… zgodnie z zapowiedzią sprzed kilku dni. Banerek „Dnia Darmowej Dostawy” będzie wisieć do 1. grudnia, ale niezależnie, „poza systemem”. Data warunkowana jest opłaconymi zleceniami - wcześniej wyłączyć się tego nie da. Reklamy wychodzące poza tę datę nie będą zatwierdzane.
Dlaczego tak?
Reklamodawcy znają powody. W listach do Świętego Mikołaja podobno niektórzy proszą o wędzidła na plankton (czyt. reklama w pakietach), takie bajery jak ma sąsiad (negocjowanie rabatów jak w domach mediowych… 30% marży AdTaily to za mała przestrzeń), wiatrówki z celownikiem (czyt. jakiekolwiek targetowanie) oraz zegarki z melodyjkami (czyt. precyzyjne podawanie czasu startu-końca)… O ile jeszcze wierzą w Świętego Mikołaja. I w ekipę AdTaily, obijającą gruchy z nudów za pensje od Agory.
Agora zrobiła kiepski interes. Jednym machnięciem złapała w siatkę całą masę „niezależnych” blogasków, z mniejszym i większym trafikiem, jednak na razie zawartość siatki nie jest interesująca ze względów handlowych. Odpływ mniejszych reklamodawców, którzy obecnie testowo cokolwiek kupują wymusi dalszą obniżkę cen. Za 10 zł, za 5, za 1… za grosz. Dopiero wtedy w system zostaną wpuszczone reklamy dużych reklamodawców . W dużych firmach potrafią liczyć i nikt nie pozwoli sobie na zakup kiepskiego jakościowo kliknięcia za 50 groszy czy więcej. W tym planie jest tylko jeden słaby punkt - czy blogaski będą chciały nadal współpracować?
Poprzedni news: Przeszczepione serce świni
Następny news: Zakupy na Allegro bez rejestracji

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# buzz — 15/11/2010 @ 20:57:
Podobnie jak inny czytelnik zauważam sporą agresję w Twoich ostatnich postach (http://www.aukcje.org/archives/2010/11/11/1720/wytumaczenie-3-bez-obietnic.htm#comment-11238). Każdy post to totalna krytyka i jakieś barany, frajerzy, a ostatnio świnie. Mało jakiegokolwiek pozytywnego przekazu, brak sukcesów (ani cudzych, ani odwołania do własnych). Gdy ktoś pyta „sprawdzam” pada jakaś mętna odpowiedź (http://www.aukcje.org/archives/2010/11/11/1720/wytumaczenie-3-bez-obietnic.htm#comment-11237). Trochę powstaje wrażenie, że mamy do czynienia z kolejnym „guru”, których tak zwalczasz. Czy Twoja ostatnia krytyka całego polskiego ecommerce i tezy idące całkowicie pod prąd wszystkim (SEO itp.) jest oparta na własnych doświadczeniach i praktyce czy to tylko sposób na zaistnienie ("idź pod prąd i bądź kontrowersyjny to cię zauważą")?
To co mnie zainspirowało do tego komentarza to Twoja totalna krytyka AdTaily. Fakt - narzędzie to może nie sprawdzać się w Twoim przypadku, ale wydaje mi się, że krytyka wynika z niezrozumienia założeń AdTaily. Jak sama nazwa wskazuje kierowane jest ono w „długi ogon” - zarówno jeśli chodzi o reklamobiorców jak i reklamodawców. „Dopiero wtedy w system zostaną wpuszczone reklamy dużych reklamodawców” - otóż duzi się nie pojawią, bo nie jest to cel systemu. Co więcej samo adtaily pokazuje jedno z zastosowań jako „Fast and simple method of advertising for local businesses and services”.
Wyzywasz zespół AdTaily od „obijaczy gruch”, a jest to jeden z bardzo niewielu polskich startupów, który odniósł sukces i zdobył też uznanie w szanowanych zachodnich mediach:
http://eu.techcrunch.com/2010/04/22/adtaily-wants-to-help-publishers-turn-readers-into-advertisers/
http://www.cnbcmagazine.com/story/europeas-25-most-creative-companies/1182/1/
Myślę, że dla wielu takie coś znaczy sporo - to nie są jakieś polskie konkursiki, gdzie za flaszkę i znajomość z prezesem zdobywa się nagrodę.
Disclaimer: nie mam nic wspólnego z AdTaily
# Jacek Z. Strzembkowski — 15/11/2010 @ 22:00:
Ze stylistyki - wydaje mi się - wytłumaczyłem się. Mogę jedynie powtórzyć to, co już napisałem. Co do świń - nie widzę sensu tłumaczenia, bo tekst tłumaczy się sam.
„pozytywny przekaz”… jeśli wolisz żebym napisał poradnik „jak zarobiłem na Allegro 10 000 zł w 10 minut” to niestety zły adres. Jest kilku autorów wyspecjalizowanych w takim pisaniu, zatem ewidentnie pomyliłeś adres.
To co robię w Aukcje.org nie ma nic wspólnego z moim życiem zawodowym czy prywatnym. To moje hobby. W aukcje.org nie pojawiają się informacje co mam akurat do sprzedania na eBay czy Allegro, jak zarabiam na chleb, w jaki sposób spędzam wolny czas. Osoby mocno zainteresowane, stali czytelnicy czy ci, z którymi „poza kadrem” koresponduję - wiedzą. Czasem coś się wyrwie między wierszami. Nie mam zamiaru tego zmieniać.
Ponownie: jest wielu blogerów, którzy wyczerpująco opisują z czego mają (lub usiłują wmówić, że mają) na chleb. Zły adres - idź do nich. Mnie takie pisanie nie odpowiada.
Jeśli chodzi o AdTaily, to jego przyszłość została już przesądzona. To nie ma nic wspólnego ze mną, z nazwą, moim rozumieniem czy nie. Poza marketingowymi sloganami w całość wpisana jest pewna filozofia - kiedy ją uchwycisz, cele i przyszłość stają się oczywiste. Pewne określenia, których używam - także. Wspomnisz moje słowa.
Sukces medialny nie zawsze oznacza powstania czegoś, co ma szanse być czymkolwiek więcej niż gwiazdą jednego sezonu. Ty czytasz Techcruncha, ja np. Slashdota… tam także czasami pojawiają się Polacy, zupełnie inni. Wierz mi, mimo całego czepialstwa, jeszcze nie przytrafiło mi się, abym któregokolwiek z nich nazwał, choćby w myślach, baranem. Żaden nie spoczął także na laurach, co objawia się brakiem jakiegokolwiek rozwoju. „Na chleb jest, to co się będziemy sprężać”. To jest właśnie serce świni. To jest właśnie brak wizji. Patrzenie na koniec nosa bez wyobrażania sobie, co będzie za miesiąc, dwa, rok.
# Marta @ AdTaily.pl — 16/11/2010 @ 12:20:
W samym wpisie nie ma żadnych merytorycznych uwag, do których mogłabym się odnieść, daruję sobie zatem. Chciałabym jednak nawiązać do wypowiedzi #buzz.a - nie jest prawdą, że w AdTaily nie ma dużych reklamodawców, wręcz przeciwnie. Istotna część kampanii kupowana u nas to reklamy dla największych firm (Microsoft, Jacobs, Heya, Lot, Herbal Essences, Maybelline, by wymienić tylko kilka). Nie do końca jest też prawdą, że AdTaily to sieć reklam na blogach - o ile początkowo naszym targetem był, faktycznie, przede wszystkim „długi ogon”, to obecnie nasz widget znajduje się m.in. na Pudelku czy Fotce, o których trudno powiedzieć, że są serwisami niszowymi.
# Jacek Z. Strzembkowski — 16/11/2010 @ 19:11:
@Marta @ AdTaily.pl
Merytoryczne uwagi wydają mi się łatwe do wychwycenia: dotyczące zarówno technicznych i bardziej ogólnych, ideologicznych aspektów.
Nowe ukierunkowanie na serwisy w rodzaju Fotka czy Pudelek utwierdza mnie w opinii o braku rozwiązań technicznych, które zagospodarowałyby ogon blogów. Oraz w decyzji, że ja i zapewne spora część blogerów oraz reklamodawców chcących do nas dotrzeć - musimy szukać innego rozwiązania.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.