Zgodnie z planem, wieczór 30. grudnia 2010r. Kilku korespondentów zapowiedziało spóźnienie - jeśli przyślą swój materiał, jak obiecałem, upublicznię. Oficjalnie jednak tę edycję uważam za zakończoną. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w przygotowanie prezentacji, poświęcony czas, życzenia i… pora na „kilka słów od ojca prowadzącego”.
O życiu poza kadrem, w tym o życiu zawodowym, które spowodowało kompletny brak czasu i sił na zeszłoroczne Podsumowania - niestety nie mogę lub nie chcę pisać. „Przyjaciele domu” wiedzą, a reszcie - musi wystarczyć informacja, że w odróżnieniu od „wpływowych blogerów”, „guru”, „ikon” i „mesjaszy” - mam uczciwą, ciężką i odpowiedzialną pracę.
W 2010 roku wyłączyłem Forum Aukcje.org. Większość ludzi, z którymi koresponduję o sprawach związanych z aukcjami i handlem, nie ma najmniejszej ochoty na wywlekanie naszych rozmów na forum publiczne. Ani w aukcje.org, ani w serwisach społecznościowych. Mamy swoje numery telefonów, maile - jeśli chcemy pogadać to potrafimy się znaleźć. Nigdy nie byłem wielkim fanem serwisów społecznościowych i nawet teraz, po lekkim uspołecznieniu, nadal trzymam się na dystans od wielu miejsc. Oczywiście nie na tyle, aby nie zauważyć, że można znaleźć realny zysk w środowisku social media. Da się - stawiając na realne znajomości, bądź na strzyżenie mas baranów. I nietypowe umiejętności.
Stosunkowo niewiele pisałem w tym roku o Allegro. Co zupełnie nie przypadło Wam do gustu, propozycje poznańskiej ekipy odpowiadają mi. Jestem ZA każdą zmianą, powodującą wzrost sprzedaży. Z jednym zastrzeżeniem: Allegro rozwija się niesymetrycznie. Uzasadnionym ukłonom dla kupujących nie towarzyszy rozwój funkcji dla sprzedawców. Aby ustalić prosty zestaw danych „co się sprzedało + kto zapłacił + za co + jaki sposób dostawy wybrał + jaki adres umieścić na przesyłce” konieczne jest zaglądanie w dziesiątki zakładek. Nie wyobrażam sobie prowadzenia zorganizowanej sprzedaży bez zewnętrznych programów. Wysyp sklepów, których oprogramowanie obsługuje „przy okazji” te i pozostałe funkcje, to moim zdaniem nie tylko „moda na e-commerce”, ale odpowiedź sprzedawców na kuriozalne rozwiązania i wspomnianą asymetrię działań Allegro. W najbliższych latach nic się w tej materii nie zmieni. Najlepsze kawałki softu Grupy Allegro, jak przykładowo mobilna aplikacja do porównywania cen produktów, są pisane przez firmy zewnętrzne. Wątpię, aby powierzono im napisanie od zera zaplecza sprzedaży…
Poza nielicznymi wyjątkami nowe serwisy aukcji i usługi okołoaukcyjne startują (w końcu!) z głową. Moda na startupy i traktowanie „pomysłów na serwis” w kategoriach biznesowych wypiera tworzenie pod wpływem impulsu czy z nadmiaru wolnego czasu. Musicie wybaczyć, że z grupy tegorocznych debiutantów nie chcę nikogo dodatkowo wyróżniać. Zadbałem jedynie, aby wszyscy poważni, dobrze rokujący, zostali w ciągu roku opisani.
Ostatnie dwa lata to wysyp konferencji i - zwykle związanych z nimi - raportów. Początkowo dałem się nabrać i wziąłem udział w kilku pierwszych spotkaniach. Jednak grupka ciekawych osób, które można było tam spotkać, szybko wykruszyła się, ustępując miejsca klice cwaniaczków wciskającym e-commersowe odpowiedniki pompki do fallusa, inwestorom z kapitałem wystarczającym na średniej klasy samochód, „wpływowym blogerom” oraz innym „specom”. Raporty dają świadectwo tej degrengolady. „Networking” ciatałajstwa musiał dać także efekt w postaci wysypu fałszywych mesjaszy - stałych gości, a nawet organizatorów tego typu konferencyjek, autorów raportów i złotoustych prelegentów. Opanowali fora, blogaski i serwisy społecznościowe - tworząc kliki i koterie chroniące siebie i swoje wpływy. Niestety pną się coraz wyżej, włażąc do firm i organizacji, do których nie powinni mieć nigdy dostępu. Ale, „co ma wisieć - nie utonie” - z wysokiego konia spada się boleśniej. Jak sądzę - już w przyszłym roku.
Wadą krajowych raportów - pośród wielu bredni - jest też zaściankowa „naszość” - nie są w nich ujmowane firmy operujące zdalnie na naszym rynku. W obiegowej opinii eBay przestał się w Polsce liczyć, Amazon nie potrafi wykokosić się na wejście na nasz rynek, a mniejsze serwisy jak Mobile.de - to już kompletnie plankton nie wart uwagi. Wystarczy jednak zdać sobie sprawę z tego, w jaki sposób trafiają na nasz rynek pewne dobra, aby zrozumieć, że w którymś momencie ktoś je naszym rodzimym handlowcom przecież sprzedał. Ciszej jedziesz, dalej zajedziesz - zagraniczne firmy działają coraz szerzej, bagatelizowane przez krajową konkurencję i „raporciarzy” z konferencyjek. Dlatego coraz częściej narzuca mi się obserwacja, że kończy się czas „naszości”. Przez 20 lat e-commerce stał się branżą gospodarki globalnej, w której już tylko ostatni głupcy widzą interes konieczny „do dofinansowania”. Skończył się czas na eksperymentowanie, niedzielne szkółki, zakładanie biznesu „żeby było co robić na urlopie macierzyńskim” albo jako alternatywy dla zasiłku z pośredniaka. Ponoć, samych sklepów internetowych z AGD/RTV jest w Polsce więcej niż miast, wliczając pipidówy zamieszkałe przez 2500 osób…
Pora na następny etap.
… i na poważne zmiany w Aukcje.org. Post, który czytacie, jest ostatnim jaki tu publikuję (nie liczę spóźnialskich Podsumowań - o ile wpłyną). Zdziwieni… co? :) Do siego roku!
Poprzedni news: Podsumowanie roku 2010 - Aplon.pl, Cupsell.pl
Następny news: Podsumowanie roku 2010 - Zlecenia.przez.net

RSS |
RSS komentarzy | Kontakt | O stronie | Polityka prywatności
Copyright © Jacek Z. Strzembkowski - wszelkie prawa zastrzeżone
# Anvee — 30/12/2010 @ 22:53:
ostatni w tym roku?
# Balawejder — 30/12/2010 @ 22:54:
tylko tyle? :)
# Jakub Strózyński — 30/12/2010 @ 22:59:
mało :P
# ::REGINA:: — 30/12/2010 @ 23:03:
hehe… to się nazywa męska decyzja!
Do siego roku i pomyślności w realizowaniu planu.
# auto_joker — 31/12/2010 @ 20:23:
gratuluje męskiej decyzji.
od pewnego już czasu widziałem aukcje.org przez pryzmat ‘Internet Archive Wayback Machine”.
Pomyślności w nowym 2011 roku !… i kolejnych ! :-)
# neosport.pl — 1/1/2011 @ 23:16:
@Jacek co dalej? videoblog ;P
a na poważnie dziękuję i czekam na więcej.
łączę życzenia
# Jacek Z. Strzembkowski — 1/1/2011 @ 23:34:
Norbert, nic dalej. Zostawiam Was na pastwę Marczaków, Kurasińskich, Kyciaków, Zygadlewiczy i Bartników. Oni Wam wszystko pięknie „opiszom” i wszystkiego „nauczom”. :)
Videoblog? Chryste, musiałbym postradać zmysły. Videoblogi są dla debili, którym nie chce się czytać.
Do siego roku!
# neosport.pl — 2/1/2011 @ 0:09:
„nic dalej” piękny bon mot
@Jacku „ja tylko żartowałem”
zdrowia, radości, powodzenia też realizacji planów tych nieujawnionych
kibicuję Tobie i czekam jednak na
…
cdn
# auto_joker — 2/1/2011 @ 0:17:
o Szambelanach Pan Panie Jacku zapomniał … ;-)
# Jacek Z. Strzembkowski — 2/1/2011 @ 0:34:
Radzę przywyknąć do tego, co napisałem - to nie jest żart.
Napisz komentarz:
Opcja komentowania dla tego artykułu została wyłączona.