… ależ się dziś natłumaczę.
Tym razem sprawa maili, które zwykle dostaję po publikacji, w której coś/kogoś skrytykowałem. Wyjaśniam pierwszy - i mam nadzieję - ostatni raz.
1. Jeśli napisałem, że coś jest do dupy, to możesz mieć podstawy uważać, że tak właśnie jest. Weź się ogarnij i to popraw.
2. Owszem, pisząc miałem nadzieję, że weźmiesz się, baranie, do roboty. Dobrze odczytałeś moje intencje. Jeśli odczytałeś je inaczej, to znaczy, że jesteś mega-baranem i niewiele mnie obchodzi, że się obraziłeś.
3. Niewiele mnie interesuje, że ktoś (ciocia, koledzy, szef, guru, prawnik, „wszyscy") powiedział Ci, że jest dobrze. Patrz punkt 1.
4. Nie przysyłaj do mnie poprawek z pytaniem „czy już jest dobrze?”. Prowadzisz działalność komercyjną - martw się sam.
5. Nie, nie jestem jednym z tych blogerów, którzy naganiają sobie swoim pisaniem frajerów na odpłatne audyty, korepetycje, konsultacje i szkolenia.
6. Nie, nie pokażę Ci gdzie jest dziura w Twoim oprogramowaniu. Nie mam żadnej pewności kim jesteś, a nawet jeśli, to nic Ci nie zademonstruję. Jeśli koniecznie chcesz wiedzieć, dla własnego bezpieczeństwa uznaję, że jesteś hiper-mega-baranem, skoro pytasz się „gdzie?”.
7. Nie, nie udzielam także konsultacji prawnych.
Poprzedni news: 12 i 13 XI, Tanie wystawianie: Komputery oraz Dla Dzieci
Następny news: Jak chronić treści, których jesteśmy autorami?

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Wa-O-Ka — 12/11/2010 @ 19:22:
Weź wyluzuj, bo w młodym wieku weźmiesz i zejdziesz.
Normalnym tłumaczyć nie trzeba, do debili i tak nie dotrze. Co się spinasz?
;)
# Jacek Z. Strzembkowski — 12/11/2010 @ 23:30:
ja to zapisałem, żeby nie musieć pisać tego n-ty raz od początku. Dam linka i niech zadziała tak cudowne jak szablon odpowiedzi z BOK Allegro. ;)
# Pseudo — 13/11/2010 @ 17:48:
Czym sie zajmujesz na codzien Jacku ?
# Jacek Z. Strzembkowski — 13/11/2010 @ 20:08:
1) Podtykam flaki do maszyny robiącej kiełbasy w zakładach mięsnych na Żeraniu. Ty wiesz ile ludzie jedzą kiełbasy? Ja wiem.
2) Z ramienia Sztabu Antykryzysowego obserwuję stan wody na tamie w Czorsztynie. Raz na jakiś czas na życzenie firm ubezpieczeniowych robimy akcję „flood ‘em all” i potem pokazują w TV premiera jak stoi na wałach. Płacą ubezpieczyciele i partie polityczne.
3) Jestem nieślubnym dzieckiem Bakkera i Jezierskiej. Mam masę floty i nie muszę pracować. Pod płaszczykiem krytyki reklamuję Allegro i to tylko dzięki mnie są tym, czym są.
4) Wymyślam różne rzeczy. Biorę kartkę papieru, ołówek i smaruję co mi przyjdzie do głowy. Co jakiś czas ktoś przychodzi i te bazgroły zabiera, a potem wedle nich coś realizuje, zarabiając masę kasy. Raz na miesiąc sypie mi za to dzindziorki na konto.
5) Jestem pensjonariuszem zakładu karnego we Wronkach. Kasy w bród, non-stop imprezka, laski, żarcie darmo do woli… W przerwach pisuję w serwisie i planuję wielką ucieczkę.
Jedna z tych odpowiedzi jest prawdziwa.
# piootr — 14/11/2010 @ 11:35:
Chyba jak się pod to podepnę, to to będzie najwłaściwsze miejsce, spośród szeregu ostatnich publikacji…
Aukcje.org odwiedziłem kiedy bezkrytycznie jechałeś po Allegro. Było to właśnie „jechanie” dość odbiegające od krytyki. Potem jakby taki stan rzeczy zelżał. Ostrze nie tyle się stępiło co dojrzało(?). Zdziwiło mnie to, nie mniej jednak poziom Aukcje.org w moich oczach się podniósł.
Teraz nastała nowa fala, fala „dup, frajerów, baranów, durniów” ciętych i cynicznych tekstów, zawierających niczemu nie służące pseudo ubarwienia.
O dziwo moja sympatia do Aukcje.org nie zmieniła się, bo wynika ona przede wszystkim z w miarę zdroworozsądkowego i pozbawionego komercyjnego bełkotu o „naszych misjach, celach” i innych temu podobnych pseudo przykrywek wizerunkowych podejścia Aukcji.org do tematyki jaką się zajmuje.
Jak dla mnie osobiście domena Aukcje.org jest zobowiązująca i jako czytelnik raczej wymagający chciałbym aby poziom tej strony był wyzbyty elementów występujących w brukowcach. Stwarzają one duży niesmak i niepotrzebnie tylko rażą swą brutalnością. Brrr… to po prostu nie ten poziom, nie ta „liga"(!)
I wiem po tych kilku latach czytania, że nie jesteś Jacku człowiekiem, który inaczej nie potrafi.
To pisałem ja: stały, wymagający czytelnik ;-)
# Wa-O-Ka — 14/11/2010 @ 13:30:
Wiedziałem, że gdzieś Cię już kiedyś widziałem..
Ile dostałeś?
;)
# Jacek Z. Strzembkowski — 14/11/2010 @ 16:14:
@Piootr
zastanawiam się, czy udzielić Ci odpowiedzi tu, czy w osobnym materiale. I czy teraz, czy w terminie, który planowałem. Bo planuję.
Od jakiegoś czasu zaczęło mi doskwierać kilka rzeczy. Niestety, nie ma na nie innej metody niż upakowana w taką nieciekawą stylistykę.
Styl zmieniał się, tak jak zmieniała się rzeczywistość. Kilka lat temu z Allegro nie można było poważnie rozmawiać na żaden temat, żadna perswazja nie działała poza doprowadzaniem sytuacji na skraj. Tak było z podatnościami (tu nie odpuściłem i chyba opłacało się), sprawami społecznościowymi (tu, złożyłem broń - opór materii zbyt duży) oraz wieloma innymi sprawami. Poza Allegro też nie było ciekawie - 1 na 10 sklepów widział potrzebę podania NIPu czy adresu siedziby, nie wspominając o innych obowiązkach. To jakoś się pozmieniało. Dla jasności: nie przypisuję sobie tego.
Przez jakiś czas był spokój. Teraz jest zupełnie inna sytuacja i - jak już wcześniej napisałem - nie podoba mi się ona. Wyrażam to tak, jak potrafię i jak uważam za możliwe do przyswojenia przez zainteresowanych. To jest kolejny stan przejściowy, niesympatyczny jak ból wątroby… po nim będzie - dla odmiany - RESET.
Wybacz. Przyjdzie czas na inną stylistykę i to już (odpukać) wkrótce.
# piootr — 14/11/2010 @ 17:30:
W takiej sytuacji pozwolę sobie zatem na wyrażenie jednego życzenia: fakty, bez „uwydatniaczy” i będzie ok.
Pozdrawiam
Piootr
# Jacek Z. Strzembkowski — 14/11/2010 @ 19:49:
przyjęte do wiadomości.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.