może internetowy, sprzedają w pasażach, na giełdach i w sklepie na rogu. Wystawianie na Allegro traktują jako jedno z wielu źródeł pozyskiwania klientów. Na dobrą sprawę można byłoby przypisać ich do pierwszej grupy - okazjonalnych sprzedawców, gdyby nie to, że ich działania w serwisie są zorganizowane i stanowią „stały punkt programu” handlowania. Nie najważniejszy, możliwy do zastąpienia, opcjonalny.

Wczoraj zupełnie niezależnie skontaktowały się ze mną dwie osoby - obie namawiały mnie do tego „żeby zacząć coś robić” i „jakoś zorganizować” sprzedawców Allegrowych tak, „żeby mogli coś wywalczyć” od Allegro. „Weź i poprowadź!”. Popatrzcie na zamieszczony wyżej podział. Może nie jest specjalnie mądry ani wyczerpujący, ale na jego podstawie dosyć łatwo można wyciągnąć wniosek, że próba stworzenia jakiegokolwiek „stowarzyszenia sprzedawców” czy mniej formalnej grupy, która miałaby skupiać przeciwników jakichkolwiek rozwiązań w Allegro, skazana jest na niepowodzenie.

Sprzedawcy okazjonalni - nie są zainteresowani. Aukcje to dla nich mniej-lub-bardziej zabawa, a wszelkie koszta i ew. niedogodności wymyślane przez Allegro czy innych użytkowników są jej elementem.
Druga grupa, uzależniona w wysokim stopniu od Allegro jest żywotnie zainteresowana obroną swoich praw. Tyle że z obawy przed ewentualnymi konsekwencjami, wolałaby aby udogodnienia załatwił za nich ktoś inny. Sami wolą anonimowość. Z obawy przed represjami ze strony Allegro nie są w stanie dochodzić swoich praw nawet w ewidentnych sytuacjach: kiedy Allegro zalega z wypłatami z PzA ponad ustalony czas, kiedy serwery wariują i nie są w stanie wypluć zdjęć, czy nawet całych opisów. Siedzenie na Allegro, złym czy dobrym to dla nich kwestia przetrwania ich biznesików.
Trzecia grupa, podobnie jak pierwsza, nie jest specjalnie zainteresowana w bojach z serwisem. Jeśli obecność na Allegro będzie zbyt niewygodna, droga, nie będzie przynosić rezultatu - to zrezygnują z niej. Traktują to jak biznes i unikają osobistych motywów działań. Szarpanie się z Allegro, zwłaszcza publiczne, nie jest tym, co przysporzy im większych obrotów.

Przy tak zdefiniowanym celu działania - konfrontacji oczekiwań sprzedawców z polityką Allegro - jak sami widzicie, szansa na stworzenie skutecznej grupy sprzedawców praktycznie nie istnieje. Będzie to co najwyżej krótkotrwałe zbiegowisko anonimowych krzykaczy, których osobiste cele wykluczają jakąkolwiek współpracę.

Skupianie się na krytyce, zwłaszcza tej w rodzaju „ale mnie jest niewygodnie” przypomina walenie głową w ścianę. Nie wiem skąd pomysł, że jeśli głów będzie więcej i na dodatek ktoś będzie nadawał rytm - to mur upadnie. Allegro ma jasno zdefiniowane cele, skalkulowane ryzyko i koszta, a w razie potrzeby w zasięgu ręki wystarczająco łebskich prawników, aby każde żądanie sprzeczne z własnym interesem, a nie oparte mocno na prawie czy biznesowej kalkulacji, ignorować.

Jedyna szansa na stworzenie grupy, z którą Allegro miałoby jakąkolwiek ochotę na współpracę, konsultacje czy inne objawy „liczenia się”, to odmienne zdefiniowanie celów działania oraz specyficzny klucz doboru osób. Prywata, wygoda, „mnie się wydaje”, „będzie mi łatwiej”, „niech to ktoś zrobi za mnie” - muszą iść na bok. W takiej grupie nie ma miejsca dla cwaniaczków kręcących po cichu lody, schowanych pod anonimowym nickiem z obawy przed skarbówką, albo weryfikacją oferty przez admina. To nie jest miejsce dla handlarzy, którzy kupują towar na eBayu, mnożą cenę razy 10, wystawiają na Allegro, a potem drą japy, że „Allegro to monopolista”. To powinno być miejsce, które skupia ludzi widzących sens w działaniach społecznych, nobilitujące tych, którzy stosują wyłącznie uczciwe praktyki w handlu, zachowują obiektywizm osądu zarówno w stosunku do innych jak i do siebie. Z tych i innych kryteriów wyraźnie widać, że kompletnie nie chodzi o sprzedawców, których Allegro honoruje tytułem SuperSprzedawcy. Oni przyjęli kryteria, które dla serwisu były wygodne. W wypadku jakiejkolwiek grupy czy stowarzyszenia sprzedawców, na pierwszy plan powinny wyjść przymioty pomijane: uczciwość, altruizm, obiektywizm, pomysłowość, zaradność. Tyle że, to są pojęcia prawie kompletnie wyrugowane ze słownika sprzedawców. A zatem, czy jest sens tworzyć takie stowarzyszenie… owszem, ale z innymi ludźmi i inaczej dobierając cele.

 

  • # Wa-O-Ka — 17/8/2010 @ 20:01:

    Nareszcie jakiś powiew wiosny. Nie chciałbym bowiem używać słowa „nadziei”, jako że chyba za wcześnie na to.
    Nic więcej mądrego nie napiszę, jako że wszystko jest napisane. Dodam może tylko, że status SS to nic innego, jak znaczek niewolnika, uwiązanego do serwisu i zapieprzajacego ku jego chwale. Za takie opinie zresztą, wygłaszane przeze mnie czasem na cafe, wielu z nich mnie chyba nie lubi.
    Wyśmiałem ichni „Kodeks SS, jak tylko się pojawił, czytając te wszystkie bzdury. Kiedyś nawet, mając ów znaczek, wyłączałem go, wstydząc się bycia murzynem. A potem, mówiąc kolokwialnie, olalem całkiem „status”.Bo już dawno temu zdawałem sobie sprawę, że SS oznacza wszystko, tylko nie Super Sprzedawcę.
    Wracając do tematu - jestem do Twojej dyspozycji. O ile będę potrzebny, oczywiście. Owszem, handluję okazjonalnie na Allegro, ale nie jest to moje źródło utrzymania juz od dawna.Zresztą nawet w najlepszym okresie mojego handlu na All też na nich szczekałem, bez oglądania się na konsekwencje. I widać dość mądrze, skoro nie mam dożywotniego bloka, jak kilku z moich dawnych znajomych…choć zdarzały się czasowe.
    Uczciwość? Altruizm? Na Allegro występują sporadycznie i są bardzo szybko mordowane, lub wymieniane na wazeliniarstwo/tumiwisizm oraz chęć nachapania się za wszelką cenę. Co mnie niemiłosiernie wkur*ia zresztą.
    I tyle…jak na razie.

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 17/8/2010 @ 21:05:

    @Wa-O-Ka

    >> status SS to nic innego, jak znaczek niewolnika, uwiązanego do serwisu i zapieprzajacego ku jego chwale

    Program, znaczek i status SS oznacza to, co sobie ustalił serwis. Ni mniej ni więcej. To są różne osoby, bo kryteria są takie a nie inne. Nie uogólniałbym, jacy to są ludzie, tylko dlatego że mają znaczek.

    Fakt, sam uogólniam pisząc, że sprzedawcy są baranami. Nie znajduję innej nazwy na brak umiejętności porozumienia się i zorganizowania. To akurat nie ma nic wspólnego z przestrzeganiem regulaminu i wysokością obrotów…

  • # Wa-O-Ka — 17/8/2010 @ 21:12:

    Cóż, nieprecyzyjne wypowiedzi wprowadzają zamieszanie.
    SS - według Kodeksu SS, powinien się odznaczać wysoką jakością obsługi klienta i postępowac honorowo - np. nie wystawiać odwetów.
    Tyle teoria. Praktyka to olewanie kupujących, długie czasy dostawy, problemy z reklamacjami/zwrotami, mierna znajomość własnych praw i obowiązków.
    Jakie kryteria przyjmowania - tacy eSeSmani.
    Realnie - wystarczy spełnić kilka warunków, wśród których najistotniejszym jest wysoki obrót.
    SS - dla mnie ten skrót to Śmiech na Sali.

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 17/8/2010 @ 21:21:

    Nic nie przeszkadza aby supersprzedawcy zorganizowali sobie własny związek z kryteriami jakimi chcą.

  • # Wa-O-Ka — 17/8/2010 @ 21:23:

    Świetnie to zabrzmialo, w kontekscie wątku tytułowego ;)

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 18/8/2010 @ 0:41:

    Żadnej wiosny nie widzę. Jeśli chcesz składać deklaracje, to raczej wśród sprzedawców jeśli są zainteresowani. Ja za taką robotę nie biorę się - w zupełności wystarcza mi to, co robię.

  • # Andrzej — 18/8/2010 @ 12:50:

    Polemizowałbym tylko z jedną tezą: jakoby ktoś powstrzymywał się od słusznych działań ze strachu przed „konsekwencjami”. Wiele można o Allegro powiedzieć, ale nie przypominam sobie, żeby w ciągu ostatnich 5 lat ktokolwiek był szykanowany za takie działania (co było wcześniej, nie wiem, ale zakładam, że przed osiągnięciem pewnego stopnia „korporacyjności” Allegro mogło posuwać się czasem do kroków powodowanych osobistymi urazami tego czy innego pracownika - teraz to nie jest możliwe). Najgorsze, co się zdarzało ostatnio, to - jak powiedziano - blokada wypowiedzi na forum serwisu, co jednak trudno uznać za wielką dolegliwość. Owszem, osoby zwracające na siebie uwagę są z pewnością prześwietlane, ale raczej na wniosek innych współdyskutantów. To zresztą też nic takiego: wiadomo, że rzecznik jakiejś sprawy, jeśli chce być poważnie traktowany, powinien być czysty jak łza.

    Ad rem - sprzedającym po prostu się nie chce. A dlaczego się nie chce? To oczywiste: ponieważ, wbrew temu, co mogłoby się wydawać po lekturze forum, Allegro aż tak bardzo nikomu jeszcze nie dopiekło, żeby potrzebne było organizowanie się. Innymi słowy działania Allegro może i są w opinii wielu osób niedobre, ale nie aż tak niedobre, żeby robić z tego wielką sprawę i poświęcać dla niej swój prywatny czas.

    Co innego indywidualne kroki. Gdyby to mnie dotknęło opóźnienie w wypłacie moich własnych pieniędzy, z pewnością stanowczo domagałbym się rekompensaty. I nie popuściłbym. Jestem pewien, że takich osób jest mnóstwo. Co to oznacza? Albo Allegro jednak rekompensaty wypłaciło, albo też toczą się jakieś sprawy przeciwko QXL, tyle że nikt o nich nie wie:)

  • # Tomek — 18/8/2010 @ 14:32:

    „W wypadku jakiejkolwiek grupy czy stowarzyszenia sprzedawców, na pierwszy plan powinny wyjść przymioty pomijane: uczciwość, altruizm, obiektywizm, pomysłowość, zaradność.”

    a dlaczego allegro miałoby chęć z nimi rozmawiać czy wprowadzać ich postulaty ?

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 18/8/2010 @ 15:42:

    mogłoby - nie miało.

    Osoby o takich przymiotach o wiele sprawniej potrafiłyby formułować postulaty, których spełnienie satysfakcjonowałoby obie strony (win-win). Znacznie prościej jest także doprowadzać do samych rozmów jeśli obie strony rozumieją swoje położenie i mają jasno określone możliwe do osiągnięcia cele. Z awanturnikami rzucającymi pustymi hasłami dyskusja jest niemożliwa, trudna, albo do niczego nie prowadzi - szkoda na nią czasu.

    Poza tym, działania tego typu grupy nie powinny ograniczać się jedynie do forsowania pomysłów w Allegro. Znaczna część wysiłków powinna być skierowana na inicjatywy oddolne: samoorganizowanie, samopomoc, promocja właściwych wzorców. To ma być elita, która w miejsce bazarowego handlarzyny wypromuje wizerunek nowoczesnego, uczciwego handlowca. Z taką grupą warto byłoby się liczyć i rozmawiać.

    Połączenie wysiłku kilku ludzi zwykle daje efekt synergii - powstaje coś, czego wartość nie jest jedynie pochodną elementów składowych, ale także jakaś wartość dodana. Grupa skupiająca się wyłącznie na żądaniach może wygenerować jedynie bardzo negatywne efekty. A przecież nie o to chodzi.

    Popatrz na prostą rzecz: Allegro zaniechało rozwoju Quick Loadera. Nawet niewielka grupa sprzedawców mogłaby niewielkim kosztem sfinansować własne efektywne narzędzie na jego bazie.
    Inny przykład: grupa mogłaby negocjować z producentami oprogramowania lepsze ceny i rabaty.
    Jeszcze jeden przykład: efektem promowania sprzedawców o wysokich standardach sprzedaży jest wzrost zaufania zarówno do nich jak i do samej grupy. Ustalasz nowy standard, którego spora część klientów od dawna oczekuje.

    Z taką siłą warto byłoby się liczyć… administracja Allegro sama z siebie mogłaby zechcieć nawiązać kontakt i współpracę. Z wolnymi elektronami, krzykaczami, dyletantami - nikt nie będzie chciał rozmawiać.

  • # Wa-O-Ka — 18/8/2010 @ 15:59:

    Związek Zawodowy Sprzedawców Allegro?
    Grupa Wsparcia Allegro?
    Honorowi Handlarze?
    Jakoś..nie widzę tego od strony logistycznej.
    Każdy, kto będzie usiłował zmienić ludzkie podejście, lub który będzie „nakazywał” rezygnację z kasy na rzecz honoru - poniesie klęskę.
    Ja nie czuję się na siłach po raz kolejny zaczynać cokolwiek. Zresztą porażka, jaką było dla mnie forum SSS pokazało mi jasno, że błądziłem. Że droga, jaką wybrałem - nawet jeśli była słuszna - prowadziła donikąd. I że widać nie nadaję się do tego.
    Czekamy na bohatera o pozytywnych przymiotach ducha i umysłu, który porwie tłumy? Czy na wizjonera, który będzie potrafił pokazać innym, że można i warto??
    Ok, to czekamy..

  • # Wa-O-Ka — 18/8/2010 @ 16:03:

    @Andrzej - Jeden z moich kolegów, Marek, wisi po ostrych drakach z adminami. Ba, w prywatnej rozmowie z jednym z nich, wywnioskowałem, że po prostu zalazł jednemu za skórę. Ale że „szkodził interesom Allegro”, to za to zawisł i wisi od dziś. Ze dwa lata zresztą.
    Wieszali, wieszają i wieszać będą tych, których się obawiają. Są cierpliwi i czekają na podpadkę, która może być uznana za oficjalny powód zawiasów.

  • # Jacek Z. Strzembkowski — 18/8/2010 @ 18:00:

    @Wa-O-Ka

    >> Jakoś..nie widzę tego od strony logistycznej.

    nie rozumiem o czym piszesz.

    >> Każdy, kto będzie usiłował zmienić ludzkie podejście, lub który będzie „nakazywał” rezygnację z kasy na rzecz honoru - poniesie klęskę.

    Co do pierwszego - nie zgodzę się.
    Co do drugiego - nie ma takiej potrzeby.

  • # Wa-O-Ka — 18/8/2010 @ 19:16:

    Nie wiedziałbym nawet, jak zacząć, a co dopiero prowadzić.. stąd ta „logistyka” ;)
    Mówisz, że nie ma takiej potrzeby? Przeciętny człowiek wybiera kasę, nie uczciwość. Przykład - komentarze, a właściwie strach przed wystawianiem uczciwych: „Bo mi sprzedaż spadnie”.

  • # Andrzej — 19/8/2010 @ 9:30:

    @Wa-O-Ka albo celowo kłamiesz, albo nie czytasz dokładnie tego, co piszę. Marek, o którym zapewne jest mowa, znany aktywista forum Cafe Pomoc sprzed jakiegoś czasu, jest zablokowany na forum, ale NIE WISI (dowód: marek_20061). Sankcja w tej postaci nie jest ŻADNĄ sankcją - chyba, że jest się od forum Allegro uzależnionym. Wyraźnie mówiłem o blokadzie konta. Jeżeli mówisz o innym Marku lub też masz inny przykład konta, które jest ZABLOKOWANE w wyniku krytyki Allegro, podaj je, będzie o czym rozmawiać.

    (Nawiasem mówiąc, akurat pamiętam powód blokady Marka poprzedzonej blokadami czasowymi - on podważał odpowiedzi adminów i zarzucał im kłamstwo, w dodatku na forum, które ma służyć pomocy nowym ludziom. Gdybym miał swoje forum tego rodzaju, sam bym zablokował dostęp do niego komuś takiemu.)

  • # Wa-O-Ka — 19/8/2010 @ 18:03:

    Andrzej, pisuje czasem z Markiem, więc nie pieprz mi głupot. I owszem, chodzi o blokadę na cafe, nie blokadę konta, co - miałem nadzieję - jest oczywiste.

    Owszem, podważał wypowiedzi adminów i nieraz miał rację. Ja też je czasem podważam i też czasem mam rację. Pamiętasz? Fajnie. Ja też pamiętam. Prócz tego pamiętam, o czym pisaliśmy z nim na priv oraz również prywatną odpowiedź jednego z adminów, którego prosiłem o zdjęcie bloka Markowi.
    Więc teraz powinienem napisać Ci jak Jacek FartAttack`owi.
    Ale uznam, że to nieporozumienie.

  • # Wa-O-Ka — 19/8/2010 @ 18:06:

    A, bym zapomniał - przykład konta, zablokowanego z powodu m.in. krytyki Allegro? Proszę:
    http://allegro.pl/show_user.php?search=cezcez

  • # Andrzej — 20/8/2010 @ 12:30:

    @Wa-O-Ka teraz już mam pewność, że nie czytasz tego co piszę. „(…) przed osiągnięciem pewnego stopnia ‘korporacyjności’ Allegro mogło posuwać się czasem do kroków powodowanych osobistymi urazami tego czy innego pracownika - teraz to nie jest możliwe”. I zdanie podtrzymuję, a Ty kontrargumentów nie masz.

    Największa tragedia życia - zostać zablokowanym na forum Allegro. Dobre sobie:)

  • # Andrzej — 20/8/2010 @ 13:49:

    @Wa-O-Ka swoją drogą, co masz na myśli mówiąc, że „pamiętasz prywatną odpowiedź jednego z adminów”? Jaka to była odpowiedź i dlaczego jej nie przytoczyłeś? Zdajesz sobie, mam nadzieję, sprawę, że jeżeli poszła z adresu w domenie @allegro.pl, nie była prywatna i możesz bez krępacji ją zacytować? A w każdym przypadku przekazać własnymi słowami? Bo jak na razie uprawiasz kaczyzm: „wiem, ale nie powiem” - jakieś sugestie nieetycznego zachowania ukrywane pod płaszczykiem tajemnicy korespondencji…

  • # Wa-O-Ka — 20/8/2010 @ 13:58:

    Masz dziwną przywarę - kpisz z tego, czego nie rozumiesz. Owszem, dla niektórych cafe to ważna część życia. A w kwestii czytania/nie czytania tego, co piszesz - postawiłeś tezę, z którą się nie zgadzam. Bo mam do tego prawo. Nie nazywam Cię kłamcą, czy niekumatym, tylko dlatego, że mam inne zdanie. Bo za bardzo szanuję siebie i prawo, jakie daje innym, do posiadania własnego zdania.
    Co się niby zmieniło w kwestii osobistych uraz, po osiągnięciu owego „stopnia korporacyjności”? Teraz mniej ich to boli? Bzdura. Teraz po prostu robią to samo, tylko mądrzej, by nie zostać posądzonymi o nieczyste zagrania. I owszem, nie mam kontrargumentów, z prostego powodu - Ty nie masz żadnych argumentów; piszesz jedynie na zasadzie „a bo mi się wydaje”. Ok, tobie się wydaje to, mi co innego. I tyle na ten temat.

Napisz komentarz:

Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.

Zobacz:

Poprzedni news: Andrzej o mitach

Następny news: Zmiany w MotoAllegro

 

Partnerzy:
Sklepy

Aukcje.org
Aukcje.org - RSS RSS | Aukcje.org - RSS komentarzy RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności

Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone